piątek, 17 maja 2013

Bo moje szczęście ma trzy imiona :)

Pisałam Wam niedawno na moim fanpage'u bloga, że zostałyście 'ciociami' i że mam przed Wami małą tajemnicę. Większość z Was sądziła, że jestem w ciąży (ale musiałabym być wiatropylna w mej obecnej sytuacji ;D ), chociaż w zasadzie wcale się dużo nie pomyliłyście, bo czuję się jak mama <3

Ten rok, chociaż niedawno dopiero się zaczął, nie był dla mnie udany, bo od stycznia straciłam już 3 dorosłe koty, z czego jednego, który był ze mną od 10 lat i baaardzo to przeżyłam i nadal przeżywam. Co innego jest stracić go po roku, jak dwa pozostałe, a co innego po 10 długich i pięknych latach.... Każdego z nich mi brakuje, ale Franuś był moim wyjątkowym PRZYJACIELEM i nie da się go zastąpić... Przypominał o tych lepszych latach i o czymś zupełnie innym, lepszym...


Ale w końcu i dla mnie musiało chociaż w tej sprawie wyjść delikatne słońce, bo 'los', a właściwie moja wspaniała Marcysia (która w zasadzie dopiero 11 maja skończyła rok), postanowiła 'sprezentować' mi z okolicznym rozerotyzowanym samczykiem trzy małe-wielkie szczęścia :)


 Dzielna mamusia Marcysia ;)


i moje trzy małe 3-tygodniowe szczęścia! ;)
chociaż te zdjęcia były robione jak miały 2 tygodnie :)
od lewej - Antosia (Tosia), Antoś <3 i Rosa :)



Jestem w nich bez pamięci zakochana!!!
Już nie mogę się doczekać, aż zaczną biegać, skakać, gryźć się :) Wiem, że znowu będę się codziennie martwiła, jak spóźnią się choćby przez sekundę, gdy będę je wołała, wiem, że będę wszystko przeżywała, ale to są naprawdę niesamowite zwierzaki. Koty to moje życie, wychowałam się z nimi i patrząc wstecz na moje dzieciństwo, pierwsze o czym myślę, to moja (i ich) bezwarunkowa miłość do siebie nawzajem :) Od 15 lat są ze mną bez przerwy i nie umiałabym wyobrazić sobie swojego życia bez nich. Zwariowałabym, gdybym miała go tylko jednego. Ja po prostu muszę mieć koło siebie wesołą gromadkę - tylko wtedy jestem szczęśliwa, nawet jeśli wszystko inne się wali.

Teraz są ONI, Marcysia i trzy inne, dorosłe kocice :) 
W tym roku straciłam aż trzech mężczyzn, więc Antoś musi się nami wszystkimi pięknie zaopiekować - po cichu już zaczyna być moim Księciem :)

Nie mogę się doczekać momentu, kiedy poznam ich charaktery, bo zapewne każdy z nich będzie inny. Uwielbiam to w nich. Póki co, po tym co widzę, myślę, że Antoś jest (będzie?) strasznym rozbójnikiem, Antosia kocią obrażalską modelką-damulką (to akurat po mamie Marcysi :) ), a Rosa, tak jak Antek, wygląda na słodką łobuziarę :) Ciekawe czy tak faktycznie będzie?! :)


W każdym razie:
Uwielbiam patrzeć, jak próbują chodzić, ale dupka im się jeszcze chwieje.
Uwielbiam patrzeć, jak powoli zaczynają się razem bawić i gryźć po uszach :)
Uwielbiam patrzeć, jak próbują myć się jak dorosłe, ale uświadamiają sobie, że mają za krótki języczek i... nie dosięgną ;)
Uwielbiam patrzeć, jak zaciekawione patrzą na mnie tymi swoimi pięknymi oczkami przez dobre kilka minut :)
Uwielbiam, kiedy noskami 'smyrają mnie' po szyi :)
Uwielbiam, kiedy Antosia słodko się wygina, kiedy ją głaszczę ;)
Uwielbiam łobuziarskie zachowanie Antka ;)
Uwielbiam to psotne, a zarazem niewinne spojrzenie Roski :)
Wszystko w nich uwielbiam i brakuje mi jednej ręki, bym mogła je wszystkie tak samo mocno i w tym samym czasie tulić! <3


Ściskam wszystkie kociary i przesyłam Wam słodkie MRAUU od naszej powiększonej, słodkiej gromadki! :)

147 komentarzy:

  1. przesłodkie są te maluchy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj, nawet nie wiesz jak bardzo! :)

      Usuń
  2. Jakie słodziaki, też kiedyś miałam kociaczki takie małe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I jest Antosia :) Cieszę się, że wybrałaś to imię :) Kociaki są urocze, też darzę wszystkie mruczące stworzenia ogromną miłością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strasznie chciałam jakieś bliźniacze, tak jak miałam Franka i Franię - bardzo się to sprawdziło i były ze mną wieeeeele lat. Nie przypuszczałam jednak, że będą aż 3 ! :D więc miałam sprawę ciut utrudnioną, bo nie znam 'trojacznych' imion, ale Roska - też z sentymentu, bo to był mój trzeci w życiu kot z takim imieniem i też wspaniale ją wspominam :)

      Usuń
  4. Słodkie kiciusie ;D Coś tak czułam że chodzi o zwierzaczki ;) Pewnie cała trójka będzie rozrabiała, wiadomo jak to młode ;P Tez bym chciała kicusia bo mi mruczał koło ucha, nawet mógłby mi przeszkadzać, a co ram ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że o zwierzaczki! ;) cóż innego by mnie mogło tak uszczęśliwic? <3

      Usuń
  5. Jeden bedzie miała charakter po cioci chrzestnej, czyli po mnie - już ci współczuję :P :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale słodziaki! *.* Nawet na zdjęciach widać, że muszą mieć cudownie miękkie futerko :)
    Aż mi się przypomniało, jak mój piesek był szczeniaczkiem ;P Teraz jest już dużym "rozerotyzmowanym" samcem i na czerwiec umówiliśmy go z suczką :D Mam nadzieję, że za jakiś czas też zostanę mamą... a może raczej babcią, bo ja już mojego psa traktuję jak synka ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Marcysię też jak córcia, ale odmładzam się i te maluszki też są moimi dziecmi już, haha!:D

      z futerkiem na zdjęciach to bywało różnie, jak są takie maleńkie to nie jest jeszcze aż takie przyjemne, ale teraz, po trzech tygodniach już się normalizuje i jest coraz delikatniejsze :)

      Usuń
  7. Prześliczne kociska i bardzo dzielna mamusia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. baaaaardzo ;) w sumie nie sądziłam, że się sprawdzi w tej roli :)

      Usuń
  8. Cudne masz te trzy szczęścia:):):) Przesłodkie:) Ja mam jedno małe szczęście wyrośnięte takie 9 -letnie:P ale zachowuje się jakby dalej była małą kociakiem:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Razem mam 7 szczęśc i wszystkie baaardzo kocham :) jak się Twoja wabi? :)

      Usuń
  9. jakie słodziaki,aż serce mięknie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi wszystko przy nich mięknie i uśmiecham się sama do siebie od ucha do ucha ;)

      Usuń
  10. Też jestem potworną kociarą ;) Mi rąk brakowało gdy musiałam swoje butelką karmić co 3 godziny. Jedna umiała ssać ale trzeba było ją na rękach z butlą trzymać, a druga chyba ze 3 smoki przegryzła, za to szybciej nauczyła się pić z miseczki. Teraz mają po 8 lat a i tak się czasem jak dzieci zachowują ;]
    Niech się Twoje dobrze chowają, podrzucaj czasem foty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z przyjemnością! :) tylko nie wiem, czy dziewczyny będą chciały, bo już było kilka takich, które uważały, że powinny się pojawiac tylko tematyczne posty :P
      Ja niestety źle wspominam swoje koty karmione butelką, bo wszystkie, które tak karmiliśmy umarły :( raczej się udaje i matka je karmi :)

      Usuń
    2. Moje znalazły się u mnie z przypadku, kotka podrzucała je pod maskę samochodu i po którymś razie stwierdziliśmy, że bierzemy kociaki do domu żeby się im krzywda nie stała (jedna kitka przejechała pod silnikiem 30 km, dopiero wtedy zaczęła miauczeć i ją siostra wydobyła spod maski). Nie było możliwości zabrania matki, zresztą uciekała od ludzi, a maluchy trzeba było jakoś wykarmić. Maja się dobrze, nie chorują i mam nadzieję że tak zostanie :)
      Z jednej strony tez jestem zdania, że jeśli już w nagłówku określiłaś tematykę bloga to powinnaś się jej trzymać, ale skoro już taki post się pojawił... Jakby nie było to Twój blog i możesz robić co chcesz :)

      Usuń
  11. Aaaaaj<3 sama rozkosz!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. piękne te szczęścia!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Antosia jest cudowna :) samo imie jest piękne :) kiedyś miałam szczeniaczka Antka - sentyment do tego imienia pozostał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja bardzo dobra przyjaciółka, z którą wiążę same wspaniałe wspomnienia niedawno nazwała tak swojego kota i jak sobie o tym przypomniałam to z miejsca oszalałam, zwłaszcza, że mogłam do niego właśnie dobrac imię kobiece - Antosia, które też jest śliczne :)
      jak tak sobie pomyślę o takim miesięcznym lub dwumiesięcznym małym Antonim to mi się morda cieszy :D

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. śliczności, wspaniałości i piękności!

      Usuń
  15. wszystkie przeurocze, a tosia podbiła moje serce! mam cichą nadzieję od końca tego miesiąca/początku następnego mieć własnego kota, więc trzymaj kciuki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam bardzo! uwielbiam ludzi z kotami :D:D:D

      Antosia jest śmieszna, myślałam, że będzie cała biała, a ogonek robi jej się szaro-biały w prążki, uszy ma czarne i nos też - dziwna będzie, ale urocza :D byle tylko dalej pozostała biała ;) nigdy nie widziałam u siebie w okolicy typowo białego kota. Kocur pewnie nie byłby zbyt urodziwy, ale białe kotki są przepiękne i mają dużo gracji :)

      Usuń
    2. ja też! dlatego pewnie od razu wzbudziłaś moją sympatie, rasowa kociara! :D:D


      dawaj nam koniecznie co jakiś czas aktualizacje! będę się dopominać:D mi się właśnie marzy miała kotka, ale zobaczymy jak to będzie, jak już się wybiorę po kotka i który podbije moje serducho najmocniej. chociaż już wiem, że będę miała problem z wyborem;)

      Usuń
    3. A bierzesz od znajomych, czy może ze schroniska? :)

      Ty moją też! :D jaaaasne, z przyjemnością będę robiła aktualizację :) Tylko potem jest taki problem, że tak jak teraz wciąż śpią, tak później wciąż gdzieś biegają i cudem jest zrobienie im zdjęcia haha :D

      Usuń
  16. ja też zostałam "babcią" i to niedawno bo 9 maja :D
    mam kocurka i 2 kotki
    brytyjczyki
    piękne ;) kocur olbrzymi ale i żarłok niesamowity
    jak chcesz obejrzeć to zapraszam do siebie na bloga :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaką babcią?! MAMĄ NR 2 ! :D

      jasne, że chcę ! z przyjemnością biegnę! :)
      brytyjczyki zawsze mi się marzyły i nadal mi się marzą :)

      Usuń
    2. no to niech będzie,że mamą nr 2 :P

      Usuń
  17. Ja chcę kotka:( ale faceta-psiarza ciężko przekonać:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój też psiarz i mamy labradorkę na podwórku,ale na kota zgodził się tylko brytyjskiego albo syberyjskiego ;) bo on w ogóle anty jeśli chodzi o zwierzęta w domu a tu dał się przekonać pod warunkiem,że wszystko związane z kotem jest na mojej głowie :)
      jak widać da się psiarza przekonać :)

      Usuń
    2. ja jestem nieco przewrażliwiona na tym punkcie i jeśli w ogóle będę miała kiedyś faceta (wątpliwe), to musi tak jak ja kochac koty, albo przynajmniej je lubic ;P nie zrezygnowałabym z nich dla faceta, już jednego takiego miałam co to niby je lubił a po wszystkim mu się odwidziało, kretyn :P

      Usuń
  18. oh jakie śliiiiiiiczne! <3 zakochałam się w nich <3 sama w czerwcu zostanę Mamusia 2 maleńkich kotków wiec wiem co czujesz :D Powodzenia! Zdrowia dla Ciebie, Kociej Mamy i tych Maleństw <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziękuję, ale przyda się! :)

      nooo i ja również się w takim razie cieszę z Twoich nowych maluszków! :) Wiesz już jakie imiona im dasz? ;)

      Usuń
  19. nie dziwię się, że jesteś w nich zakochana! :)
    a wczoraj pisałam na Twoim fanpage, że pewnie jesteś w ciąży, no prawie mi się udało :D hehe.

    OdpowiedzUsuń
  20. wiem o co chodzi:)moja kota sprawiła mi kiedyś 5 takich małych pociech:D nieraz wszystkie wspinały się na jedną nogawkę spodni i myślałam, że zaraz oszaleje od tych małych pazurków;) niestety moją kotę ktoś otruł w te wakacje i już nie dało się zrobić, po 17 latach niestety trzeba było ją uśpić żeby się nie męczyła, bo jakiemuś krety*owi kot przeszkadzał!

    oczywiście jakieś zdjęciowe aktualizacje będziesz nam robić;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że tak! :)

      oj, to bardzo mi przykro :( wiem, co czujesz, ja co prawda Franka po 10 latach straciłam (też sie czymś zatruł albo ktoś go otruł), więc co dopiero po 17 latach :(
      sama mam po*ebanych sąsiadów, którym nigdy to nie odpowiada, że zostawiamy co roku koty i wiele już mi też pootruwali, pozabijali, nawet do nich strzelali, bo wyciągaliśmy im spod skóry śruty... ludzie są straszni :(

      Usuń
  21. Uwielbiam koty i wszystko co z nimi zwiazane, a najbardziej to ze maja charakter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpisuje sie rekami i nogami pod tym! :D

      Usuń
    2. ja także! ;D lubię je poznawac, bo mimo, że każdy mój kot jest łaskliwy i lubi pieszczoty, to jednak charakterki też mają, zwłaszcza Marcycha - ją to można głaskac wtedy, kiedy jaśnie pani się na to łaskawie zdecyduje i pozwoli - inne dałyby się pokroic za odrobinkę pieszczot, a jak już je głaszczę to leżą u stóp i mruczą tak, że nie słyszę swoich myśli :)

      Usuń
  22. Ślicznoty malutkie ;) Ja mam szczeniaki, więc wiem ile pociechy potrafią zapewnić maluszki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głupio to zabrzmi, ale nawet nie wiem jak wyglądają takie małe szczeniaki, bo nigdy na żywo nie widziałam;) ale psy jakoś mniej lubię ;)

      Usuń
  23. o mamo aż zachciało mi się mieć kotka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. cudowne maleństwa :) są prześliczne ;)

    mój kot, a w zasadzie moich rodziców, przyniósł im do domu nowo narodzoną wiewiórkę (i nawet jej krzywdy nie zrobił). rodzice ją przygarnęli, odchowali i tak od miesiąca mamy kota i wiewiórkę, która zachowuje się jak domowy zwierzak - daje się głaskać, reaguje na swoje imię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo ale super sprawa! :D też bym chciała miec wiewióreczkę! :D

      Usuń
  25. Kociaczki :3 kocham koty <3 !! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak ja bym je wysciskala:-) Slodkosci!!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. słodziaki, słodziaki, słodziaki:))

    OdpowiedzUsuń
  28. Rozpłynęłam się totalnie przed monitorem <3 Słodziakiiii <3 Proszę je porządnie wygłaskać ode mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  29. jejku jakie małe rozkoszniaki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jejku jakie słodziutkie :)
    Uwielbiam takie maleństwa :)

    Mój wujek to też psiarz i kociarz. Ale ma takich sąsiadów, że prawie wszystkie kotki specjalnie mu otruli :( To są nienormalni ludzie. Już wiele razy się z nimi kłóciłam. Wszystko na złość robią ale czemu się wyżywają na biednych stworzeniach :( Sąsiadka mówiła, że nawet widziała jak kamieniami rzucali w nie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, moi sąsiedzi robią to samo, już nie raz mi je przetrzymywali kilka dni w swoich piwnicach, truli, nawet do nich strzelali, bo te, które tam chodziły miały śruty pod skórą (cud, że ich nie zabili).... drudzy z kolei szczują moje koty swoim równie pojebanym jak oni psem...

      Usuń
  31. ja kiedys miałam 4 takie promyczki :) mogłam godzinami na nie patrzec :) cudowne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mogę wciąż na nie patrzec :)

      Usuń
  32. Jakie kochane <3
    Też mam jeszcze gdzieś tą pościel w serca;)

    OdpowiedzUsuń
  33. słodziaki;) post naprawdę wzruszający:)
    aczkolwiek rozbroiło mnie: "z okolicznym rozerotyzowanym samczykiem" :D
    rozerotyzowanym:D:D

    dzięki takiemu rozerotyzowanemu(jakie trudne słowo!:D) egzemplarzowi 'mam'
    mieszankę perskiej damy i kota-mieszańca;)

    napisałam 'mam' w cudzysłowie,ponieważ jest to kot mojej kuzynki,ale często
    u niej przebywam i kocham jej kota:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;*


      haha, chciałam żeby było trochę śmiesznie ;D

      ohhh, jakże ja bym chciała miec albo rasowego albo mieszańca!:) ale dachowcom też niczego nie brakuje, są kochane ;)

      Usuń
    2. dokładnie, dachowce też są boskie;))

      A kotek mojej kuzynki po mamie perskiej jest taki pulchniutki,taka kuleczka(:D), a kolory ma po ojcu- jak taki dachowiec właśnie;)

      Usuń
  34. Przecudowne są! Tylko raz w życiu miałam małe kotki w domu - tzn nie urodziły się u mnie, ale trafiły do mnie jako bardzo młode. Nie ma chyba nic bardziej uroczego niż kociaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak :) najpiękniejszy widok świata :)

      Usuń
  35. Jejku!!! Jakie śliczne maleństwa!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwielbiam koty! :) Te małe są tak słodkie, że aż chciałoby się je zjeść :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale one są piękne <3 Gratulacje Mamusiu :D Oby rozwijały się dobrze i wszystko było z nimi okej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że tak będzie, bo już za dużo ich straciłam :(

      Usuń
    2. Będzie dobrze :) :* Musisz myśleć pozytywnie i nie zadręczać się tą myślą :)

      Usuń
  38. Kocioholiczka z Ciebie Kosmetasiu;))

    OdpowiedzUsuń
  39. małe kociaki są przesłodkie <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Ale słodziaki! Uwielbiam małe kociaczki, jednak troszkę trzeba uważać, kiedyś zbyt prędko wzięłam je na swoje ręce i nasz kot odrzucił małe :-( dlatego teraz będę podchodziła ostrożniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poważnie? Ja zawsze od razu po urodzeniu (tzn. dobę po) biorę i nic się złego nie dzieje ;)

      Usuń
  41. Jakie one urocze! <3 Trzy małe szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
  42. Życie w końcu wynagradza :) Chętnie zostanę ciocią wszystkich tych pięknych maluchów :D Aż zazdroszczę, że możesz mieć takie słodziaki w swoim domu:) Niech się dobrze chowają i zdrowia dla mamusi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziękuję, ale przyda się :)
      a Ty miałaś kiedyś kociaczki? :)

      ok, to jesteś ciocią! :D

      Usuń
  43. Jakie kocie słodziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  44. o matko jakie one słodkie :D
    poprawiłaś mi humor, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma sprawy, cieszy mnie to ogromnie! :)
      mnie one również zawsze poprawiają humor ;)

      Usuń
  45. O BOŻE, BOŻE BOŻEEEEE <3
    Ale one są cudowne, wspaniałe i piękne! Wyściskałabym i wycałowała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ;) ściskaj i całuj! :) byle nie lepiej ode mnie! ;)

      Usuń
  46. O matko jakie słodziaki uwielbiam koty, a takie maluszki kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  47. jakie słodziaki! Ja na dniach będę miała 4 małe kotki i cieszę się jak dziecko ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo mamooo :D to już Ci zazdroszczę wesołej gromadki :) mam nadzieję, że je pokażesz?:)

      Usuń
  48. zakochałam się <3 uwielbiam kotki :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Uwielbiam takie słodziaki! <3 Mi się kiedyś w tym samym czasie dwie kotki okociły i miałam 10 kotków. :D Ale była dopiero radość. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojeeeej! nawet sobie nie wyobrażam ile to szczęścia na raz :)

      Usuń
  50. cudne :D:D można się przy nich rozpłynąć :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ale piękne cudne i słodkie ♥ Jak byłam u babci to taka jakby "moja" kotka urodziła malutkie kociątko. Po raz pierwszy urodziło się żywe, bo dwa razy była w ciąży i za każdym razem małe rodziły się martwe ;(

    A tka na marginesie - masz taką samą kołdrę jak ja! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, to przykre :(


      to mojej babci kołdra :)

      Usuń
  52. Sama chętnie bym je wyściskała wszytskie razem i każde z osobna :) Piękności, kitki słodkie :) Ja mam chomika, którego bardzo kocham i tak sobie myślę, że w ogóle życie bez zwierzaków jest jakieś takie smutniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  53. Piękne!!! ;)
    Moja kocisza jest w ciąży i niedługo także będę się cieszyła takimi maleństwami ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Aż mi się łezka w oku zakręciła, jak sobie przypomniałam moje dwa sierściuchy. Były trochę większe od twoich, kiedy je odnalazłam porzucone przez kotkę na działce :) Fajnie, że te mają od razu ciepły i kochający dom :)

    OdpowiedzUsuń
  55. przepiękne kociaczki :D miałam kiedyś troszkę większego (ach te czasy podstawówki), ale zmuszona byłam go oddać kiedy okazało się, że mama ma na niego alergię. Przepłakałam wtedy całą noc...

    OdpowiedzUsuń
  56. Oooooooo jakie cudaki słodziaki :):) kochane są !!!!
    Ucałuj ode mnie i mojej psinki wszystkie :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  57. Jakie one śliczne! Mój Miaurycy to taka... baryła :D

    OdpowiedzUsuń
  58. Jejku, ale słodziaki! Ja kotka nigdy nie miałam. Tzn był taki jeden, który przychodził na jedzonko, głaskanie, wyspał się i się zabierał :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Słodkie są te wszelkie pierwsze próby mycia, chodzenia, picia z miski.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...