piątek, 8 marca 2013

więc chodź, wypalę Ci oczy... na czerwono i na niebieskooo!

Cześć, Dziewczyny :)

Chciałam Wam BARDZO, BARDZO, BARDZO PODZIĘKOWAC za komentarze, które zostawiałyście pod poprzednim wpisem odnośnie mojej osoby jak również za wszystkie cudowne życzenia urodzinowe. Jesteście Najwspanialsze! <3


Od 3-4 lat jestem świadoma kosmetyków, które wybieram. Wiem, czego od kosmetyku oczekuję i zawsze mniej więcej wewnętrznie czuję, co się u mnie sprawdzi, a co nie. Wiadomo, czasami i ja się mylę, ale na szczęście znam siebie na tyle dobrze, że zdarza się to bardzo rzadko, stąd tak mało bubli w mojej kosmetyczce. Jednak nie zawsze tak było. Kiedy pierwszy raz zaczynałam się malować i dopiero co miałam styczność z kosmetykami, nie bardzo wiedziałam co i jak i często trafiałam na 'koszmarki'. O jednym takim będzie dziś mowa.

Gościł u mnie bodajże z 5 lat temu, (na pewno 4), skutecznie odstraszając mnie od samej marki po dziś dzień. Z ręką na sercu przyznam, że kompletnie nie mam pojęcia, czy jest on jeszcze dostępny w sklepach, czy może został wycofany, bo od tamtej pory uciekam od tej marki, gdzie pieprz rośnie, w ogóle nie spoglądając na żadne z ich nowości, ani nie śledząc 'staroci'. O czym mowa? Soraya - mleczko do demakijażu, kolagen + elastyna.

Co obiecuje producent?
" Mleczko do demakijażu Kolagen + Elastyna dokładnie oczyszcza skórę z makijażu i wszelkich zanieczyszczeń. Zawiera najwyższej jakości, sprawdzone składniki odżywcze - kolagen i elastynę pochodzenia morskiego, czystą witaminę E i aktywną witaminę A, które zapewniają optymalną pielęgnację cery dojrzałej. Pozostawia skórę odświeżoną i odpowiednio nawilżoną. Wspomaga regenerację naskórka i powoduje jego wygładzenie."


PLUSY:
+ nie podrażnia twarzy
+ niska cena (około 7-8 zł)

MINUSY:
- WYPALA OCZY - dosłownie, wyjaśniać tego chyba nie trzeba
- kompletnie nie usuwa makijażu oczu, jedynie go rozmazuje
- nie odświeża
- powoduje niesamowite podrażnienie oczu, pieczenie, nikt nie uwierzyłby w to, ze Wasze białka są białe, bo po prostu stają się cudownie czerwone.
- rozmazuje cienie, maskarę, eyeliner - wszystko co tylko się da - tworząc wspaniały efekt pandy na pół twarzy
- bardzo przeciętnie usuwa makijaż twarzy (podkład, róż, rozświetlacz itd.), potrzeba wielu wacików i długotrwałego 'szorowania'.

MOJA OCENA:
1/6

Nie, nie, nie, nie, nie  i jeszcze raz NIE ! Pałam do tego mleczka tak ogromną nienawiścią, że już od samego patrzenia na jego butelkę i wspominania jego 'działania', bolą mnie oczy. W oczach wypala wszystko, co tylko się da, pozostawiając po sobie ogromne uczucie podrażnienia, pieczenia, czerwonych białek (mały oksymoronek zawsze mile widziany). Oczy łzawią tak bardzo, że nie wiecie, czy w ogóle kiedykolwiek przestaną :) Po demakijażu nim zawsze zastanawiałam się, czy mam jeszcze oczy, czy już nie... To od razu dyskwalifikuje go w moich oczach. Ale żeby on chociaż zmywał te cienie i ten eyeliner.. ok, pomyślałabym, że to ja jestem dziwna, że to moje oczy są wybredne. Ale nie, nie jest w stanie usunąć nawet najlżejszego makijażu, nie wspominając już o tych wieczorowych. O wodoodpornych to już w ogóle zapomnijcie :D To był mój pierwszy i ostatni produkt tej marki. Odstraszył mnie od siebie na tyle, że mimo upływu wielu lat nie mam ochoty na poznanie niczego więcej.

Lubicie kosmetyki do demakijażu marki Soraya jak również samą markę? Miałyście to mleczko? Jak się u Was sprawdziło? ;-)

101 komentarzy:

  1. jakoś nie przepadam za mleczkami :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ja wole dwufazówki niz mleczka, a samej marki tez staram się unikac po przykrych doswiadczeniach z peelingiem do twarzy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w 2fazach cenie sobie to, ze tak swietnie zmywaja makijaz, ale ich tlusta warstwa raczej mnie odstrasza i uzywam ich w bardzo minimalnych ilosciach, jedynie do usuwania tuszu ;)

      Usuń
  3. Mam totalnie przeciwne wrażenia z używania tego produktu. Znam lepsze ale nie bałabym się sięgnąć po ten, taki sobie zwykły przeciętniaczek na wszelki wypadek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to pozostaje sie cieszyc, ze u Ciebie sie sprawdzalo, zazdroszcze ;)

      Usuń
  4. Ja nie lubię mleczek, wolę wodnistą konsystencje, lubię sopot spa ziaji, ale i tak najczęściej to zmywam cały makijaż płynem facelle bo sprawdza się u mnie super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bardzo lubie mleczka, ale niestety czesto trafiam w nich na buble. Jedynym 'hiciorem' jest u mnie mleczko z garniera, rozane ;)

      Usuń
  5. Masakra jaka paskuda! Od takich lepiej się trzymać z daleka.
    Też kiedyś miałam mleczko, które mnie paliło w oczy (Nivea) ale za to rewelacyjnie zmywało każdy makijaż. Zużyłam je więc do ostatniej kropli bo wiedziałam, że jak w szkole będę potrzebowała nagłego doprowadzenia się do porządku po mega mocnych i niekoniecznie udanych makijażach to ono mnie nie zawiedzie. Jednak gdy go już zużyłam to teraz trzymam się od niego z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie ten i jakis paskud Ziaja wypalały mi oczy ;/

      Usuń
  6. Mleczko nie dla mnie, ten miałam kiedyś dawno temu ale był taki sobie. Już zdążyłam o nim zapomnieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszcze, tez bym chciala o nim zapomniec, a dreczy i straszy mnie po nocach juz 5 rok :D

      Usuń
  7. Kochana nie masz za co dziękować :** :D
    A co do Soraya do miałam kiedyś micelarkę, ale w ogóle się nie sprawdzała i oddałam mamie.. :/
    Wszystkiego naj naj na Dzień Kobiet Kochana :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, dziękuję Kiciu! :D i oczywiście Tobie też wszystkieeeeeeeeego najpiękniejszego! <3

      Usuń
  8. Nie używam mleczek, wolę płyny dwufazowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolei odwrotnie, 2fazy tylko do maskary, jesli nie moge jej usunac innymi mleczkami ;)

      Usuń
  9. kiedyś strasznie go lubiłam...głównei za zapach...od kilku lat go nie miałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie zapachu nie pamiętam, więc nic nie pisałam o nim ;D

      Usuń
  10. padłam jak zobaczyłam tytuł posta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat w głowie gra mi "więc chodź, pomaluj mój świat" i tak jakoś pomyślałam, że będzie 'miło' troszkę to zedytowac :D

      Usuń
  11. Tytuł posta mnie rozwalił! haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, dzięki :D akurat w głowie grało mi "więc chodź, pomaluj mój świat" i tak jakoś pomyślałam, że będzie 'miło' troszkę to zedytowac :D

      Usuń
  12. Jak robi czerwone oczy to idealne dla wampirów ;) Ja od kiedy poznałam płyny micelarne w ogóle mleczek nie używam. Tzn. zużywam te, które kupiłam wcześniej, ale tylko do demakijażu twarzy, wyłączając demakijaż oczu. Jakoś tego muszę się pozbyć ;) a tego mleczka to nigdy nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, szczęśliwa Ty Niewiasto! jak ja bym chciała go nigdy nie widziec! ;)
      masz rację, dla wampirów w sam raz :D

      Usuń
  13. Nigdy go nie miałam, ale po przeczytaniu tego co napisalas nigdy po niego nie siegne...

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś stosowałam mleczka, ale później zaczęły mi bardzo podrażniać oczy :(
    Tego nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. O mamo, tytuł notki jestprzeboski:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :D szkoda, że jego skutki już mniej ;D

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. to Ty mnie zainspirowałaś, żeby znaleźc jego stare zdjęcie i go opisac :D

      Usuń
  17. Nie używam mleczek więc na szczęście nie miałam szansy trafić na ten "cudowny" produkt.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja z Sorayi to miałam kiedyś tylko balsam do ciała...
    A tak to jakoś nie przepadam za tą marką ;-)
    Do demakijażu oczu używam super delikatnego płynu z rumiankiem Yves Rocher- super usuwa makijaż i jest mega delikatny dla samych oczu! Polecam.. A zazwyczaj to wykonuję demakijaż całej buzi przy użyciu tradycyjnego żelu czy pianki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, zachecilas mnie, musze o nim poczytac :)

      Usuń
  19. a ja wolę dwufazówkę z bielendy, mleczka jakoś mi nie leżą ;c
    dużo słodyczy, Kobietko! : *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooj, nie! :D słodyczy to nie, bo dupa rośnie! :D

      Usuń
    2. życiowej słodyczy :D normalnej zresztą też, dzisiaj idzie w cycki! :D

      Usuń
    3. aaaa no chyba, że tak! :D hahaha, mówisz, że dzisiaj w cycki? to jem!:D

      Usuń
  20. Nie miałam, a jak podrażnia to zdecydowanie nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam i mnie osobiście nie podrażniał

    OdpowiedzUsuń
  22. Z Sorayi mam jedynie peeling morelowy, mleczek nie miałam i mieć nie zamierzam :P

    OdpowiedzUsuń
  23. ja mam mleczko z tesco i jest konkretne ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie moge sie przekonac do mleczek

    OdpowiedzUsuń
  25. dobrze, że kiedyś nie kupiłam ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. ja jakoś ogólnie nie przepadam za Sorayą

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie przepadam za mleczkami do demakijażu;/

    OdpowiedzUsuń
  28. Ojj nie fajne ! Zresztą wcale nie lubię mleczek do demakijażu .

    OdpowiedzUsuń
  29. O jeny, świetny tytuł- teraz będę to cały dzień nucić:D
    A tak serio, miałam ostatnio taką niefajna przygodę z szamponem Head&Shoulders miętowym. Mimo że nie spłynął mi do oczu, to te mentolowe opary strasznie mi je podrażniły. Brr

    OdpowiedzUsuń
  30. A fee, zapisze sobie jego zdjęcie na kompie, żeby go przypadkiem nie kupic! :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiedyś lubiłam mleczka, ale teraz chyba nie mogłabym się przyzwyczaić;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja sie odstraszyłam skutecznie od mleczka do demakijażu bebeauty z biedronki. Nałożyłam na twarz i za chwilę....leciałam pędem do łazienki bo myślałam że wypali mi twarz!
    Koszmar. Nigdy więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  33. dzięki :) teraz wiem czego nie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  34. ja mam żel do mycia twarzy Soraya, który ostatnio opisywałam na blogu także jest koszmarny......

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam to mleczko, użyłam dopiero kilka razy, ale z moimi oczami wszystko w porządku ;)

    A recenzje piszesz dopiero po 4 latach??? :/

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja w ogóle nie przepadam za firmą Soraya..może jeszcze w żelach pod prysznic ujdzie. Ale kosmetyki do pielęgnacji twarzy mają bardzo, bardzo lipne. Są bardzo szkodliwe, wiele ich kremów i mleczek zawiera składniki, które drażnią skórę i uczulają.. Omijam ją szerokim łukiem!

    OdpowiedzUsuń
  37. jejku miałam kiedyś to mleczko... widzenie za mgłą gwarantowane :P
    Dobrze, że z czasem dowiedziałam się, że istnieje takie coś jak płyn micelarny :P

    OdpowiedzUsuń
  38. od lat nie używam mleczek do demakijażu, a do demakijażu oczy, to chyba nigdy ;P

    OdpowiedzUsuń
  39. Nigdy nawet nie zwróciłam na niego uwagi :D Ale przynajmniej wiem czego mam unikać ;D

    OdpowiedzUsuń
  40. o ludzie co to za bubel !
    nigdy nie lubiłam ich produktów ..

    OdpowiedzUsuń
  41. Obecnie używam Ziaje dwufazową :) Wszystkiego najlepszego Kosmetasiu :*

    OdpowiedzUsuń
  42. az san tytul nie zachecil :/ a te wady? masakra.

    OdpowiedzUsuń
  43. Od kilku lat do demakijażu stosuję Garniera, raz na jakiś czas przeskakując na jakąś nowość. Jednak nie ma nic gorszego jak kosmetyk, który szczypie w oczy.

    OdpowiedzUsuń
  44. to mleczko jest NAJTRAGICZNIEJSZE jakie kiedykolwiek miałam!!! tragiczne, ochydne, szczypiące, podrażniające - nadaje sie tylko do piecyka.

    OdpowiedzUsuń
  45. p.s. tak jak dziewczyny powyżej zakochałam sie w "dwufazówkach", uzywałąm juz Ziaji, Bielendy, Lancome - wszystkie były swieeeeeetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj, nie, z Ziaji to ja nic już nie chcę :D też mnie okropnie wyżerają :P z Bielendy są ok ale też potrafią szczypac :P

      Usuń
  46. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i wzajemnie :D tzn. jeśli nick jest mylny i też jesteś kobietą :D

      Usuń
  47. Też omijam sorayę szerokiem łukiem. Używałam bardzo dawno temu kremu nawilżającego, który dosłownie zdewastował mi twarz, więc serdecznie tej marce podziękowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doskonale rozumiem i współczuję, że też miałaś z nimi złe doświadczenia ;/

      Usuń
  48. Miałam kiedyś kilka kosmetyków tej firmy,ale nie wywołały u mnie podrażnień. Teraz używam micela z Biedronki i jestem bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  49. dwufazowki chyba tak maja...dlatego wole mleczka do demakijazu,podobnie jak ten opisany prezetowala sie u mnie dwufaza z Ziaji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziaja to też niestety koszmar dla oczu, też bardzo nie lubię tej marki :/

      Usuń
  50. No tak, najlepiej usunąć niewygodny komentarz :/

    A co do Twojego pytania to wydaje mi się, że recenzje powinno się pisać na bieżąco. W ciągu 4 lat mogli sto razy zmienić np. skład produktu i przez to ma on już inne działanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeniosło mi go do spamu, a jak widzisz już jest ;] niewygodnych komentarzy nie usuwam nigdy, jedynie reklamowe, krytyki się nie boję. :] I pozwól, że na swoim blogu recenzje będę pisała kiedy chcę i po jakim czasie chcę. ;]

      Usuń
  51. lubię mleczka, ale dobrze wiedzieć, żeby unikać Sorayi :)
    Ja lubiłam mleczko z Biedronki (w starej wersji, tej nowej nie miałam) i śmietankę do demakijażu z Lirene

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta z Lirene jest świetna, też bardzo lubię ;)

      Usuń
  52. Ja póki co z Sorayą mam dobre przeżycia :)

    OdpowiedzUsuń
  53. niezły drań z tego mleczka widać :(

    OdpowiedzUsuń
  54. Brzmi przerażająco, nie będę chciała doświadczyć jego działania na moich oczętach...

    OdpowiedzUsuń
  55. ogólnie nie przepadam za mleczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Używałam go jakieś 1,5 roku temu - KOSZMAR! Tak jak napisałaś - wypala oczy, porażka! Nigdy więcej tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Nigdy go nie miałam, jak sięgam pamięcią rzadko spoglądałam w stronę Soraya, nawet nie wiem czemu.
    Nienawidzę, gdy kosmetyk do demakijażu podrażnia mi i tak nadwrażliwe już oczy :/

    OdpowiedzUsuń
  58. matko i córko, jak to oczy wypala? :O koszmar! nie lubimy go, oj nie! :D

    OdpowiedzUsuń
  59. nie lubię mleczek i nie lubię sorayi

    OdpowiedzUsuń
  60. Masakra, mleczek raczej nie używam, tego nie miałam i nie żałuję w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Jestem zdziwiona. Zużyłam dwa opakowania tego mleczka i u mnie radziło sobie dobrze ze zmyciem nawet mocnego makijażu i nie piekło aż tak mocno, a oczy mam strasznie wrażliwe. Przerzuciłam się jednak na mleczko Marizy +25 bo jest o niebo lepsze od tego.

    OdpowiedzUsuń
  62. miałam kiedyś to straszne mleczko! Wypalało oczy i zużyłam je do ścierania kurzu z lakierowanego stolika, bo zostawiało fajny połysk ;p Potem mi koleżanka powiedziała że nie powinnam miec takich zarzutów bo nigdzie nie jest napisane na opakowaniu, że jest to produkt do demakijażu OCZU....

    OdpowiedzUsuń
  63. Tytuł posta nieźle mnie rozbawił :D. Miałam kiedyś to mleczko, ale zupełnie nie pamiętam jak się u mnie sprawowało, ale w każdym razie krzywdy mi nie zrobiło. Szkoda, że u Ciebie wywołało taką reakcję.

    OdpowiedzUsuń
  64. Ogółem tego kosmetyku nie znam, ale nie zrażaj się przez to do marki, bo może on po prostu jest nieodpowiedni dla Twej skóry itp. Podobno wg jakichśtam badań jest to jedna z tych polskich marek, która ma kosmetyki dość wysokiej jakości, choć o niewygórowanych cenach. Ja osobiście lubię niektóre balsamy do ciała. Polecam rozświetlający, z takimi małymi złotymi drobinkami. Nawilża i wygładza skórę, która do tego pięknie błyszczy w słońcu. I ma cudny zapach.
    Pozdrawiam
    Sol

    OdpowiedzUsuń
  65. Miałam to mleczko i dalej można znaleźć go w sklepach, ja zetknęłam się z nim niedawno, na szybko powiedziałam mamie,żeby kupiła jakikolwiek płyn do demakijażu. Myślałam, że oszaleję czekając na przyjście mojego ulubionego mleczka do demakijażu z Avonu. Ten z Sorayi rzeczywiście okropnie piecze w oczy! Ale na produkcie nigdzie nie pisze, że jest do oczu... więc może to jest ten klucz. Tylko po co mi osobne mleczko do demakijażu oczu, a osobne do twarzy? Ja jednak nie zraziłam się do tej firmy, używam ich toniku antybakteryjnego do twarzy i bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
  66. Czesc:**************

    na serio nie wiedziałam, że masz takiego fajoskiego bloga;* ciesze się, ze znowu bedziemy mogły gadac w blogowej strefie;**

    tego mleczka nie miałam więc za wiele o nim nie moge powiedziec;p często biorę z AA, bo jest przeznaczone dla cer skłonnych do alergii...;)

    http://kamiladzwonkowska.blogspot.com/2013/03/witam.html?showComment=1362926916171#c7893897931241347226

    OdpowiedzUsuń
  67. nie lubię mleczek ale kiedyś się na to "skusiłam" i oczywiście mam o nim takie samo zdanie jak ty. Masakra i w ogóle szkoda gadać...

    OdpowiedzUsuń
  68. Od Kamilki dowiedziałam się, że blogujesz i bardzo się cieszę! :)) :**
    Niedługo wszystkie T się przeniosą :))
    Pozdrawiam! :))

    Wpadnij kiedyś w moje skromne progi :D
    http://mafia-make-up.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  69. Eh, ja go mam, oddałam na wymianę...mnie tak strasznie nie podrażnia, ale po prostu się nie sprawdza tak dobrze jak tego oczekuję. Może znajdzie swoich amatorów :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Miałam go jakiś czas temu, chyba latem jakoś i byłam nawet zadowolona z niego.

    OdpowiedzUsuń
  71. A u mnie za to sprawdził sie w 100% !
    Masz racje jest w bardzo przystepnej cenie i jest dość wydajny. Mojej skory, ani oczu w żaden sposób nie podrażniał - jest bardzo delikatny ale zarazem skuteczny zmywa makijaż nawet mocny bez konieczności tarcia twarzy.
    Wydaje mi sie ze po prostu twoja skora sie z tym kosmetykiem nie polubiła, moim zdaniem produkt wart zakupu i na pewno przy nim zostanę :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...