niedziela, 5 maja 2013

Zapachowy RAJ

Jak spędziłyście majówkę? Wypoczęte? ;)

Ciekawi mnie, czy Wy także uwielbiacie, kiedy w Waszym domu charakterystyczną cechą jest ładny zapach, ale niekoniecznie lub nie zawsze chcecie osiągać go dzięki świeczkom? Jest na to rada - dyfuzory, czyli popularne już patyczki zapachowe. Umieszcza się je w szklanej buteleczce z wybranym przez siebie zapachem, a one się nim nasączają, wypełniając przy tym całe pomieszczenie/a w domu. Bez ognia, bez ryzyka, bez żadnego wysiłku. Wystarczą Wam na wiele tygodni, a najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie musicie przy tym zupełnie NIC robić! :) Pozostaje jedynie kwestia wybrania ulubionego zapachu i już - możemy cieszyć się nim przez kolejne tygodnie :) Dla mnie to najwygodniejsza opcja :)

Pokażę Wam 2 dyfuzory od Aromanti. Nie chciałam robić oddzielnego wpisu, bo pod względem recenzji byłby identyczny, dlatego oba dyfuzory przedstawię Wam w jednym wpisie :)

Karafka Kubik - 80 ml o zapachu brzoskwini winnej :)
Jest to szklana, średniej wielkości karafka w kształcie sześcianu, mająca 80 ml pojemności. Producent jej zapach określa mianem brzoskwini winnej i absolutnie nie kłamie! Wyczuwam tutaj pyszną, soczystą, bardzo dojrzałą brzoskwinię, której soki zawsze latem ciekną mi po rękach. :D Jestem raczej niejadkiem i niewiele owoców jem (warzyw w ogóle), ale brzoskwinie uwielbiam! Zawsze ze zniecierpliwieniem ich wyczekuję, dlatego tym przyjemniej mi się tej karafki używało, a w zasadzie - wąchało. :) Ponadto wyczuwam tutaj też soczyste, czerwone winogrono. Zapach cudowny, rześki, a przy tym bardzo owocowy i bardzo dobrze wyczuwalny! :)

W komplecie znajdziemy 12 patyczków zapachowych - możecie do karafki włożyć je wszystkie, a możecie tylko kilka z nich. Ja wolę jak jest ich tak mniej więcej z 8. :)

Cena: 39 zł
Dostępność: www.aromanti.com.pl [klik]
Czy kupiłabym ponownie? TAK! :) Dokładnie ten sam zapach <3



Karafka Origin - 250 ml - o zapachu kwiatu malin :)
Jest to szklana, duża karafka o uroczym, kobiecym kształcie, mająca 250 ml pojemności. Producent jej zapach określa jako zapach kwiatu malin. Przyznam, że początkowo sama miałam wątpliwości co do tego, bo mi to bardziej przypomina on słodkie poziomki (które też uwielbiam!). :) Zapach jest zdecydowanie delikatniejszy, niż w przypadku brzoskwini winnej, ale nadal przyjemnie wyczuwalny w pomieszczeniu. Na pewno będzie idealny dla osób, które nie lubią mocnych i duszących zapachów. :)

W komplecie znajdziemy - tym razem -15 pofalowanych patyczków zapachowych - możecie do karafki włożyć je wszystkie, a możecie tylko kilka z nich. Wedle gustu, uznania i potrzeb :)

Cena: 79 zł
Dostępność: www.aromanti.com.pl [klik]
Czy kupiłabym ponownie? TAK! :) Ale ciekawią mnie jeszcze inne tego typu wersje zapachowe ;)


Jeśli mnie już trochę znacie to wiecie, że dyfuzory zawsze będą u mnie na pierwszym miejscu :) Ostatnio trochę uspokoiłam się jeśli chodzi o ogień i nawet z przyjemnością zapalam kominek czy świece, ale mimo wszystko i tak uważam, że dyfuzory to najwygodniejsze, najładniejsze, najprostsze i najszybsze rozwiązanie, by cieszyć się pięknym zapachem w domu :) Są przy tym tak piękną ozdobą, że naprawdę nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba :)

PLUSY:
+ każdy z tych dyfuzorów prezentuje się po prostu pięknie, ozdabia pomieszczenie, cieszy oczy - czego chcieć więcej? :)
+ patyczki możemy układać w karafce w formie 'bukietów', co jest oryginalne i często przykuwa uwagę gości - kilka razy dostałam już pochwały na ich temat :)
+ mają piękne zapachy - choć z tych dwóch bliższa memu 'sercu' jest zdecydowanie brzoskwinia winna - przepiękny zapach :)
+ wygodna forma rozprzestrzeniania zapachu w domu
+ bezpieczna forma rozprzestrzeniania zapachu w domu - bez problemu możemy wyjść czy wyjechać na kilka godzin albo nawet dni i mamy pewność, że po powrocie nie czeka na nas niemiła, pożarowa niespodzianka :P
+ są niesamowicie wydajne - mniejsza karafka spokojnie starcza na miesiąc i kilka dni, większą cieszymy się aż ponad 3 miesiące - dla mnie bomba! ;)
+ Aromanti oferuje nam ich olbrzymi wybór - zarówno pojemności, wielkości i kształtów karafek, jak również samych zapachów. Po więcej zapraszam TUTAJ. Oczopląs gwarantowany! :)
+ możemy 'podbijać' zapachy, poprzez odwracanie patyczków co jakiś czas
+ nic się nie pali, nie dymi, nie roztapia - jest przede wszystkim czysto! ;)
+ zdecydowanie wzbudzają zainteresowanie gości - każdy kto u mnie bywa zawsze pyta mnie, co to jest i do czego służy. No i jak to możliwe, że te patyczki tak pięknie pachną?! ;) Ano możliwe ;)

MINUSY:
- brak ;)

OCENA:
6/6

DLA MNIE BOMBA! Piękno, estetyka, różnorodność, bezpieczeństwo, szalona wydajność, szeroki wybór zapachów, kolorów, kształtów, pojemności jak i cudowne, realistyczne zapachy - nie zamienię ich na żadne inne. Nie ma mowy! :) Jak pewnie zauważyłyście, każda z karafek przychodzi do nas 'zakorkowana', w kolorowym kartoniku, także nie ma obaw o wylanie się zawartości. :)

Aktualnie jest też promocja na dyfuzory marki Procado i zamiast 68 zł, kosztują 34 zł, także myślę, że warto spróbować :) Po więcej info zapraszam TUTAJ.

Ciekawi mnie czy i Wy lubicie dyfuzory? A może jeszcze nie miałyście okazji ich wypróbować? :) Co sądzicie o tych? ;)

95 komentarzy:

  1. Jak one pięknie wyglądają ! :)
    A jak muszą pachnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, pięknie! :) Zwłaszcza ta pierwsza :) nie mogłam się uwolnic od tego zapachu, jest cudowny :D

      Usuń
  2. Wiem o czym mówisz, ostatnio wygrałam karafkę z zapachem Kwiat Jabłoni, od tego czasu stoi i umila mi życie pięknym zapachem :D
    Bardzo spodobała mi się także papaja oraz bambus z zieloną herbatą (dostałam próbki kilkunastu zapachów). Tych 2 co ty masz niestety nie wąchałam, ale oba mnie bardzo zaciekawiły! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa widzisz! :D mówiłam, że wrócisz dziękowac mi na kolanach, hhaaha! :D <3
      pochwal się Państwu jakie to cuda, bo nikt mi nie uwierzy, a przecież wiadomo, że to ja mam najwspanialszy i najczulszy zmysł węchu! <3

      ja z kolei nie znam tych Twoich ;D a jak wyglądały te próbki? - tzn. chodzi mi o to w jakiej były formie, bo zawsze mnie to ciekawi, jak firmy czy sklepy to robią, że wysyłają próbkę zapachu dyfuzora ;)

      Usuń
    2. Kilka mililitrów w takich malutkich, szklanych buteleczkach jak próbki perfum :D

      Usuń
    3. aaaaa! :D i jakie zapachy najlepsze?:D

      Usuń
    4. No mówiłam-papaja i zielona herbata z bambusem :>

      Usuń
    5. nooo wiem, ale myślałam, że jeszcze jakieś polecasz ;)

      Usuń
  3. Chętnie bym kupiła, ale ta cena...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zważywszy na wydajnosc nie wychodzi jeszcze tak drogo, a zapachy są tego warte. Nie to co te biedronkowo-jakies tam miniatury cuchnące alkoholem z kilometra :p

      Usuń
  4. Kurczę, gdyby były tylko tańsze bez wahania bym po nie sięgnęła, nawet teraz! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też uwielbiam dyfuzory, świeczki i wszystko co daje piękny zapach w pomieszczeniu :) czytając twoje opisy bardziej zachęca mnie ta brzoskwinia ale obu jestem bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta brzoskwinka oczywiście występuje też w tej drugiej, większej karafce, także ja od razu polecam we większej pojemności, bo od zapachu nie idzie się oderwac! oczywiście, jeśli ktoś tak jak ja uwielbia brzoskwinie ;)

      Usuń
  6. swietna sprawa,aczkolwiek jeszcze nie mialam dyufuzorow w domu. Kusi mnie zapach tej brzoskwini ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i słusznie, bo jest FANTASTYCZNA! ;)

      Usuń
  7. Dyfuzory na stałe goszczą w moim pokoju ;) tego jeszcze nie miałam ale podobają mi się falowane patyczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo widzisz! :D no to piąteczka! mam nadzieję, że i te wkrótce u Ciebie zagoszczą, bo na pewno Cię oczarują. Oczywiście wybór zapachów jest ogromny, także na pewno znalazłabyś coś odpowiedniego dla siebie, gdyby akurat te moje nie przypadły Ci zapachowo do gustu :)

      Usuń
  8. One są świetne jeżeli chodzi o intensywności zapachu w pomieszczeniu. U mojej rodziny w łazience taie coś jest , ja też muszę się rozglądnąć za jakimś delikatnym zapachem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kwiat malin jest delikatny, ale wciąż wyczuwalny :) i rzeczywiście to świetna sprawa - ja na ich punkcie przepadłam i świata poza nimi nie widzę ;)

      Usuń
  9. Wow... super się prezentuje i wcale się nie dziwię, że wzbudza zainteresowanie gości ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie ciepłe zapachy :) a buteleczka jest przepiekna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja ;D sama nie wiem, która mi się bardziej podoba :D
      a zobacz sobie jakie te są cudne:D - http://aromanti.com.pl/pl/c/Karafka-360-St.-250-ml/54
      i http://aromanti.com.pl/pl/c/Karafka-Kolba-300-ml/56 ;D ze mnie to taka sroka, lubię jak coś ładnie wygląda :D

      Usuń
  11. opakowanie jak od lakieru do paznokci :P
    no ale pokusiłabym się bardzo na ten kwiat malin!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, nie - buteleczka jest znacznieeee większa! ;) bo zakładam, że mówisz o tej pierwszej? :D

      Usuń
    2. są większe na pewno,przecież tam jest 80 ml :)
      ale chodzi mi o kształt,że taki jak do lakieru do paznokci :)

      Usuń
    3. aaaaa, gapa ze mnie! ;)

      Usuń
  12. wyglądają cudnie! te buteleczki są na prawdę przepiękne :)) nigdy jeszcze nie miałam dyfuzorów, zawsze świeczki a od niedawna kominek, ale bardzo mnie zaciekawiłaś :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przed tymi miałam tylko 1 dyfuzor, o mniej więcej tej samej cenie i byłam tamtym zachwycona, ale dopiero po tych widzę, że tamten niewiele miał wspólnego z prawdziwym dyfuzorem, bo miał w sobie w porównaniu do tych większośc alkoholu, a nie zapachu. Tutaj mam cudowny, piękny zapach i sto razy mocniej wyczuwalny, także jestem pewna, że by Ci się spodobało :) to też taka troszkę wersja dla leniwców, bo nic nie trzeba myc, gasic, zapalac, dolewac, pilnowac itd., więc ja jestem zachwycona! :)

      Usuń
  13. aaa już czuje te zapachy :) poproszę malinowy :)))))) dyfuzorów nie kupowałam nigdy, świeczki jak już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapewniam, że byś je pokochała <3

      Usuń
  14. już same buteleczki są tak śliczne, że chce się je kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak :) a jak jeszcze ktoś ma dom z typowo szklanymi wystrojami, ozdobami, czy nawet stolikami to pomyśl sama jak to się musi pięknie komponowac! :)

      Usuń
  15. Uwielbiam wszystko co pachnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio też, a bardzo długo się opierałam :)

      Usuń
  16. mam dwa pytania czy zapach jest podobny do zapachu olejku eterycznego? chodzi mi o to żeby nie był sztuczny i nachalny lubię zapachy delikatne nie mocno wyczuwalne wyjątkiem są olejki zapachowe owocowe więc na jakiś owoc się może skuszę tylko ta cena...trochę drogo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, ja miałam tylko 3 olejki, więc w kwestii olejków to doświadczenia nie mam, ale wg mnie pachną delikatniej, niż olejki. Od olejków zawsze boli mnie głowa :D Ale są intensywne i owocowe, wyjątkiem jest ten kwiat malin bo dla mnie był nieco słabiej wyczuwalny, niż brzoskwinia winna :) Na pewno ze sztucznością i nahalnością nie mają nic wspólnego. Celowo przed sprawdzeniem ich opisów u Aromanti powąchałam wszystkie i od razu wiedziałam, czym pachną. Np. napisałam, że wyczuwam bardziej poziomki niż maliny, a jak weszłam do nich na stronę to w opisie zobaczyłam, że jednak tam faktycznie są poziomki też, więc sama widzisz :D Zapachy od razu nasuwają to, co powinny, ja mam mega wrażliwy i wybredny nos i np. nienawidzę jak coś ma wg producenta pachniec jak np. świeża truskawka a pachnie jak zgnita, waląca alkoholem truskawka :) Na szczęście tu wszystko jest soczyste. :)

      Usuń
  17. a i jak się u ciebie sprawują yankee candle? kupiłam swoje pierwsze zapachy loves me loves me not jest dla mnie bardzo sztuczny garden sweet pea dość przyjemny ale oba po kilku godzinach palenia 4,5 tracą zapach i drugi raz palone już nie pachną też tak masz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yankee u mnie się mega sprawdzają, oszalałam na ich punkcie (ale i tak wolę dyfuzory :D ) - tak, one tak mają, że rozkruszamy je na kilka kawałków - można na 2, a można na 5 (ja tak robię, jeśli czuję, że zapach może byc dla mnie zbyt męczący) - i wtedy przez te kilka godzin mamy mocny, intensywny zapach a potem on 'ucieka' i powinno się znów dokruszyc kolejną częśc a tę zwietrzałą wyrzucic. To i tak jest niezłe, bo producent generalnie wciska kity, byle tylko zarobic i twierdzi, że na raz powinno się wrzucic całą tartę a po 8 godzinach najlepiej kupic nową. (bez sensu!). A jak tak powkruszasz kilka razy, to każda z tych wkruszonych części pachnie przez te 4-5 godzin i razem masz ten zapach powiedzmy, że z 16 godzin jeśli podzielisz na 4 części. ;) Nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi? :D bo w sumie może trochę chaotycznie to napisałam :D w każdym razie - tak, one tak mają ;)
      nie miałam tych zapachów, które wybrałaś, bo zupełnie mnie one nie kuszą i po prostu wiem, że by mi się nie spodobały. ja gustuję w tych owocowych, bo takie zapachy lubię najbardziej, co zresztą nawet po tych dyfuzorach widac. :)

      Usuń
    2. ja wrzucam połówkę wosku zawsze i palę go zwykle (oczywiście w zależności od intensywności zapachu, ale większość zachowuje się podobnie) z 3-4 wkładami (no jak się zwą te świeczki co się wkłada od dołu? :P).. jeden z nich pali się jakieś 4 godziny.. czyli połówka wosku pachnie u mnie jakieś 16 godzin.. cały 32 :) oczywiście przy koncu zapach już nie jest tak mocny jak na początku, ale nadal go dobrze wyczuwam :)

      Usuń
    3. podgrzewacze! ;D dokładnie, to też w dużej mierze zależy od samego wosku, bo jedne pachną subtelniej, a inne duszą tak, że mi czasem ciężko uwierzyc, że kiedykolwiek nastąpi ten cud i zwietrzeje :D

      Usuń
  18. te dyfuzory to nie moja bajka.. wolę woski YS :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczerze mówiąc nigdy nie słyszałam o takich dyfuzorach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to cieszę się, że ode mnie się o nich dowiadujesz :D

      Usuń
  20. swój ulubiony dyfuzor kupiłam w aldim w austrii, o zapachu orchidei - cód, miód! teraz nie mam do nich dostępu ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może te będą godnymi następcami? ;)

      Usuń
  21. Miałam kiedyś coś podobnego o zapachu wanilii było cudowne ! :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj też w ofercie są waniliowe aromaty:)

      Usuń
  22. ja nie używam tych patyczków zapachowych. Jestem zakochana w woskach YC i chyba już przy nich zostanę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, aczkolwiek warto kiedyś spróbowac czegoś nowego ;)

      Usuń
  23. Nie posiadam takowych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czas nadrobić ten potężny błąd ;)

      Usuń
  24. Lubię takie dyfuzory. Staram się, aby zawsze stał taki w toalecie. Teraz mam piękną wanilię.

    OdpowiedzUsuń
  25. Widziałam ! ;3
    Są genialne !! *.*
    Muszę wspomnieć mamie żeby kupiła hahahah xd *.*
    Zapraszam ; www.everyday-smart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. a ja nigdy się na takie patyczki nie skusiłam ;p /E

    OdpowiedzUsuń
  27. mmmm zapach brzoskwinii sobie juz wyobrazam...musi byc piekny!

    OdpowiedzUsuń
  28. jeszcze nigy nie używałam czegoś podobnego! ale widzę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ceny nie są najniższe, ale kurcze wygląda to pięknie i tylko sobie mogę wyobrazić jak pachnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja wolę wydać więcej na coś dobrego i wydajnego, niż mniej za coś, co pachnie wyłącznie alkoholem i wcale nie ma w sobie ani krzty zapachu ;)

      Usuń
  30. Pierwszy raz słyszę o czymś takim, ciekawy gadżet:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawy, wygodny, piękny i BEZPIECZNY :)

      Usuń
  31. Wyglądają cudnie i pewnie tak samo pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Aż mi ślinka pociekła jak przeczytałam o brzoskiwnce :) A wracając do tematu, to dyfuzory to dla mnie kompletna nowość, ale coś czuję, że bym się z nimi na dłużej zaprzyjaźniła, ponieważ jak ognia boję się... ognia, a dyfuzory są po prostu bezpieczne. Po drugie butelki zachwycające :) Najbardziej podoba mi się duża, od kwiatu mail i te falowane patyczki - cód, miód, orzeszki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zawsze boję się ognia (chociaż ostatnio tak mnie kuszą woski czy olejki, że przezwyciężam strach i zapalam sama), więc już ciuteńkę lepiej pod tym względem :)
      jestem zatem przekonana w 100%, że by Ci się spodobały takie dyfuzorki :)

      Usuń
  33. Długo się zastanawiałam nad tymi badylami pachnącymi, jak ja to mówię :D Bo wydaje mi się, że ich zapach jest przyjemniejszy i lepszy w ciepłe dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie :) woski i olejki mogą dusić :)

      Usuń
  34. musi to cudownie pachnieć :D i pięknie wygląda !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ! ;) starałam się pokazać Wam to z jak najlepszej strony :)

      Usuń
  35. Moja siostra polecała mi ostatnio właśnie jakieś takie patyczki, mocno pachnące, ale o wiele tańsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i gorsze, bo cuchnące alkoholem z kilometra - przerabiałam już to ;)

      Usuń
  36. super sprawa, musze sie rozejrzec:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo lubię piękne zapachy w domu. Z chęcią sprawdzę jak pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. uwielbiam zapachy w domu choć szczerze mówiąc te cudne karafki widzę na oczy po raz pierwszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę? to cieszę się, że dzięki mnie dowiadujesz się o takich cudach ;)

      Usuń
  39. Zapachy kuszące :) na pewno pięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Też mam teraz w domu taki dyfuzor - wygrałam w konkursie Aromanti :) Wybrałam sobie zapach Earl Grey i jestem nim zauroczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo widzisz! :) są cudowne, prawda? :)

      Usuń
  41. Chciałabym wszystko przeczytać, ale chyba nie dam rady :(

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...