sobota, 21 września 2013

Mistrz zdrowego blasku na włosach :)

Dzisiaj post typowo dla włosomaniaczek (ale oczywiście nie tylko), bowiem dotyczyć będzie on jednego z moich ostatnich hitów kosmetycznych. Dosłownie odkrycie roku a może i lat! :) Zawsze miałam piękne, grube i w miarę lśniące włosy, ale od kiedy w gimnazjum wpadłam na 'genialny' pomysł niejedzenia prawie niczego przez 2 mce, drastycznego odchudzania, które zaowocowało bardzo kiepskimi wynikami krwi, totalnym brakiem witamin, aż w końcu wypadnięciem 2/3 moich włosów - stały się one sztywne, matowe, koszmarnie się puszyły... Przez lata nie mogłam z nimi dojść do ładu, ale wtedy nie wiedziałam, że istnieje coś takiego, jak olejowanie włosów i chodziłam z taką szopą na głowie. O metodzie z olejowaniem włosów dowiedziałam dopiero 2 lata temu, od kiedy zaczęłam tutaj intensywniej blogować. Nie byłam jednak do niego przekonana, w końcu skusiłam się na Vatikę, z której byłam zadowolona, ale krótkotrwale i teraz widzę, że wtedy nie przyniosła jednak oczekiwanych efektów. Potem zaprzestałam prób, aż w końcu 10 sierpnia 2013r. postanowiłam kupić dwa oleje - Khadi oraz właśnie Sesę, która to dzisiaj doczekała się swojego osobnego wpisu. Skończyłam już całe opakowanie, więc myślę, że śmiało mogę już coś o niej napisać, zwłaszcza, że efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania. :)


Sesa - olejek stymulujący wzrost włosów.
90 ml tego olejku kosztuje 25 zł. Ja swoją buteleczkę zakupiłam na Triny.pl (TUTAJ) i bardzo polecam Wam ten sklep, robiłam tam zakupy już dwukrotnie i za każdym razem pełna profeska. ;)
Zapakowany jest w piękny złoto-pomarańczowo-rdzawy kartonik, który zachwycił mnie już od samego początku. Olejek ma zielonkawy odcień i w temperaturze pokojowej przyjmuje stałą postać, toteż przed użyciem należy włożyć buteleczkę do ciepłej wody na kilkanaście sekund :)

W kartoniku znajdziemy natomiast to, co najważniejsze, czyli nasz słynny olejek stymulujący wzrost włosów Sesa. Przyznam, że bardzo zdziwiłam się jego rozmiarem, nie wiedzieć czemu wyobrażałam go sobie jako olbrzyma, tymczasem mieści mi się w ręce i jest baaardzo malutki ;)

Olejek stosowałam raz-dwa razy w tygodniu - dokładnie w te dni, kiedy, kiedy myłam włosy. Przed każdym myciem nakładałam olej na około dwie godziny. Przez pierwszy miesiąc nakładałam go na mokre włosy, a w ostatnim miesiącu na suche i powiem Wam, że nie zauważyłam jakiejś znacznej różnicy w efektach, w obu przypadkach spisywał się świetnie. Później wszystko zmywałam Babydreamem i dopiero potem myłam włosy 'normalnym' szamponem. U mnie ta metoda sprawdziła się rewelacyjnie, ale możecie też zostawiać go na noc i zmywać rankiem. Ja nie wyobrażam sobie spać z takim tłuszczem (to pewnie w ogóle nie byłby sen, zwłaszcza, że mnie zawsze coś 'gryzie' ;) ), ale jeśli lubicie i Wam to służy, to jak najbardziej :)

Nasze pierwsze 'spotkanie' nie było zbyt przyjemne, bo narzekałam na mały rozmiar butelki, na za duży otwór aż w końcu na koszmarnie duszący zapach. Myślałam, że się nie polubimy ale ku mojemu zaskoczeniu, kiedy czułam ten zapach jeszcze przez kilka kolejnych dni, odkryłam, że zaczyna mi się podobać. Już przy drugiej aplikacji go pokochałam i ta miłość trwa do dzisiaj :) Wydaje mi się, że jest taki troszkę... kadzidlano-słodki :D
Ja jestem zachwycona! Kupiłam go głównie z myślą o nawilżeniu moich włosów. Pech albo szczęście chciało, że wtedy też strasznie zaczęły wypadać mi włosy i nie spodziewałam się, żeby Sesa mogła temu jakoś zaradzić, ale... jak widać mogła, bo po prawie dwóch miesiącach olejowania i nakładania oleju również na skalp, wypada mi już niewiele włosów. :)


od producenta:
"Receptura olejku pochodzi ze starodawnych ajurwedyjskich pism. Składa się on z 18-tu bogatych w składniki odżywcze ziół, 5 olejków doskonale nawilżających włosy i mleka. Cała receptura przygotowana została według procesu Kshir Pak Vidhi, w którym zbilansowana mieszanka ziół połączona zostaje z mlekiem a następnie aktywowana poprzez 5 olejków. Olejek jest bogaty w witaminy C i E. Jest to środek powstrzymujący wypadanie włosów, stymuluje wzrost gęstszych, zdrowych i długich włosów. Eliminuje łupież. Regularne używanie oleju powoduje, że włosy stają się lśniące i zdrowe a cebulki doskonale odżywione."



podsumowując:
+ przyjemne opakowanie, nawet nie brudziło się tak bardzo, jak przeważnie brudzą się produkty tego typu
+ cudowny zapach - który jest jednak bardzo specyficzny i na pewno nie każdemu przypadnie do gustu (w zasadzie jestem zdziwiona, że mi się spodobał, bo generalnie to zupełnie nie moje klimaty)
+ zapach olejku utrzymuje się na włosach jeszcze do 3-4 dni po umyciu - dla mnie to był czysty RAJ! co chwilę wąchałam swoje włosy :) (chociaż ręcznik też przesiąka zapachem :P )
+ nie podrażnia skalpu
+ nie przesusza skalpu
+ nie spowodował u mnie łupieżu
+ hamuje nadmierne wypadanie włosów - zanim zaczęłam go używać włosy zaczęły mi lecieć jak liście z drzew (że tak powiem), a od kiedy go używam wypada ich spokojnie o 3/4 mniej
+ mam wrażenie, że wspomaga szybszy wzrost włosów - miesiąc temu byłam u fryzjerki a włosy rosną jak szalone, co zobaczyłam właściwie tak naprawdę na zdjęciach, które ostatnio robiłam ;)
+ pojawiło się sporo baby hair (też mi na tym zależało!)
+ włosy są odżywione, miękkie, sypkie
+ włosy stały się lśniące, nabrały dużo blasku (a przecież to dopiero początek naszej drogi!)
+ sprawił, że włosy są teraz bardziej sprężyste, lepiej się układają, nie puszą się
+ nie ma żadnych problemów z rozczesaniem włosów czy zmyciem oleju
+ wbrew pozorom nie przyśpiesza ani nie wzmaga przetłuszczania się włosów

- bardzo niewydajny - starczył mi ledwo co na 2 miesiące chociaż pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że zużyłam go w ciągu 1,5 miesiąca - ale fakt faktem nie szczędziłam go sobie, zwłaszcza pod koniec ;)
- ma za duży otwór , przez co wylatuje nam za dużo produktu i wzrasta jego niewydajność

6/6

Czy kupię ponownie? Tak, już mam następne opakowanie! :D Chociaż teraz z ciekawości chyba otworzę Khadi, będę miała świeże porównanie :)



Na koniec efekty PRZED i PO :) Wiem, że rozpiętość czasowa jest dosyć spora, ale chcę Wam pokazać różnicę w ich nawilżeniu i dawnym (a właściwie jeszcze niedawnym) braku blasku. Po lewej stronie doskonale widać, że były suche, spuszone i mega matowe (w dotyku druty), natomiast po aplikacji Sesy dokładnie wieczór wcześniej (18.09) są nawilżone, miękkie i... lśnią, no co tu dużo gadać. :)


Widzicie różnicę jeśli chodzi o blask moich włosów? Ciężko jest to uchwycić na zdjęciach, ale możecie mi wierzyć, że na żywo ten efekt jest jeszcze bardziej widoczny i błyszczący. ;) Oczywiście moje włosy nigdy nie będą tak gładkie jakbym chciała, ale wierzę, że przy systematycznym olejowaniu (bo teraz nie zamierzam już przestać!) będą przynajmniej lśniące i pierwsze, co będzie widać to wielki blask a dopiero potem mnie, hahha :D


Co myślicie o tym olejku? Miałyście go? A może macie na niego ochotę? :) Ja gorąco Wam go polecam!

100 komentarzy:

  1. kusisz tym olejkiem,mi by się przydało coś na porost włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe dla mnie sesa "pachnie" jak papierosy i strasznie mnie razi :D też jakoś specjalnie nie działa na moje włosy ale jeszcze z nią powalczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooojj nieeee ;D ja papierosów nienawidzę ale zupełnie nie mam takiego skojarzenia z tym olejkiem, na szczęście! :) ale sama widzisz, że to jeden z tych zapachów, który jest bardzo specyficzny i albo się go pokocha albo znienawidzi :) chyba rzadko dla kogo jest neutralny :) walcz, walcz, może akurat? a próbowałaś innych olei?

      Usuń
    2. Tak sporadycznie ale od jakoś mniej więcej miesiąca wzięłam się na poważnie, zaczęłam od olei solo, żeby zobaczyć co sprawdzi się na moich włosach. Oprócz sesy mam jeszcze amlę i vatikę.
      Ogólnie olejowanie jest super i jestem za choć nie wiem czy kremowanie włosom moim nie służy lepiej, ale wiem że na olejowanie trzeba czasu. Sesę zużyję, mam jeszcze ziołową, ale ja raczej nie wrócę :)
      Myślę jeszcze o khadi i bhringraj :D

      Usuń
    3. rozumiem :) ja chyba od jutra właśnie wypróbuję khadi, więc ciekawośc mnie zżera :)

      Usuń
  3. Wyglądają rewelacyjnie! Kurczę, wszędzie ta Sesa, może warto spróbować :D Na razie mam niezbyt miłe przeboje z Vatiką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką masz Vatikę? z listkiem na opakowaniu czy bez? Bo ja tę bez listka wspominam dobrze (chociaż nie rewelacyjnie, od kiedy mam Sesę), ale ta z listkiem to był po prostu dramat!

      Usuń
    2. Nie wiem jakie są inne, ale na moim są listki ;o

      Usuń
    3. właśnie nie wiem czy to jest jakaś nowa wersja czy faktycznie są dwie do wyboru, ale jeśli tak to ta nowa Sesa (z listkiem) jest kompletnie beznadziejna. :/

      Usuń
  4. Rzeczywiście spanie z takim tłuszczem na włosach byłoby dziwne... Ale ciekawy specyfik... :)

    Włóczykije pozdrawiają! :)
    (i do siebie zapraszają)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, bardzo dziwne :D ja na pewno bym nie zasnęła :D już wbijam :*

      Usuń
  5. Ostatnio włosy mi lecą garściami, może Sesa by mi pomogła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi właśnie ostatnio też strasznie zaczęły lecieć ale Sesa + Jantar opanowały póki co sytuację :)

      Usuń
  6. no proszę jak ciekawie wygląda, efekt mówi sam za siebie, że warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że warto! :) zwłaszcza, że te 90 ml naprawdę szybko się zużywa ;)

      Usuń
  7. Ja też go mam, ale w wersji egzotycznej :) Stosuję raz w tygodniu na suche włosy- co prawda nie zredukował ich wypadania, ale są po nim gładkie, błyszczące i mięciuteńkie <3 Do zapachu się przyzwyczaiłam, a w mojej wersji buteleczka ma maleńki otwór, więc aplikacja nie sprawia problemów. To genialny olejek, ale czekam na jeszcze bardziej spektakularne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta egzotyczna też mnie bardzo ciekawi i chyba ją wypróbuję jak skończę Khadi i znowu Sesę :D to trzymam kciuki za Twoje i moje dalsze efekty <3 ciekawi mnie jak zareaguję na Khadi ale pewnie to będzie rozczarowanie bo byłoby za dużo szczęścia naraz :P

      Usuń
    2. Producent zaleca stosować 2-3 razy w tyg. przez minimum 3 miesiące aby efekt był spektakularny, ja stosuje trochę ponad miesiąc i tylko 1 raz w tygodniu, może to dlatego nie mam takich super efektów :P Ale nie lubię siedzieć z olejem na głowie, dlatego częściej niż 1 raz w tygodniu tego nie robię ;)

      Usuń
    3. wiesz co, ja też częściej używałam raz w tygodniu, bo rzadko kiedy myję włosy 2 razy w tygodniu (nie muszę), chociaż zdarzyło się ;)

      Usuń
  8. Nie miałam nigdy tego olejku, ale kusi mnie :) Bardzo przydatna recenzja :)
    A co do zbyt dużego otworu, to ja z innymi olejkami radzę sobie w ten sposób, że ok. 1-2 łyżki oleju wylewam sobie na talerzyk i stamtąd nabieram na dłonie i wcieram. I nic się nie marnuje i nie wylewa z dużego otworu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) No ja polecam z czystym sercem!
      Słyszałam już o tym sposobie, tyle że ja tak dużo naraz tego zużywam, że pewnie jakbym wylała te 2 łyżki olejku na talerzyk to bym ledwo co go zauważyła haha - zawsze mam skłonności do przesady jak się w czymś zakocham :D

      Usuń
  9. Nie miałam Sesy, ale używałam oleju kokosowego. Na spotkaniu z koleżanką, po jakichś 4 miesiącach olejowania spytała się czy doczepiłam, włosy, bo tak lśnią... Olejowanie dużo daje, można zrezygnować z innych odżywek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio praktycznie nie używam odżywek a jedynie balsamy rosyjskie i jest cudownie ;) Olejek kokosowy też lubię :)

      Usuń
    2. Zdrowe włosy ją piękne i cudownie lśnią. Widać czego im potrzeba. A na Twoich zdjęciach jest porównanie. Widać, że są fantastycznie nawilżone. Może się w przyszłości skuszę na Sesę, choś zastanawiam się nad Vatiką. Masz porównanie z kokosowym. Może byś mi zdradziła, który lepiej działa?

      Usuń
    3. Wiesz co, kokosowy dosyc puszy włosy, dlatego ja polecałabym Ci jakiś inny (nie musi to byc Sesa) w zależności od tego jak bardzo masz porowate włosy. :) Ja kokosowy wcieram delikatnie po umyciu (i już nie spłukuję) w minimalnej ilości i wtedy się sprawdza, ale sam położony na kilka godzin niezbyt :)

      Usuń
  10. Na prawdę efekt super. Już kiedyś miałam kupić ale po drodze był i jest nadal kilka innych. Jak zużyje ich choć trochę to na pewno się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki i raz jeszcze polecam mocno :) ja się teraz zabieram za Khadi i już się boję :D

      Usuń
  11. Nie znoszę tego zapachu, choć olejek jest dobry w działaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to właśnie jeden z tych zapachów, które albo się pokocha, albo znienawidzi - raczej nie sposób być pośrodku :) szkoda, że Ci się nie podoba

      Usuń
  12. Jejku przypomniałam sobie o nim jak ujrzałam go na zdjęciu. Mam go ale jeszcze ani razu nie użyłam. JUTRO ROBIĘ SOBIE MAŁE SPA WIĘC UŻYJĘ GO PO RAZ PIERWSZY.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki żebyś też była zadowolona! :) Nie zrażaj się do zapachu, może też tak jak ja pokochasz go z czasem :)

      Usuń
  13. ja musze koniecznie wypróbować, bo khadi dawał super efekty (mam jeszcze połowę) ale na razie przerwa bo jest baaaaardzo wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz właśnie zacznę Khadi i z jednej strony wierzę w niego ale z drugiej coś czuję, że może być potężne rozczarowanie - miałabym chyba za dużo szczęścia naraz ;)

      Usuń
  14. Oj, mam na niego ochotę i to już od dawna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to chyba nie masz wyjścia - zamawiaj ! :D

      Usuń
  15. napisałam piękny komentarz i się chyba usunął. ;..(

    powiem w skrócie - moje włosy też sie polubiły z Sesa pomimo zapachu;p
    Błyszczą - to juz dobry znak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojojoj :( też tak czasem mam, że się nie chce dodać ;/ ale w spamie nie mam, więc nie wiem czemu go nie ma?:(

      kurcze, większości nie odpowiada ten zapach, a ja jestem zakochana - to chyba miałam farta :D

      Usuń
    2. mi na poczatku zapach pasował ale potem - męka straszna, może przez to że potrafie 24godz z nim na glowie siedziec ;p czasem nawet 4 razy w tyg uzywam olejku. moja mama tez tego uzywa i dla niej to nie jest problem, lubi ziołowe zapachy.

      Usuń
    3. oooj jak 4 razy w tygodniu to przy tym jaki jest intensywny to w sumie faktycznie mógł Cię zmęczyc - nie dziwię się :D ja używam raz lub 2 razy w tygodniu więc nie jest tak źle :)

      Usuń
  16. Świetny olejek:) chyba go kupię, a Ty masz cudne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :) a olejek kupuj koniecznie :)

      Usuń
  17. Efekt piękny:) Będę o nim pamiętać w razie czego!

    OdpowiedzUsuń
  18. sa rozne wariacje zapachowe sesa...ponoc egzotyczna nawet znosnie pachnie ;) a powiedz mi..zauwazylas abyy wlosy szybciej rosly ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, to pewnie dla każdego coś dobrego ;) o egzotycznej też czytałam dużo fajnych opinii jeśli o zapach chodzi, dziewczyny pisały, że tej pierwotnej wersji nie lubiły zapachowo a egzotyczną kochają, więc to pewnie fajna alternatywa :)

      wiesz co, ciężko mi odpowiedzieć, bo mi generalnie zawsze szybko rosną włosy, więc urosły nawet sporo jak na miesiąc ale nie wiem czy to zasługa Sesy czy po prostu tak już mam.. ale znowuż niemożliwe chyba żeby tak same z siebie aż tak szybko rosły :)

      Usuń
  19. A więc tak wygląda sprawca tego niesamowitego połysku?! Taki maluszek, a działa wprost nieopisane cuda! Tak, takiego blasku nie powstydziłyby się gwiazdy na czerwonym dywanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to :D realnie to totalny maluszek, rozczarowało mnie to trochę na początku ale jak widac małe jest piękne! ;) haha do gwiazdy mi daleko a czerwone to mam jedynie rogi! :D

      Usuń
  20. Na zdjęciach widać kolosalną różnicę:) 2 lata temu moje włosy wyglądały koszmarnie, ponieważ namiętnie je farbowałam i prostowałam. Później odkryłam olejowanie i przywróciłam im zdrowy blask. Cieszę się, że trafiłaś na kosmetyk, który uporał się z Twoim problemem. Twoje włosy wyglądają rewelacyjnie:) Moje nie przepadają za ziołami, dlatego nie używam tego typu olejów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) cieszy mnie, że też ją widzicie :) to może jakiś inny olejek? ;)

      Usuń
  21. sesa przyspiesza porost wlosow i zauwa)alnie ogranicza wypadanie.dla mnie to jest hit wszechczasow:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też się czaję na Sesę, jak wykończe kilka olei, które mam :D nie ma sensu kolejnego kupować jak mam milion jeszcze xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ;) u mnie to schodzi jak woda, ale ja też mam dużo włosów i są długie, także na pewno używam więcej niż ktoś, kto ma np. włosy do ramion i krótsze ;)

      Usuń
  23. Powiem Ci w tajemnicy, że Sesa PLUS jest jeszcze lepsza :D Teraz używam i miodzio po prostu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czaję się na nią też, ale w triny jej nie mają :(

      Usuń
  24. efekt genialny, zaciekawiłaś mnie tym olejkiem, rozejrzę się za nim, jak skończę swoje zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy wcześniej go nie widziałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to cieszę się, że o tym ideale czytasz u mnie <3

      Usuń
  26. Słyszałam o niej bardzo dużo i chyba muszę ją kupić, bo nadchodzi jesień, a z nią depresja moich włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja czekam z olejowaniem az mi wlosy urosna :) zapamietam sobie ten olejek na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nie warto czekać tylko pomóc sobie już teraz i będzie 2 w 1? :)

      Usuń
  28. No no ale mnie zachęciłaś , efekty są naprawdę mega widoczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. No masz, kolejna rzecz którą muszę wypróbować. Moje włosy ostatnio są w fatalnym stanie:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie wypróbuj :) ja teraz się zabieram za Khadi :)

      Usuń
  30. Ale jaja, ich firma ma siedzibę dwie ulice ode mnie!! :D Ojjj będę często korzystała, ba, może nawet mi się uda robić odbiór do rąk własnych <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja wczoraj wróciłam do olejowania włosów.
    Zużywam cały czas olejek migdałowo-arganowy z Alverde.
    Gdy zużyję do końca (to już druga butelka) pomyślę nad zmianą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawi mnie czy Ci się spodoba zmiana :)

      Usuń
  32. Efekt naprawdę niesamowity, Twoje włosy promienieją :)
    Ja używam Khadiego - jestem naprawdę zadowolona, co do szybszego wzrostu włosów to nie wiem bo i tak je regularnie podcinam, ale za to są gęstsze, grubsze i mam pełno takich maleńkich włosków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję - masz trochę racji :) Ja od jutra próbuję Khadiego i przebieram nóżkami niecierpliwie :D

      Usuń
  33. Szczerze mówiąc, to najbardziej przekonały mnie efekty wizualne! :) Moja sesa wciąż stoi nierozpakowana, ale myślę że u mnie z wydajnością będzie lepiej, bo oleju zużywam baaardzo mało(w przeciwieństwie do odżywek). Mam nadzieję, że spisze ise u mnie tak samo świetnie jak i u Ciebie.. chociaż że będzie miała wpływ na wypadanie włosów nie liczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie liczyłam i przeciw wypadaniu dokupiłam mnóstwo innych specyfików (których jednak nie używałam naraz, bo chciałam zobaczyć CO tak naprawdę działa) i proszę - pierwsza z brzegu Sesa a udało jej się ograniczyć wypadanie moich włosów :) jestem super zadowolona :)

      Usuń
  34. ja już się namierzam na niego, jest zapisany na mojej liście must have:)
    i więcej głupstw nie rób z taki niejedzeniem, jak sama widzisz - niczego dobrego to nie niesie ze sobą. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, widzę ;) musiałabyś mnie wtedy widzieć - żywy trup. Blada, z workami pod oczami, bez włosów ale za to chuda ^^ tak sobie mówiłam. Koszmar ;/

      Usuń
  35. Na pewno kiedyś go przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Masz cudne włosy,a olejek na pewno przetestuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Odpowiedzi
    1. bardzo! :D ja pokazuję wyłącznie ciekawe rzeczy ;D

      Usuń
  38. ajj zacikawilas mnie tym olejkiem. Ja kilka dni temu kupilam odzywke jantar przeciwko wypadaniu wlosow i aby przyspeiszyc ich wzrost. Dzisiaj uzylam pierwszy raz. Wlosow tez nigdy nie olejowalam, az do wczoraj zaczelam od olejku kokosowego a dzisiaj nie moge nawierzyc sie moimi wlosami. Uzywalas moze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Jantaru używam póki co na zakola i powiem Ci, że też bardzo fajnie działa :)

      olejek kokosowy używałam i byłam zadowolona ale też nie z każdego, bo miałam 3 rodzaje :D i generalnie sam niekoniecznie mi służy, raczej puszy mi włosy, ale lubię odrobinę wcierać po myciu w wilgotne włosy i wtedy jest bajecznie :)

      Usuń
  39. Wysoka ocena,warto się zainteresować tym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Moje włosy niestety nie lubią się z olejami :/ może źle napisałam - skalp nie lubi się z olejami, po pierwsze stosowanie go na same włosy nie przynosi efektów lepszych niż maski lub odżywki home made, po drugie używany na skalp wzmacnia wypadanie włosów, czuję jak moja skóra pod nim się dusi i woła o pomoc :(

    OdpowiedzUsuń
  41. zakupiłam sobie olej do włosów naturalny kokosowy i jakoś rewelacji nie odczuwam ... więc narazie daje sobie spokój z tym, ale u Ciebie wygląda superowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kokosowy ma raczej skłonności do napuszania, także nie dziwię się, że nie widzisz rewelacji ;)

      Usuń
  42. Różnica jest faktycznie widoczna, włosy przepięknie błyszczą :) jeszcze nie miałam Sesy, ale planuję jej zakup od jakiegoś czasu i przy odrobinie nadwyżki finansowej chyba ją kupię.

    OdpowiedzUsuń
  43. Efekt rzeczywiście dobrze widoczny, śliczne masz włoski ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Tez uwielbiam Sese ;) chyba najlepiej nabłyszcza z wszystkich olei ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...