piątek, 26 lipca 2013

Essence, Me and My Ice Cream cz.2

Prawdopodobnie jutro szykuje mi się szybki, kompletnie spontaniczny (propozycja padła wczoraj :D ) wyjazd na wakacje (oh, God, please!), na których nie byłam już z dobre 5 lat, dlatego teraz muszę spiąć pośladki i napisać wszystkie obiecane w tych terminach recenzje, toteż zmuszona jestem już dzisiaj dać kolejną część lodowych rarytasów z nowej trend edycji Essence Me and My Ice Cream. A potem? Mam nadzieję, że wyłącznie wypoczynek, z dala od neta, blogowych spraw (ciekawe, czy wytrzymam?), nad moim ukochanym morzem, które zawsze odwiedzałam regularnie, co roku. 5 lat przerwy od jakichkolwiek wakacji zrobiło swoje, więc chciałabym, żeby wyjazd doszedł do skutku - trzymajcie kciuki! :) A teraz "prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!" - kojarzycie? :D


Na pierwszy ogień coś, co czasem chodzi mi po głowie jako zbędny gadżet, ale w ostatnich dniach przekonałam się, że jednak jest niezbędny, zwłaszcza w podróży, kiedy aktualnie nie mamy nic innego pod ręką do odświeżenia swoich dłoni - chusteczki odświeżające do rąk! :) Dostępne tylko w jednej wersji o genialnej nazwie (którą zresztą co chwilę wymawiam :D) - 01 I scream ice cream :D Koszt? 5 zł za 15 sztuk bardzo dobrze odświeżających chusteczek.

+ opakowanie jest malutkie, zmieści się do torebki
+ mają boski zapach truskawkowej mamby <3 jako fanka truskawek, jak również owocowej mamby jestem zachwycona :D
+ zapach utrzymuje się na dłoniach jeszcze dłuuugo, długo po użyciu chusteczek, ale jest bardzo delikatny :)
+ bardzo dobrze odświeżają
+ nie podrażniają
+ nie wysuszają
+ niska cena

- nie zauważyłam ;)



Teraz pewnie część, na którą wszyscy czekali? W notce pokazującej Wam moje nowości (klik, klik), byłyście nimi zachwycone i praktycznie co drugi, trzeci komentarz dotyczył kuleczek rozświetlających. Przyznam, że moje serce też skradły od razu i cieszę się, że miałam możliwość ich wypróbowania. ;) Kuleczki dostępne są jedynie w wersji 01 I-CY U. Zamknięte są w małym, plastikowym pojemniczku, który wbrew pozorom jest bardzo wygodny. Cena: 14 zł / 14g.



W pojemniczku znajdziemy kilkanaście kolorowych, pachnących kuleczek, jednak rodzajowo/kolorystycznie jest ich 5: jasnoróżowe, fioletowe, żółte, różowo-morelkowe i miętowe.

Swatche prezentują się następująco:

Jak widzicie (albo i nie ;) ), kuleczki dają przede wszystkim matowy efekt. Po zmieszaniu ich razem uzyskujemy delikatną, subtelną rozświetlającą poświatę, która jednak ku mojemu zaskoczeniu jest matowa, nie posiada żadnych drobinek. Uzyskujemy fajny efekt glow, ale żeby go zauważyć, trzeba kilkukrotnie powtórzyć aplikację np. na kości policzkowe. Mnie ten efekt bardzo zadowala i absolutnie nie poczułam się nimi rozczarowana :)

+ kuleczki bardzo ładnie się prezentują
+ dają fajny, delikatny, subtelny efekt rozświetlonej i zdrowej skóry
+ możemy stopniować efekt
+ rozświetlenie, jakie dzięki nim uzyskamy jest z jednej strony metaliczne, ale także matowe
+ nie ma w sobie drobinek, więc nie świecimy się jak bombki świąteczne
+ nie osypują się ani nie kruszą
+ bardzo ładnie pachną
+ niska cena

- dla niektórych ich delikatność może być minusem, ale ja nie lubię świecić się jak bombka, więc mi taki efekt odpowiada ;)

Polecam, jeśli też lubicie efekt delikatnego rozświetlenia! :)


Na koniec zostawiłam sobie jednak swojego rarytaska, czyli najlepszy kąsek tej edycji! Nie posunę się za daleko jeśli powiem, że to najlepszy produkt Essence w całej ich historii! Dlaczego? Zaraz się dowiecie :)
Wiecie doskonale, że na punkcie róży do policzków mam świra - uwielbiam i przygarniam każde, jak leci :D Z Essence mam kilka swoich ulubionych, które nigdy nie robią mi krzywdy (jak np. nieroztartych, mocnych placków), więc używam ich namiętnie dzień w dzień. Z tym różem od kilku dni jest podobnie! Od pierwszego maźnięcia wiedziałam, że się pokochamy. Dostępny jest jedynie w wersji 01 ice bomb. To cudownie koralowo-łososiowy róż, który totalnie mną zawładnął. Cena: ok. 12 zł / 6,8 g
 Zamknięty jest tradycyjnie w plastikowym opakowaniu, tak jak wszystkie pozostałe róże czy cienie Essence.

Fenomenem tego różu jest w zasadzie... wszystko. W opakowaniu wygląda na mocny koral. Na palcu wygląda podobnie. Z kolei po roztarciu jest w nim wszystkiego po trochu - odrobina koralu, łososiowych tonów a także delikatnego, dziewczęcego różu . Jestem nim zachwycona!

Jednak tym, co ujęło mnie w nim najbardziej jest nic innego jak konsystencja. Słowo daję - mam w domu miliony róży do policzków - w formie prasowanej, kremowej, różne mozaiki itd., ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się mieć różu o tak fantastycznej konsystencji/formie, jak ta! To połączenie czegoś bardzo kremowego z gumowym, wręcz plastelinowym (ale miękkim), a po roztarciu ma się wrażenie, jakby nałożyło się na policzki róż prasowany. Coś niesamowitego! W dodatku genialne współpracuje zarówno z palcami, jak i z pędzlem. Przyznam, że ja ostatnio częściej aplikuję go palcami, bo po prostu sprawia mi to multum przyjemności a zero niedogodności.

+ świetny kolor
+ rewelacyjna wprost konsystencja (błagam o więcej takich!)
+ można go aplikować zarówno palcami jak i pędzlem
+ nie pozostawia smug, nieroztartych placków
+ nie sposób sobie nim zrobić krzywdę ;)
+ nie osypuje się
+ nie roluje się
+ trzyma się cały dzień na policzkach ( a na swatchu to nawet po umyciu go widać :D )
+ nie ma w sobie świecących drobinek
+ nadaje zdrowy wygląd cerze
+ bardzo dobra pigmentacja
+ wydajny
+ niska cena

- nie ma żadnych minusów! ;)


Jeśli traficie w sklepach na ową edycję, róż bierzcie w ciemno! ;) A już na pewno zmacajcie jego konsystencję i gwarantuję, że przeżyjecie niemały szok ;) Zdecydowanie najlepszy produkt WSZYSTKICH dotychczasowych edycji - nie tylko tej marki :)


Więcej o całej edycji było tutaj (klik, klik). Produkty z tej edycji powinny być już dostępne w drogeriach takich jak: Super Pharm, Douglas, Hebe, Tesco Extra i mniejszych drogeriach detalicznych.


Ciekawi mnie, czy podoba Wam się ta limitowana, letnia edycja? Znalazłyście w niej coś dla siebie? Coś Was skusiło czy wprost przeciwnie? Co myślicie o kosmetykach przedstawionych w tej notce?

93 komentarze:

  1. ale to ładne :) kuleczki są niesamowite - ciekawe czy je gdzieś dostanę

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuleczki są niesamowicie fotogeniczne. Chętnie bym je przygarnęła, choćby jako elementy dekoracyjne na zdjęciach! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, są bardzo fotogeniczne, ale na żywca też świetnie się prezentują :D

      Usuń
  3. Jeju, jak ja kocham te opakowania są takie słodkie :) Niestety ja nie mogę nigdzie dorwać tej serii, tak to jest jak się mieszka w małym miasteczku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mieszkam w małej miejscowości (a właściwie wiosce), więc wiem o czym mówisz. Dla mnie póki co jedyne wyjście, żeby miec 'to co wszyscy' to polowanie na allegro albo w sklepach internetowych.

      Usuń
  4. Buuu...chcę róż i kuleczki :( świetnie się prezentują, szkoda, że u mnie nie do dostania :/ pozostaję się tylko jopić u Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jopic? :D chyba nie znam tego słowa :D ale sobie pewnie teraz siary narobię? :D ale masz pewnośc, że ich nie będzie? czy na razie ich nie ma i przez to tak uważasz?

      Usuń
    2. Jopić tzn. patrzeć :D u Sroki to słowo podpatrzyłam :D he he Tak niestety mam, bo u mnie nie ma żanej drogerii w której mają być a Natura odpada niestety ...

      Usuń
    3. aaa ;D to dobrze, że zapytałam, bo bym się do rana zastanawiała co to znaczy :D

      Usuń
  5. Z tej edycji zgarnęłam tylko pomadkę, a kulek jak to zwykle bywa już nie było :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwi mnie, że się tak szybko rozeszły :)

      Usuń
  6. Skoro tak zachwalasz,to nie pozostaje mi nic innego,jak tylko kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że jeszcze je gdzieś dorwiesz ;)

      Usuń
  7. Kuleczki wyglądają bardzo ładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kuleczki są u mnie na liście na pierwszym miejscu na liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że do Ciebie trafią ;)

      Usuń
  9. Nie no, kuleczki chodźcie do mamy <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozświetlające kuleczki wyglądają przepięknie! Chcę je. <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Kusisz tym różem, a ja różów nie używam i jestem w kropce, co robić :D niestety podczas wakacji nie mam pod ręką żadnego z punktów gdzie można dostać tę limitkę, muszę czekać na wprowadzenie jej do Natur, jeśli to się w ogóle zdarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że się zdarzy, bo ten róż to mistrzostwo świata!

      Usuń
  12. Kuleczki są przepiękne ! Uwielbiam tego typu produkty ! Nie mogę się doczekać, aż je znajdę w mojej drogerii :)
    Życzę udanych wakacji odpoczywaj ;) A jak już wrócisz mam nadzieje, że zdasz nam relacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba zabiorę aparat, więc chętnie :)
      jak znajdziesz to koniecznie weź ;)

      Usuń
  13. Zaciekawiły nie te kuleczki jednak u siebie w drogerii ich nie widziałam :( Obecnie uzywam perełek rozświetlających z Avon i też jestem z nich zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. swojego czasu też mnie bardzo kusiły :)

      Usuń
  14. chce te kulki, po prostu bardzo chce :) skąd Ty już masz te nowości, zdradź mi to? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od 2 lat współpracuję z Essence i co którąś limitkę dostaję do recenzji ;)

      Usuń
    2. zazdroszczę :)))))))))))))

      Usuń
  15. Bardzo fajne te kuleczki :D w ogóle ta limitka bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam kuleczki i jestem nimi oczarowana :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo proszę :) super ;) cieszę się bardzo :) Kiedy udało Ci się je dorwac?

      Usuń
  17. Kuleczki fajnie się prezentują, ale ja nie używam rozświetlaczy więc nie kuszą mnie za bardzo ;p
    Za to róż ciekawie wygląda i w sumie chętnie bym go wypróbowała, ale ta konsystencja trochę mnie przeraża, tak samo jak nakładanie palcami, chyba porobiłabym sobie smugi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma opcji! ;) ta konsystencja jest po prostu boska ;D ja co chwilę się nim miziam :D

      Usuń
  18. Te kuleczki wygladają cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  19. kuleczki, proszę, nie kuście mnie tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kuleczki prezentują się fantastycznie i bardzo, ale to bardzo mnie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie niestety nie udało się nic ciekawego upolować z tej limitki ;( Róż wygląda cudnie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. róż wygląda i JEST cudny! :) mam bzika na jego punkcie ;)

      Usuń
  22. To jedna z najładnieszych kolekcji ostatnimi czasy z Essence :) Też mam róż, ale na razie go nie używałam, próbowałam paluchem i faktycznie konsystencja jest bardzo ciekawa. Na kuleczki się niestety nie załapałam, ale kupiłam sobie kuleczki z Tchibo. Z tej kolekcji mam jeszcze naklejki, są bardzo fajne, tylko że ja zawsze zdzieram z paznokci wszystkie szorstkie ozdoby, tak więc wytrzymały u mnie dwa dni, ale efekt dają przyjemny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z Tobą, kolekcja czaruje! :)
      Prawda, że róż genialny? ja jestem w nim bez pamięci zakochana!

      Usuń
  23. Są takie śliczne, ze kupiłabym za sam wygląd;)

    OdpowiedzUsuń
  24. chusteczki są extra, uwielbiam takie rzeczy, a jeszcze zapach zachęcający:)
    podobają mi się te kuleczki, ale obawiam się, że przy mojej urodzie nie pasowałyby mi takie jasne, rozświetlające kuleczki:) raczej brązujące jednak.
    natomiast róż wygląda bardzo fajnie po aplikacji, a jak tak zachwalasz konsystencję, to na pewno nie bez powodu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach jest boski! :D
      myślę, że by Ci pasowały, bo ich efekt jest bardzo subtelny i tak jak napisałam, można go stopniowac :)

      Usuń
  25. opakowania sa prze slodkie
    dla mnie jak w benefit
    x x x

    OdpowiedzUsuń
  26. Tylko na pomadkę się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. podoba mi się ta cała seria :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam zamiar wybrać się do Hebe w Gdańsku lub Gdyni jak będę na wakacjach :D Róż musi być mój ;) Nie przesadziłaś pisząc, że jest to najlepszy kosmetyk w historii Essence. Rewelacyjny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno nie przesadziłam, jest po prostu BAJECZNY! ;)

      Usuń
  29. muszę dopaść te kuleczki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Róż i kulki w poznaniu rozchodzi się w mgnieniu oka :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Skuszę się na róż w takim razie:) i kuleczki pewnie też;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo polecam, będziesz zadowolona ;)

      Usuń
  32. Chcę te kuleczki! Zwłaszcza, że dają taki delikatny efekt, czyli coś co sobie cenię ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Szkoda że nie pokazałaś jak się prezentuje ten róż na Twoich policzkach :) ja się trochę boję koralowego odcienia różu, ale w opakowaniu wygląda na prawdę prześlicznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje policzki są owłosione jak u małpy, więc tylko bym to popsuła wszystko :D

      Usuń
  34. A na ten róż nawet uwagi nie zwróciłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to wielki, mega gigantyczny błąd ;)

      Usuń
  35. Hej! Zachęciłaś mnie tymi kuleczkami, ale czy one są jeszcze w sklepach? Obeszłam całe miasto i nie mogę nigdzie znaleźć :(, a chętnie bym je kupiła...

    OdpowiedzUsuń
  36. Chyba musiałabym się skusić na te kuleczki :)

    OdpowiedzUsuń
  37. a te kuleczki to limitowana edycja czy tak na stałe wprowadzona?

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...