wtorek, 9 kwietnia 2013

Yankee Candle, Sparkling Lemon

Cześć ;) Nie wiem, dlaczego dopiero teraz piszę recenzję tego wosku, bo przecież był pierwszym woskiem Yankee Candle, po jaki sięgnęłam, ale podobno 'co się odwlecze, to nie uciecze', więc 'lepiej późno, niż wcale'. ;)

Na wstępie muszę zaznaczyć, że i ja uległam mani wosków Yankee Candle. Co prawda wypaliłam dopiero 3 (a child's wish, waikiki melon oraz ten), ale jestem nimi wręcz zachwycona i wiem, że moja przygoda z nimi się tak szybko nie zakończy. I wierzcie mi - mówi to Wam osoba, która nigdy wcześniej nie praktykowała zapachów w domu. Jedynie co, to przy okazji jakichś świątecznych wypieków, czyli jak widzicie - dość ubogo pod tym względem. ;)

Poznajcie Sparkling Lemon ;)

Spośród szerokiej gamy zapachów, jakie oferuje nam Yankee Candle, pierwszy zapach, o którym pomyślałam to coś cytrusowego, pewnie stąd ten wybór. Lubię takie rześko-słodkawo-kwaśne zapachy (jest w ogóle takie określenie?:> ). No nieważne, chciałam i już :)

Ja już nie wiem, czy ja na siłę doszukuję się w tych woskach zapachu & smaku Zozoli, czy one faktycznie tam są? Tutaj zdecydowanie czuję musujące, żółte Zozole, cytrynę, upierałabym się nawet, że delikatnie pomarańczę ;) Podoba mi się jego rześkość, świeżość, jest też przy tym bardzo delikatny & ożywczy. Nie powoduje bólu głowy, co jest dla mnie sprawą priorytetową. Może mnie boleć dosłownie wszystko i dam radę - ale jak boli mnie głowa, zachowuję się jak typowy przeziębiony facet - twierdzę, że umieram. ;) Ale oczywiście. żeby nie było tak sucho - kolejna część mojej historyjki :D


Wyobraź sobie dni wypełnione ciepłem, słońcem i odpoczynkiem. Na pewno tęsknisz za nimi tak samo jak ja. Póki co jedyne, co aktualnie możesz zrobić, by w pełni przywołać do siebie te myśli, to zapalenie maleńkiego wosku Sparkling Lemon :) Obojętnie, czy jesteś w biurze, czy w domu, wizje tych wakacyjnych marzeń napłyną do Twojej głowy dokładnie takie same. Dostrzeżesz ciepłe kraje, a wraz z nimi dawno nie widziane słońce, ogrzewające Twoje ciało z wielką siłą. Leżysz beztrosko na leżaku, przy wielkim basenie, rozkoszując się wolnością i odpoczynkiem. Delikatny wietrzyk rozwiewa Twoją zawsze idealnie ułożoną grzywkę, ale nie przejmujesz się tym zupełnie. WAKACJE! ODPOCZYNEK! To jedyne, co masz teraz w głowie. W dodatku spotyka Cię jeszcze jedna przyjemność, niezwykle sycąca Twoje oczy i... zmysły. Pośród otaczających Cię osób dostrzegasz przystojnego, umięśnionego mężczyznę, który również na Ciebie spogląda, uśmiechając się szczerze :> Okulary zjeżdżają Ci coraz niżej, aż w końcu speszona podnosisz je z ziemi. :> Podnosisz wzrok i zaskoczona zauważasz, że mężczyzny już nie ma. Żałując w duchu, że nie zaspokoiłaś dłużej swoich zmysłów (chociażby wzroku), dostrzegasz nagle (z niemałą satysfakcją), że ten ktoś siada na leżaku obok Ciebie, pytając mocnym, niskim głosem, czy nie masz ochoty na orzeźwiającą lemoniadę. Bardzo chętnie - odpowiesz, ukrywając rumieniec na twarzy i nieodpartą chęć przeniknięcia go wzrokiem na wylot - od stóp po samą głowę. Krew szybciej krąży w Twoich żyłach, ale wtem okazuje się, że to jakże przyjemne marzenie, pozostanie póki co tylko marzeniem, gdyż zostaje nagle przerwane - przez szefa, przez dzieci lub po prostu przez codzienne, ważne sprawy. Znikają ciepłe kraje, znika słońce, basen, przepyszna orzeźwiająca lemoniada i - niestety - również ten przystojny mężczyzna. Jesteś w chłodnym, ponurym kraju, do którego nawet wiosna tego roku nie zamierza przybyć. Niechętnie wracasz do codzienności, ale zanim to nastąpi, spoglądasz jeszcze ukradkiem, przez sekundkę na kominek, przywołujący tyle przyjemnych wyobrażeń i przyrzekasz sobie, że spełnisz kiedyś to marzenie, na pewno... Chowasz cytrynowego Zozola do kieszeni i ruszasz do swoich spraw, choć może jeszcze wciąż lekko oszołomiona, z uśmiechem na twarzy... ;)

Cena: 6 zł
Dostępność: www.chocobath.pl, [klik]
Czy kupiłabym ponownie? Tak! :)


Stopień jego intensywności określiłabym jako słaby. Czuję go wyłącznie w pokoju, w którym się pali i to też nie w całym, a jedynie wtedy, kiedy siedzę przy stole, na którym stoi kominek. Szkoda, bo zapach jest naprawdę orzeźwiający i przyjemnie byłoby po upalnym dniu wejść do tak rześkiego domu, a nie jedynie pomieszczenia. Ode mnie: 5-/6

Znacie Sparkling Lemon? ;) Co o nim sądzicie? :) Trafił w Wasz gust, czy niespecjalnie? :)

53 komentarze:

  1. Tego akurat nie mam, ale za to w domu mam dość sporą kolekcję 14 wosków i 1 sampler, więc mam co wąchać :D Waikiki melon też posiadam, na razie go jeszcze nie paliłam, ale powiem ci, ze ejstem zachwycona woskiem beach flowers i pink dragon fruit!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam 15 wosków, z czego 2 takie same, więc załóżmy, że 14, póki co tylko te 3 wypaliłam, ale są świetne ;D jak tam wącham pozostałe przez papierek to widzę, że 2 są okropne, a 1 taki sobie, więc może zaryzykuję i go zapalę :D póki co rozpływam się nad tymi <3
      ten pink dragon fruit też mnie strasznie kusi :) czym pachną dla Ciebie?

      Usuń
    2. Nuneczko, możesz kupować więcej 14 i jeden sampler to nie jest spora kolekcja :D Ja mam 83 zapachy wosków (bez tych zdublowanych), kilka samplerów i świec. No za jakiś czas się z nią ujawnię :P


      Kometasiu, opis bardzo zadziałał na moją wyobraźnię. Akurat Sparkling Lemon nie mam, wąchałam tylko w sklepie na sucho. Pewnie się na niego skuszę bliżej upalnych dni, o ile one nadejdą ;)

      Usuń
    3. ooo mamusiu! 83 zapachy?! koniecznie musisz napisać o tym post!:) już nie mogę się doczekać!!!
      Dziękuję :* miło mi :) No właśnie - o ile nadejdą! ;) miejmy nadzieję, że tak i to możliwie jak najszybciej ;)

      Usuń
  2. Kolejna świetna historyjka ;D A zapach typowo 'mój' ;) Uwielbiam takie nuty ;] Szkoda tylko, bo mógłby być bardziej intensywny ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, dzięki :D podoba mi się taki sposób przedstawiania ich, ale ciekawi mnie, czy nie wykończą mi się pomysły :D
      no właśnie :( z tych trzech pachniał najsłabiej, potem był a child's wish a najlepszy i najintensywniejszy to waikiki melon <3 mam jeszcze resztkę, ale rozpływam się! :D

      Usuń
  3. Ja bym musiała zamawiać na necie dość dużą ilość na jeden raz, więc póki co wykańczam olejki.
    Chociaż jeżeli bym miała je stacjonarnie to pewnie straciłabym u nich fortunę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dopiero poznaję YC, niedawno, zupełnie przypadkowo odkryłam u mnie sklep "Zapach Domu" z pełną ofertą YC - szaleństwo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet mi nie mów, nie masz pojęcia jak mnie tu teraz zazdrość ZŻERA! ;)

      Usuń
  5. U mnie ciężko znaleźć te woski.. jedynie jakieś resztki zapachów, które nie przypadły mi do gustu :)
    Na razie używam olejków z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie stacjonarnie nigdzie ich nie ma ;(

      Usuń
  6. Wczoraj po raz pierwszy zapaliłam Yankee Candle i byłam w szoku jaki jest mocny.

    Przyzwyczaiłam się do świec, których prawie nie czuć, a wosk błyskawicznie wypełnił pokój zapachem.

    Zaczynam rozumieć "woskowe szaleństwo".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaki zapach? ;-) oj tak, mnie woski też bardziej od świec urzekają :)

      Usuń
  7. za lemonowymi zapachami nie przepadam, ale ostatnio ciągnie mnie do dyfuzorów, mniej zabawy ze świeczkami i wyciąganiem wytopionego wosku. no i zapach wyczuwalny 24/7

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dyfuzory będę zawsze polecała! to dla mnie bezsprzecznie NUMER 1 ;-) Jeśli nie masz ochoty bawic się ze świeczkami, woskami, olejkami itp to dyfuzory na pewno pokochasz. Ja miałam (mam) już 3 i kocham je <3 Aromanti ma wspaniale pachnące, zwłaszcza brzoskwiniowe! (brzoskwinia winna)

      a tu masz cały asortyment :) od koloru do wyboru! http://aromanti.com.pl/pl/c/KARAFKI-Z-ZAPACHEM/3

      Usuń
    2. uuu, dzięki! lecę oglądać

      Usuń
  8. Nie znam tych wosków , ale ogólnie już około 2 lat szukam zapachu do domu. Jestem co do takich zapachów bardzo wymagająca ponieważ 98% zapachów , olejków , odświeżaczy itp.dostępnych w sklepach są albo za mdłe ( i zaraz pojawia sie ból głowy) albo w ogóle ich nie czuć. Nie szukam "psikaczy" , a zapachu który będzie czuć cały czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci zatem dyfuzory :)

      http://aromanti.com.pl/pl/c/KARAFKI-Z-ZAPACHEM/3

      Usuń
  9. ja rowniez uwielbiam YC niestety fak nie wszystkie sa intensywne a na tym najbardziej mi zalezy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi może nie zależy żeby był strasznie mocno intensywny, ale już ten średni poziom powinien utrzymywac ;)

      Usuń
  10. ja wszystkie woski pootwierałam zanim zrobiłam zdjęcia. Przecież nie będę czekać do następnego dnia, aż będzie jasno :D od razu wszystko pootwierać, powypalać każdy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przez papierek wszystkim porobiłam 'słit focie' i 11 jeszcze czeka w pojemniczku we folii na wypalenie ;D

      Usuń
  11. ja wolę ich świece:) Pachnie cały dom, Kosmetasiu jak Ty mnie obrazowo opisujesz zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. zapach kuszący, nie miałam jeszcze tych wosków

    OdpowiedzUsuń
  13. moje woski są na spaleniu, muszę zrobić właśnie jakieś zapasy. ten zapaszek to chyba nawet moja bajka jest :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam jeszcze tego zapachu, ale nic straconego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zdecydowanie bardziej wole tradycyjne świece YC. Są o wiele bardziej intensywne i starczają na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja coś czuję, że zanim kupię kolejny wosk, wypalę ten który mam teraz :)
    Szkoda że zapach delikatny, ale jeśli mnie urzeknie to go wezmę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wąchałam, ale średnio przepadam za cytrynowymi zapachami więc nie kupiłam. Ostatnio mam fluffy towels i nim się zachwycam :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Z chęcia kupiła bym ten wosk, lubię zapachy cytrusów o tak!
    I wiesz co "Wakacje i odpoczynek" to jednyne na co teraz mam ochotę !

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubi\ę takie zapachy, a nawet nie miałam kiedy wypalić zimowych wosków :( Mimo wszystko muszę kupić jakies wiosenno-letnie zapachy :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo spodobał mi się twój blog lubię blogi o kosmetykach więc postanowiłam zrobić swojego dopiero zaczynam więc przyda się wsparcie :)
    Może spodoba Ci się mój blog , mam taka nadzieje zapraszam serdecznie :) http://kosmetyki-avon1.blogspot.com/
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. nie dobra Ty, narobiłaś mi na niego ochotę:P

    OdpowiedzUsuń
  22. ja już wszystkie swoje zużyłam i czas na nowe zapasy;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja teraz zrobiłam zamówienie u mojej znajomej w Usa na woski i samplery YC :-) cena tam za jeden jest śmieszna bo tylko 1$ :-) mam nadzieję, że szybciutko dotrą :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. też mam ostatnio ochotę na takie świeże, musujące zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
  25. kurczę, aż wstyd się przyznać, że nie mam żadnego :D

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...