poniedziałek, 22 lipca 2013

wyznania maskaroholiczki cz.3 - RIMMEL

Cześć Kochane! :) Zupełnie nie wiem dlaczego, ale kompletnie mnie przyblokowało i od czasu pojawienia się dwóch poprzednich części wyznań maskaroholiczki, którą jestem, nie wstawiłam żadnej kolejnej części. WSTYD! Dzisiaj to nadrobię :D Kto jeszcze nie widział poprzednich 'odcinków' mojej obsesji, serdecznie zapraszam:

**cz.2 - Max Factor


Od tamtego czasu jednak sporo minęło i z tych dwóch marek pojawiły się u mnie kolejne nowe sztuki. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że... same do mnie przyszły :) Z MNY wygrałam, z MF wymieniłam. Nie czuję się zatem jakoś strasznie winna, a wręcz przeciwnie. :D Dwie sztuki MNY The Rocket Volum'Express, jedna The Colossal Volum'Express - miałam ją już 100 lat temu i wówczas nie byłam z niej zadowolona. "Pech" chciał, że jakiś czas temu ją wygrałam i wciąż zastanawiam się, czy dać jej jeszcze jedną szansę, czy posłać w świat. O maskarze z MF Wild Mega Volume wspominałam już ostatnio - też jeszcze jej nie otwierałam, ale na pewno to zrobię. ;)


Skoro aktualizacja dokonana, to teraz z kolei czas na markę Rimmel. Brakuje jednego tuszu, ponieważ niedawno go wydałam, bo też był nowy, a doszłam do wniosku, że i tak mam tego o dużo za dużo (chociaż nigdy nie powiem, że nie mogłoby być więcej :D) - ale to naturalnie nie powstrzymuje mnie w żaden sposób przed nowościami... na pewno znacie ten stan, jeśli nie maskarowej obsesji, to na pewno jakiejś innej. ;)

W tej części wyjątkowo nie będę miała za dużo do powiedzenia, ponieważ większość z tych tuszy jest jeszcze zupełnie nowa - staram się zużyć wszystkie obecne, które lubię, a których również jest bardzo dużo. :P Nigdy nie trzymam się reguły, żeby wyrzucać tusze po miesiącu, trzech czy sześciu. Jeśli nadal dobrze mi służy, to używam jej tak długo, aż jej nie wykończę. Póki co żyję i mam się dobrze, więc to jak najbardziej się u mnie sprawdza.

1) Rimmel ScandalEyes Show Off - nowa
2) Rimmel ScandalEyes Lycra Flex - nowa
3) Rimmel Lash Accelerator Endless - nowa
4) Rimmel Volume Accelerator - nowa :D

5) Rimmel Lash Accelerator - pierwotna wersja, którą kieeedyś, dawno temu udało mi się wygrać w świątecznym konkursie. Uwielbiałam ją! Z moimi szalenie krótkimi rzęsami robiła cuda i od dawna myślę o tym, aby do niej powrócić, zwłaszcza, że teraz moje rzęsy przez odżywki są w znacznie lepszym stanie. Póki co skutecznie mnie przed tym powstrzymuje moja zapasowa ilość nowości. Ale na pewno do siebie wrócimy, bo była cudowna! :) Polecam :) Jej jedynym minusem (jak pewnie widać) jest to, że opakowanie było okropnie zadrapane. Przy każdej kolejnej aplikacji coś z niego odpryskiwało, napisy się zamazywały - ogólnie wrażenia wizualne nie były zbyt przyjemne, ale za to 'uratowała się' efektami na moich rzęsach i przestało mi to przeszkadzać :)

6) Rimmel Glam'Eyes Day2Night - mam co do niej mieszane uczucia, raz ją lubiłam, kolejne dwa razy nie. Nie wrócę ponownie.

7) Rimmel Extra Super Lash - w kolorze niebieskim, miałam też dwie czarne, ale jednej nie mogę poszukać (może wyrzuciłam?!:O ), a drugą, nową dałam jednej z Was ;) Była ok, ale dla mnie bez szału. Typowy dzienniak. Nie wrócę ponownie. Niebieska to też w ogóle nie moja bajka. Mam taką też z Bell ale katastrofa, jakoś nie umiem się przekonać do kolorowych rzęs. Klasyczna czerń przede wszystkim :P

8) Rimmel ScandalEyes - czarna, recenzja była TUTAJ. Bardzo się polubiliśmy, chociaż musiałam przywyknąć do jej mega szczoty i generalnie wolę te silikonowe, chociaż kiedyś były dla mnie straszne ;)

9) Rimmel ScandalEyes - czarna wodoodporna, nowa - dałam ją niedawno na rozdanie, bo nie używam wodoodpornych kosmetyków. Jeśli macie na nią ochotę to zapraszam TUTAJ.


Coś się dzisiaj za dużo nie nagadałam, ale miałam ochotę na szybką notkę. Nie dziwcie mi się, że zbieram stare i puste opakowania po tuszach, ja po prostu uwielbiam na nie patrzeć i nie umiem się z nimi rozstać! :D Póki co zużywam swoje starocie, a nowe czekają w kolejce, mimo że bardzo kusi mnie ich otwarcie :)


Miałyście któryś z pokazanych tu tuszy? Co o nich myślicie? :) Może też macie takiego fioła jak ja na punkcie maskar? Błagam, powiedzcie, że nie jestem w tym sama i że jest dla mnie jeszcze jakaś nadzieja... ;)


76 komentarzy:

  1. o mamciu mamciu ile tuszy! :D ja mam jeden ulubiony i w ogóle nie ciągnie mnie do zakupów kolejnych. Ale rozumiem Cię doskonale, bo innych kosmetyków kupuję dużo za dużo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widziałaś poprzednie części? :D I to jeszcze nie wszystko... jeszcze został MAC, Astor, L'Oreal, Benefit, Virtual, Bell, Revitalash, Catrice, Essence, Lancome i... pewnie jeszcze coś :D
      ja za tuszami to bym poszła na koniec świata <3 uwielbiam ;D

      Usuń
  2. Miałam okazję używać nr 5 i byłam bardzo, ale to bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to póki co moja ulubiona maskara od nich! :) cieszę się, że i Tobie przypadła do gustu :) muszę do niej wrócić, nie ma bata! :D

      Usuń
  3. nie ma dla Ciebie nadziei, kto normalny ma tyle tuszy na raz?! :DD
    żadnego z tych nie miałam, teraz czaję się na taką fioletową, zachwalaną przez Tanyę Burr... Falsies? Coś w ten deseń : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mny? :P lubiłam ją bardzo ale na początku jej nienawidziłam :D haha :D musiałam obczaić szczotę i wtedy już ją kochałam <3

      haha no dzięki! :D ładnie podnosisz mnie na duchu :D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. raczej jej część, dobrze, że nie widzicie wszystkiego, bo nasłałybyście na mnie lekarza ;D

      Usuń
  5. Widzę, że kody zaczęły działać ;-) najwięcej miałam chyba ze 4 maskary i myślałam, że to już przesada ale widzę, że jednak się myliłam :P!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, dziękuję Ci bardzo ! :D

      haha, ja w sumie nawet już nie pamiętam momentu, kiedy miałam 4 maskary i jakoś póki co to dla mnie niewyobrażalne. Ale to chyba tak już jest, jedni zbierają szminki, inni róże, inni balsamy a ja m.in. tusze ;)

      Usuń
    2. Ja na szczęście jeszcze do wszystkiego podchodzę z umiarem ale zobaczymy jak to będzie z czasem ;P

      Usuń
    3. właśnie - JESZCZE! ;D ja kiedyś nie rozumiałam jak można miec po 2-3 sztuki tego samego (oprócz maskar naturalnie) :P a teraz sama nie mam chyba ani jednej pojedynczej rzeczy xD

      Usuń
    4. Weź mnie nie strasz bo już się boje! :( :P

      Usuń
  6. zberaj zbieraj przydadza sie na wymiane w clinique :) zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  7. No nieźle, a zawsze mi się wydawało, że mam za dużo maskar ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wracaj tu zawsze jak jeszcze raz tak pomyślisz :D

      Usuń
  8. zazdroszczę kolekcji :) ja właśnie mam ochote na jakąś nową z rimmela :) ale narazie zbieram fundusze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam dobre przeczucia do tej nowej lash acceleratorki, ale to pewnie z sentymentu do pierwotnej wersji :)

      Usuń
  9. Żadnego z nich nie miałam, ale to dlatego że według mnie najlepszy jest Sexy Curves. Ciągle go kupuję, nie patrząc na Rimmelowe nowości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie o nim też dużo dobrego czytałam i chyba go zakupię :D (wiem, wiem jak to brzmi w obecnej sytuacji, perdon xD )

      Usuń
  10. Ostatnio oddałam koleżance 5 niepotrzebnych maskar i... nadal zostało mi 15 innych ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skąd ja to znam ;D ja oddaję mamie a i tak mam dużo ;D

      Usuń
  11. jesteś pierwszą napotkaną przeze mnie osobą, która ma taką obsesję na punkcie maskar! :) ale ma to swoje plus - lakierocholiczek, pomadkocholiczek i innych jest mnóstwo, a Ty jesteś wyjątkowa :) szalona, ale jednak niepowtarzalna :)
    Nie używałam żadnej z tych maskar, pewnie kiedyś po nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz :D z jednej strony to dołujące, że tylko ja na to 'cierpię', ale z drugiej przyjemne są Twoje słowa :D w zasadzie chyba masz trochę racji, bo nie za często spotykałam osoby z taką manią jak moja, chociaż zdarzyło mi się :) lakiery mnie w ogóle nie kręcą, ostatnio tylko miałam szał na miętę i musiałam miec, chociaż paznokcie rzadko kiedy maluję :D

      Usuń
  12. Dla mnie byłby to zapas na 4 lata minimum.
    Jeśli chodzi o tusze do rzęs, to jeden starcza mi na ok. 9 miesięcy, więc zazwyczaj kupuję coś wysokopółkowego i mam tylko jeden tusz. Z Rimmela chyba nigdy tuszu nie miałam, chociaż cieszą się raczej dobrą opinią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwróć proszę uwagę, że niektóre są już dawno zużyte, ale z sentymentu nie jestem w stanie ich wyrzucić i tak je trzymam aby pokazywać w swoich notkowych kolekcjach :)

      Usuń
  13. Szalona!!:) Ja mam jednie pięć maskar w szufladce. Natomiast mogę wyjść z domu bez podkładu, cieni, ale tusz do rzęs musi być;) Ja z tej kolekcji używałam jedynie Collosal'a i jestem z niego bardzo zadowolona. Jedna z lepszych maskar jakie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, ja mam dokładnie to samo! i w zasadzie 98% moich wyjść jest bez pełnego makijażu, jedynie oczy :)
      kurcze, to może dam jej znowu szansę?

      Usuń
  14. niezła ta kolekcja :) ja się z Rimmel Extra super lash nie polubiłam, ale za to uwielbiam wprost maskarę od Pierre Rene HiTech. jak dla mnie chyba najlepsza z tych co miałam, a kosztuje około 12 zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też go nie lubię, jak coś jest dzienniakowe to dla mnie za mało. Nie robił mi katastrofy z rzęsami ale też do szału było mu daleko, więc też nie wrócę :D

      Usuń
  15. miałam zwykły scandaleyes i niestety nie sprawdził się, kiepski efekt u mnie dawał i jeszcze ta mega szczota, nie lubię takich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie dawał przyjemne efekty ale musiałam nauczyć się tej mega szczoty :)

      Usuń
  16. o wow :D ładna kolekcja, zdążysz to wszystko zużyć?:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ostatnio jestem obrażona na maskary bo trafiają mi się same buble! :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Kusi mnie żółtek od Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my się nie polubiliśmy, ale może wy akurat? ;)

      Usuń
  19. Wow, ile Rimmelków! A tu jeszcze mówisz o innych tuszach :D Musze koniecznie to przejrzeć ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. Tez miałam kiedys manie na tusze do rzes ale juz mi przeszlo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja póki co 7 lat to mam i nie przechodzi :D

      Usuń
  21. Sporo ich masz. A tak w ogóle to ile tusz powinien być otwarty ? bo ostatnio pani z Oriflama mówiła mi, że tak naprawde tusze powinny byc otwarte max 3 miesiące i po tym czasie kupować nowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jeszcze nie wszystkie :P na każdym tuszu jest napisane, że 6 miesięcy, ale przeważnie te kiepskie wytrzymują do trzech. Tych z wyższej półki spokojnie używam 9 miesięcy, o ile nie więcej i jeszcze żyję, oczy mam całe, więc don't panic ;P

      Usuń
  22. Nie mam pytań :D kolekcja godna pozazdroszczenia :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam 7. ale obyło się bez fajerwerków. Uwielbiam za to Rimmel Glam' Eyes. Sama mam może dziesięć tuszy, więc Twoja kolekcja jest imponująca :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam 3 tusze i już mi wysychają:D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja to mam 2 tusze i 1 to nie wypał :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Wow, Ty to masz nieźle pokaźną kolekcję. ;)
    Ja mam z Rimmela Day2Night. "Nocna" część tuszu podoba mi się bardzo i używam jej praktycznie codziennie, "dzienna" daje według mnie za słaby efekt i nie używam wcale... Także wystarczyłaby mi jedna szczoteczka w tej maskarze. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wow, jakaaaa kolekcja :))))) Mnie najbardziej ciekawi ten nowy MaxFactor :) Za tuszami Rimmela nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Sporo tego :D Ja dzisiaj kupiłam turkusowy Colossal, ciekawe, jak się spisze :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam kiedyś tak że lubiłam mieć więcej ale jednak w pół roku nie zużywałam wszystkich i teraz mam tylko 3 :)

    OdpowiedzUsuń
  30. łoo robi wrażenie :)) ja lubie osobiście tusz z mny choć dalej szukam dla siebie tego jedynego :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubie Colossal, choć wciąć szukam czegoś lepszego ;P Colossal to takie moje zabezpieczenie ;) Recenzowałaś może Rocket? Wybacz, ale ostatnio słabo u mnie z lekturą blogów i wiele przegapiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. imponująca kolekcja ;) colossal mam w werski smokey eyes, narazie się poznajemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Day2Night to dla mnie jakaś masakra, w ogóle nie polubiłam tej maskary, nawet na chwilę... za to Extra Super Lash sprawdza się u mnie naprawdę nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam żadnego tuszu z Rimmela. Za to ostatnio bardzo polubiłam się ze wszystkimi tuszami, które mają silikonowe szczoteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Miałam kiedyś nr 7 i efekt na moich rzęsach był mega :))) były zagęszczone i pięknie długie :) pamiętam jak dobrze wyglądał na mnie i siostrze :) tyle, że ja miałam czarna wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam wodoodporną maskarę Rimmel ScandalEyes, ale okazała się dla mnie kompletną klapa i leży teraz nie ruszana na dnie pudełka z kosmetykami ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. pokaźna kolekcja:) ale dobrze, trzeba próbować i szukać swojego ideału:)
    ja już swój mam, o czym Ci pisałam ze 2x. :D także zaptrzestałam poszukiwań,
    tym bardziej, że mam bardzo wymagające rzęsy i się tylko denerwuję przy nowych tuszach..

    widzisz, niepozorne opakowanie, zmazujące się i niekoniecznie atrakcyjnie wyglądające, a efekt najpiękniejszy:) taka głębsza refleksja mi się nasunęła, nie ma co oceniać po 'opakowaniu':) różnych dziedzin się to tyczy..

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam 8, czyli klasyczną Scandaleyes, byłam z niej zadowolona, niestety pod koniec żywota zaczęła się kruszyć, ale i tak ją lubiłam ze względu na szczoteczkę, dużą, ogromną, gigantyczną :D Ja z kolei mam jeden tusz, kupuję, bo muszę, to chyba jedyny kosmetyk kolorowy który mnie tak nie kręci, za to cienie do powiek, lakiery do paznokci i szminki/błyszczyki to już u mnie stan chorobowy :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Uwielbiam maskary z MNY :) Jedynie na żółtej się zawiodłam. Te niebieskie są rewelacyjne dla mnie, zresztą tak samo jak czerwone. Różowe są w porządku, ale wolę szczoteczki tych dwóch. Dużo osób pytało mi się czy mam doczepione rzęsy, albo nawet mi wmawiało, że mam. Efekt sztucznych rzęs mam dzięki tym maskarą. W planach mam dodać o nich wpis :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...