wtorek, 7 maja 2013

Balsam do ust od Pat&Rub. W czym problem ?

Nie wiem, czy wiecie, czy nie, ale od dłuższego czasu mam duże problemy ze swoimi ustami - są wiecznie suche, spierzchnięte, a kiedy natychmiast nie zadbam o ich kolosalnie MOCNE nawilżenie, stają się 'sinawe', szarawe, niesamowicie mnie mrowią, szczypią i wyglądam strasznie. Te problemy pojawiły się zeszłej zimy, kiedy to 'odkryłam' zachwalaną wszędzie pomadkę od Nivea - te owocowe serie (fruity shine?). Przez chwilę były cudowne, świetnie nawilżały, zużywałam je bardzo szybko i w dużych ilościach, ale... po pewnym czasie zrobiły z moimi ustami MASAKRĘ. Tak mocno mnie uzależniły, że po ich odstawieniu było tylko gorzej, musiałam nawilżać je średnio co 5 minut (przy odrobinie szczęścia, bo zwykle już po 2-3 minutach moje usta znów domagały się nawilżenia, więc tylko możecie sobie wyobrazić poziom mej frustracji). Naprawdę ręce mi opadały... I tak naprawdę do dzisiaj nie wiem, co było tego przyczyną. Może Wy mi doradzicie? Może same miałyście ten problem?

Z pomocą przyszła mi pomadka ochronna z Neutrogeny, którą do dziś zużywam w hurtowych ilościach, ale ona jako jedyna naprawdę mi pomogła i mimo, że wciąż codziennie muszę jej używać - w przeciwnym razie problem powraca, chociaż już w nieco łagodniejszej fazie - to i tak jest o niebo lepiej, niż wtedy... No ale odpłynęłam trochę.

O balsamie pielęgnacyjnym do ust o zapachu róży czy pomarańczy z Pat&Rub myślałam już od dawna. Z pomocą przyszedł mi sklep merlin.pl

I skład dla zainteresowanych:

Balsam zamknięty jest w 10 ml plastikowym słoiczku. Balsam jest o zapachu pysznej pomarańczy, bardzo przyjemny. Posiada też niesamowicie energetyczny kolor, aż ma się ochotę po niego sięgnąć :) Ale czy na pewno się sprawdził?

PLUSY:
+ estetyczny, maleńki i poręczny słoiczek, zmieści się dosłownie wszędzie i nie zajmie dużo miejsca ;)
+ bardzo ładny zapach świeżych pomarańczy
+ bez smaku
+ łatwa forma aplikacji
+ nie daje koloru, jest bezbarwny
+ nawilża usta, ale krótkotrwale (patrz: wstęp)
+ wygładza usta
+ skład
+ dostępność
+ cztery rodzaje zapachowe do wyboru (pomarańcza, róża, grejpfrut, kawa)
+ olbrzymia wydajność

MINUSY:
- niby nawilża, ale podobnie jak większość - trochę uzależnił moje usta i po odstawieniu znów czułam potrzebę nawilżenia czymś mocniejszym
- niehigieniczna forma aplikacji - owszem, może jest wygodnie, ale mimo wszystko mam jakąś awersję do grzebania tam paluchami...
- ma bardzo twardą powierzchnię, przez co kilka razy muszę po nim 'jeździć' paluchami, żeby coś z niego wydobyć

OCENA:
4/6

Oczywiście jeśli przeczytałyście wstęp, musicie mieć na uwadze moje problemy z ustami i to, że mam je naprawdę wymagające, dlatego tak naprawdę poza Neutrogeną nic mi więcej nie pomaga, zatem trudno było mi oczekiwać, że ten balsam to zrobi. Na pewno jednak sprawdzi się u osób, które mają niewymagające i nieproblematyczne usta. Mnie lekko rozczarował, sama nie wiem, czego się spodziewałam... Na pewno czegoś więcej po tylu blogspotowych zachwytach... nie jest to bubel, ale dla problematycznych ust może okazać się po prostu za słaby, jeśli chodzi o poziom dobrego nawilżenia.


Cena: 39 zł
Dostępność: www.merlin.pl, dział merlinBeauty [klik]
Czy kupiłabym ponownie? Nie wiem



Miałyście ten balsamik, chociaż może jeszcze w innej wersji zapachowej? :) Co o nim sądzicie?

85 komentarzy:

  1. Też mam ostaniu problem z ustami, ale wydaje mi się że to przez zmianę pór roku ;) Musze powędrować po balsam blistex bo w zeszłym roku nawet dobrze się sprawdzał. A tak to robię peelingi, ciągle używam pomadki, ale nie pomaga.
    Może spróbuj smarować usta miodem (u mnie alergiczki ta opcja odpada) lub wsmarowywać w usta wit A+E z kapsułki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'szcztuczkę' z miodem też wtedy często stosowałam, ale też pomagało tylko na chwilę :( nie wiem, czy to przez pory roku, ja często skubałam sobie usta i skórki na nich, czasem aż do krwi, więc może sobie coś przez to nagrzebałam i mi się 'odpłaciły' :/

      blistex kupiłam niedawno - cudownie pachnie ale jak tylko posmarowałam sobie nim usta to myślałam, że się po nim zadrapię do krwi, tak mnie swędziały :D

      Usuń
    2. Być moż jest z nim tak jak z Carmexem - swędzi bo leczy :p

      Usuń
    3. ja dziękuję za takie leczenie ;P wolę coś bardziej komfortowego, co nie boli ;P

      Usuń
    4. To lepiej odpuść blistex, bo mnie po nim nie swędziały. Jakiś składnik może Cie uczulać.

      Usuń
    5. odpuściłam, odpuściłam ;)

      Usuń
  2. też mam te okropne mrowienie po niektórych pomadkach, a próbowałaś sylveco?

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomimo kuszącego zapachu pomarańczy, nie dałabym za balsam do ust 40 zł. Zwłaszcza, jeśli jego działanie nie powala na kolana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już się przyzwyczaiłam, że czasami warto wydac więcej jeśli naprawdę jest na co i ceny mnie już tak mocno nie rażą, zwłaszcza, że Pat&Rub to naprawdę dobra marka, ale w przypadku tego balsamu rzeczywiście - nie mało.

      Usuń
  4. A może najpoerw siegnij po coś złuszczającego? Jakis scrub do ust? Pat and Rub tez to ma:) Musisz usunać martwy naskorek nieco wtedy składniki pielegnacyjne głebije wnikną, spróbuj kochana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuję, bo o tych peelingach też od dawna myślę :)

      Usuń
    2. to takie małe coś ale o tym się zapomina:) A jak skóra się złuszczy to i wchłanialność substancji odżywczych lepsza. Mi też pierzchły niedawno, skórki widac było i zrobiłam Lushowy piling i super:)

      Usuń
    3. ojjj, taki lushowy peeling to bym chciaaaała ;)

      Usuń
  5. moje na szczęście mega nawilżenia nie potrzebują :)
    i też nie lubię balsamów/błyszczyków w słoiczkach,preferuję jednak tubki albo sztyft :)
    no i 39 zł....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tubek też nie lubię, ale sztyfty kocham ;)

      Usuń
  6. U mnie najlepiej sprawdza się Tisane - uwielbiam ten balsam do ust - u mnie działa idealnie i jakoś nie zauawżyłam, żeby mnie uzależnił. Chyba dlatego, że nigdy nie używam tylko jednego rodzaju balsamy / pomadki ochronnej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie jak już zacznę to jadę tylko na jednej i później boleśnie odczuwam jej braki :/

      Usuń
  7. oj za taką cenę... nie kupiłabym. Za dużo minusów ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie jeszcze zaden balsam/pomadka nie uzalezniła ze musialam ją stosować co chwila - dziwne zjawisko ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziwne, dziwne, a jakie irytujące :/ najgorsze, że bolały mnie bez przerwy :(

      Usuń
  9. Nie miałam tego balsamu, ale jakoś mnie nie kusi, za to peeling do ust od P&R uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na peelingi od nich też mam chrapkę i czuję, że byśmy się polubili :)

      Usuń
  10. Nie znam kosmetyków tej marki i na razie raczej nie chcę poznać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, to źle, bo sama marka jest fantastyczna! :)

      Usuń
  11. Ja nie mam żadnego problemu z ustami, używam masełek z Nivea i u mnie spisują się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już nigdy nie sięgnę po nivea, chocby mnie przypalano i maltretowano!

      Usuń
  12. u mnie masełka Lipbutter z Nivei sprawdzają się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. szkoda, że ma minusy bo tak ładnie i kusząco się prezentuje:)



    z chęcią obserwuję i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, nie zawsze trafiam na idealne kosmetyki, ale na szczęście tych ideałów jest więcej, niż niewypałów, więc się nie załamuję. :)

      Usuń
  14. hmmm ja bym pozostała przy nautrogenie :) Z tej firmy pomadkę i krem do rąk lubię najbardziej:) Zresztą wolę pomadki w sztyftach takie, pojemniczki wydają mi się niehigieniczne

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to sądzisz dokładnie tak jak ja ;)

      Usuń
  15. Jestem zakochana w Tisane, też w słoiczku, ale testując mnóstwo innych naustnych mazideł, zawsze wracam do Tisane. Regeneruje moje usta w ciągu jednej nocy! Polecam, wypróbuj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czemu, ale reaguję alergicznie na ten balsam :D chyba po prostu się go blogowo przejadłam (podobnie mam z carmexem), ale obiecuję, że kiedyś spróbuję :)

      Usuń
    2. Carmexu nie próbuj, uzależnia. A tisane jest dobry, mój chłopak go używa :D ale dobry jest tylko w słoiczku, w sztyfcie już nie. Zaś najbardziej polecałabym Ci Aloe Lips z Foreveru. Mało znana, ale niesamowicie dobra, nawilża lepiej jak tisana i neutrogena. Zawiera ekstrakt z aloesu (na 1 miejscu w składzie) i jojobę (na 2 miejscu), a więc leczy. Wszelkie pęknięcia, wysuszenia - a też miałam z tym problem dość duży - tylko ona mi pomogła, a testowałam różne rzeczy :)

      Usuń
    3. ooo, nie znam zupełnie, zaraz się rozejrzę, dzięki :)

      Usuń
  16. Ta nagła zmiana pogody, z zimna w gorąc dosłowny sprawia ,że nie tylko moje usta ale i cera szwankuje :/ muszę ją bardziej nawilżać, bo widzę, że łuszczy się, schodzi z nosa itp. Tragedia. Wszystko przez te anomalia pogodowe wrrr.

    OdpowiedzUsuń
  17. nie lubię masełek i innych balsamów do ust
    najlepiej sprawdza mi się tłusty krem ;)

    spróbowałabym peelingu do ust pat&rub ale szkoda mi na to kasy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tłusty krem? serio? pamiętam, że jak byłam mała to mama mi smarowała usta grubą warstwą jakiegoś obrzydliwego kremu z Nivea - fuuuuj! obrzydlistwo :D

      Usuń
  18. tego balsamu nie miałam i ze względu na rodzaj aplikacji raczej nie kupię. Wielkich problemów z ustami nie mam, ale też często muszę je nawilżać, szczególnie w zimie. Ja używam carmexa już od kilku lat i sprawdza się najlepiej. No ale on na początku zawsze troszkę swędzi i mrowi więc nie wiem czy Tobie by się spodobał. Ale utrzymuje się na ustach bardzo długo. Często daje go pod pomadkę i też się fajnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooj, jak swędzi i mrowi to na pewno nie dla mnie ;)

      Usuń
  19. Moja znajoma też uzależniła się pomadki Nivea, potem odstawiła wszystkie pomadki i skóra z warg płatami jej schodziła, ale pomogło. Może Tobie też by pomógł taki odwyk??

    OdpowiedzUsuń
  20. Kosmetyki Pat&Rub ciekawie i ładnie wyglądają , ale są drogie moim zdaniem( ja rozumiem że niby naturalne składniki), a nie koniecznie działanie przekłada się na ich koszt. Mam też taki problem...usta przesuszone , skórki i nie umiem się opanować na urywaniem tych skórek...używam peelingu ( nakładam miód na usta i obsupuję cukrem i ocieram) , masaż szczoteczką do zębów , a potem wazelina kosmetyczna. W dzień carmex , albo po prostu krem nivea. Kiedy się tego trzymam moje usta są w świetnej kondycji , ale kiedy zaprzestaje to wracają do suchości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja swoich nigdy nie peelingowałam, a przydałoby się ;)
      miodu używałam, pomagał ale też bez szału, raczej na krótko.
      masażu szczoteczką też próbowałam - jedynie podrażniłam sobie te usta jeszcze mocniej, więc nigdy więcej.
      carmexu nie próbowałam, ale odrzuca mnie to, że usta po nim mrowią i szczypią, już nieważne, że przez chwilę, ale po prostu nie jest dla mnie ;P
      nad wazeliną kosmetyczną też od jakiegoś czasu myślę i pewnie w końcu się ugnę.

      Usuń
  21. calkiem niezly :) Chcialabym go rpzetestowac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no zły na pewno nie jest i u niewymagających ust się sprawdzi na pewno. Dla mnie jednak był nie dośc wystarczający:)

      Usuń
  22. Współczuję. :( Ja nie mam problemu z ustami i chętnie bym się skusiła na ten balsam (zapach, o mamo!), ale nie za tą cenę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może uda Ci się go wyłapac na jakiejś promocji ;)

      Usuń
  23. Carmexu nie próbuj, uzależnia. A tisane jest dobry, mój chłopak go używa :D ale dobry jest tylko w słoiczku, w sztyfcie już nie. Zaś najbardziej polecałabym Ci Aloe Lips z Foreveru. Mało znana, ale niesamowicie dobra, nawilża lepiej jak tisana i neutrogena. Zawiera ekstrakt z aloesu (na 1 miejscu w składzie) i jojobę (na 2 miejscu), a więc leczy. Wszelkie pęknięcia, wysuszenia - a też miałam z tym problem dość duży - tylko ona mi pomogła, a testowałam różne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że jeszcze raz, mój telefon zwariował :(

      Usuń
    2. nie szkodzi, odpisałam wyżej :)

      Usuń
  24. nie kupiłabym go, jest dużo lepszych balsamów do ust za 3-krotnie niższą cenę... ale doceniam pomysł kosmetyku naturalnego :) a Tobie życzę, żebyś w końcu znalazła produkt, który pomoże Ci z ustami :)

    OdpowiedzUsuń
  25. mam podobny problem wiec po Twoich zmaganiach chyba się na niego nie skusze tym bardziej za taką cenę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a znalazłaś może coś, co Ci pomaga? bo skoro mamy podobny problem, to chętnie bym go podchwyciła :)

      Usuń
  26. Jedyne co mi naprawdę pomaga to gruba warstwa Tisane :)
    To mnie zaskoczyłaś, że merlin ma dział z kosmetykami...dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa widzisz jakiego mam wspaniałego bloga i jak wiele się można ode mnie dowiedzieć? :D Mają dział z kosmetykami - i to JAKIMI ;) bardzo mnie na plus zaskoczyli :)

      Usuń
  27. Muszę się skusić na ta neutrogene ale tego balsamu też z chęcią wyprobuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest naprawdę dobry, ale ja potrzebują czegoś ekstremalnie leczniczego :)

      Usuń
  28. Neutrogena jest najlepsza ! Uwielbiam ją :D
    Ale to mazidło mnie ciekawi ...i może zdradzę neutrogenę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdradzaj, zdradzaj :) domniemam, że aż takich problemów jak ja nie masz i na pewno u Ciebie się sprawdzi :)

      Usuń
  29. Tak się ostatnio zastanawiałam, jak spisuje się ten błyszczyk i jak na życzenie recenzja. Chyba jednak szkoda pieniędzy na niego, bo za 30 zł mogę kupić mój ukochany z nuxe'a. w każdym razie na peeling na pewno się skuszę, ale błyszczyk zostawię w spokoju:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten balsam na 100% sprawdzi się u osób z 'normalnymi' ustami, bez problemów, więc spróbowac możesz :) a peeling różany kusi mnie od bardzo dawna i też chciałabym go móc wypróbować :)

      Usuń
  30. ja na pewno skuszę się w najbliższym czasie na neutrogene :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam :) mi jako jedyna pomaga :(

      Usuń
  31. Może to po prostu taka nieszczęsna "uroda" Twoich ust? Ja używam pomadek Nivei od lat, a teraz dołączyło do nich karmelowe masełko i nic takiego mi się nie dzieje... Ale ja też nie używam bez przerwy jednej, tylko je zmieniam no i mam jeszcze balsamy innych firm... A próbowałaś czegoś naturalnego? Masło kokosowe na przykład? Słyszałam też, że pomadki Alterry są dobre i tanie, ale sama nie testowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dziękuję za taką 'urodę' ;) uwierz mi, że przeżywam z nimi katorgę ;) Ja już postanowiłam - nigdy więcej Nivei. Nigdy nic mnie tak strasznie nie załatwiło, jak to dziadostwo od nich. :/
      Masełka kokosowego nie próbowałam, alterry także nie, ale chyba się skuszę kiedyś ;)

      Usuń
  32. Rzeczywiście, nieciekawie z Twoimi ustami, szczerze współczuję. :/
    Ja polecam balsam Tender Care Vanilla Protecting Balm z Orfilame. Ew. możesz zobaczyć, jak Carmex sobie poradzi. ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam jakiś balsam od nich, ale dziadostwo kompletne ;P

      Usuń
  33. Jakbym czytała o sobie. U mnie było identycznie, ale po pierwszych objawach wywaliłam obie sztuki. Używałam peelingu (cukier+ oliwa z oliwek) i balsamów:
    Nivea Oryginal (ta niebieska naturalna) i Tisane (dostępny w aptece). Może tobie też pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  34. W zezłym roku też miałam problem z przesuszonymi ustami, co prawda nie tak poważny jak Twój, wtedy pomogła mi pomadka Bebe Med (zielona, a w zasadzie turkusowa). Co do pomadek Nivea, to na początku były świetne, ale od wielu lat są gorzej niż średnie. Fajne są te nowe masełka Nivei, pięknie pachną i ładnie natłuszczają. Masełka P&R jeszcze nie próbowałam, ale wyobrażam sobie jak musi wspaniale pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pachnie cudownie - oczywiście nadal będę go używała w dniach, w których będę czuła, że moje usta są w nieco lepszej kondycji (bo też się takie czasem zdarzają) :)

      Usuń
  35. dość sporo jak na balsam do ust

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czego się spodziewałaś po pat&rub? nie znam od nich żadnego taniego produktu... za to większość z nich jest warta swojej ceny.

      Usuń
  36. Nigdy nie miałam takiego problemu, więc niestety nie mogę Ci pomóc, choć bardzo bym chciała:(

    OdpowiedzUsuń
  37. Asiu może to głupio zabrzmi, ale ja Ci polecam najzwyklejszą białą wazelinę z ziaji grubą warstwą na noc, a cienką na dzień
    dla mnie nie ma nic lepszego na usta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie lubię ziaji :( ale w sumie nie szkodzi spróbować ;)

      Usuń
  38. Polecam moją recenzję całego zestawu do ust od Pat&Rub:)
    http://spinkiiszpilki.blogspot.com/2013/04/spa-dla-ust-wg-pat-czy-kosmetyki-by.html

    To samo uważam w kwestii aplikacji - gorzej jest jednak z pilingiem, którego nie sposób użyć, bo wszystko spada z palca.
    Nie sposób sie jednak gniewać na tę markę, bo ogólnie wszystkie te kosmetyki sa wspaniałe:)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...