środa, 14 września 2011

Bronzer Essence - recenzja

Witajcie,

Jakiś czas temu otrzymałam od Essence kilka produktów, które na dniach będę recenzowała. Minęło już troszkę czasu, abym mogła w końcu powiedzieć o nich coś więcej. Dotychczas nie miałam do czynienia z tą marką, czego żałowałam, bo słyszałam o nich mnóstwo pozytywnych opinii. Ciekawa byłam swojej ;)

Pierwszym produktem, który chcę Wam przedstawić, jest bronzer z serii Sun Club, wersja dla blondynek (01 natural) jak również dla osób z jasną karnacją, którą posiadam. Bronzer prezentuje się tak:


Szczerze zaskoczył mnie jego rozmiar, po rozpakowaniu paczki. Jest bowiem bardzo duży, a co za tym idzie - wydajny. Ogółem jestem oczarowana samym wykonaniem tego produktu. Jak widzicie mamy na nim 'wybrzuszone' [wybaczcie, nie wiem, jak to nazwać ;D ] dwie roztańczone panie :)
Do tej pory posiadałam tylko jeden bronzer, którego aplikacji dopiero się uczyłam, zastanawiałam się zatem, jak będzie w przypadku tego produktu. Okazało się, że aplikacja jest banalna, a kolorek w sam raz dla mnie. Bynajmniej nie wyglądam w nim śmiesznie :)

PLUSY:
- Opakowanie: duże, lekkie, poręczne, łatwo się otwiera.

- Kolorystyka: dostępny zarówno dla blondynek, jak i dla brunetek, co wg mnie jest świetnym pomysłem, każda z nas znajdzie coś dla siebie.

- Cena: bardzo tani, ok. 10 zł (jeszcze sprawdzę i dam znać)

- Wydajność: bardzo wydajny, używam prawie codziennie od 2-3 tyg. i nie widzę śladów użytkowania.

- Konsystencja: matowy puder

- Zapach: bardzo przyjemny, bynajmniej nie babciny, jak to bywa w przypadku niektórych pudrowych kosmetyków

- Zalety:
* raczej ciężko z nim przesadzić, chociaż zdaję sobie sprawę, że niektórym może się to zdarzyć.
* nie robi plam
* naturalny efekt, cera wygląda na wypoczętą, opaloną
* ładnie wyszczupla twarz


MINUSY:
- Trwałość: tutaj może być różnie w zależności od cery, zapewne całego dnia bez korekty nie wytrzyma, ale i tak jestem nim oczarowana.

OCENA: 
5+/6

Podsumowując, teraz już rozumiem, skąd wzięły się te wszystkie pochwały na jego temat i przyznaję, że wstyd mi, że wcześniej nie miałam z nim do czynienia, ale po prostu nie sądziłam, że będę potrafiła dobrze aplikować jakikolwiek bronzer. W tym przypadku jest to przyjemność :)

Polecam!

A Wy, Kochane, byłyście/jesteście zadowolone z tego produktu? :)

Chciałabym podziękować Essence za udostępnienie mi produktu do testów, a Was zapewnić, że fakt ten nie wpłynął na moją ocenę danego produktu.

19 komentarzy:

  1. ooo podoba mi się też taki chcę:):) no może wolałabym wersję dla brunetek :P

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam bronzer z Essence , tyle że z innej serii i też jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie korzystałam z bronzerów i raczej szybko się to nie zmieni, bo na razie jest na etapie opanowywania i dobierania różu :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Bronzery z Essence sa bardzo fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda ciekawie,choć ja polubiłam brazer z P2:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nigdy nie miałam okazji nakładać bronzera...nawet nie wiem czy mi pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Eh, kiedy ja się nauczę obsługi bronzera :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ten bronzer i niestety wg mnie za dużo w nim pomarańczowych tonów. A szkoda, bo pojemność i cena = super.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ogólnie bronzerów ostatnio nie stosuję, póki co starczają mi róże do policzków:) Ale nie ukrywam, że właśnie rozmyślałam czy na zimę nie zakupić sobie jakiegoś bronzera i właśnie Twoja recenzja mnie kusi do tego produktu:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda zachęcająco :)) mi właśnie taki odcień by odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam sobie kiedyś go kupić ale jakoś nie byłam przekonana,a teraz może się zdecyduje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam nigdy ale wygląda ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawy ten bronzer :) sama teraz używam bronzera z Essence, ale tą taka paseczkową mozaikę- jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To mój pierwszy brozner i także bardzo pozytywne zaskoczenie, świetny do konturowania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja się zastanawiałam nad tym i paseczkowym - wzięłam paseczkowy i jestem średnio zadowolona... daje trochę pomarańczowy kolor, co wygląda bardzo średnio.

    OdpowiedzUsuń
  16. faktyczne ładne to 'wybrzuszenie' ;)
    ja nie korzystam z bronzerów, więc raczej nie będę miała z nim do czynienia ;> ale fajnie, że Tobie dobrze służy

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś nie przepada za tym kosmetyki:/
    Zapraszam na mojego bloga:www.makeupeveryday.pl

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...