Balea ciekawiła mnie od bardzo dawna, ale jak większość z Was kompletnie nie mam do niej dostępu. Prawie dwa miesiące temu trafiłam jednak na sklep, który oferował darmową wysyłkę po przekroczeniu pewnej kwoty i tym oto sposobem kilka z nich wpadło do mojego koszyka. Znalazł się tam m.in. żel Balea Buttermilk Lemon do golenia nóg i okolic bikini o orzeźwiającym zapachu cytryny*. Moja poprzednia pianka z Venus doprowadzała mnie do szału, bo wysuszała skórę do granic możliwości, dlatego chciałam spróbować czegoś nowego.
Kolorowe 150 ml opakowanie, bardzo pozytywne (chociaż nie wiem co ten ptaszek na nim ma oznaczać i wolę się w temat nie zagłębiać ^^), lekkie, praktyczne, wygodne.
*co do zapachu to przyznam, że bardzo liczyłam na orzeźwiającą cytrynę, ale jedyne, co ja tam wyczuwam to... karmel. Sztuczny karmel :D
Konsystencja jest świetna. Najpierw wyskakuje nam zielono-biały gilek, który jednak w trakcie rozsmarowywania żelu po skórze staje się coraz bardziej puszysty i kremowy (również jeśli chodzi o kolor)
podsumowując:
+ ciekawy, kolorowy design
+ opakowanie wygodne, lekkie, praktyczne, nie wyślizguje się z dłoni
+ bardzo przyjemna konsystencja - lekka, puszysta, kremowa, przypomina mi bitą śmietanę - aż ma się ochotę ją zjeść :)
+ żel nie spływa z nóg
+ świetnie rozprowadza się go po skórze
+ nie podrażnia
+ nie wysusza
+ dobrze radzi sobie z usuwaniem zbędnego owłosienia
+ bardzo wydajny, ilość, jaką widzicie po lewej stronie to aż za dużo na jedną nogę, żelu wystarczy dosłownie odrobina :)
+ sprawnie działający i niezacinający się dozownik
+ cena - 8,50 zł ^^
+/- zapach - miała być orzeźwiająca cytrynka, jest sztuczny karmel. Zapach niby nie jest jakiś wybitnie brzydki czy nieprzyjemny, ale jednak czuję lekki niesmak i rozczarowanie pod tym względem.
- dostępność
Czy kupię ponownie? Tak, ale inny zapach.
Ja ze swojej strony bardzo polecam, jestem zadowolona z zakupu, więc jeśli tylko macie dostęp do DMu - albo możliwość zamówienia go z neta to korzystajcie :) Kuszą mnie też inne wersje (zwłaszcza aloesowa) i na pewno po wykończeniu tego opakowania sięgnę po następne ;)
Znacie ten żel? Co o nim myślicie? ;) Może któryś szczególnie polecacie?
P.S. Zapraszam Was też do polubienia mnie na Facebooku, bywam tam częściej, niż tu i często wrzucam rzeczy (zdjęcia), które z kolei nie pojawiają się tutaj :)
gdybym miała dostęp do tych kosmetyków na pewno bym kupiła, od lat używam męskiej wersji żelu gilette i przydała by mi się pachnąca zmiana
OdpowiedzUsuńJa już nie mogę znieść zapachu męskich żeli. Kupuję żel z isany i jestem bardzo zadowolona. Ładnie pachnie, bardzo gęsty i nie wysusza skóry.
UsuńOooo fajny ten żel, ja na razie mam piankę z Isany :)
OdpowiedzUsuńNiestety nie znam :(
OdpowiedzUsuńAle ładnie wygląda :) ja używam żelu z Joanny z ekstraktem z miodowego melona :D
OdpowiedzUsuńJa tam polecam żel do golenia do skóry wrażliwej dla mężczyzn.. tak, właśnie, z Nivea, taki biały, rewelka :D
OdpowiedzUsuńchętnie bym spórbowała
OdpowiedzUsuńNigdy nie miałam, do kosmetyków Balea nie mam zbytnio dostępu, jedyne, co na razie mogę z nich polecić to mydła w płynie, które są cudowne ;)
OdpowiedzUsuńja mam Caribbean Dream (kokosowy) i pachnie obłednie <3
OdpowiedzUsuńz chęcią bym go spróbowała :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie mam dostępu do ich kosmetyków;)
OdpowiedzUsuńTen żel wygląda cudownie;)
ja jak pozostałe kobietki używam męskich pianeK:D
OdpowiedzUsuńEch Balea..., nigdy nie miałam, a mnie zachęciłaś :) śliczny kolorek, szkoda tylko że z zapachem gorzej, a już liczyłam na jakiś cytrusowy zapach
OdpowiedzUsuńbardzo interesujący kosmetyk! :)
OdpowiedzUsuńnie miałam do czynienia z tą firmą jeszcze.
OdpowiedzUsuńNie wypróbowałam jeszcze żadnych kosmetyków z tej firmy ;)
OdpowiedzUsuńNie miałam nic z tej firmy .. żel brzmi ciekawie ;)
OdpowiedzUsuńJa właśnie chcę przetestować żel, bo ciągle używam pianek :)
OdpowiedzUsuńNie przepadam za karmelem, dlatego odpuszczę sobie ten wariant;) W przypadku pianek do golenia staram się unikać intensywnych kompozycji zapachowych, ponieważ mogą dodatkowo podrażnić skórę.
OdpowiedzUsuńuwielbiam tą piankę i jej cudowny zapach, to jest cytryna ze śmietanką:)
OdpowiedzUsuńchetnie bym ja przetestowala :)
OdpowiedzUsuńco do balea to mam mieszane uczucia
jedna kosmetyki mnie zachwycaja
drugie rozczarowuja
u mnie dzisiaj filmik
z kolekcja cieni do powiek
takze zapraszam do siebie
z kubkiem kawki,herbatki na 18 min ;)
x x x
Kupiłam go w zeszły weekend w trakcie wypadu za granicę. Jestem go bardzo ciekawa.
OdpowiedzUsuńJa miałam z Balei piankę do golenia z Aloesem, również bardzo ją polubiłam:) Szkoda, że nie są u nas dostępne te kosmetyki:) Z Venus też nie jestem zadowolona. Teraz bym chciała wypróbować z Gilette:)
OdpowiedzUsuńNie mam, nie miałam, bo pozostaję wierna brzoskwince z Isany : ))
OdpowiedzUsuńA Ty się nie domyślaj, co tam robi ten ptaszek! :D
Ojjj,chciałabym go wypróbować :)
OdpowiedzUsuńJeju, Balea coraz bardziej mnie zaskakuje swoimi produktami :) Asiu, nie mam niestety dostępu do tych kosmetyków, póki co, ale taki żelik brzmi kusząco! Chciałabym go spróbować, nie ukrywam :)
OdpowiedzUsuńNo i licz tu na cytrynę, a dostajesz zupełnie coś innego ;p Ale ogólnie mnie zaciekawiłaś, przy następnym zamówieniu wezmę i żel :)
OdpowiedzUsuńCzyli 1:0 dla Balea :D
OdpowiedzUsuńJa ostatnio polubiłam żel do golenia Wilkinson o zapachu owoców leśnych - polecam :)
jak tylko trafię gdzieś na produkty tej firmy, to na pewno wypróbuję ten żel, bo brzmi zachęcająco! :)
OdpowiedzUsuńŚwietny, będę go miała na uwadze :)
OdpowiedzUsuńU mnie genialnie sprawdza się brzoskwiniowa pianka z Isany :)
OdpowiedzUsuńZamiennika nie szukam.
Nie używałam, ale wiele dobrego o nich czytam!
OdpowiedzUsuńGdybym tylko miała do niego dostęp, na pewno bym wypróbowała :) Póki co używam pianki z Isany, która bardzo dobrze się u mnie sprawdza :)
OdpowiedzUsuńJa mam wersje kokosowa i jestem bardzo zadowolona ;)
OdpowiedzUsuńchętnie bym spróbowała :)
OdpowiedzUsuńNom, z dostępem do kosmetyków Balea ciężko, na razie używam pianki Isany i jest ok, ale coś nowego bym mogła wypróbować;)
OdpowiedzUsuńNom, z dostępem do kosmetyków Balea ciężko, na razie używam pianki Isany i jest ok, ale coś nowego bym mogła wypróbować;)
OdpowiedzUsuńprezentuje sie fajnie :)
OdpowiedzUsuńMuszę koniecznie go wypróbować :)
OdpowiedzUsuńNa szczęście mam dostęp do DMu ;)
Pozdrawiam :*