niedziela, 14 stycznia 2018

KOSMETYCZNY KALENDARZ ADWENTOWY YVES ROCHER - czy warto? Prezentacja kalendarza i moje wrażenia

Chociaż od świąt minęło już kilka dni, to dopiero teraz zebrałam się do tego, żeby stworzyć wpis z podsumowaniem kalendarza świątecznego od Yves Rocher. ;-) Dotarł on do mnie jakoś na przełomie października/listopada, lecz cierpliwie czekał na swoją kolej. Wiadomo, grudnia nigdy nie przyspieszę, choćbym nawet bardzo tego chciała. ;-)

Zapewne Ty także nie jeden raz w dzieciństwie widziałaś i/lub kupowałaś kalendarze adwentowe, pod okienkami których skrywały się czekoladowe słodkości. A co powiedziałabyś na kalendarz, który zamiast słodyczy skrywa w sobie kosmetyczne niespodzianki? To coś jak comiesięczne beauty boxy, lecz niespodzianki w nich są znacznie częstsze (w końcu okienka otwierasz codziennie przez 24 dni z rzędu!), a w ostatnim dniu otrzymujesz dodatkowo inne, tym razem od pewnego starszego pana z białą brodą i czerwonymi galotami... Ale ciiii, może lepiej skupmy się na kalendarzu i jego zawartości.

Zawsze chciałam go mieć, lecz nigdy dotąd nie odważyłam się kupić go w ciemno. Wydawało mi się, że trafię na 24 mini produkty, których pewnie i tak nigdy nie zużyję. Kalendarz adwentowy od Yves Rocher mógł być zatem moim jedynym kluczem do zmiany zdania i rozwiania wszelkich wątpliwości.

Czy tak się jednak stało? Zapraszam Cię dalej, zaprezentuję Ci, co znalazłam w środku. Większość osób obserwujących mnie na instagramie zapewne śledziła (prawie) codzienne relacje z otwierania poszczególnych okienek, ale i tak myślę, że fajnie będzie sobie to wszystko przypomnieć raz jeszcze. ;-)




Jak możesz zauważyć na poniższych zdjęciach, kalendarz adwentowy od Yves Rocher był naprawdę sporych rozmiarów (i sporej wagi!). Białe kartonowe pudełko z gwiazdkami po bokach, wypełnione układanymi na przemian białymi i czerwonymi kwadracikami, z których każdy posiadał swój numer od 1 do 24 i inną świąteczną szatę graficzną. Uważam, że ta dbałość o szczegóły rozpieściłaby niejedne wzrokowe zmysły!


czwartek, 4 stycznia 2018

Where the magic happens by ShinyBox prezentacja pudełka i moje wrażenia

Pomimo tego, że mamy już styczeń, cofnijmy się na chwilę do grudnia, a konkretniej do grudniowego pudełeczka ShinyBox Where the magic happens i jego zawartości! 💕

Pudełko utrzymane zostało w złoto-czerwono-białej tonacji. Myślę, że wiele z nas czekało przede wszystkim na tę grudniową edycję. Tym bardziej, że z tego co pamiętam dotarła na moment przed samymi świętami. No a w końcu kto z nas nie lubi prezentów i niespodzianek? Jeżeli ciekawi Was, co znajdowało się w środku i jakie są moje wrażenia co do samej zawartości, to zapraszam Was do dalszej części wpisu.


sobota, 30 grudnia 2017

#2 ZACZYTANA - NOWOŚCI KSIĄŻKOWE ;-)

Cześć wszystkim w przedostatni dzień roku! ;-) Robicie już swoje podsumowanie 2017 roku? A może zupełnie się na tym nie skupiacie i z ochotą przywitacie rok 2018? ;-) Ja pewnie coś o tym naskrobię, ale dopiero po Sylwestrze.Właśnie! Jakie macie plany? Spędzacie Sylwestra w domu, z przyjaciółmi, a może wyjeżdżacie gdzieś dalej? Dajcie znać!

Tymczasem dzisiaj chciałabym pokazać Wam kilka książek, które na spokojnie czekają na mnie w kolejce do przeczytania po Nowym Roku, kiedy tylko skończę czytać moją ukochaną Jeżycjadę. ;-) Hmmm... od której by tu zacząć na początek? :D



Dani Atkins - Druga Szansa
Wydawnictwo Znak

wtorek, 19 grudnia 2017

Spersonalizowane prezenty dla bliskich od MyGiftDNA.pl - moje propozycje dla tych, którzy jeszcze nie mają prezentu ( i pomysłu ;-) )

Hej Kochani ;-) Jak tam przygotowania do świąt? Choinka już ubrana? Mnie dopadło jakieś paskudne grypsko akurat na święta, więc leżę rozłożona przez gorączkę, ale oczywiście ten wpis musi się przecież pojawić "na czas". Dlatego jestem, piszę i znikam się kurować.

Jak tam u Was z prezentami? Wszystko już macie kupione? Ja niestety należę do tej grupy osób, która nigdy nie ma pomysłu na prezent (chyba że dana osoba często mi o czymś wspomina) i za każdym razem zamawiam coś na ostatnią chwilę. Co roku obiecuję sobie, że to ostatni raz, ale sami dobrze wiecie, jak to wygląda potem w praktyce.. ;-) Jeżeli również macie ten sam problem, to mam dla Was dzisiaj swoje propozycje prezentów świątecznych (i nie tylko!) od MyGiftDNA.pl

https://mygiftdna.pl/

To naprawdę świetna strona z mnóstwem inspiracji! (spokojnie, nikt mi za to nie płaci ;-) ). Prezenty, które możemy podarować bliskim są tu zarówno wzruszające, jak i zabawne. Możemy dostosować je do różnych okazji (Święta, urodziny, imieniny, chrzciny, bez okazji!). Propozycji jest tak dużo, że przez pierwsze 2 dni nie mogłam się w ogóle oderwać od tej strony. Zupełnie nie wiedziałam, co wybrać. Ostatecznie zdecydowałam się na dwie perełki, choć planuję jeszcze coś zamówić dla mamy, ale ciiii. ;-) Pokażę Wam to, co mnie zachwyciło od początku i co na pewno mi się przyda, a pod koniec zaproponuję Wam kilka swoich typów dla bliskich.


Jeżeli chodzi o moje zachcianki, to od początku wiedziałam, że przede wszystkim przyda mi się jakiś fajny kalendarz na 2018 rok. Właściwie nigdy dotąd takie kalendarze nie były mi potrzebne, ale w tym roku odkryłam, że często korzystałam ze swojego i mimo mojej początkowej niechęci, naprawdę ułatwiał mi życie. Dlatego w kolejnym roku jest to dla mnie pozycja niemalże obowiązkowa. ;-)

Spójrzcie sami, jaki odlotowy kalendarz znalazłam na MyGiftDNA.pl 😍 Sekretne plany dominacji nad światem - na moim wygrawerowałam sobie po prostu swoje imię i nazwisko ;-) Inne kalendarze z równie odlotowymi motywami znajdziecie w kategorii Kalendarze. Z tego, co zauważyłam mój jest aktualnie niedostępny, ale znalazłam również notes z tym samym grawerem pod TYM linkiem, nieco tańszy od kalendarza. Warto dobrze poszukać, bo wybór jest naprawdę ogromny.


Uważam, że jest przepiękny, zabawny, a do tego solidnie wykonany i przede wszystkim tylko mój ;-) Liczę, że 2018 rok przyniesie mi dużo pozytywnych zmian i będę często zapełniała jego daty. Rok 2017 był niesamowity i zupełnie inny od poprzednich lat! Zdecydowanie czas na zmiany.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...