sobota, 27 lipca 2013

Little Hotties - co i jak? + informacja!

W dniu dzisiejszym wyjeżdżam na zasłużone wakacje - pierwsze od 5 lat, w związku z czym na wszystkie Wasze i firmowe maile, komentarze i pytania odpowiem dopiero po moim powrocie - czyli za mniej więcej tydzień.
Wyniki z konkursów i rozdań również pojawią się dopiero po moim powrocie, zatem trwający obecnie konkurs z marką Dove przedłużam do 3.08.2013 włącznie! Wyjazdu zupełnie nie planowałam, wyszło zupełnie spontanicznie, także bardzo Was proszę o wyrozumiałość :) Bawcie się dobrze beze mnie, ale też nie zapomnijcie o mnie za bardzo! Proszę tęsknić. Możecie z tęsknoty usychać, byle nie było za tragicznie, bo przy takiej ilości moich kochanych czytelniczek może nam zabraknąć wody na ratunek :D Całuję :*

_________________________________________________
Jakiś czas temu oferta Aromatelli, która słynie już chyba ze swojego niesamowicie pachnącego sklepu (znajdziemy tam bowiem mnóstwo dobroci, jak np. kule do kąpieli, olejki, granulki zapachowe, dyfuzory i wiele innych), powiększyła się o kilka zapachowych kompozycji. Tym razem sklep wzbogacił swój asortyment o... woski zapachowe Little Hotties. Są one zupełnie inne od tych z Yankee Candle i różnią się w zasadzie... wszystkim.


Ich fenomenem ma być to, że możemy kupić wszystkie 42 rodzaje wosków i mieszać je ze sobą w kominku w nieskończoność, tworząc własne, niespotykane dotąd kombinacje zapachowe - do kominka możecie włożyć 1, 2, 4, a nawet 6 tych maleńkich wosków - wszystko zależy od Waszej fantazji i zmysłu łączenia 'smaków'.
Jeśli jednak boimy się, że coś 'zepsujemy', warto skorzystać z tzw. 'menu' (dostępnego TUTAJ w zakładce Pliki do pobrania pod obrazkiem) - bowiem każda kombinacja może być słodka, owocowa, kwiatowa, świeża, jadalna (dla smakoszy), może 'wyrażać' styl życia, a nawet być sezonową kombinacją zapachową - słowem - wszystko dla wszystkich i nie sposób się tu nudzić.

Kiedy do mnie dotarły, pierwsze wrażenia były bardzo dobre, bowiem woski te 'syciły' moje srocze oczy. Wciąż jest we mnie sporo z dziecka i uwielbiam wszystko co pachnące, kolorowe i nieco... dziecięce ;) Mieszając te woski i wkładając je do kominka czułam się jak taki mały chemik ;) Ogólnie wszystko się zgadzało, było miło i ciekawa byłam jak to będzie w trakcie palenia. No i tutaj moje zadowolenie 'nieco' podupadło po zapaleniu pierwszego tria (trio?). Pomyślałam - po prostu nie ten zapach - wzięłam kolejną trójkę 'pod nóż' a dokładniej do kominka. Rozczarowanie jeszcze większe... Szczerze? Dałam sobie spokój. Zniechęciło mnie to na tyle, że przez pewien okres w ogóle nie miałam ochoty na palenie wosków. Nie wiem, może to przez te upały? Gorszy dzień? Musiałam dać sobie z nimi czas i tak pozostałe trzy kompozycje leżały w kącie. Do poprzednich nie wróciłam i nie wrócę. Ale spokojnie, na szczęście nie wszystko jest tak 'dramatyczne', są też pozytywne strony. Skoro jednak zaczęłam od tych złych, to wątek rozwinę, zakończę i zapomnę.

1) Zapach owocowy szprycer uzyskamy dzięki woskom: grejpfrut + cytrusowa zamieć + mięta

To była pierwsza trójka, od której zaczęłam swoją przygodę z woskami Little Hotties. Klapa na całej linii - nie wiem, gdzie tu te owoce. Na określenie tego zapachu jest tylko jedno - kostka do WC. Rozumiem używać go w łazience, żeby zabić wirusy i inne takie (na pewno uciekną), ale jako zapach do domu nie nadaje się zupełnie. Co jak co, ale tego zapachu kompletnie nie polecam, no chyba, że lubicie wąchać swoje toalety, w co raczej wątpię ;)


2) Zapach smoothie z owoców tropikalnych uzyskamy dzięki woskom: marakuja + tropikalne piaski + truskawka

Smoothie z owoców tropikalnych zachwycił mnie od samego początku, wprost nie mogłam się go nawąchać. Zapaliłam go więc z ogromną ochotą i nadzieją. W torebce pachniał przecież wybornie i niesamowicie słodko. Po zapaleniu ta słodycz przerodziła się w coś strasznie duszącego, czego w żaden sposób nie szło wywietrzyć z mieszkania i mimo zgaszenia i wietrzenia, zapach ten czułam cały czas. Po tej przygodzie powiedziałam sobie STOP! To nie TO. Miałam tak dość wszelkich zapachów w domu, że z dobry miesiąc nie paliłam żadnego wosku, nawet tych z YC. Jedyne, co u mnie stało, to nigdy nie zawodzący mnie dyfuzor zapachowy z Aromanti. Od wosków musiałam odpocząć. Również nie mogę go polecić.


3) Zapach ciasta z czereśniami uzyskamy dzięki woskom: wiśniowe pocałunki + herbatniczki + trufla z białej czekolady

Jako wielbicielka wszystkiego, co słodkie nie mogłam odpuścić sobie tego zapachu. Producent określił go mianem ciasta z czereśniami. Zapach bardzo mi się podoba, ale... wg mnie nie jest zupełnie tym, czym ma być :) Ta kompozycja w 100% przypomina mi delicje o smaku toffi, które kiedyś namiętnie zajadałam. Zapach bardzo słodki, przyjemny, intensywny, dlatego radzę pokruszyć go na drobniejsze kawałeczki ;) Polecam, chociaż zastanawiam się nad 'rozcieńczeniem' go czymś nieco lżejszym i bardziej orzeźwiającym, bo jeszcze mi go trochę zostało :)


 4) Zapach cytrusowego sztormu uzyskamy dzięki woskom: grejpfrut + cytryna + limetka + cytrusowa zamieć

Cytrusowy sztorm - nutami, które wyczuwam w nim najbardziej są: grejpfrut i limetka. Trochę mi przypomina Sparkling Lemon z YC, który bardzo lubiłam. Tutaj sytuacja przedstawia się podobnie, ale ma tę przewagę nad YC, że... ten zapach (jak wszystkie inne) jest intensywny i wszędzie wyczuwalny :) Polubiliśmy się i chętnie do niego wracałam. Kojarzył mi się z letnimi wieczorami i drinkami, był bardzo orzeźwiający :)


5) Zapach bomby multiwitaminowej uzyskamy dzięki woskom: marakuja + jabłko + żurawina
To zdecydowanie moje najlepsze Little Hotties'owe odkrycie! :D Ten zapach faktycznie pachnie jak jakaś multiwitaminowa bomba, bowiem mimo tak nielicznych 'składników' odnosi się wrażenie, że jest się w owocowym raju :) Wyczuwam w nim przede wszystkim żurawinę i jabłko, a oba te zapachy bardzo, bardzo lubię :) Wszystkie trzy pachną świetnie, bardzo owocowo i soczyście, ale lubiłam też... palić je pojedynczo, zwłaszcza jabłko, które solo jest znacznie delikatniejsze i pięknie pachnie w domu :) Ten zapach zdecydowanie warto mieć, oczarował mnie na całej linii :)


Generalnie producent zaleca wrzucenie wszystkich wosków od razu do kominka. Ja mimo wszystko każde łamałam na kawałeczki, bo nie zmieściłyby się całe do mojego kominka a zapach i tak był gigantycznie intensywny. Nie polecam wrzucania wszystkich w całości, bo zapach i jego intensywność po prostu zwali Was z nóg. Zapachy są mocne, intensywne, czujemy je nawet do kilkudziesięciu godzin po zgaszeniu kominka, co jest ogromnym plusem w przypadku znalezienia zapachu, który nam się spodoba, a co bywa też minusem, kiedy zapach nam nie przypadnie do gustu. Mimo wszystko myślę, że producent miał fajny, oryginalny pomysł na ich stworzenie - prezentują się bardzo kolorowo, smakowicie i przede wszystkim są urocze. Patrząc na nie z pewnością każda z nas miałaby ochotę zabawić się w małego chemika i pomieszać zapachy wedle swojego uznania i chęci ;) Ich dodatkową zaletą jest to, że się nie kruszą i nie osypują. Wystarczy je przełamać i usłyszymy dźwięk podobny do łamania kostek czekolady. :) Nie wietrzeją z czasem, mam jeszcze odłamki a mimo tego, że minęły już 2 miesiące, w moim pokoju nadal nimi pachnie, mimo, że są we foliach. Mimo początkowej niechęci nasze późniejsze 'spotkania' były już bardziej udane i myślę, że na próbę można pokusić się chociażby o pakiet próbny.


Woski dostępne są na www.aromatella.pl
Można kupić je w formie pakietu próbnego, gdzie otrzymacie 7 takich wosków za 9,90 zł. (klik)
Albo kupić od razu kartonik liczący 35 sztuk za 34,90 zł. (klik)
Lista wszystkich zapachów (pojedynczo) dostępna tutaj: (klik)



Ciekawi mnie co o nich myślicie? Podoba Wam się możliwość mieszania zapachów i tworzenia własnych kompozycji, jak również korzystanie z kompozycji zawartych w specjalnym woskowym menu?


DO ZOBACZENIA PO MOIM POWROCIE! Mam nadzieję, że będziecie za mną choć trochę tęskniły? :) Niestety nie będę miała zupełnie dostępu do neta, więc złapać będzie mnie można jedynie przez telefon, jeśli ktoś ma mój super VIPowski nr :D

40 komentarzy:

  1. udanych wakacji:) a co do zapachów nie miałam, ale taka multiwitamina fajna by była;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) chyba jako jedyna skomentowałaś ten wpis :D jest bardzo fajna ;)

      Usuń
  2. świetna sprawa, chodź przeraża mnie długotrwałość niechcianego zapachu :P. Udanego wypoczynku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego tak jak mówię - jak znajdziesz swój ulubiony zapach to jest to ogromny plus, ale w przypadku śmierdziucha już mniej ;)

      Usuń
  3. Baw się świetnie ! W końcu każdemu należy się wypoczynek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;) mam nadzieję, że będzie fajnie ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. to prawda ;D ja się na nie nie mogłam napatrzec ;)

      Usuń
  5. Udanego wyjazdu życzę i mnóstwa odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo, przyda się, jestem ostatnio wykończona ;)

      Usuń
  6. wypoczywaj, a te woski troszkę kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam taki zamiar :)
      troszkę? :) bomba multiwitaminowa jest boska ;D

      Usuń
  7. Myślałam,że to cukierki są:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wypoczywaj Kochana :) Będę tęsknić, ale chwila odpoczynku z pewnością Ci się przyda, będę grzecznie czekać na Twój powrót :) Buziaki :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ja też będę tęskniła ;)

      Usuń
  9. Życzę udanego wypoczynku :) Wracaj do nas ze zdwojoną siłą ;)
    A woski brzmią ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Baw się dobrze, odpoczywaj i relaksuj i wracaj do nas w wyśmienitym humorze :)

    Co do wosków to pomysł łączenia zapachów w różne kompozycje uważam za bardzo ciekawe rozwiązanie, jak ktoś ma zmysł do łączenia nut zapachowych albo po prostu lubi sobie poeksperymentować i na nowo odkryć w sobie dziecko to musi to być naprawdę fajna zabawa :D

    OdpowiedzUsuń
  11. korcą mnie te małe cuda już od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bomba multiwitaminowa i sztorm cytrusowy na pewno przypadłby mi do gustu :) baw sie dobrze odpoczywaj relaksuj się i oby pogoda Wam dopisała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wyglądają ciekawie. ;)
    już tęsknimy. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale fajne,kolorowe, muszą być na prawdę dobre :)

    Jako, że jesteś moją obserwatorką,informuję, że mój blog zmienił adres, serdecznie Cie zapraszam http://kolorowa-kraina-sylwii.blogspot.com/
    Mam nadzieję, że dołączysz do grona obserwatorek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. baw się dobrze,może skuszę się na ten pakiet próbny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Udanego wyjazdu! :) Już tęsknię :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawe te woski , fajnie wyglądają tak oryginalnie aż chce się zjeść :)

    http://praca-dodatkowa-kosmetyki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że zapachy są zróżnicowane i nie każdy pachnie jak kostka do WC ;)
    Udanego wypoczynku, odpocznij porządnie! :)
    Pozdrawiam,
    Sol

    OdpowiedzUsuń
  19. Pisz mi nowego posta, i to szybko!
    Skończyłam już kombinowanie z moim blogiem, na razie mi się podoba, zobaczymy jak długo :D

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...