wtorek, 25 czerwca 2013

Aktualizacja mojego potrójnego szczęścia ;) (duużo zdj)

Tym razem mało słów, ale za to większa uczta dla oczu <3 Prosiłyście o aktualizację mojej małej kociej rodzinki, więc pomyślałam, że wrzucę nieco więcej zdjęć, żebyście też mogły zobaczyć, jak się zmieniały. ;)


tutaj mamy jeden dzień ;)

w TEJ NOTCE mieliśmy 2 tygodnie :)

Tutaj mamy już miesiąc ;) więcej zdjęć było w TEJ NOTCE
Antosia <3

mój słodki, jak zwykle koło moich nóg :D Antoni <3

Antosia <3

Rosa <3

Antosia <3 
A kukuuu bloggereczki! :)


Miesiąc i 7 dni :)
Antoś z rozbrajającą miną, hahaha - zawsze mam polewkę z tego zdjęcia - akurat zaczynał ziewać, ale wygląda uroczo! :D

panna Rosa, najmniej chętna do zdjęć, bo to-to ma w tyłku owsiki i bez przerwy musi coś robić :P


Mamy już 1,5 miesiąca! ;) a w zasadzie Antosia, bo reszta skutecznie odmawiała sesji :D



A tutaj mamy już 2 miesiące (zdj. z wczoraj) i jesteśmy pięknymi, najsłodszymi kociaczkami ;)



Jak widzicie Antośka ma najwięcej zdjęć, a to tylko dlatego, że jest najspokojniejsza, najmniej ciekawska i jak skupi na czymś swoją uwagę to zbyt szybko nie zainteresuje się niczym innym. Rosa zdjęć ma najmniej, bo wszystkie, które jej robiłam były poruszone, pozamazywane i Bóg wie co jeszcze. Wciąż gdzieś biega, interesuje się co sekundę czymś innym no i przede wszystkim jest BARDZO ciekawska, więc podejrzewam, że jako pierwsza mi zaginie, niczego się nie boi, nawet psów. :/ Antoś ma też sporo zdjęć, ale nie znowu tak dużo jak Antośka, bowiem jestem nim tak zachwycona i zafascynowana, że zamiast robić mu zdjęcia wpatruję się w niego godzinami, wzdycham i zachwycam się jego słodką mordką :D



Ciężko tak faworyzować, bo kocham każdego równie mocno, ale chyba najbardziej związany jest ze mną Antoś :) Może tak jakoś nas ciągnie do siebie, bo straciłam w tym roku tyle samczyków, że teraz poza nim nie mam już żadnego, dlatego jest moim rodzynkiem kochanym? :)


Pamiętacie, jak nie mogłam się doczekać aż poznam ich charaktery? ;) już znam i niewiele się pomyliłam :D
Rosa jest straszną rozbójnicą, ciekawa dosłownie WSZYSTKIEGO, chyba nie ma miejsca gdzie nie zajrzała ;O jedyny minus jest taki, że nie lubi się tulić i łasić. To taka Zosia-Samosia. :(

Antosia jest urocza - po niej po prostu widać, że to kotka - modelka. Dama po prostu. Najspokojniejsza, najmniej odważna, ale jak Rosa z Antkiem gdzieś wejdą to żeby nie odstawać za bardzo pobiegnie za nimi. Czasem ma dni, kiedy się rozbryka i gryzie mi ubrania jak szalona, skacze po moich nogach i jest niesforna (raz nawet ugryzła mi palec do krwi :D), ale lubi przesiadywać na kolanach, czuje się bezpiecznie śpiąc obok lub wiedząc, że ich pilnuję i coraz częściej sama garnie się do głaskania, więc może będzie pieszczoszkiem? oby, oby! ;)

A Antoś to czyste złoto ;) Ciekawski, ale mniej niż Rosa, lekko wojowniczy (stawia się na starsze koty, na psa i na moją nimfę :D ), niesamowity pieszczoch, wpatruje się w oczy, leży koło mnie i na mnie, już z daleka kiedy widzi, że idę biegnie do mnie co sił, miauczy, kładzie się na ziemi brzuszkiem do góry i czeka na pieszczoty, mrucząc przy tym tak głośno, że pękają mi bębenki <3 Uwielbia się bawić i widać, że wie, że jest moim pupilkiem ;)


Mogłabym o nich pisać i pisać, a uśmiech nie schodzi mi z twarzy ani teraz ani wtedy, kiedy na nie patrzę. Są w stanie przegnać każde, nawet te najciemniejsze chmury! :) jestem w nich zakochana bez pamięci. ;)

Powiedzcie mi, czy zwykły dachowiec może mieć niebieskie oczy? Na zdjęciach z wczoraj widać dokładnie, że Antek z Rosą już mają 'normalne' oczy, a Antośka wciąż niebieskie... ;) hmm ;) chciałabym żeby jej tak już zostało :)

Musicie mi teraz napisać - kto podoba Wam się najbardziej? :D uwielbiam tego słuchać :D:D

129 komentarzy:

  1. Moj dachowiec tez mial oczka niebieskie :) Jak najbardziej jest mozliwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze, mam nadzieję, że faktycznie jej takie zostaną :) to też zależy od światła bo raz ma baaardzo niebieskie (tak jak na tych zdj. kiedy miała 1,5 mca), a czasami jaśniutkie ale wciąż niebieskie jak wczoraj ;) mimo wszystko nie wyobrażam jej sobie z zielonymi oczkami :D

      Usuń
  2. mój Antek ma trochę z każdego Twojego kocura, jest rozbójnikiem,ale przy tym chodzi dumny jak paw no i uwielbia pieszczoty :)
    ma przeszło 2 miesiące :) 2 miesiące i 3 dni :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj to też masz słodkie maleństwo! No i wspaniałe imię! :D ja już całą zimę je wymyślałam i jestem nim zachwycona ;) kiedyś mi się nie podobało i zaklinałam się, że nigdy nie dałabym dziecku tak na imię, więc dam kotu xD A teraz wręcz jestem pewna, że dałabym na imię Antek gdybym miała syna ;)
      ja się troszkę pospieszyłam z tym wpisem, bo tak równe 2 miesiące to będą miały za 2 dni ale to niewielka różnica :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. dzięęęęki! ;D ja się przyłapuję na tym, że wpatruję się w nie chwilę a mijają 3 godziny :D

      Usuń
  4. Urocze <3 Wszystkie są piękne <3 Nie potrafię wybrać tego naj :PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się Antosia podoba na zdjęciach ale na żywo to Antek i Antek i... Antek. Noo oszalałam na jego punkcie :D
      dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe i nie mogę byc jego kotką?! dlaczegooooooo?! przecież to jest właśnie mężczyzna idealny!

      Usuń
  5. Wszystkie są cudne :D uwielbiam koty, też tak mam że mogę o nich godzinami opowiadać :D
    Rosa jest po prostu śliczna te plamki przy nosku przypominają mi moją kotkę - miała tylko rok, zachorowała na koci katar :( i z charakteru też był z niej taki mały łobuziak :D ale z tym tuleniem to u niej było odwrotnie musiała cały czas koło kogoś leżeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, to ja miałam 5 lat (albo 4) temu dwa kociaczki - Czarusia i Wojtusia. Wojtuś był moim pupilkiem (nazwałam go tak bo mój boy tak miał na imię xD ) i kochałam go strasznie (i kota i boya). I też po roku nagle oboje mi padli na koci katar. Patrzyłam przez okno jak wyszły z budy (spały w budzie mojego psa a pies pod drzwiami :D ) i po prostu się przewróciły... potem się okazało że to była nosówka ;( strasznie za nim tęsknię. Też miał plamki i widział we mnie (z wzajemnością) cały świat. :( bardzo mi go brakuje :(

      Usuń
  6. o maaamuuuś! nawet nie wiesz jak Ci zazdroszcze tych maleństw! <3 wszystkie są bez wyjątku PRZEPIĘKNE! Moja Mmaba przypomina charakterem Rose (za przytulaniem nie przepada, hasa, szaleje, psoci ) a ma już 3 lata :) Gryzli natomiast to Antoś z charakteru za młodu (bo teraz ma już 11 lat:) ) ale kocham Je całą sobą!
    Uściskaj wszystkie trzy kocięta ode mnie bez wyjątku! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma sprawy! wyściskam z przyjemnością, a jak już będą mnie miały dosyc to udam, że to mój 'przykry' obowiązek i muszą wytrzymac uściski od cioci Sylwii i potem jeszcze ode mnie!! :D dobry plan! :D
      z najstarszych to ja mam Franię, też 10 lub 11 lat (może jakaś randeczka z Gryzlim? ;) ) i jest straszną pieszczoszką ale niestety nie potrafi się zgodzic z innymi kotami i wciąż je albo bije albo przepędza ;/

      Usuń
    2. O to to! W sumie ciekawa jestem jak mój Gryzli zareagowałby na takie swatanko! :D On mieszka u mojej babci, więc całe życie spędził w bloku - po trawie za bardzo chodzić nie umie - czołga się! :D
      Natomiast Mamba pilnuje swojego ogrodu (mieszka w domu) - nie ma szans by jakiś inny obcy kot chociaż łapę postawił na jej metrach kwadratowych! :)

      Usuń
    3. hahahhaa, rozbawiłaś mnie z tym czołganiem się :D ja mieszkam na wsi (stety, niestety), więc koty latają luzem i w domu czują się właśnie źle i są zagubione ;)

      moja Frania na pewno byłabym chętna, gdyż ona... hmmm... jakby to łagodnie powiedziec - lubi przyjmowac panów, haha :D

      Usuń
  7. Antoś! Bo jest podobny do mojego kocura (nie z wyglądu, ale z charakterku ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. słodziaki <3

    PS. przeczytaj odpowiedź dodaną do mojego komentarza pod Twoim postem przemyślenia po 2 miesiącach. przepraszam, że tak długo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Antosia widać że damulka z salonów, a Rosa wg mnie taka kocia jest :) po Antosiu widać, że taki mały rozbrykany chłopczyk z niego :D wszystkie trzy dzieciątka kochane są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak :D Antosia ma to po mamusi, bo Marcycha też taka jest, tyle że Marcysi nie da się tak łatwo polubic, bo ona to kompletnie inna historia. jakby była człowiekiem byłaby filozofem! wciąż nieobecna a jak ją tkniesz to foch taki, że olalala, bój się narodzie! :D mam nadzieję, że Antosia z niej będzie miała tylko małą częśc z zachowania, tj. wieczne mycie się i dbanie o futerko ;D

      Usuń
  10. Wszystkie są słodkie :))) Antoś na tym uśmiechniętym zdjęciu jest rozbrajający :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahhaa prawda? :D kocham to zdjęcie, chyba sobie w ramkę oprawię! :D

      Usuń
  11. Antosia skradła moje serce! Zostawiasz kociaki sobie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że tak :) pękłoby mi serce gdybym miała jakiegokolwiek oddac ;)

      Usuń
  12. Prześliczne kociaki - słodziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ale słodziaki, najbardziej podoba mi się Rosa, szkoda, ze nie lubi się głaskać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też żałuję :( ale pracuję nad tym :D

      Usuń
  14. Ale słodziaki kociaki xD Antosia jest śliczna :) Tzn wszystkie są cudne, ale białe koty zawsze mi się podobały ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też ale nigdy takiego nie miałam :D
      ale ona też jest dziwna ;) jak była mała to nieskazitelna biel a teraz szaro brązowo czarno szara xD

      Usuń
  15. przeurocze bąbelki ;) Ja też swoją gromadkę (5!) namiętnie focę, nawet wczoraj wrzucałam zdjęcia. Niedługo też będą takie duże ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam 7, hahaha! :D miałabym teraz 10 ale trzej mężczyźni mi od stycznia zaginęli ;(

      i biegnę do Ciebie zobaczyc kociaki :)

      Usuń
  16. Ale cudaczki <3
    Uwielbiam koty, mogłabym je tulić i głaskać godzinami :)

    OdpowiedzUsuń
  17. piękne kociaczki ;) mój ma już roczek i pamiętam jak był taki malutki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nawet nie wiem, kiedy te 2 miesiące przeleciały :) i już tęsknię za tym czasem, kiedy miały miesiąc ;) eh

      Usuń
  18. Cudne, urocze ... chcę takie małe łobuziaki :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Super kociaki ;) Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystkie są cudowne, gratuluję Ci takiej pięknej gromadki kocia mamo :D Z pewnością nie możesz się przy nich nudzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nudzę się ;D to prawda ;) zwłaszcza, że poza nimi mam jeszcze 4 dorosłe :D:D

      Usuń
  21. O jej, ale słodziaki! Także uwielbiam koty, aktualnie mam dwa, w tym moją 8 letnią ulubienicę-Zuzię.(ciągle mnie zadziwia swoją bystrością!)A drugi to totalne jej przeciwieństwo!
    Przypomniało mi się, że też miałam kotka o podobnej maści i imieniu Antoni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz uważam , że Antoni to naaaajpiękniejsze imię świata! :D

      Usuń
  22. U mnie kotka dzika urodziła 3 maluchy i je porzuciła.. właśnie się nimi zajmuje :) Są kochane i co z tego, że wszystkie czarno-białe jak dają mi tyle miłości ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolor sierści o niczym nie świadczy - ja kiedyś miałam tylko białe koty z jedną małą, brzydką i nierówną czarną plamą w najgorszych możliwych miejscach, a kochałam je nad życie. Bardzo za nimi tęsknię, bo teraz myślę, że już nigdy nie będę miała tak wspaniałych i kochających mnie kotów, jak tamte. Z pozoru brzydkie, ale dla mnie najpiękniejsze :)
      potem jak przypadkiem wyszedł taki tygrysek to zaczęliśmy je rozmnażac i tak jakoś wyszło, że teraz mam same 'kolorowe' i Rosa jest pierwszym powrotem do czarno-białych kociaków. Już zapomniałam, jak się za nimi stęskniłam. :) Stąd też to imię, bo moja trzecia kotka w historii tak miała na imię i wyglądała podobnie, ale miała więcej białego. Baaaardzo ją kochałam, była mega pieszczochem i liczyłam, że ta też taka będzie no ale niestety nie :(

      Usuń
  23. Antosia ma przepiękne oczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest w niej właśnie najpiękniejsze! ;)

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. a ja za ludźmi, którzy nie lubią kotów - tak już mam ;P

      Usuń
    2. no cóż kot a człowiek to dwie różne istoty...warto rozróżniać!

      Usuń
    3. jedno i drugie ma uczucia i charakter więc dla mnie różnica tkwi tylko w wyglądzie ;)

      Usuń
  25. Wszystkie są przesłodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale SŁODZIAKI!!! Antosia najfajniejsza:-)

    OdpowiedzUsuń
  27. ale urocze, słodkie są :) ale bym je chciała uściskać :)

    OdpowiedzUsuń
  28. A moim ulubieńcem jest nie Antoś,a Antosia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma największy fanklub wśród blogerek ;)

      Usuń
  29. Dawniej nie lubiłam kotków, ale jakiś czas temu je pokochałam ;)). Antosia i Rosa są piękne ;))

    OdpowiedzUsuń
  30. Szkoda że nie ma rasy kotów która nie uczula (prócz tych paskudnych łysoli), tak uwielbiam koty... chodzą mi cały czas po głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej :( współczuję, że jesteś na nie uczulona :(

      Usuń
    2. Ale ponoć Ragdolle najmniej uczulają, zamierzam wybrać się do jakiegoś hodowcy i zobaczyć jak zareaguje na nie. Jeśli będzie dobrze to może będę mieć kota ;D

      Usuń
  31. wszystkie są cudowne :) Przygarnełam miesiąc temu kociaka, ma 3 msc jest cudowna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz gdzieś u siebie jej zdjęcia? :)

      Usuń
  32. Kurczę, wszystkie są piękne, ale Antoni i Antosia to piękna parka :D

    Uwielbiam oglądać dorastające koty, babcia mojej koleżanki na wsi ma parę kotów, a wśród nich małe. Albo u mojej babci są dzikie koty i czasami jak biegamy po stodole to można znaleźć malutkie kotki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam je!;) w ogóle wszystkie kociaki ;)

      Usuń
    2. Tak, są taakie słodkie :)

      Usuń
  33. Przy jej umaszczeniu jak najbardziej może mieć niebieskie :)
    To umaszczenie się jakoś specjalnie nazywa, jak sobie przypomnę to Ci napiszę.

    Słodkie są, wiadomo, szkoda że ja tak bardzo nie lubię rozmnażania kotów w domu. No ale nie będę się o tym rozpisywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. złe wspomnienia?

      to jak sobie przypomnisz to daj znac, chętnie bym się dowiedziała o tym czegoś więcej :)

      Usuń
    2. Nie mam złych wspomnień ;) Po prostu uważam, że za dużo kociąt i w ogóle kotów nie ma domów, czy to są bezpańskie, czy to skazane na schronisko.
      Sama mam 4 przygarnięte/znalezione koty i 2 psy (jeden ze schroniska, drugi znaleziony na ulicy).

      Przypomniałam sobie, jej typ umaszczenia to oczywiście colorpoint a z kolorem mam kłopot, obstawiam jednak lilac :)
      Po jakich rodzicach ona się taka oryginalna urodziła?

      Usuń
    3. rozumiem ;) ja mieszkam na wsi, domek z dużym ogrodem więc u mnie koty sobie hasają tu i tam ;) mam 7 kotów, do niedawna miałam też 2 psy ale jedna odeszła po 15 latach :( więc został tylko jeden, ale poza tym mam tysiące ptaków i jakoś tak mi dobrze wśród tak sporej gromady ;)

      no właśnie to jest dziwne, bo po dachowcach - tatuś był cały czarny z odrobiną bieli na łapkach a matka jest tutaj: http://2.bp.blogspot.com/-Fsd7S-_rN8I/UZVrFywa7UI/AAAAAAAAGJ8/q9JGaSGTviY/s1600/DSCF4218+k2.jpg lub tutaj: http://kosmetasia.blogspot.com/2012/07/musicie-kogos-poznac.html jeszcze jak była mniejsza - teraz ma dopiero rok, ojciec też był roczny. Więc... kompletnie nie wiem o co chodzi ;) tzn. widziałam, że z nim się 'pieściła' dośc obficie, więc Rosa jest na pewno po nim, Antek po Marcysi a ta biała to wyskoczyła ni z gruchy ni z pietruchy. w okolicy też nikt nie ma białego kocura, więc... szok :P

      Usuń
    4. mogło być tak, że jest dwóch, a nawet trzech tatusiów ;) i ten drugi tatuś, o którym nic nie wiesz, mógł mieć geny prawdopodobnie kotów syjamskich, albo sam był syjamem, bo Antosia ma bardzo podobne umaszczenie od kociąt tej rasy :)

      Usuń
    5. Ojciec może być jakiś obcy, dochodzący ;)
      Z tym że raczej nie biały, tylko niosący gen colorpoint, czyli właśnie syjamy są najbardziej znane jeśli chodzi o to umaszczenie, choć nie tylko one je mają. Po prostu wszystkie syjamy to colorpointy ale nie wszystkie colorpointy to syjamy :)

      Usuń
    6. kurcze, Ferrou - masz rację, ona wygląda identycznie jak syjamski, ale mieszaniec oczywiście. ciekawe czy to można jakoś sprawdzic? nie wiem - u weta czy coś?

      nic mi nie wiadomo żeby u nas na wsi ktoś miał syjamskiego kocura, a i Marcysia nie wypuszczała się dalej niż na nasz ogród, więc... chociaż po drugiej stronie lasu jest kilka nowych domów, więc może tam ktoś ma syjamskiego kocura, ale nawet jeśli to chyba byłby duży cud i przypadek gdyby go wypuścili z domu na panienki ;)

      Usuń
    7. Nie sprawdzisz tego nijak, zresztą po co tak naprawdę?
      Zresztą tak jak mówiłam, ona nie musi być po syjamie, to umaszczenie nie zdarza się tylko u tej rasy. Z tego co mi się również wydaje obydwoje rodzice mogą być "normalnie" umaszczeni, tylko mieć jakby ukryty gen niosący ten wygląd, wtedy jest jakiś procent szans na to że u potomstwa te dwa geny się spotkają i będzie taki oryginalny kotek. Piszę teraz chaotycznie, kiedyś więcej na ten temat wiedziałam, teraz wszystko pozapominałam i tylko mi się takie ogólne informacje kołaczą.

      Usuń
    8. no ale jakby miała faktycznie jakieś syjamskie geny to przez badania genetycznie pewnie by wyszło ;P ja jestem ciekawska bardzo i chętnie bym się dowiedziała co i jak :D

      Usuń
    9. na kotach się nie znam, dla mnie dachowiec czy rasowiec to tak samo kochany kot :) Ale lorraine ma rację, że są jeszcze inne rasy o takim umaszczeniu, jednak od razu przyszedł mi na myśl syjam, bo jest dość dobrze znany. I tak jak ja pisałam i lorraine, tatuś nie musiał wcale wyglądać jak syjam, wystarczyłoby że ma genom odpowiadający za umaszczenie, który przekazał córce :) Wiele musi być sprzyjających warunków ;) A czy można to sprawdzić - raczej nie, nawet ludzkie DNA nie jest w 100% znane, więc sądzę, że DNA kotów także. A co do wychodzących syjamów.. moja siostra miała kiedyś persa i on normalnie latał po ogródku i okolicznych krzakach :P zawsze zwiewał :D

      Usuń
  34. prześliczne, marzy mi się kot i mam nadzieję, że w miarę szybko jakiegoś przygarnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę Ci tego! :) koty to najcudowniejsze zwierzaczki na świecie ;)

      Usuń
  35. Wszystkie są piękne! Małe słodziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. cudowne są, uwielbiam kociaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja także, ale to chyba widac, słychac i czuc ;)

      Usuń
  37. wszystkie trzy są piękne, ale Antosia wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, dzięki :D widzę, że ma największy fanklub :D

      Usuń
  38. Śliczne kocięta :) Mam kocurka o takim umaszczeniu jak Twoja Antosia i ma niebieskie oczka. Teraz futerko mu trochę ściemniało, ale początkowo też był cały biały a potem ciemniał, więc jeszcze Twoja pannica się zmieni :) Z miotu była też kotka i też o niebieskich oczkach. Umaszczenie jest podobne do maluchów kotów syjamskich, więc prawdopodobnie mamusia sobie znalazła niezłego partnera ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Twoje to jakieś rasowce czy też dachowce? :) to mało prawdopodobne ze względu na to gdzie mieszkam, ale jakby tak całkiem popłynąc to faktycznie to byłoby możliwe - Marcysia jest wybredna, wciąż ma focha i 'byle czego' nie tknie, więc nie zdziwiłabym się, gdyby tak było też w przypadku partnerów, hehe ;)

      Usuń
    2. matka jest zwykłym dachowcem, tatuś nieznany, ale gdzieś tam w okolicach był widziany luzem puszczany syjam :) Więc pewnie się załapał :)))
      Troszkę ci na pewno Antosia ściemnieje, nie będzie miała prawdopodobnie aż tak ciemnego pyszczka jak syjamy, u mojego takie jakby pręgi na plecach jeszcze się pokazały :) Kotka nie wiem jak teraz wygląda, bo ją oddaliśmy w dobre ręce, ale jak jakiś czas dostaliśmy zdjęcia to miała ciemniejszy nosek od mojego kocurka :)

      Usuń
  39. Strasznie ciepła i domowa notka :) Miło było czytać jak pięknie opisujesz swoje kotki i uczucia jakimi ich żywisz :) Musze przyznać, że kiedy spojrzałam na Antosię, do głowy przyszło mi to co napisałaś: DAMA :) Wszystkie kotki są prześliczne, ale Antosia moją faworytką ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Antosię z chęcią bym Ci ukradła, jest taka uroooocza *_* <3 dokładnie taka kicia mi się marzy!

    OdpowiedzUsuń
  41. Boże, ale słodziaki małe! I to jeszcze trzy.. Wszystkie pewnie kochane są ale moje serce od razu skradła Rosa!

    OdpowiedzUsuń
  42. O matko i bosko co za słodziaczki :)
    bym je wszystkie ukochała, wyprzytulała i wycałowała! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie nawidzę swojej alergii na koty;(((

    OdpowiedzUsuń
  44. Słodziaki :D miałam kiedyś kota, dachowca, wielki indywidualista. Bardzo lubił słuchać jak się coś opowiada. Grzeczny i ułożony a zarazem mały szaleniec. Kocham koty <3

    OdpowiedzUsuń
  45. uwielbiam koty, Antosia to faktycznie damulka :)

    OdpowiedzUsuń
  46. zakochałam się w nich! pozazdrościć tylko, że masz je na co dzień, bo z moją Mamą to nie mam szans na kociaka :(

    OdpowiedzUsuń
  47. Boże, są przeurocze!
    Uwielbiam koty!

    OdpowiedzUsuń
  48. Ale to tak ciężko wybrać, który najpiękniejszy, wszystkie trzy są zniewalająco urocze :D Ale moje serduszko chyba skradła Tośka, te jej błękitne oczęta są piękne, hipnotyzujące. Chociaż Antek wygląda na urwisa, a że podobno kobiety kochają niegrzecznych chłopców, to cóż mogę wiecej dodać. A po Rosie to od razu widać, że łobuzica z niej aż miło :D

    Nasze życie bez zwierzaków byłoby okrutnie smutne.

    OdpowiedzUsuń
  49. Wsyztskie sa słdokie, A Rosa jest bezbłędna:P

    OdpowiedzUsuń
  50. Jejku jakie cudne! strasznie kocham kocięta <3 Antoni chyba przypadł mi najbardziej do serca,piękny kotek,naprawdę:) i Antosia też,ale jednak trzymam z facetem :D cudne kotki,oczy mi się świecą jak na nie patrzę :D

    OdpowiedzUsuń
  51. o matko jakie ślicznotki! <3 Ja uwilebiam koty najchetniej to miałabym ich z 20 !

    OdpowiedzUsuń
  52. o matko chcę wszystkie, cuda, uwielbiam kicie:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Piękne! Też jestem 'ciocią' dwóch rudzielców, ale moje są maleńkie, dopiero im się oczka otworzyły:)) Uwielbiam koty. To nieuleczalne:D

    OdpowiedzUsuń
  54. Zakochałam się w nich! <3 U mnie kiedyś się w jednym czasie dwie kotki okociły i mieliśmy 10 kotów. :D

    OdpowiedzUsuń
  55. zdecydowanie Antosia podbiła moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  56. no wszystkie po prostu piękne!!!
    nie mam już swojego faworyta,choć pewnie Antosia albo Rosa

    OdpowiedzUsuń
  57. Najbardziej podoba mi się Rosa.
    A szczytem lukrowanej słodkości są dla mnie koty bure/czarne/jakiekolwiek ale z białymi łapkami. Wygląda to jak takie śliczne skarpeteczki.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...