środa, 24 kwietnia 2013

Pachnące nowości z Mydlarni ChocoBath:)

Jeszcze do niedawna te wszystkie świece, woski, odświeżacze powietrza, dyfuzory - wcale mnie nie ruszały, patrzyłam na nie co prawda z zaciekawieniem, ale nigdy w kategoriach swoich 'must have'. Wiele razy powtarzałyście, że jak ktoś już się w to wkręci to ciężko przestać i... chyba już wiem o czym mowa ;-)

Za nami wiosenna kolekcja Q1, teraz na 'salony' wkroczyła dumnie letnia kolekcja Q2, która moim zdaniem prezentuje się milion razy bardziej kusząco, kolorowo i jest po prostu niesamowicie apetyczna. Ze mnie to taki 'słodzias' i wszystko, co jadalne, deserowe, słodkie, owocowe działa na mnie jak lep na muchy, więc ta kolekcja trafia do mnie w 100%! Żałuję tylko, że nie ma jeszcze u nas wosku pineapple cilantro, bo na pewno jest mega soczysty, ale poczekamy, zobaczymy, może jeszcze będzie? :)


Bez gadania, pokażę Wam nowe woski Yankee Candle z Mydlarni ChocoBath.pl , które dzisiaj dostarczył mi listonosz. :) Przesyłka jeszcze zanim ją otwarłam uraczyła mnie swoimi słodkimi aromatami! Zapachy wyczuwalne były nawet przez kilkukrotne owinięcie wosków folią bąbelkową, więc tylko możecie sobie wyobrazić jak mocno i intensywnie pachną, od kiedy całkowicie je rozpakowałam - BAJKA! :) Żałuję, że nie możecie tego poczuć!!!


Na początek - nowości z serii Q2 - Fireside Treats, Summer Scoop, Honey Blossom

Fireside Treats - pianki marshmallow pieczone nad ogniskiem! <3 sama nigdy takich nie jadłam, ale mam ochotę! :D

Summer Scoop - prawdziwy zapach lodów truskawkowo-śmietankowych z prawdziwą, soczystą polewą truskawkową i... borówkami, porzeczkami? Mniam! Ślinka cieknie! Zapach przebijający wszystkie inne! Czułam go już przez zamkniętą kopertę, a później to właśnie ten zapach wybijał się przez wszystkie pozostałe woski! MUSICIE go mieć! <3

Honey Blossom - kwiatowy nektar, miód, piżmo frezja, otulone zapachem drewna - obawiałam się go najbardziej, bo nie lubię kwiatów (tak, tak, nienawidzę. ;) ), miodu także nie cierpię, ale muszę przyznać, że kompozycja ciekawa i coś mi przypomina, ale do czasu recenzji na pewno sobie przypomnę co :)


Dodatkowo moja kolekcja powiększyła się też o kilka starszych wosków, na które też od dawna miałam ochotę :) Jak wiecie - nie mam możliwości obwąchania ich na żywo i 'skazana' jestem na wybieranie w ciemno, co nie zawsze może okazać się słuszne. Tym razem jednak zaufałam intuicji i wybrałam po prostu słodkie, owocowe zapachy, pragnąc uniknąć zaduszenia (jak przy Paradise Spice czy Turquoise Sky) i poza jednym woskiem (Fresh Cut Roses), wszystkie pozostałe bardzo mi się podobają, więc jestem jak najbardziej zadowolona! :)


Sweet Strawberry - słodkie truskaweczki posypane cukrem :) Jako ich nałogowa pożeraczka po prostu musiałam mieć ten wosk ;)

Wild Passion Fruit - egzotyczny owoc passiflory, połączony z melonem i mandarynką - różne opinie o nim krążyły i długo zastanawiałam się, czy chcę go mieć, czy nie, w końcu mam i nie żałuję! Pachnie pięknie i pierwsze co to właśnie wyczuwam tutaj melona, a po przygodzie z Waikiki Melon jestem nastawiona jak najbardziej pozytywnie! :)

Mango Peach Salsa - soczyste mango i brzoskwinie z wonią drzewa cytrusowego, kwiatami imbirowymi i różowym pieprzem - ten zapach polecali mi już chyba wszyscy, ale zawsze jak chciałam go zdobyć, był niedostępny i nie było nam razem po drodze. JEST PIĘKNY!:)

Pink Dragon Fruit - zapach tropikalnej pitaji - ten zapach był dla mnie nie lada zagadką, bo nigdy na oczy nie widziałam pitaji, nie mówiąc już o tym, żeby ją wąchać czy też jeść ;D skusiłam się na niego przypadkiem, z czystej ciekawości - jest ciekawy i intrygujący, zobaczymy czy będzie z tego miłość ;)

Fresh Cut Roses - zapach świeżo ściętych róż z ogrodu - czytałam gdzieś ostatnio, że pachnie jakoś babcinie i faktycznie - to dla mnie zaskoczenie i rozczarowanie, sztuczny zapach, nie podoba mi się, ale może w trakcie palenia będzie lepiej? Mam też True Rose i w tamtym zdecydowanie czuć piękną, czerwoną róże, tutaj czuję tylko stary babciny pokój :P


Ale i tak cieszy mnie to, że udało mi się tak dobrze trafić z woskami od Mydlarni Chocobath, zważywszy, że nie miałam wcześniej możliwości, żeby je powąchać! :)
 

Podsumowując - RZUCAM SŁODYCZE, OD DZISIAJ JEM WOSKI ! ;-)



Skusicie się na coś, czy te woski to jeszcze nie Wasza bajka? ;) Macie spośród nich jakiegoś ulubieńca? :)

82 komentarze:

  1. ajjjjj kusisz tymi woskami, kusisz!!! chyba sobie zakupię kominek i kilka sztuk na spróbowanie :) pięknie wyglądają także te duże świece od Yankee Candle, ale są trochę drogie ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, świece też mi się marzą ale nie te w tych masywnych słoikach tylko te z dwoma knotami ;) tumblery? :D jakoś tak ;D

      Usuń
    2. a mi właśnie te słoiki się strasznie podobają!potem można ich użyć do czegoś, jak wosk się wypali :D

      Usuń
    3. aaa widzisz ;D ale te tumblery też mają potem dobre opakowanie do użycia ;D

      Usuń
  2. nigdy jeszcze nie miałam nic z yankee, ale marzą mi się te produkty =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakieś zapachy szczególnie Cię ciekawią?:)

      Usuń
  3. w
    Twojej kolekcji znalazły się moje ulubione :) obecnie zamierzam zakupić ten o zapachu lodów truskawkowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie są Twoimi ulubionymi? :) oj tak, summer scoop musisz miec! oszalejesz jak powąchasz ;D

      Usuń
  4. kuszę się na kilka zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Summer scoop musi być bossssski <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK, TAK, TAK!!! bez przerwy go wącham i rozpaczam, że nie mam przy sobie lodów :D

      Usuń
  6. Ktoś tu wpadł w woskowe sidła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zakupy!

    Dzisiaj listonosz przyniósł mi kolejna turę wosków :D


    True Rose lepszy niż Fresh Cut Roses? Hmmm muszę się w takim razie zastanowić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w True Rose czuc prawdziwą, czerwoną różę w szczytowym rozkwicie (haha) :) a fresh cut roses to takie... sama nie wiem co. Niby czuc róże, ale krótko i jest sztuczna. Jakie kupiłaś? mów mi tu prędko ! :D

      Usuń
    2. Zobaczysz na blogu :p
      Mam zamiar pokazać jutro zawartość 3 przesyłek z YC z ostatniego tygodnia :p


      Summer Scoop mam sampler i jest obłędny. Woski pachną mocniej, więc mam zamiar tez go kupić :)

      Usuń
    3. jutrooooo? :D przecież ja umrę do tego czasuuu! :D ale ok, ok :D będę cierpliwa :D (muszę się tego nauczyc)
      o, to dobrze wiedziec, że woski pachną mocniej bo niedawno właśnie zastanawiałam się, czy nie przerzucac się na samplery bo więcej ich i na dłużej starczą a i tak niewiele różnicy w cenie. to zostanę przy woskach :D

      Usuń
    4. Samplery można okrawać i używac jak woski - wtedy pachną mocniej. Podobno, bo sama nie próbowałam

      Usuń
    5. No to na blogu pochwaliłam się :p

      Usuń
  8. Ja też chcę Summer Scoop!!!!
    Z tej kolekcji mam tylko pink dragon fruit :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak on wg Ciebie pachnie? :D bo ja wącham i wącham i będę miała przy recenzjach niezły orzech do zgryzienia bo nie wiem co to :D nie widziałam/nie jadłam i nie wąchałam pitaji więc nie wiem.. może to właśnie tak pachnie a ja się niepotrzebnie wysilam? :D

      Usuń
    2. Też nie wąchałam, ale jak dla mnie wosk przypomina odrobinę w zapachu liczi :D

      Usuń
    3. liczi też nie wąchałam :D

      Usuń
  9. Walczę z sobą, jeszcze nie zamówiłam żadnego, ale kuszą bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie walcz - i tak przegrasz! kup summer scoop to ze sklepów z woskami już 'na pusto' nie wyjdziesz ;D

      Usuń
  10. kusisz kusisz :D ostatnio sama zakupiłam YC na wypróboanie ;>

    OdpowiedzUsuń
  11. Odkad dostałam swoj pierwszy zaczelam rozgladac się za jakimś ładnym kominkiem wiec na pewno skusze sie i na wiecej woskow :))

    OdpowiedzUsuń
  12. O rany! o rany o rany!
    woskiiiii
    ostatnio chciałam kilka kliknąć, ale bałam się, że zapachy będą be- akurat Ty masz kilka z nich, więc z nieba mi spadłaś:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz ;D na jakie masz ochotę? :D bo mam też kilka innych, których nie pokazywałam ;D

      Usuń
  13. wyglądają boskoooooooooo:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kuszą mnie te woski, oj kuszą. :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. pink dragon fruit ostatnio zawladnal moim nosem i sercem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mango Peach salsa mam i bardzo lubię natomiast 'pink dragon fruit' jest dla mnie zbyt mocny i duszący :)
    A nowości też z chęcią nabędę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, poważnie? a wydaje się byc właśnie taki przyjemny i lekki ;) ale już się przekonałam, że przy paleniu mogą robic psikusy, więc zobaczymy :)

      Usuń
  17. Nie wiem, czy jedzenie wosku wyjdzie Ci na zdrowe, ale wyobrażam sobie tę chęć ugryzienia go!:D Uwielbiam takie zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. mmmmmmmmm już czuję te cudowne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. kocham wąchać każdy kosmetyk. A one pięknie wyglądają

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam takie pachnidła :) Kiedyś chętnie sięgnę po Yankee candle, tyle się o nich naczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  21. zamówiłam 8 wosków i z żadnego nie jestem zadowolona ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj :( a jakie zapachy zamówiłaś? może tutaj tkwi diabeł? ;)

      Usuń
  22. Mmmm :) Zazdroszczę tych zapachów ^^

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja bym się mogła skusić na Honey Blossom.
    Nie dość, że wydaje się ładny zapach,
    to jeszcze kolor taki śliczny :-)
    Takie mydełka nadają się nie tylko do mycia,
    ale i do dekoracji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, tyle że to są woski do palenia w kominku. ale przeciwko mydełkom tak pachnącym też bym nie miała nic przeciwko :)

      Usuń
  24. Sweet Strawberry i Pink Dragon Fruit miały być idealne na zeszłe późne lato. Niestety za każdym razem w domu unosi się słodko-gorzki smród, który wywołuje u mnie potworny ból głowy. Ja szczerze nienawidzę tych wosków.

    OdpowiedzUsuń
  25. Moim ulubiencem jest fluffy towels mam duzy sloik, lubie tez baby powder i clean cotton, strasznie lubie zapach prania :) a poza nimi pink sands, a child wish i bahama breeze sa bardzo fajne. Z nowych palilam summer scoop ale cos mi nie pasuje, reszta czeka grzecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę ostatnio też nad baby powder ale nie jestem do końca przekonana co i jak ;)

      Usuń
  26. właśnie w kominku mam summer scoop i dla mnie pachnie jak alpenliebe truskawkowe :) mniam! najpyszniejszy wosk jaki miałam :) mam też honey blossom i wild passion fruit, ale jeszcze nie trafiły do kominka. na razie "zajadam" się truskawkami :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, że piękny? :D uwielbiam go już!

      Usuń
  27. Pięknie wyglądają i jeszcze lepiej muszą pachnieć. Woski to zupełnie nie moja bajka, ale tyle już o YC wyczytałam na blogach, że czuję się naprawdę kuszona. Ja jak zobaczyłam tą paczuszkę i te wspaniałe pastelowe kolory wosków pomyślałam jedno: chcę takie kolory lakierów do paznokci :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam swieczki Yankee,sa bardzo intensywne i pachna bajkowo!!! Moj ulubiony to cupcake <3
    Pozdrawiam <3<3 i chetnie OBSERWUJE :):)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja przy następnej wizycie w mydlarni chyba na jakieś owocowe się skuszę :) Mam to mango z brzoskwinią i jest obłędne, ale powoduje że chciałoby się go zjeść(względnie wypić na gorąco ;p)

    A co do tej nieszczęsnej cytrynki (sparkling lemon), o której już pod któryms postem rozprawiałyśmy ;p to dzisiaj dałam jej drugą szanse i nawet jakoś lepiej ją czuję niż ostatnio, ale ciągle mi za mało więc powtórki zdecydowanie nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeju, jeju, jaka pokaźna kolekcja! Przemocno zazdroszczę!:)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...