poniedziałek, 12 września 2011

Vatika i Jason - recenzja

Witajcie,

Czas na recenzję dwóch produktów, które otrzymałam niecały miesiąc temu od Helfy.pl :)
Moja współpraca z Helfy.pl zaczęła się bardzo miło, wcześniej miałam okazję sporo czytać na temat produktów, które znaleźć możemy na stronie Helfy.pl Zapaliłam się do nich niesamowicie, wiedziałam, że muszę je mieć, prędzej, czy później. Widziałam tysiące wpisów/zdjęć 'przed' i 'po' - różnice naprawdę kolosalne. Miałam to szczęście, że udało nam się nawiązać współpracę, z której ogromnie się cieszę ;) Chciałabym też podziękować Pani Małgosi za przesympatyczny kontakt mailowy, oraz za dobór kosmetyków specjalnie dla potrzeb moich włosów. :) To właśnie na ich pielęgnację postawiłam głównie.

Od dawna miałam z nimi problem, były suche, łamliwe, matowe, wypadały w przesadnej ilości, praktycznie co 2 dni ogromnie przetłuszczały się u nasady głowy. Nie mogłam sobie z nimi poradzić, żaden drogeryjny szampon nie dawał rady, a wierzcie mi, że sporo ich w życiu użyłam.

Co do produktów z Helfy.pl - nie ukrywam, że wiązałam z nimi ogromne nadzieje. Czy słusznie? Czy warto w nie zainwestować? Przekonajcie się sami :)

Pierwszym produktem, który chcę Wam przedstawić jest Olejek Kokosowy - VATIKA
Miałam pewne wątpliwości co do tego olejku. Początkowo ogromnie chciałam olejek SESA, zapewne bardzo dobrze Wam znany i również polecany :) Zrezygnowałam z niego jednak ze względu na zapach, który zapewne trochę by mi przeszkadzał. Wybór zatem padł na VATIKĘ :)
Przyznaję, że wciąż jeszcze uczę się i testuję, jak dużo mam go nakładać, nie do końca to wyczułam, aczkolwiek metodą prób i błędów mogę śmiało stwierdzić, że efekty są :) Kiedy pokazywałam Wam ten produkt jakiś czas temu, któraś z Was pisała, że przed użyciem trzeba ją nieco podgrzać. Wówczas wydało mi się to dość dziwne, ponieważ w momencie dostania tego olejku jego konsystencja była płynna. Natomiast po 3 dniach, kiedy zamierzałam użyć go do moich włosów czekała na mnie niespodzianka - konsystencja była stała, w związku z czym faktycznie, przyznaję rację - należy ją przedtem podgrzać ;D

Ale do rzeczy:

PLUSY:
- Opakowanie: przyjemna, mała buteleczka (chociaż na zdj. wygląda rzeczywiście na sporą ;) ), którą z łatwością zabierzecie w podróż. Nie jest za ciężka, praktyczna

- Cena: Koszt śmiesznie mały w porównaniu do wydajności i efektów, jakie można uzyskać - 15 zł.

- Konsystencja: Przed podgrzaniem jest stała, po podgrzaniu lejąca, typowy, tłusty olejek.

- Wydajność: Myślę, że spokojnie wystarczyłaby Wam łyżeczka olejku na całą powierzchnię włosów, a niekiedy nawet mniej, w związku z czym wydajność jak dla mnie jest rewelacyjna.

- Sposób użycia: Nalewacie odrobinę olejku na łyżeczkę, lub na dłoń (jeśli już nabrałyście wprawy), rozprowadzacie go na całej powierzchni włosów, w niewielkiej ilości - pamiętajcie, że nie chodzi o to, aby włosy oblepione były tym olejkiem, nie mają być przesadnie tłuste, tłuszcz nie ma lać się strumieniami!;) Możecie wcierać go w skórę głowy.
Jeśli chodzi o pozostawienie go na włosach przed myciem, są dwa sposoby:
1) po umyciu głowy wetrzeć sobie nieco olejku we włosy i pozostawić go na całą noc (wówczas lepiej podłożyć sobie jakiś ręcznik pod włosy, by nie były bezpośrednio na poduszce, bo po prostu może Wam się zatłuścić)
2) zaaplikować olejek ok. godzinę-dwie lub 15 minut przed myciem, następnie dobrze spłukać go wodą.
Ja osobiście stosuję drugi sposób.:)

- Działanie: Absolutnie zgadzam się z zapewnieniami producenta. Nie wiem, czy pomogła mi VATIKA, czy produkt, który przedstawię poniżej, czy może oba naraz, aczkolwiek jestem nimi zachwycona :)
Moje włosy w końcu przestały być matowe, z czym walczyłam od ok. 2-3 lat ! Wreszcie nabrały blasku, są zdecydowanie przyjemniejsze w dotyku, miękkie, w końcu czuję, że nie dotykam 'drutów', tylko włosy! Mogłabym się nimi bawić non stop :) Oczywiście nie uzyskałam spektakularnych efektów jak gwiazdy z reklam, ale zwarzając na to, że używam olejku dopiero od 3 tyg. uważam to za coś naprawdę godnego polecenia!

MINUSY:                                                                                                                         

- Zapach: Obiecałam sobie, że nie dam go jako minusu, aczkolwiek do plusów także bym go nie zaliczyła. Nie jest to jakaś ogromna wada, po prostu nie do końca trafia w moje oczekiwania. Jest dość specyficzny, na pewno nie słodki, niektórym może przeszkadzać, natomiast na szczęście na następny dzień nie czuć go zbytnio na włosach, co z kolei jest plusem :)
- Działanie: Może przetłuszczać, ale myślę, że trzeba się o to bardzo postarać :) Jeśli będziecie nakładały odpowiednią, czyli NIEWIELKĄ ilość olejku na włosy, wszystko będzie w porządku. Natomiast jeśli wylejecie na włosy połowę butelki, to oczywiście jasne jest, że możecie uzyskać efekt przeciwny od tego, na którym Wam zależy:) Ponadto nie zauważyłam, aby po jego używaniu włosy przestały wypadać. Być może to jeszcze zbyt krótki czas użytkowania olejku? Jeśli coś się zmieni, dam znać.


Czy polecam? Absolutnie TAK !

OCENA:
5+/6

Kolejnym produktem jest... Szampon Jason zwiększający objętość - Thin to thick
Początkowo chciałam inny szampon Jasona, niestety został już wyprzedany, w związku z tym Pani Małgosia zaproponowała mi ten, jako jego zamiennik. Niby miałam opory, ale zgodziłam się i absolutnie nie żałuję:) Dziękuję za polecenie!

PLUSY:

- Opakowanie: Jest dość duże, ale bardzo praktyczne. Ma przyjemny dozownik, w związku z czym nie wylejecie produktu zbyt dużo.

- Cena: 39 zł. Dla jednych może wydawać się zbyt wysoka, natomiast myślę, że za efekty, które daje - jak najbardziej warto.

- Konsystencja: Stosunkowo gęsta. O tyle, o ile nie lubię jej w kremach, o tyle w przypadku szamponów bardzo mi odpowiada, bowiem mam gwarancję, że niewielka ilość wystarczy.

- Dobrze się pieni, natomiast nie tak chemicznie, jak większość szamponów drogeryjnych. Aby ową pianę uzyskać trzeba dość szybko rozcierać szampon na włosach. Za pierwszym razem miałam wrażenie, że wcale nie ma w nim piany, za drugim jednak było lepiej :)

- Działanie: Wg producenta, nasze włosy mają być oczyszczone, lśniące, sprężyste, a ich objętość ma nas zaskoczyć.
Osobiście mogę potwierdzić, że włosy lśnią, nie są już tak matowe, jak dawniej. Z przyjemnością spoglądam na nie w lustrze :) Kwestią, która mnie zaskoczyła, jednocześnie ogromnie ucieszyła jest to, że dzięki niemu w końcu pozbyłam się problemu przetłuszczających się włosów u nasady! Do tej pory problem ten męczył mnie już po ok.2 dniach od ostatniego mycia głowy. Po 3 dniach wyglądałam po prostu koszmarnie. Dzięki temu szamponowi problem zniknął. Byłam ciekawa, jak długo wytrzymają. Osiągnęłam rekord - 5 dni bez mycia głowy, a włosy wciąż jak po kąpieli! Zero tłuszczu. Coś niesamowitego. Stąd wniosek, że szampon odświeża i oczyszcza włosy niesamowicie. Stają się delikatne, miękkie, 'puszyste'. Nie wiem, czy ta puszystość równa się ze zwiększeniem objętości, gdyż aż tak kolosalna nie jest, natomiast coś w tym jest, zdecydowanie ;)

- Zapach: Początkowo strasznie mi przeszkadzał, dlatego, że jest niesamowicie intensywny. Czułam go aż w płucach. Pachnie bardzo miętowo, odświeżająco, jakbyście jadły naprawdę mocne miętowe mentosy ;P Przy drugim myciu głowy zapach stał się przyjaźniejszy, natomiast z każdą kolejną aplikacją coraz bardziej go lubiłam. Bardzo przyjemny:)

MINUSY:
- Używanie: Podczas mycia mam wrażenie, że plącze włosy. Być może gdybym miała w zestawie odżywkę moje odczucie byłoby inne. Włosy są trochę splątane podczas mycia, natomiast problemów z rozczesaniem nie ma.

Czy polecam? Jasne, że TAK :)

OCENA:
6/6

Podsumowując:
Moje włosy przeszły nie lada metamorfozę. Wiem, że zapewne nigdy nie będą tak gładkie i lśniące, jakbym chciała, jednakże jestem bardzo zadowolona z obecnych efektów. Minęły 3 tyg., a ja naprawdę widzę spore różnice. Jak najbardziej nie żałuję, że zdecydowałam się na ten krok. Miałam obawy, gdyż tak, jak większość dziewczyn, swoją przygodę z olejowaniem zaczęłam pierwszy raz w życiu i z każdym kolejnym myciem staram się coś udoskonalać. To nic strasznego i absolutnie osoby, które mają ten sam problem, przetłuszczających się włosów u nasady nie muszą obawiać się, że olejkiem tylko pogorszą sprawę. Nic podobnego. Uważam, że odpowiednia ilość tego olejku jest receptą na sukces. :)


Ze swojej strony chciałabym ogromnie podziękować Helfy.pl za udostępnione mi produkty, a Was zapewnić, że opinia jest jak najbardziej szczera :)

17 komentarzy:

  1. Zobaczyłam notkę: "Ojeju znowu Vatika...". Druga część postu bardzo przyjemnie mnie zaskoczyła. Chciałabym powąchać ten szampon:D! Niestety ze względu na cenę, do której trzeba doliczyć jeszcze koszt przesyłki, nie skuszę się. Gratuluję współpracy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do Mnie mam przyjść dziś Vatika spróbuje to cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie też trochę za drogi produkt , ale widzę że chociaż skutkuje pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat tych 2 produktów nie próbowałam ale miałam kilka innych ze sklepu Helfy i też byłam zadowolona (zarówno z kosmetyków jak i samego sklepu) :)
    Poza tym także polecam olejowanie.. Jeżeli będzie się to robiło sumiennie i systematycznie to efekty będą.. Na prawdę warto :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o olejku kokosowym słyszałam wiele dobrego :) sama chętnoie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam oleje do włosów a właściwie moje włosy je lubią :) tych akurat nie miałam pewnie przetestuję za jakiś czas, narazie mam kokosowe w zapasie:)
    ja nakładam no noc zawsze wtedy kiedy to możliwe

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja używam olejku Amla z tej samej strony, i jest całkiem, całkiem, ale czytając Twoją recenzję obawiam sie, że nakładam go na włosy w za dużej ilości :p Natomiast szampon zapowiada się ciekawie! Mnie też bardzo szybko tłuszczą się włosy...chyba się na niego za jakiś czas skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam w planach zakup vatiki, jednak teraz uzywam Sesy i manm mieszane odczucia, ale to wynika ze wzgledu na to iz walcze z wypadaniem wlosow i jeszcze nic nie zadzialalo tak zeby te wlosy przestaly wypadac :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Vatika przede mną, gdy wykończę moje 4 oleje ;)
    A szamponem bardzo mnie skusiłaś, przy najbliższej okazji na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam już Vatikę i niestety mnie nie powaliła. Teraz testuję inne oleje. Za to recenzja szamponu mnie zaciekawiła!

    OdpowiedzUsuń
  11. o, jeśli działa na matowe włosy to ja go chcę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Maselka są chyba z TBS :)

    na vatike mam ogromna ochotke :D

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam kosmetyki zwiększające objętość włosów. :) nie lubię oklapniętych włosów.

    OdpowiedzUsuń
  14. współpraca z helfami jest super... mówię ogólnie, obiektywnie, sama miałam taką możliwość, która przerodziła się w obecną pracę w tej firmie ;) ale z końcem wakacji (czyli lada dzień) muszę prawie zrezygnować - będę robić tylko jak będę mieć czas (a to bardzo mało przy codziennych studiach dziennych), najwyżej coś przez neta stworzę.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...