piątek, 22 listopada 2013

Co Ty wiesz o nawilżaniu? Mistrz, mistrzunio? Efekty PRZED i PO

Jakby co, tytuł nawiązuje do kultowego pytania "Co Ty wiesz o zabijaniu?", strasznie to lubię i jakoś tak mi się skojarzyło.. :D Ale luzik, dzisiaj nie będzie żadnych morderczych rad, wręcz przeciwnie :) Od miesiąca testuję bowiem kolejny olejek Sesa do włosów, tym razem jednak padło na wersję egzotyczną, o której również nasłuchałam się tyyyyle dobrego :) Mój egzemplarz pochodzi ze sklepu www.ekopiekno.pl, w którym znajdziecie teraz dwie promocje na zakupy, pierwszą z nich jeszcze przez kilka dni jest darmowa dostawa do paczkomatów, a o drugiej, już nieograniczonej czasowo wspomnę na końcu :)


Sesa w wersji egzotycznej (dostępna TUTAJ) mieści w sobie 100 ml w cenie 26,99 zł. Otrzymujemy kartonik z uśmiechniętą Panią, która patrzy na nas i mówi 'masz, bierz, używaj!' :P i tak to wygląda.. ^^


Jak widzicie trafiłam na nieco inną buteleczkę tego olejku i wydaje mi się, że te nowsze będą już dostępne właśnie w takim opakowaniu, ale pewności nie mam. W każdym razie nie panikujcie, jeśli Wasza buteleczka jest okrągła, jak w wersji klasycznej, bo w środku tak czy siak powinno być dokładnie to samo ;) Wizualnie? To opakowanie w ogóle mi się nie podoba. Ale co jest jego wielkim plusem? Oczywiście wszystko inne, jeśli brać pod uwagę wygodę i funkcjonalność. Jak dla mnie - totalny strzał w dziesiątkę, ponieważ w końcu mam to, czego tak bardzo brakowało mi w klasycznej wersji - maleńki otwór, przez który nigdy nie wyleci za dużo olejku. Love!
No ale cóż ja mogę rzec o jego działaniu? :) Wiecie, że klasyczną wersję kocham, prawda? Jak było z tą? Ano różnie :) Nie będę Wam tutaj podawała różnic pomiędzy wersją klasyczną a egzotyczną, bo myślę, że na to jeszcze przyjdzie czas (planuję Wam zrobić jedną taką bOOOmbową notkę porównawczą z kilkoma olejami), skupię się zatem tylko na wersji egzotycznej.


od producenta:
"Receptura olejku pochodzi ze starodawnych ajurwedyjskich pism. Składa się on z 18-tu bogatych w składniki odżywcze ziół, 5 olejków doskonale nawilżających włosy i mleka. Cała receptura przygotowana została według procesu Kshir Pak Vidhi, w którym zbilansowana mieszanka ziół połączona zostaje z mlekiem a następnie aktywowana poprzez 5 olejków. Olejek jest bogaty w witaminy C i E. Jest to środek powstrzymujący wypadanie włosów, stymuluje wzrost gęstszych, zdrowych i długich włosów, eliminuje łupież. Regularne używanie oleju powoduje, że włosy stają się lśniące i zdrowe a cebulki doskonale odżywione. Olejek odpowiedni do wszelkiego rodzaju włosów."


Skład:
Trifala 2.00% w/v
Eclipta alba 1.50% w/v
Ferriper Oxidumrubrum 1.5% w/v
Centella Asiatica 0.50% w/v
Jasminum Officinale 0.50% w/v
Datura Metel 0.50% w/v
Indigofera Tinctoria 0.50% w/v
Citrullus Colocynthis 0.50% w/v
Abrus Precatorius 0.25% w/v
Elettaria Cardamonum 0.25% w/v
Valeriana Wallichii 0.25% w/v
Pongamia Pinnata 0.25% w/v
Azadirachta Indica 0.25% w/v
Lawsonia alba 0.25% w/v
Cedrus Deodara 0.25% w/v
Anacyclus Pyrethrum 0.25% w/v
Vetiveria Zizanioides 0.25% w/v
Glycyrrhiza Glabra 0.25% w/v
Processed As Per Tail PAK vidhi With milk 10% v/v
Sesamum Indicum Oil 25.00% v/v
Nilibhrugadi Oil 8.00% v/v
Perfume 2.00% v/v
Triticum Aestivum Oil 1.00% v/v
Citrus Medica Oil 1.00% v/v
Quinazarine Green SS (C.I.No.61565) 0.0004% v/v
Cocos Nucifera Oil Q.S. to 100% v/v


Olejek jak zwykle stosowałam raz-dwa razy w tygodniu. Przed każdym myciem nakładałam olej na około dwie-trzy godziny, po czym zmywałam go delikatnym szamponem. Tym razem nakładałam go wyłącznie na mokre włosy. Pokochałam go już po pierwszym użyciu, później chwilowo było nieco gorzej (tzn. pod tym względem, że miałam pewne wahania porównując go z klasyczną wersją - nie mogłam się zdecydować na to, który olej jest lepszy), ale w ostateczności muszę powiedzieć, że bardzo się polubiliśmy. Rzeczywiście te Sesy mają w sobie coś takiego, że naprawdę ciężko się od nich oderwać, a moje włosy po prostu je kochają (a nie ze wszystkimi tak jest, o czym przekonacie się, czytając niebawem inną recenzję..)



podsumowując:
+ genialne opakowanie, które nie dosyć, że jest wygodne, nie brudzi się, to jeszcze jest bardzo praktyczne! kwestie wizualne może już mniej mnie zaskakują, ale to naprawdę nieistotny szczegół
+ cudowny egzotyczny zapach, który na 100% spodoba się każdemu - nie wiem, czy kojarzy mi się egzotycznie, ale jest na pewno bardzo słodki i niesamowicie przyjemny, przede wszystkim nie męczy
+ hamuje nadmierne wypadanie włosów - z tym rzeczywiście muszę się zgodzić, bo aż przyjemnie jest patrzeć, o jak wiele mniej włosów mi teraz wypada (wiele mniej? :D )
+ wspomaga szybszy wzrost włosów - moje włosy ogólnie szybko rosną, ale z Sesą to tempo jest naprawdę ekspresowe
+ zauważyłam wzrost baby hair - codziennie patrząc w lusterko mówię im 'czeeeeeść maleńkie!', a radochy mam przy tym co niemiara :D (tak, rozmawiam z moimi włosami i ogólnie sama ze sobą xD )
+ włosy są odżywione, miękkie, lśniące, nabrały dużo blasku, który jest widoczny nawet po 4 dniach od niemycia włosów - za każdym razem mnie to teraz zaskakuje
+ sprawił, że włosy są teraz bardziej zdyscyplinowane, sprężyste, lepiej się układają, nie puszą się
+ nie mam żadnych problemów ze zmyciem oleju - ale co dziwniejsze, zauważyłam, że im 'gorzej' ten olej spłuczę szamponem, tym lepiej świecą mi się włosy, ale nie ma to nic wspólnego z tłustością ;) czary-mary?
+ nie przyśpiesza ani nie wzmaga przetłuszczania się włosów
+ nie podrażnia skalpu, ani go nie  przesusza
+ nie spowodował u mnie łupieżu
+ jest wydajny - zwłaszcza w porównaniu z klasyczną wersją
+ ma świetny dozownik/otwór - właśnie o czymś takim marzyłam! wylatuje przez niego dokładnie tyle olejku, ile powinno i nie ma mowy o zużyciu czy wylaniu na dłoń/włosy za dużej ilości olejku
+ ma większą pojemność od swojej 'starszej siostry', a koszta są praktycznie takie same

- nie zauważyłam naprawdę żadnych wad tego produktu!


6!/6!

Czy kupię ponownie? Tak! Nie ma co do tego żadnych wątpliwości, kocham te Sesy, naprawdę! Mogę je Wam polecić z czystym sumieniem :) Marzy mi się teraz Sesa PLUS <3


Czas jednak na efekty PRZED i PO:
po lewej stan sprzed dwóch lat, kiedy nawet to nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego, jak olejowanie.
po prawej efekt po użyciu Sesy egzotycznej... :) Zaczęłam olejowanie Sesą klasyczną jakoś w sierpniu (?), teraz przerzuciłam się na wersję egzotyczną i.. wnioski wyciągnijcie same :)


Jestem naprawdę bardzo zadowolona i serdecznie polecam każdemu wypróbowanie tej wersji! Zresztą w ogóle Sesy, bo to bez wątpienia moje najlepsze i największe włosowe odkrycie tego roku. :) Dodatkowo mam dla Was niespodziankę, bo jeśli zrobicie w sklepie www.ekopiekno.pl zakupy za kwotę minimum 40 zł, to dostawę będziecie miały gratis, wystarczy jedynie w trakcie składania zamówienia w polu na kod rabatowy wpisać hasło 'kosmetasia'



Co myślicie o Sesie egzotycznej i o efekcie jaki daje na moich włosach? :) Miałyście ten olejek? A może dopiero planujecie jego zakup? :) Jeśli tak, pamiętajcie o zniżce.

68 komentarzy:

  1. też lubię sesę egzotyczną, bardzo czekałam na Twój post :)
    jednak nie jestem pewna czy to ona czy twarda woda ogromnie wpłynęła na suchość mojej skóry głowy :( poza tym wszystko -rewelacja :) fajnie nawilża, ładnie pachnie, wygodnie się stosuje, i też mam wrażenie jakby włosy rosły w tempie ekspresowym, chociaż na moich, gdzie odwijają się cały czas ciężko to zauważyć wizualnie :) ale już niedługo i u mnie podsumowanie sesy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja kiedyś zawsze miałam problem z łupieżem i w ostatnim czasie się go pozbyłam, jak używałam klasycznej wersji to po łupieżu w ogóle nie było śladu. Potem używałam innego oleju i masakra... momentalnie się ze mnie sypało, już się wkurzałam i myślałam, że nie dam rady tego się pozbyć, ale szczerze? Wydaje mi się, że to właśnie Sesa mi pomogła, ale nie wiem czy to możliwe? więc wydaje mi się, że u Ciebie to chyba kwestia twardej wody... chyba że wcześniej nigdy nie miałaś takiego problemu, a ujawnił się po używaniu tego olejku? jak myślisz?

      Usuń
    2. miałam kiedyś problemy z łupieżem, potem jakoś przeszło, ale mam takie okresy czasu wywołane np. nieodpowiednim szamponem że zaczyna się znowu lub dramatycznie przesusza mi skórę głowy. próbuję aplikować sesę co drugie mycie, a przed samym myciem, na jakiś czas nakładać jeszcze inny olej, który na pewno nie szkodzi, żeby nawilżyć skórę głowy :)
      a jak u Ciebie z wypadaniem włosów? od razu zauważyłaś zmniejszenie wypadania? :) bo u mnie na początku był koszmar - leciały garściami, teraz już dużo mniej. :)

      Usuń
    3. wiesz co, z wypadaniem to było tak, że przez pierwszy tydzień np. miałam wrażenie, że wypada ich jeszcze więcej, ale z każdym kolejnym razem widziałam, że wcale tak nie było, bo potem wyrzucałam znaaaacznie mniej tych moich włosów ;)

      Usuń
  2. Ja mam olejek Sesa w wersji klasycznej, też jest super, przeszkadza mi tylko jego zapach. Pachnie miejską toaletą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja klasyczny zapach uwielbiam ale jeśli Tobie nie odpowiadał to gwarantuję Ci, że w wersji egzotycznej by Ci się spodobał, bo jest słodziutki :)

      Usuń
  3. Super, że Twoje włosy tak się polubiły z Sesą :) Ja jeszcze nigdy nie olejowałam, może zacznę :) Fajnie, że nie wzmaga przetłuszczania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż jestem zdziwiona, bo one niby też bazują na olejku kokosowym, a moje włosy raz go lubią, innym razem (częstszym) nienawidzą, a tutaj jestem zachwycona ;)

      Usuń
  4. Rewelacja! Masz piękne włosy, naprawdę widać efekty właściwej pielęgnacji. Zachęciłaś mnie do zakupu, chyba skuszę się na twój kod.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo ;* gwarantuję, że też ją pokochasz ;)

      Usuń
  5. Wow... rzeczywiście efekt robi wrażenie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja po tytule już miałam nadzieję na jakieś lekarstwo na moją przesuszoną cerę ;). Włosy akurat nie potrzebują nawilżenia...

    OdpowiedzUsuń
  7. Różnica jest widoczna gołym okiem. Zdecydowanie jestem na TAK :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak Ty mnie denerwujesz :(
    Chcesz żebym zbankrutowała :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo ;* czasem mnie denerwuje, ale chyba ostatnio zaczynam je doceniac :)

      Usuń
  10. Efekt świetny, muszę sama wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. efekt jest powalający! chyba muszę to wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro widzisz po niej takie dobre efekty, to muszę sobie sprawić ten egzemplarz. Bulwiasta butelka już mnie trochę irytuje, szczególnie jej odkręcanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odkręcanie bywa zmorą, faktycznie, ale mnie dużo bardziej wkurza ten wielki, szeroki otwór - tutaj nie ma żadnego z tych problemów, polecam bardzo ;)

      Usuń
  13. Wow, jestem naprawdę pod wrażeniem, tym bardziej, że strukturę włosów wydaje mi się, że mamy podobną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam włosy wysokoporowate, przynajmniej tak mi się wydaje, bo mam ku temu wszystkie 'objawy' - po Sesie mam wrażenie, że już nie znam tego słowa, bo włosy są cudowne :D

      Usuń
  14. Jeszcze nie miałam z tym olejkiem do czynienia... JESZCZE! :D
    Zdjęcia przed i po? kopara mi opadła! na prawdę niesamowita różnica! włosy aż lśnią! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to :) ja sama byłam zaskoczona, że moje włosy to potrafią! zwłaszcza, że mój kolor jest taki sinobladokoperkowy, bo niby jest miodowym blondem latem ale zimą mam wrażenie, że jest taki mysi, a takim włosom ciężej jest odbic od siebie jakikolwiek blask, tutaj brunetki mają większe pole do popisu :P ale jak widac jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie - od kiedy lepiej traktuję moje włosy zwyczajnie mi się odwdzięczają lepszym wyglądem :)

      Usuń
  15. ale różnica ogromna ;) ja kupiłam ostatnio zwykła sese, bo strasznie zaczęły mi włosy wypadać ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwykłą Sesę też kocham miłością nieograniczoną :) i tak w sumie do dzisiaj się zastanawiam, którą bardziej i kurcze nie wiem :) będę miała dylemat przed złożeniem kolejnego zamówienia i pewnie w końcu wezmę obie :D

      Usuń
  16. Chciałabym wypróbować na końcówki i porost włosów, ale boję się, że ten olejek jeszcze bardziej obciąży moje włosy u nasady głowy, a tego już bym nie chciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angie, właśnie to jest magia olejków - niby wydaje się, że dla tłustych włosów nie są wskazane, bo jeszcze bardziej je przetłuszczą, ale nic bardziej mylnego :) Sama mam raczej nieprzetłuszczające się włosy, bo myję je co 4-5 dni i w zasadzie mogłabym nawet rzadziej, ale u mnie właśnie jeśli już gdzieś coś się przetłuszcza to właśnie wyłącznie od nasady głowy. Olejki dbają o lepszą kondycję włosa, o ich nawilżenie, blask, ale nie wzmagają przetłuszczania się włosów :) Nakładasz olej na 2 godzinki przed myciem, a potem zmywasz 2 razy szamponem i nie ma śladu po tłustości ;)

      Usuń
  17. Ale masz piękne, długie włosy... <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo ;* były dłuższe, ale głupia ścięłam je pod koniec wakacji i do dzisiaj nie mogę tego przeżyc :D na szczęście szybko rosną i już prawie jestem przy tej długości, którą niedawno ścięłam ;D

      Usuń
  18. moja sesa egzotyczna jest w klasycznej butelece ale ja nie mam z nia problemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie w tamtej butelce wkurza ten mega wielki otwór, a sama butelka to mi powiewa w zasadzie jaka jest ;D tylko tu jest większa wydajnośc ;)

      Usuń
  19. Wow jestem pod wrażeniem jej działania, Twoje włosy naprawdę odżyły po stosowaniu, jak skończę Khadiego - czyli za rok może 2 ;D to ją kupię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wspominaj mi o tym olejku xD
      cieszę się, że też widzicie różnicę:)

      Usuń
    2. A co zapach nie odpowiada? ;)

      Usuń
    3. zapach to akurat najmniejszy z jego koszmarów :D okropny jest ten olejek :P

      Usuń
  20. Kuszą mnie te olejki Sesa, już teraz sama nie wiem który na początek sobie zamówić. :) Możliwe, że skorzystam z Twojego kodu na darmową wysyłkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :D ja Ci powiem, że teraz też bym nie wiedziała, czy zamówić Sesę klasyczną czy egzotyczną... obie są świetne :D pewnie, korzystaj :)

      Usuń
  21. Włosy takie kręcone, takie boskie, wow! Uszanowanko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hhaha dzięki :P ja ich nigdy nie lubiłam, ale ostatnio staram się właśnie myśleć, że są moim atutem :) chyba już czas po 20 latach nienawiści do nich w końcu je pokochać :)

      Usuń
  22. Kurczę aż pozazdrościc tobie takich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę spróbować :) Masz teraz śliczne włoski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :* spróbuj koniecznie :)

      Usuń
  24. U mnie niestety wypadania nie zahamowała :( Ale poza tym jestem z niej zadowolona. Moja powoli już dobija dna, starczy może jeszcze na 1 użycie...ale mam w zapasie Amlę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjjj :( to szkoda :(
      o Amli też myślałam, ale podobno strasznie capi i jakoś mnie to zniechęciło :D

      Usuń
    2. E tam, wąchałam i tragedii nie ma :D

      Usuń
  25. olejów od sesa jeszcze nie miałam, ale szkoda że małą pojemność 100ml szybko u mnie by zeszło!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...