wtorek, 17 lipca 2012

Tso Moriri, masło do ciała z 24-karatowym złotem ;)

Cześć, Dziewczyny :)

Dzisiaj zrecenzuję dla Was masło do ciała z 24-karatowym złotem, firmy Tso Moriri, zapewne bardzo dobrze Wam już znanej na rynku.



Co pisze producent?
" Masło do ciała z drobinkami złota jest delikatne i kremowe. 24-karatowe złoto spowalnia proces utraty kolagenu oraz elastyny, aby nie dopuścić do zwiotczenia skóry. Stymuluje wzrost komórek, doprowadzając do efektu liftingu. Właściwości przeciwzapalne złota zmniejszają stany zapalne skóry, w wyniku czego spowalniają procesy wydzielania melaniny i redukują plamy starcze. Złoto rozjaśnia i rozświetla skórę. Zwalcza szkodliwe rodniki i nie dopuszcza do przedwczesnego starzenia się skóry, dodatkowo ją nawilżając. Zawarte w maśle drobinki brokatu rozświetlają skórę i dodają jej blasku.
Olej kokosowy i migdałowy wygładza naskórek i odbudowuje jego warstwę lipidową. Olej migdałowy zmiękcza i dożywia skórę, a kokosowy działa chłodząco i łagodząco. Masło mango jest bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe, które mają prawie identyczną budowę jak kwasy tłuszczowe obecne w naskórku, w związku z tym jest dobrze tolerowane przez skórę, szybko się wchłania oraz przeciwdziała przesuszaniu skóry zatrzymując wodę w naskórku. Wosk pszczeli zabezpiecza skórę przed czynnikami zewnętrznymi. Witamina E neutralizuje wolne rodniki, które przyczyniają się do przedwczesnego starzenia skóry. "



Mam nadzieję, że na zdjęciach uda Wam się dostrzec drobinki złota, które są w tym masełku. ;) Jakby co, polecam powiększyć np. ostatnie zdjęcie. Widać lepiej.

Masło zamknięte jest w metalowym, niezbyt dużym opakowaniu, zawierającym 150 ml produktu. Ma mocno zbitą konsystencję, jednak wystarczy minimalna ilość, by pokryć nim sporą powierzchnię ciała.


PLUSY:
- przepiękny zapach ! - jak dla mnie jest to mieszanina świeżych, słodko-kwaśnych zielonych jabłek, winogron i może poziomek? Przynajmniej mi z tymi trzema owocami się on kojarzy, a wiecie, że ja jestem 'słodkolubna' i wszystko, co słodko pachnie mnie oczarowuje :)
- estetyczne, porządnie wykonane opakowanie
- bardzo wydajne - naprawdę wystarczy odrobina, by posmarować większy obszar ciała
- idealne dla posiadaczy suchej skóry, czyli takiej, jaką sama posiadam.
- bardzo dobrze nawilża
- nie zostawia tłustej warstwy na ciele, ale pozostawia cienki, ochronny film (w żadnym wypadku nie jest tłusty, ani się nie klei! A można tak pomyśleć, patrząc na ten ochronny film. )
- nie podrażnia
- delikatnie rozświetla miejsca, które posmarowialiśmy
- wg producenta spowalnia procesy starzenia się skóry (jeszcze na ten temat nie mogę się wypowiedzieć :D )
- posiada gęstą, dosyć twardą konsystencję, aczkolwiek bardzo łatwo da się z nią współpracować, co jest bardzo wygodne. Po pierwszym dotyku masła nie byłam co do tego do końca przekonana, a nie ukrywam, że nie lubię 'opornych' w aplikacji kosmetyków.


MINUSY:
- pozostawia na skórze (delikatne ale zawsze) drobinki złota i delikatną poświatę. Mi to aż tak nie przeszkadza (fajna alternatywa na jakieś wieczorne wyjście), ale nie wszyscy mogą to lubić.
- nie pozostawia długo zapachu na skórze, a wierzcie mi, że przy tak pięknym zapachu, jaki to masełko posiada, naprawdę szkoda, że nie czuć go dłużej :)

OCENA:
5/6

Osobiście bardzo się z tym masełkiem polubiliśmy :) 150ml/ok.30 zł

Skład:
Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Beeswax, Cetearyl Alcohol, Octyldodecanol, Tocopheryl Acetate, Aspalathus Linearis Extract, Parfum, Diethylhexyl Syringylidene, Malonate, Caprylic, Eugenol, Cinnamal, Coumarin, Limonene, Benzyl Alcohol

 

Bardzo dziękuję firmie Tso Miriri za udostępnienie mi produktu do testów. Recenzja jak zawsze jest szczera i opiera się na moich własnych odczuciach względem wyżej przedstawionego produktu.


Znacie Tso Moriri? Miałyście wcześniej/obecnie jakikolwiek produkt z ich oferty? Coś szczególnie polecacie/odradzacie? ;)

34 komentarze:

  1. kusząca rzecz ;) i dla mnie akurat takie drobinki byłyby na plus, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie te drobinki nie są ani na plus, ani na minus, ale wiem, że nie wszystkim to pasuje, więc umieściłam w minusach, coby mnie potem nie zlinczowano po zakupie, haha! ;)

      Usuń
  2. ale cacuszko :] ja lubię wszelkie złote poświaty na ciele :D to coś dla mnie :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz, jak wiem jak Ci dogodzić :D ]:->

      Usuń
  3. Polubiłam się z Tso Moriri :)
    Mają fajny kokosowy peeling do ciała :)
    To masełko też mus być fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, kokosowy, powiadasz? muszę obejrzeć, uwielbiam zapach kokosa :)

      Usuń
    2. Nom, niezły zdzieraczek :)
      Zapach ma obłędny :)

      Usuń
    3. Muszę się rozejrzeć ;)

      Usuń
  4. uwielbiam masła do ciała ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. o ma się na niego ochotkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też lubię takie połączenia zapachowe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zobaczyłam napis "Masło ze złotem", pomyslalam - pewnie cena powala. Pamietam jakies kremy z Avon, które mialy zloto i ceny, hoho, a chyba nawet kolo zlota nie stały. Tu jednak mile zaskoczenie! Super recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że Ci się podoba :) :*

      Usuń
  8. Właśnie byłam bardzo ciekawa tego masła i widzę, że na serio jest dobre. Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje się fajne :) Lubię takie gadżety! O masłach TM czytam same pochlebne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic dziwnego, coś musi w nich być ;) nie miałam do czynienia z innymi, ale za to ręczę ;)

      Usuń
  10. ładnie się prezentuje i ma całkiem ładny skład :) chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie niestety te wszystkie składy to póki co czarna magia, ale pomyślałam, że je tu wypiszę, m.in. dla osób takich jak Ty, znających się na tym. :)

      Usuń
  11. ja lubię delikatną poswiatę na ciele (na twarzy zresztą też ;)), więc to by szło u mnie na plus, a nie minus :) a firmy nie znam, więc na moim rynku jej chyba nie ma, albo ja opóźniona jakaś jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz, więc jeszcze więcej plusów, niż można sobie było życzyć!:D

      Usuń
  12. Kocham takie rzeczy do paćkania się :D. Najbardziej kusi mnie chyba zapach! I, paradoksalnie, to że zostawia błyszczącą poświatę, super opcja na wieczorne wyjście (oczywiście jak już się opalę :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też myślę, że na wieczorne wyjścia to super opcja ;)

      Usuń
  13. drobinki na skorze to dla mnie duuuzy plus...uwielbiam taki efekt szczegolnie jak swieci sloneczko:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie masz rację, zwłaszcza, że nie są to jakieś wielkie, nachalne drobiny, tylko delikatne i subtelne :)

      Usuń
  14. Nie miałam jeszcze kosmetyków tej firmy, ale ciekawe jakby się u mnie sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy produkt ;) Miałam już kilka kosmetyków z tej firmy (głównie do twarzy) i byłam bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...