sobota, 26 stycznia 2013

The Body Shop + Liz Earle...?

Cześć, Dziewczyny :)

Dziś będzie krótko i na temat, bez zbędnej paplaniny, muszę nauczyć się pisać jakoś krócej a trafniej, bo chyba i tak niewiele osób czyta te wszystkie wstępy. :)

The Body Shop, mgiełka do ciała o zapachu wanilii. Pojemność 100 ml
PLUSY:
- mała, poręczna buteleczka, wszędzie ją ze sobą zabierzemy bez żadnego problemu, nie zajmuje dużo miejsca
- wydajna, zapach jest na tyle intensywny, że nie radziłabym psikać go za dużo :P
- wygodny atomizer
- trwałość - jak na mgiełkę do ciała jest naprawdę imponująca, chociaż i tak nie przebija mojej kokosowej mgiełki do ciała z TBS, którą uwielbiam :)
- myślę, że cena na Allegro (34zł) w porównaniu do pojemności (100ml) nie jest zbyt wygórowana. (chociaż nie wiem, ile kosztuje stacjonarnie?)

MINUSY:
- zapach - niby wszystko z nim ok, na początku jest to piękny, bardzo słodki waniliowy zapach, kojarzy mi się trochę z perfumami Prada Candy których ostatnio namiętnie używam, ale tu wyczuwamy wyłącznie wanilię, czystą słodycz, dla antyfanów wanilii może wydać się zbyt słodki i mdlący. Dla mnie po kilku godzinach też, o dziwo, wydaje się być męczący.

OCENA:
4/6

Sama wybrałam sobie tę mgiełkę i jestem trochę rozczarowana bo generalnie rzadko kiedy kupuję/dostaję coś, co mi się nie sprawdza. Spodziewałam się, że będzie tak dobra, jak kokosowa mgiełka z TBS, którą mam od dawna i którą uwielbiam. A tu psikus... Nie wiem, może inne, mniej słodkie zapachy a np. te odświeżające sprawdziłyby się lepiej? :) Któraś z Was ma porównanie? W ogóle przyznam szczerze, że ostatnio coraz mniej podobają mi się zapachy waniliowe, za którymi kiedyś tak szalałam. Nie wiem, czy to ja się starzeję, czy te zapachy się psują? (tzn. że coraz więcej jest sztucznych) :D


Liz Earle, cleanse&polish hot cloth cleanser to produkt już chyba kultowy. Od zawsze chciałam go móc przetestować, łącznie ze szmatkami muślinowymi, ale najpierw nie miałam jak, a kiedy już miałam - szkoda mi było pieniędzy na pełnowymiarowe opakowanie, bo nie byłam co do niego do końca przekonana. Dzięki DrogeriiEdiego miałam możliwość przetestowania mniejszej pojemności - 30 ml. Są jeszcze buteleczki 15ml.

PLUSY:
- podoba mi się opakowanie (pełnowymiarowe :) ), kolorystyka
- zapach - generalnie nie przepadam za świeżymi, miętowymi zapachami, bo mnie męczą (a to ci paradoks) ale nie mogę mu zarzucić, że jest brzydki, wręcz przeciwnie. Kojarzy mi się z jakąś mega odświeżającą pastą do zębów, pachnie też trochę jak winterfresh :D
- przyjemna, balsamowa konsystencja
- dogłębnie oczyszcza, początkowo miałam wrażenie, że jest nawet za mocny, ale potem było już ok ;)
- dobrze usuwa makijaż
- nie podrażnia (ale używany z płatkami, a nie ze ściereczką. Ściereczki niestety się u mnie nie sprawdziły, bardzo podrażniają)
- skóra jest bardzo nawilżona po jego użyciu i miękka w dotyku

MINUSY:
- wysoka cena za pełnowymiarowe opakowanie
- dostępność

OCENA:
5/6

Nie wykluczam tego, że kupię ten produkt ponownie, ale to dopiero kiedy będę miała przypływ większej gotówki :) W duecie ze ściereczką zupełnie nie zdaje u mnie egzaminu, bo wg mnie ściereczka jest zbyt szorstka i bardzo podrażnia moją wrażliwą cerę, ale przy pomocy samych płatków kosmetycznych jest ok, chociaż musimy je mocniej przycisnąć. Niemniej, chyba możemy znaleźć dużo tańsze odpowiedniki, niekoniecznie od razu 2 w 1, które zadziałają podobnie... Tak czy siak cieszę się, że w końcu wiem, jaki jest i nie muszę się już godzinami nad tym zastanawiać. :)

Czy coś przypadło Wam do gustu, czy wręcz przeciwnie? Może same też macie te produkty i chciałybyście wyrazić swoje zdanie na ich temat? Buziaki :*:*:*:*:*

P.S. Przypominam o rozdaniu z Drogerią Ediego! Rozdanie kończy się już 31 stycznia!

47 komentarzy:

  1. Ciekawa jestem tej waniliowej mgiełki :)
    Mam waniliowy żel pod prysznic z TBS i jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na krótką metę jak najbardziej, ale wdychanie go przez wiele godzin czasem bywa męczące... ale może to tylko moja opinia, bo powoli nudzą mnie takie waniliowe zapachy ;)

      Usuń
  2. mi się ta mgiełka do ciała podoba tyle że zapach mógłby trochę mi zawadzać skoro tak mocny jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest intensywny przy zbyt wielorazowym wypsikaniu się nim. przynajmniej ja mam do tego skłonności, bo jak to mgiełka to wydaje mi się, że mogę napsikac pół butelki na raz i to nadal będzie za mało... a tutaj przeciwnie. :)

      Usuń
  3. Rada, aby nie nadużywać mgiełki jest dobrą radą. Miałam kiedyś koleżankę, która zlewała się waniliową mgiełką od stóp do głów co 45 minut. No cóż, do dziś mnie mdli, gdy sobie przypomnę ten zapach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak robię czasem jak mam jakiś lekki, słodki zapach :D ale z tą nie radzę, bo zemdli :P

      Usuń
  4. Muszę zobaczyć tą mgiełkę..:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Kochana, ja teeeeż! ;) ale kokosowa jest mocniejsza a przy tym aż tak nie przytłacza :D

      Usuń
  6. Ej ja czytam zawsze wstępy! :D Nawet jak są długie :D! Uwielbiam tą mgiełkę do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha czyli tylko wstępy czytasz? ;D czyli mówisz, że dla Ciebie warto je pisac, taaak, Kicia? :D <3
      Ty mnie uwielbiaj lepiej, a nie mgiełkę ;>

      Usuń
  7. Lubię mgiełki do ciała z TBS,mam róże marokańską,jest obłędna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, to ciekawi mnie jak pachnie :D ja ostatnio mam fazę na zapachy brzoskwiniowe xD

      Usuń
  8. Twoja kokosowa mgielka mnie zaintrygowala :) za wanilia nie przepadam

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tą mgiełkę do ciała, i ją bardzo lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie cieszę się, że u Ciebie się sprawdza :)

      Usuń
  10. Waniliowa mgiełka, mmm, lubię to ;) Ale nie zbyt przesłodzone, to nie wiem, czy była by dobra dla mnie, czy męcząca, jak opisujesz ;)
    Miłego weekendu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kwestia gustu, może akurat Ty nie uważałabyś jej za męczącą :)
      wzajemnie, Kochana ;*

      Usuń
  11. Mgiełka waniliowa to coś idealnie dla mnie:D

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam mgielki,no i ta wanilia chyba by mi sie spodobala.


    nowa notka u mnie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Liz Earle gdzieś tam mam na liście, ale teraz się zastanawiam nad tą ściereczką skoro piszesz, że jest szorstka :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam wrażliwą cerę i jak dla mnie jest szorstka. Ty pewnie miałabyś odmienne zdanie, we większości takie mamy.

      Usuń
  14. uwielbiam zapach wanilii ale ta z tbs mnie nie urzekła, Yves Rocher ma cudny zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, dużo słyszę dobrych opinii o mgiełkach z YR :) chyba kiedyś kupię z ciekawości ;) jaką wersję zapachową polecasz?:)

      Usuń
  15. A ja czytam te przydługie wstępy :D A zapach mgiełki musi być ciekawy ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo proszę :D to póki co tylko dwie osoby na cały blogspot, haha ;D

      Usuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie lubię wanilii, więc nie dla mnie ;p
    Ale lubię mgiełki z B&BW, również niezła trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety dopiero w czerwcu/lipcu będę mogła się o tym przekonac ;)

      Usuń
  18. tak tak współpraca, choć byłam skłonna zakupić sama ale nadarzyła się okazja. moje rzesy są tak krótkie i rzadkie. Jeszcze co jakiś czas wszystkie dłuższe wypadaja i w jednym oku mam dłuższe w drugim krótsze. mam nadzieje, ze odżywka mi pomoże. A powiedz mi jak nakładałaś ją to tak jakby eyeliner ?:)

    OdpowiedzUsuń
  19. lubię mgiełki do ciała i chętnie bym ją wypróbowała, ale nie mam dostępu do kosmetyków the body shop
    a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  20. Nominowałam cię do tag'u LIBSTER BLOG AWARD zapraszam :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie lubię mgiełek do ciała, w sumie to nie wiem dla czego. Może dlatego, że wszystkie miały taki.... dziwny zapach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja po mgiełki do ciała częściej sięgam latem ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja również uważam, że nikt nie czyta wstępów, ale bez niego zawsze jest mi jakoś pusto ;)
    Kosmetyków nie miałam, ale mgiełka mogłaby mi przypaść do gustu, bo uwielbiam słodkie zapachy i wanilię ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. O dawno nic nie kupowałam w Body Shopie :) fajnie ze przypomniałas :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja z kolei uwielbiam wanilię, więc pewnie bym się skusiła, choćby po to, żeby sprawdzić ten zapach ;) I niektórzy czytają wstęp :D

    OdpowiedzUsuń
  26. nie używałam jeszcze tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  27. TBS jest przkładem an to, ile reklama i ładne opakowanie potrafią wydzreć klientkom pieniędzy z portfela. Więcej te kosmetyki nie reprezentuja, a no jeszce ładny zapach, ale to za mało...

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...