piątek, 6 stycznia 2012

maskara Astor - Big and beautiful BOOM

Cześć, Dziewczyny :)

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić stosunkowo nową maskarę z Astora. Big&Beautiful BOOM pojawiła się w sprzedaży całkiem niedawno, może z 2-3 miesiące temu? Dokładnie nie pamiętam, ale zdecydowanie pod koniec 2011. Przyznaję, że mimo tego, że moja kolekcja tuszy jest dość spora, to nigdy nie znalazły się w niej tusze Astor. Niby reklamy, w których występowała Ania Przybylska zawsze były zachęcające, ale w ostateczności nigdy nie zdecydowałam się na zakup którejkolwiek maskary Astor, sama nie wiem, czemu.

Miałam to szczęście, że B&B BOOM udało mi się wygrać na ich fanpage'u na facebooku, toteż nie musiałam sama jej kupić. Żałuję, że nie zrobiłam fot jej szczoteczki, ale w momencie ich robienia, gdy jeszcze na dworze mieliśmy piękną pogodę i słońce, miałam w planach w ogóle jej nie otwierać, bo zbyt dużo mam już otwartych. :/ Pewnie naprawię ten błąd, kiedy będę chciała pokazać Wam całą moją kolekcję. ;) W każdym razie musicie mi wierzyć, że szczota jest OGROMNA, mniej więcej połowa mojego kciuka. ^^ Zresztą, zapraszam Was na innego bloga, gdzie Dziewczyna prezentuje jak wygląda owa szczota ;) KLIK.
Nigdy w życiu nie spotkałam się z tak gigantyczną szczoteczką.

Sam tusz prezentuje się bardzo fajnie, toteż strasznie dużo od niego oczekiwałam. Być może za dużo.

PLUSY:
- przyjemne opakowanie tuszu
- nie śmierdzi zbyt mocno, to, co czuć, jest znośne, bynajmniej mi nie przeszkadza ;)
- nie kruszy się
- nie skleja rzęs - oczywiście jeśli nakładacie kolejne warstwy w umiarze

MINUSY:
- gigantyczna szczoteczka, wydaje się jakby była oklejona tuszem, ale na szczęście jakimś cudem rzęs nie skleja
- nie wydłuża zbyt spektakularnie, czasem nawet ciężko dostrzec, że na rzęsach mamy tusz
- nie pogrubia rzęs, a jednak na to liczyłam
- jego konsystencja jest jakaś taka strasznie rzadka, bardzo ciężko się z nią pracuje na rzęsach
- czerń mogłaby być intensywniejsza

OCENA:
3+/6


Biorąc pod uwagę to, że nie uzyskamy nią żadnego efektu BOOM, a jej efekt nadaje się raczej na co dzień, niż na wieczór, z pewnością sama nie dałabym za nią 30 złotych. Maskarę z efektem 'na co dzień', można kupić za 5-10 zł. Nie warto więc przepłacać.
Nie jest najtragiczniejszą maskarą w mojej tuszowej historii, ale nie wpadłam w zachwyt, więc sama z pewnością jej nie kupię. Naprawdę szkoda, bo Astor wydaje się być dobrą firmą. :)

Miałyście może ten tusz? :) Byłyście zadowolone z efektu?

21 komentarzy:

  1. Miałam ją kupić ale skoro tak ją oceniasz to tego nie zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że słabo pogrubia rzęsy :\

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam, szkoda, że nie ma zdjęcia szczoteczki

    OdpowiedzUsuń
  4. co do pogrubienia się zgadzam, ale ja miałam właśnie bardzo fajny egzemplarz, nie oblepiony tuszem, dzięki czemu można było spokojnie nałożyć kilka warst i uzyskać bajeczny efekt. zdecydowanie jedna z moich ulubionych maskar

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie to taka szczoteczka typu Essence I Love Extreme:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Boję się gigantycznych szczot, więc raczej go nie kupię

    OdpowiedzUsuń
  7. oj widzę, że niezbyt udany tusz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety, ja go miałam i pewnego dnia chcąc wytuszować sobie rzęsy zauważyłam, że tusz kompletnie się rozpłynał w środku (nie było ani ciepło, ani nie był pozostawiony w miejscach w ktorych moglby sie rozpuscic), po prostu pewnego dnia wyciagnelam szczoteczke a na niehj wielka "kupę" tego tuszu, reszta przy okazji wrecz wylewala sie oblepiajac opakowanie. ZDECYDOWANIE, W OGOLE NIE POLECAM! to tusze za 8zl z miss sporty są lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  9. hm, recenzja nie jest zachęcająca...

    OdpowiedzUsuń
  10. mam swoją z avonu , i tej nie kupie ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety duża szczoteczka w przypadku moich rzęs odpada :(

    OdpowiedzUsuń
  12. moja siostra go ma i jest zadowlona:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wg Twojej recenzji to słabiutko z tym tuszem:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja z tuszów astora polecam false lash, jak na razie to moje KWC wśród tuszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ostatnio się nad nim zastanawiałam, ale chyba się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  16. ostatnio chciałam kupić. Dzięki Bogu mam Ciebie i ten post, hih ; )

    OdpowiedzUsuń
  17. Tusze z Astora to buble. Chyba nie ma jeszcze na rynku takiego, który by zachwycił dużo osób!

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepraszam za pewną niedociągłość - zgłosiłam się do twojego konkursu z rimmelem (napisałam, ze obserwuję) a teraz jak weszłam zauważyłam, że blogspot wyrzucił mnie z obserwatorów. Problem został już naprawiony. Przepraszam za kłopot ale to nie z mojej winy.

    A co do tuszu to nie wiem, ja miałam taki czarny z poprzedniej edycji i to był taki średniaczek, w połączeniu z innym dawał dobry efekt;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. jakos nie przepadam za tuszami z Astora:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Używałam tego tuszu... Był całkiem dobry ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...