niedziela, 10 lipca 2011

VERONA krem do ciała i twarzy

Witajcie,

Tym razem recenzja na temat kremu do ciała i twarzy z VERONY, który miałam przyjemność wygrać jakiś czas temu w konkursie organizowanym na jednym z portali społecznościowych. :)



Jak sama nazwa wskazuje, jego zapach jest oliwkowy. Przyznam szczerze, że początkowo nie byłam z tego faktu zadowolona, bo z reguły wolę słodsze zapachy, jednak staram się nie wybrzydzać rzeczy, które wygram :) Na szczęście teraz nieco moja opinia się zmieniła. Na plus, oczywiście. Tak przy okazji, przyznaję, że wcześniej nie znałam tej firmy, nawet z nazwy. Wy ją może kojarzycie? :)

PLUSY:
- ładne opakowanie :)
- spora ilość produktu
- świetna konsystencja ! ! ! - nie lubię gęstych kremów, które muszę pół godziny rozsmarowywać, żeby w ogóle dotarły do większej powierzchni skóry, nie mówiąc już o tym, jak długo potem muszę czekać, by się wchłonęły. ;/ Ta jakość strasznie mi odpowiada, ani gęsta, ani wodnista - w sam raz!
- szybko się wchłania
- przyjemnie nawilża
- wg producenta odżywia i regeneruje, a także opóźnia procesy starzenia skóry dzięki wit. E [czego póki co nie jestem w stanie sprawdzić ;) ]
- skóra po wchłonięciu kremu jest przyjemna i delikatna
- nie podrażnia
- nie wysusza
- nie zostawia tłustej powłoki
- jest tani

MINUSY:
- zapach - mam z nim problem. nie bardzo wiem, czy zaliczyć go do plusów, czy minusów... Niby nie jest zły, ale żebym była w nim zakochana również ciężko powiedzieć... może zaliczmy go do pluso-minusów, o ile takie coś w ogóle istnieje :D

Tak, czy siak, polecam! :)

Ocena:
5+/6

21 komentarzy:

  1. Lakiery z INGLOT są świetne, długo trzymają, chociaż po takiej cenie można tego jak najbardziej wymagać. Co do tego z Avonu- o którym pisałaś, wiem który to, sama go mam, taki przezroczysty z drobinkami złota :) Jestem konsultantką od x czasu i wiem że niektóre zdjęcia sa 'przesłodzone' dlatego podchodzę do niech z dystansem, w szczególności cienie do powiek i te mega wydłużające tusze :) Ogółem lakiery z A są wydajne, i mogaę stać na półce bite 4 lata. Mam lakier który ma ponad 5 lat i nadal mogę nim pomalować paznokcie :)

    A powracając do Twojego wpisu, osobiście używam kremów do cery mieszanej, które nie powodują błyszczącej się buzi. np garniera. Tego kremu o którym piszesz nie używałam, i jakoś nie umiem się do takich przekonać, sama sobie nie kupię, chyba że dostane :) hm, może czas spróbować czegoś innego i sie przełamać? Zobaczę.
    Pozdrawiam, i dodaję do obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inglot ma tez zabójcze matowe pomatki, normalnie Bóstwa

      Usuń
  2. ja kupuje w rosmannie i tesco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję za komentarz ;))
    Sparks jest dla mnie magiczny i właściwie to też przeczytałam "Jesienną miłość" po obejrzeniu "Szkoły uczuć". Film jest rewelacyjny, ale książka też, chociaż w zupełnie inny sposób. Przed chwilą odłożyłam "Dear John" na półkę jako kolejną powieść Nicholasa, którą połknęłam w jeden dzień. Książka okazała się dużo lepsza niż film, chociaż ten też mi się podobał. Dziwne to trochę, bo czasem mam wrażenie, że powieści Sparksa funkcjonują na zupełnie innym poziomie niż filmy na ich podstawie i staram się ich nie porównywać. Jedne i drugie mi się podobają, ale w zupełnie inny, trudny do opisania sposób.
    "List w butelce" właśnie leży jakieś 20 cm od mojej ręki i aż prosi się o przeczytanie ;]

    Pozdrawiam serdecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No u nas w Polsce ciężko z premierami na bieżąco ;/ Ja akurat studiuję filologię angielską więc z czytaniem w oryginale nie będzie problemu ;]
    A czytałaś książeczkę "Wokini" z udziałem Sparksa? To małe czytadełko chyba zmieniło moje całkowite postrzeganie rzeczywistości. I chyba właśnie Wokini są dla mnie najważniejszą częścią twórczości Sparksa.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Coś pożyczonego" jest nafaszerowana świetnymi cytatami :) Ten to akurat jeden z dwóch moich ulubionych (drugi stał się moim mottem: "Klucza do szczęścia nie powinno się odnajdować w mężczyźnie. Niezależna silna kobieta powinna odkrywać pełnię w sobie samej.")
    Nie czytałam '7 lat później' nie czytałam, ale sprawdziłam właśnie i ma dobre opinie na forach internetowych :) Daj znać jak przeczytasz czy polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiesz gdzie taki krem można kupić? Zaciekawiłaś mnie... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam tylko paletkę bad girl ze sleeka:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. widziałam Twój komentarz u LadyAggu o paletki Sleek :) ja mam 3 i w transporcie żadna się nie pokruszyła. a o podróbki się nie bój - to są takie paletki... wątpię, by chciało się komuś podrabiać coś za 30zł ;) pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie się te, które zamówiłaś baaardzo podobają, ale ani Sunset ani Paraguaya nie są moimi kolorami... w tych barwach bym po prostu wyglądała jak naćpana :( ale The Original może sobie kiedyś tam zakupię :)) i Chaos też mi się bardzo podoba. dziękuję za obserwowanie :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękujemy ;) świetny blog i zapraszamy ponownie ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy produkt - jeszcze nigdzie się z tym kremem nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten zapach Lolity Lepickiej, First Fragrance, ma słodki zapach, taki owocowo-kwiatowy. Cudowny :)
    Nie słyszałam wcześniej o tej firmie, ale chyba warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie słyszałam o tym kremie! Muszę jednak przyznać, że wygląda zachęcająco, poza tym zaciekawiła mnie jego recenzja, a jego zapach naprawdę mnie intryguje! :)

    Pozdrawiam, z faktu, że nie mam bloga powiązanego z kontem Google to podam Ci jego adres gdybyś chciała zaglądnąć : http://www.fashion-life.pl/. Na pewno nie zrobiłabym tego gdyby była możliwość podania swojej strony. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli chodzi o cienie Sleek'a to cienie perłowe uwielbiam, matowe już mniej..
    Matowe strasznie ciężko mi się rozcierają :/
    Nie wiem czy ja coś robię nie tak czy po prostu takie są...

    OdpowiedzUsuń
  15. jeszcze nie miałam okazji przetestować

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również jeszcze nie miałam okazji potestować ale kto wie :)

    Dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. omatkoicórko, uwielbiam oliwki pod każdą postacią! :) poza tym pierwszy raz słyszę o takiej marce jak Verona - dobrze się ukrywają ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję za odwiedziny :) dodaję Cię do obserwowanych.

    Taki krem by mi się przydał, uwielbiam oliwki więc pewnie zapach nie byłby przeszkodą ;D

    P.S
    Jakiego używasz programu do dodawania napisów na zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...