poniedziałek, 2 września 2013

Złotem, złotem na mnie!

Co prawda lato boleśnie dobiega już końca, niektóre z Was pewnie od jutra zaczną swój 'nowy rozdział' - gimnazjum, liceum, technikum - cokolwiek (swoją drogą, bardzo Wam zazdroszczę, ja liceum wspominam wspaniale), dlatego z wpisem jestem nieco spóźniona, ale wierzę, że stanie się on miłym wspomnieniem przyszłego lata, do którego zaczynamy odliczanie. ;)

Są kosmetyki, które nadają się na każdą porę roku, ale podczas konkretnej z nich w całości mogą mieć swoje 5 minut i właśnie wtedy dać z siebie wszystko. Idealnym wiosennym i letnim przykładem takiego kosmetyku jest bezsprzecznie suchy olejek do pielęgnacji ciała, twarzy i włosów z Nuxe - Huile Prodigieuse OR z drobinkami zlota.

Opis producenta:
"Skuteczność dzięki naturze:
Ten suchy olejek z drobinkami złota, o zawartości 95,2% składników pochodzenia naturalnego, to nowatorskie połączenie 30% szlachetnych olejków roślinnych i witaminy E – tak skomponowana formuła odżywia, odnawia i zmiękcza skórę twarzy, ciała i włosy. Wystarczy jeden gest!

Najważniejsze aktywne składniki:
Nowatorska formuła zawierająca wysokie stężenie 6 szlachetnych olejków roślinnych (z ogórecznika, dziurawca, słodkich migdałów, kamelii, orzechów laskowych i orzechów makadamia) oraz witaminę E: ten prosty w stosowaniu preparat do całościowej pielęgnacji szybko się wchłania, pozostawiając gładką i jedwabistą skórę oraz błyszczące, miękkie włosy."


Olejek zamknięty jest w małej, szklanej, dosyć ciężkiej 50 ml butelce. Prezentuje się nadzwyczaj luksusowo, co cieszy moje srocze oczy. Dozownik jest niestety dosyć niepraktyczny i dla mnie kompletnie niewygodny, ale za to nie ma obaw, że wypuści za dużo produktu, przez co paradoksalnie jego wydajność wzrasta.

Skład: ISOPROPYL ISOSTEARATE*, MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL*, DICAPRYLYL ETHER*, COCO-CAPRYLATE/CAPRATE*, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL*, CORYLUS AVELLANA (HAZEL) SEED OIL*, MICA*, CAMELLIA OLEIFERA SEED OIL*, SILICA, PARFUM/FRAGRANCE, TOCOPHEROL*, CI 77891/TITANIUM DIOXIDE*, BORAGO OFFICINALIS SEED OIL*, OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL*, CI 77491/IRON OXIDES*, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL*, ROSMARINUS OFFICINALIS (ROSEMARY) LEAF EXTRACT*, HYPERICUM PERFORATUM FLOWER/LEAF/STEM EXTRACT*, SOLANUM LYCOPERSICUM (TOMATO) FRUIT/LEAF/STEM EXTRACT*, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, BENZYL SALICYLATE, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, CITRONELLOL, GERANIOL, HYDROXYCITRONELLAL, LIMONENE, LINALOOL [N1006/E].
* Pochodzenia naturalnego



Olejek w słońcu mieni się milionem złotych, bardzo subtelnych drobinek. Fajne jest to, że pozbawiony jest tandety i taniego, twardego brokatu niczym na Boże Narodzenie. Efekt jest subtelny, delikatny, acz zauważalny, bowiem promienie słońca padające na skórę posmarowaną tym olejkiem, sprawiają, że ciało natychmiast wygląda na zdrowsze, bardziej opalone, rozświetlone i takie 'żywe' :) Złota powłoczka pozostająca na naszym ciele daje niemalże wrażenie satynowej skóry, którą aż chce się dotykać. (uwaga, panowie! rączki przy sobie!). Jego odcień w połączeniu z tymi drobinkami pozbawia mnie tchu - jest taki piękny! :)
Dodatkowym atutem jest jego ładny, typowo letni zapach, który przez pewien czas pozostaje jeszcze na skórze i to, że jeżeli ktoś nie lubi wersji z brokatem, może pokusić się o wersję suchego olejku bez żadnych dodatków.

podsumowując:
+ ładny zapach
+ piękna złocista buteleczka
+ nadaje skórze cudowny odcień, podkreśla i uwydatnia też opaleniznę
+ przepięknie się mieni na skórze (zwłaszcza w słońcu) i nie jest to tandetny blask, a bardzo subtelny i jednocześnie zmysłowy
+ bardzo wydajny
+ konsystencja - niby typowo tłusta, ale z racji tego, że jest to olejek suchy, nie pozostawia na skórze tłustej czy lepiącej się warstwy, co bardzo mi się podoba
+ jest wielofunkcyjny, ma wiele zastosowań - możemy go używać zarówno na twarz (nie próbowałam), na ciało (sprawdza się super), jak i... na włosy. Z tym ostatnim trzeba jednak uważać, bo łatwo można zrobić sobie tłuste BUM na włosach. Przy większej precyzji włosy naprawdę zyskują kilka złotych, mieniących się refleksów - wygląda to bardzo ładnie, chociaż u brunetek zapewne efekt pozbawiłby mnie tchu!
+ przyjemny skład
+ skóra po nałożeniu olejku jest mięciutka, gładka, odżywiona, rozświetlona
+ szybko się wchłania
+ nie brudzi ubrań
+ przyjemna aplikacja, olejek bardzo przyjemnie się rozciera i wmasowuje w skórę
+ dostępność
+ dwie wersje do wyboru - na rynku dostępna jest bowiem zarówno wersja ze złotymi drobinkami, jak i bez nich, więc dla każdego coś dobrego ;)

+/- liczyłam na większe nawilżenie, ale ja zazwyczaj mam problemy ze suchą skórą, więc pewnie sprawdzi się u osób, które tego problemu po prostu nie mają

- niewygodny dozownik, denerwuje mnie to, że muszę trząść butelką, żeby cokolwiek z niego wyleciało... (a przecież niecierpliwe dziewczę ze mnie). Nie wpływa to jednak w żadnym stopniu na samo działanie kosmetyku.
- cena - która swoją drogą jest bardzo rozbieżna w zależności od źródła. Za 50 ml zapłacimy bowiem od 50 zł do nawet 70 zł, a za 100 ml od 80 zł do nawet 120-130 zł! Ktoś sobie nieźle poszalał narzucając te ceny, dlatego radzę się dobrze rozejrzeć za najtańszą i najkorzystniejszą ofertą ;)


Co podoba mi się najbardziej w tym olejku to to, że pozostawia skórę przyjemnie miękką ale nie tłustą. Urzekają mnie te złote drobinki, które w słońcu na skórze prezentują się po prostu bajecznie. Jestem zdecydowanie na TAK i z przyjemnością jeszcze do niego powrócę. Myślę, że pojemność 50 ml jest już tą optymalną, którą bez przeszkód w sezonie letnim zdołamy zużyć do końca, 100 ml moim zdaniem mogłoby się zmarnować, ale to oczywiście zależy tylko i wyłącznie od Was i od tego w jak dużych ilościach nakładałybyście go na swoje ciało. (a on naprawdę uzależnia :) )
Wydaje mi się, że to taka nieco 'inna' odmiana 'rozświetlacza', tym razem jednak dla ciała i... zmysłów ;)
To zdecydowanie jedno z najmilszych i najbardziej zaskakujących odkryć kosmetycznych tegorocznego lata i coś mi się wydaje, że nie tylko tego :)


Co o nim myślicie? Może same macie lub kiedykolwiek miałyście suchy olejek z Nuxe? Wolicie wersję bezdrobinkową czy tak jak ja lubicie to bajeczne rozświetlenie na swojej skórze? :)

70 komentarzy:

  1. Hmm, wygląda podobnie do mojego Sun Beam'a z Benefitu, ale jest tańszy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi został jeszcze miesiąc wakacji i już nie mogę się doczekać kiedy dobiegną końca :)
    Olejek wygląda boooskoooo ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi także, ale pogoda już odeszła w siną dal, dzisiaj to się czuję jakbym żyła na Syberii ;)

      Usuń
    2. Haha! Dokładnie! ^^

      Usuń
    3. i to jest straaaaszne! :D ja to jestem straszny zmarzluch :)

      Usuń
  3. nie uzywałam ale strasznie duzo dobrego o nim słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wiedziec, że jest taki kosmetyk :)
    Ja mam wakacje jeszcze przez miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też ale niestety nie wszystkie z nas mają takie szczęście, w każdym razie może chociaż poszczęści im się z nowymi fajnymi ludźmi ;)

      Usuń
  5. Wprawdzie Nuxe nie miałam, ale olejki tego typu uwielbiam. W tegoroczne wakacje używałam Pat&Rub i byłam bardzo zadowolona, ale nie udało mi się zużyć do końca 30 ml, a teraz przy załamaniu pogody nie wiem czy skończę. Pod ubrania go szkoda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie ;) ale jak się kupi typowo na wiosnę to do końca lata wszystko da się pięknie zużyc :) teraz możesz próbowac na dłonie albo na dekolt, bo znowu aż tak zimno liczę, że jeszcze nie będzie :)

      Usuń
    2. Na koniec tygodnia ma się ocieplić, to może się jednak uda...

      Usuń
  6. Jest bardzo wydajny więc starcza na dwa sezony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to całkiem możliwe, bo ja mam jeszcze połowę :D

      Usuń
  7. dostałam ten olejek w Glossyboxie, użyłam kilka razy i w sumie to tyle. Ale zachęciłaś mnie bardzo i muszę się mu konkretnie przyjrzeć! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Obecnie używam wersji bezdrobinkowej (już druga duża flaszka) i jest to kosmetyk którego nigdy nie mam dość- chyba mogłabym się w nim zamarynować:) Mam też miniaturkę z drobinkami, ale jakoś szkoda mi jej ruszyć, wygląda tak uroczo:)

    P.S też bardzo miło wspominam liceum:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah ;) zamarynowac? aż tak? :D to faktycznie musicie się kochac, ale to dobrze :)

      oj, ja tak tęsknie za liceum, że to jest aż niepojęte. ;)

      Usuń
  9. W życiu nie słyszałam o czymś takim, ale jestem bardzo ciekawa jak będzie wyglądał na włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem pewna, że na ciemniejszych włosach będzie to najlepiej widoczne :)

      Usuń
  10. Nie przepadam za drobinkami:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc tak jak napisałam (:P) jest też wersja bez drobinek, ale sądzę, że do tego faktu nie dojechałaś :P

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. ja w ogóle mam wrażenie, że my lubimy sporo takich samych kosmetyków, nie? ;)

      Usuń
  12. totalnie mnie nie jara ten śliczny olejek ^^ zupełnie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo Ty to jesteś jakaś taka dziwna xD

      Usuń
  13. pięknie wygląda ten produkt i te zwykłe opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest chyba nawet troszkę niezwykłe :)

      Usuń
  14. ja średnio przepadam za drobinkami na ciele, za to moja mama byłaby w raju:)
    ale jeśli mówisz, że skóra wygląda na zdrowszą, żywszą, to nadałby się dla mnie, bo jak to moja babcia mówi 'opaliłabyś się, bo wyglądasz choro' :D
    cena trochę odpycha, no ale.. może kiedyś mamie sprezentuję tą błyskotkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja babcia też mi to wciąż mówi, ale tego lata jakoś wyjątkowo mi się udało troszeczkę opalić, a ten olejek tylko to podkreślał, więc super ;D

      Usuń
  15. Marzy mi się taki olejek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwię się :) życzę, żeby Ci się to marzenie szybko spełniło :)

      Usuń
  16. Ja to w ogole nie lubię tego typu produktów... ;<

    OdpowiedzUsuń
  17. JA totalnie na niego zachorowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. On mi się marzy! Podoba mi się właśnie ten subtelny efekt jaki daje-ładnie rozświetla, ale bez "taniego" efektu jak to trafnie określiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. od dawna planuję go wypróbować, ale zawsze jakoś mi nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam kciuki, żeby Wasze drogi się w końcu zetknęły <3

      Usuń
  20. To cudo od dawna mruga do mnie zachęcająco i filuternie, ale mu się opieram, jestem biało-sina, opalam się na buraka, który blednie i niebrązowieje, niestety taka moja uroda i sądzę, że z drobinkami złota na ciele wyglądałabym śmiesznie. Ale na takiej delikatnej, karmelowej opaleniźnie musi się prezentować cudownie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha rozbawiła mnie ta wizja ;) (a wiedz, że mam wyobraźnię wybujałą i wyglądasz w niej teraz lekko trupio-gnijąco :D) może olejek by Cię właśnie ożywił i lśniłabyś pięknym blaskiem? :D

      Usuń
  21. nie mialam,ale prezentuje sie slicznie
    I ile plusow :)

    OdpowiedzUsuń
  22. wygląda świetnie, ale cena mnie nieco odstrasza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba po prostu poszukać fajnej okazji i promocji :)

      Usuń
  23. Wiele dobrego o nim czytałam, ale nie miałam przyjemności jeszcze testować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mam nadzieję, że niedługo się to zmieni :)

      Usuń
  24. A mnie on zupełnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie mam przekonania do takich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  26. słyszałam wiele dobrego o tym cudeńku

    OdpowiedzUsuń
  27. Prześliczny, na przyszłe lato musi być mój!

    OdpowiedzUsuń
  28. nie wiedziałam o jego istnieniu wcześniej, ale nie przekonuje mnie on do siebie, trochę taki tandetny się wydaje. nie w moim stylu.

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam ten produkt za efekt jaki daje na skorze ale zapach zupelnie mi sie nie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na początku też mi się nie podobał, a teraz myślę, jest ładny :)

      Usuń
  30. za rok się skuszę !
    już sobie obiecuję od 2 lat :D

    OdpowiedzUsuń
  31. jestem bardzo ciekawa tego olejku, ale tak jak koleżanka powyżej wciąż odkładam jego zakup "na potem"...;)

    OdpowiedzUsuń
  32. a ja się wreszcie zdecydowałam dziś na pierwsze Nuxe'owe zakupy i czekam na maila o możliwości odbioru mojego zestawu z dużą butlą olejku bezdrobinkowego i minibuteleczką tego złocieniaszka :) myślałam, że OR będzie tylko ciekawostką, ale tak mnie ładnie zachęciłaś, że i jego nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...