poniedziałek, 10 grudnia 2012

O 'powrocie na wyspę' słów kilka... ;)

Cześć, Dziewczyny ;)

Dzisiaj trochę niekosmetycznie, bo doskonale wiecie już, że poza kosmetyczną obsesją, mam też fioła na punkcie książek. W tym roku przeszłam samą siebie i kupiłam ich sporo, ale dzięki temu poznałam kilka nowych, fajnych autorów/autorek i o jednej z nich dzisiaj właśnie Wam napiszę.. :)

Tytuł: Powrót na wyspę
Autor: 
Elin Hilderbrand
Wydawnictwo: Świat książki
Liczba stron: 427

Główna bohaterka, Chess ma 32 lata i jest najmłodszą redaktorką kulinarnego pisma w Nowym Jorku. Ma wszystko - pieniądze, urodę, rodzinę, idealnego narzeczonego Michaela, z którym świetnie się dogaduje. Tuż przed planowanym ślubem z Michaelem, niespodziewanie zrywa zaręczyny, nikomu nie tłumacząc, co się tak naprawdę stało.
Krótko po tym, Chess otrzymuje telefon z informacją, że Michael nie żyje. Dziewczyna jest załamana, ma jednak wsparcie matki (Birdie), ciotki (Indii) oraz młodszej siostry (Tate). Będąc w rozsypce, popełnia całą serię błędów, obwiniając się o śmierć Michaela.
Pewnego dnia wyjeżdża z matką, ciotką i siostrą na wyspę Tuckernuck, której nie odwiedzały od 13 lat, a na której od dziecka spędzały rodzinne wakacje. Miesiąc, który tam spędzą, odmieni życie każdej z nich.

Książka napisana jest w niesamowicie ciepły sposób i mimo wielu opisów, w żaden sposób nie jest ona męcząca. (mówi Wam to osoba, która nie lubi książek, w których 3/4 całej książki stanowią opisy :) )
Znajdziecie w niej barwne opisy wyspy Tuckernuck i okolic, poznacie wielu śmiesznych, niekiedy irytujących bohaterów, będziecie się razem z nimi śmiały i płakały na przemian. Jest to piękna powieść obyczajowa. Mówi o wartościach rodzinnych, o tym, że czasami potrzeba sporo czasu na zaleczenie wszystkich ran, a także przypomina nam, że szczęście może pojawić się nagle, bez uprzedzenia.

Książkę czytało mi się naprawdę szybko, lekko i przyjemnie, uroniłam nad nią kilka łez, ale w większości się śmiałam. Czytając te wielobarwne opisy wyspy Tuckernuck, żałowałam, że nie mogę tam być razem z naszymi bohaterkami. Nie wiem, jak to będzie u Was, ale w mojej wyobraźni wyspa była piękna. Aż czułam te promienie słońca, co w takie zimowe dni może być równie przyjemne, co ciepła kąpiel po ciężkim dniu :)
Jeśli natomiast liczycie na super inteligentną książkę, z której wyniesiecie 'nie wiadomo co' i 'nie wiadomo ile wiedzy' naukowej, to pewnie będziecie się przy niej nudziły. :>

Moja ocena: 6/6

A Wy, Dziewczęta? Czytałyście tę książkę? Znacie książki tej autorki? :) Może też macie ochotę na przeczytanie czegoś lekkiego i przyjemnego? ;) Polecicie mi coś w tym stylu? ;-)

23 komentarze:

  1. Twoje recenzja jest naprawdę zachęcająca!

    OdpowiedzUsuń
  2. nie znam ani pisarki ani tej książki, bo przyznam szczerze opis jakoś mało zachęcający

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi wydawał się banalny, ale od czasu do czasu lubię takie lekkie książki ;)

      Usuń
  3. Kurcze , recenzja właśnie wtedy jak nie mam nic do czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam, ale jak będzie okazja to chętnie się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam ani książki, ani autorki... jednak zachęciłaś mnie tym postem i się rozejrzę po Empiku lub po internecie :) ...tymczasem zabieram się za czytanie "PS. Kocham Cię" Cecelii Ahern, znasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam, ale jakoś zupełnie nie trafiła w mój gust ;) jedynie te list od niego do niej były ciekawe i wzruszające, a cała reszta mnie nie przekonała, niestety;)

      Usuń
    2. Zobaczymy jak mi się spodoba, przyjaciółka mamy poleciła i zapowiedziała, że wypłakała się nad nią za wszystkie czasy :)

      Usuń
    3. ja najpierw obejrzałam chyba film i dlatego byłam tak zniesmaczona już na samym początku :D

      Usuń
  6. jak spotkam w jakiejs przystepnej cenie to zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej książki,a z lekkich i przyjemnych to moze50twarzy greya?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam e-booka, ale nigdy nie mogę się zmusic do przeczytania całości ;D

      Usuń
  8. Tez uwielbiam ksiazki :) Jednak chyba bardziej kreci mnie literatura nieco bardziej mroczna, a la carlos ruiz zafon, anne rice i tym podobne swiry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ostatnio też ciągnie do mrrrrocznych :D ale czytałam ich ostatnio sporo i chciałam odsapnąc ;)

      Usuń
  9. Zupełnie nie słyszałam o tej książce... Ale zaraz poszukam w bibliotece, a jak nie będzie, to pewnie kupię, bo naprawdę widzę, że potrafi zauroczyć:) Ja ostatnio jakoś zaczęłam kupować książki (zachęcona niższą ceną na empiku.com i darmową dostawą do salonu) i sporo już czeka na swoją kolej:D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też zawsze mam problem z opisami...lektury szkolne były katorgą :)
    nie słyszałam o tęj książce, teraz czytam coś bardziej sensacyjno-kryminalnego co dobrze trzyma w napięciu i zachęca do myślenia na zasadzie "kto jest zabójcą?" "twarze zła" B. Freeman'a - polecam, bo wciąga:)
    Pozdrawiam cieplutko, Millie.

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam autorki:) jak będzie okazja to przyjże się bliżej:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tyle ciekawych książek odnajduję w internecie i tak mało czasu, by przeczytać je wszystkie. Skoro polecasz, to mam nadzieję, że uda mi się gdzieś ją wyszperać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. czytałam, bardzo mi się podobała

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...