czwartek, 12 grudnia 2013

bo Święta pachną jak Yankee Candle.. :)

...a może to Yankee Candle pachną jak święta? :) Przekonajcie się sami! :)

Jeśli czytacie mnie od dawna, to wiecie, że jestem zakochana bez pamięci w woskach Yankee Candle. Miałam już dosyć dużo zapachów, ale i tak żałuję, że dopiero w tym roku rozpoczęłam swoją przygodę z nimi, bo z pewnością ominęło mnie mnóstwo pięknych zapachów z wcześniejszych lat. Na szczęście teraz już rozumiem ich fenomen, toteż... mam nadzieję, że taka sytuacja się już nie powtórzy :) To woski, które swoim zapachem sprawiają, że za każdym razem powracam wspomnieniami do dzieciństwa, dosłownie. Chyba dlatego są tak bardzo przez wszystkich uwielbiane, bo myślę, że większości kojarzą się po prostu z ciepłem i beztroską.


Święta za pasem, więc może czas już pomyśleć o odpowiednim świątecznym nastroju? :) Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam świąteczne zapachy, świąteczny klimat, domowe sprzątanie, wypieki, wigilijne potrawy, zapach choinki... to wszystko tworzy niesamowity klimat. W tym roku, w tym szczególnym czasie, towarzyszyć mi będą też.. o, tacy mali świąteczni przyjaciele, których znajdziecie w Mydlarni ChochoBath.pl w dziale z aromaterapią, o tutaj: www.chocobath.pl/aromaterapia :) Moje zimowe woski od Yankee Candle:

Zapachów świątecznych jest jeszcze więcej, jak np: Sparkling Cinnamon, Apple&Pine Needle, Cinnamon Stick, czy Kitchen Spice, ale ja pokazuję Wam swoją kolekcję :) Paliłam każdy z tych wosków po mniejszym, czy większym kawałeczku, ale te, które zupełnie zawładnęły moim sercem zostawiłam sobie we większej ilości na święta żeby było jeszcze milej :) 


Jeśli planujecie zakup świątecznych wosków ale nie wiecie, na który się zdecydować, to doskonale trafiliście - zapraszam dalej, przybliżę Wam nieco bardziej zapachy, które posiadam :)

CHRISTMAS COOKIE - YANKEE CANDLE
"Aromat świeżo wyjętych z piekarnika, maślanych, pachnących wanilią, świątecznych ciasteczek."
Przyznaję się bez bicia - ciasteczkowych zapachów od Yankee Candle nigdy nie lubiłam. Wydawały mi się być albo zbyt mdłe, albo zbyt duszące. Christmas Cookie kusił mnie od samego początku, ale nie byłam pewna, czy się polubimy. Niepotrzebnie, ponieważ okazał się być cudowny. Jeśli jesteście łasuchami, to nie mam wątpliwości, że ten zapach pokochacie! Jest idealnie ciasteczkowy, nie dusi, nie mdli i nie czuć w nim przesłodzonej, sztucznej wanilii, która często bardzo niesmacznie jest nadużywana. Christmas Cookie to wosk, który pachnie słodkim lukrem, jest także odrobinę pierniczkowy.. Wąchając go, czuję kolorową posypkę na lukrze, moją ukochaną princessę kokosową w białej czekoladzie! Mniam! :) Za każdym razem, kiedy go palę, mam ochotę go zjeść! Cudowny zapach!!! Myślę, że warto zrobić sobie jego zapasy, bo to naprawdę hit hitów jeśli chodzi o woski z YC :) 6/6



 CHRISTMAS EVE - YANKEE CANDLE
"Tradycyjny świąteczny zapach – ciepłe ognisko domowe, słodka śliwka i kandyzowane owoce."
Jak już kiedyś wspominałam, ten zapach jest świąteczny, ale przy tym nieco.. dziwny (w bardzo pozytywnym znaczeniu tego słowa). Chyba pierwszy raz mam taki problem żeby napisać Wam, z czym mi się kojarzy. Myślałam, że kiedy go zapalę, będę miała coś więcej do powiedzenia, ale... nie wiem, naprawdę czym to pachnie. Jest tutaj coś słodkawego, ale nie powiedziałabym, że jest to śliwka. Nie. Chociaż nuty zapachowe na to nie wskazują zupełnie, to dla mnie ten wosk ma w sobie coś ciepłego (może to właśnie to domowe ognisko?), coś bursztynowego, a przy tym też nieco mroźnego.. Pachnie też jakby odrobinę mlecznie/kakaowo, mam wrażenie, że wyczuwam w nim też delikatne nuty goździków.. Bardzo intrygujący zapach i nie sądziłam, że tak mi się spodoba, a jednak! Na swój niespotykany sposób jest niesamowicie magiczny, rodzinny i - co tu dużo gadać - chwyta za serce :) 6/6


 RED APPLE WREATH - YANKEE CANDLE
"Świąteczny aromat słodkich jabłek, cynamonu, orzechów włoskich i klonu."
Ten zapach jest.. mocny, intensywny, ciężki. To na pewno. Ale spośród nich wszystkich to właśnie on chyba najbardziej oddaje klimat świąt. Wącham go i nie mam żadnych wątpliwości, że dzisiaj jest Boże Narodzenie. Tyle że zamiast świąt w domu, widzę święta u mojej babci, kiedy cała nasza ogromna rodzina zjeżdża się tam co roku w pierwszy dzień Świąt. Najbardziej wyczuwam tutaj jabłka, jest też cynamon, ale nie drażni mojego nosa. Jest też syrop klonowy, bo jakże by miało go nie być? ;) Na pewno spodoba się wielbicielkom cięższych, intensywniejszych zapachów :) Mnie czasami nieco męczył, ale mimo wszystko coś w sobie ma. Mówię Wam, to chyba naprawdę przez wspomnienia, odczuwam taki sentyment wąchając te woski. Zwłaszcza w okresie (przed)świątecznym :)  5/6


 SNOW IN LOVE - YANKEE CANDLE
"Zakochaj się w tym zachwycającym, kremowym połączeniu aromatu lasów i zimowej świeżości."
Snow in Love - to chyba moje największe zaskoczenie całego tego mojego świątecznego zbioru. Nie wiem dlaczego, ale wyobrażałam go sobie zupełnie inaczej - gorzej i pewnie sama nigdy bym się na niego nie skusiła, a to byłby duży, duży błąd :) Jest bardzo przyjemny, wg mnie pachnie świeżym, zadbanym mężczyzną. Tyle tylko, że tym razem nie czujemy tutaj twardziela (jak przy Beach Wood), a 'zwykłego', czułego mężczyznę, przy którym czujemy się bardzo bezpiecznie ;) Wącham go i od razu 'czuję' mojego Tatę - zawsze po goleniu pachniał identycznie :D Znowu zatem działa psychika, bo myśląc o Tacie, myślę o dzieciństwie, a myśląc o dzieciństwie mam same pozytywne wspomnienia. Po rozpaleniu z kolei ukazał kolejne swoje oblicze - poczułam świeżość. Ale nie taką nachalną, której szczerze nienawidzę (świeże ręczniczki, pościele, firanki itp. to dla mnie koszmar). Ta świeżość jest taka... mroźna, zimowa, ale też w pewien sposób ciepła, rozkoszna.. po prostu magiczna. Wyobrażam sobie spacer po zaśnieżonym lesie czy łące, kiedy to pod moimi nogami skrzypi pierwszy śnieg.. Aaaa, zapomniałabym - przypominał mi też damskie perfumy Hugo Boss - Boss Orange, które wącham zawsze, ilekroć jestem w jakiejś perfumerii. Chyba w końcu będę musiała je sobie sprawić, bo ten wosk skutecznie narobił mi na to ochoty ;) Bardzo polecam Wam wypróbowanie tego zapachu :) Tak jak mówię - największe zaskoczenie całej świątecznej, zbiorowej kolekcji :) 6/6


CRANBERRY ICE - YANKEE CANDLE
"Orzeźwiający a zarazem słodki zapach mroźnej żurawiny."
Tego zapachu też byłam bardzo ciekawa ale nie umiałam sobie wyobrazić tego lodowego aromatu. Nie sądziłam, że ktoś może go tak dokładnie i realistycznie oddać w swoim wosku. A jednak, Yankee Candle kolejny raz udowadniają, że są w tym mistrzami :) Nie ma się co rozgadywać, to po prostu słodka, zmrożona, lodowa żurawina. Zapach przepyszny, przesłodki a jednocześnie taki, który nie mdli. Zakochałam się! Przypomina mi też uwielbiany przeze mnie letni Summer Scoop (też lody) i jest moim ulubionym spośród wszystkich tych, które dzisiaj Wam pokazuję. A uwierzcie mi, że ciężko wybrać stąd swojego ulubieńca, bo każdy jest wyjątkowy :) Musicie go mieć! 6/6


SUGARED APPLE - YANKEE CANDLE
"Cudownie słodkie, soczyste jabłka posypane cukrem i wanilią."
Na ten zapach miałam ochotę już od samego początku, jak tylko zobaczyłam, że mydlarnie/sklepy wprowadziły je ostatnio do swojego asortymentu. Jabłka uwielbiam, cukier jeszcze bardziej. Połączenie tych dwóch zapachów i złączenie ich w jeden wydawało mi się być zatem strasznie kuszące. Co z tego wyszło? :D Pierwsze, co czuję to... cukier puder i duuuuużo wanilii (tej niemdlącej, którą lubię) ;) W tle, nieco łagodniej miesza się z kolei zapach soczystego, zielonego jabłka i ciepłego, przytulnego domu ;) Zapach jest idealny, a na początku również nic na to nie wskazywało. Wydawało mi się, że jest za mało słodki, ale to nieprawda. Wszystko jest w nim idealnie wyważone :) Zamarzył mi się wosk o zapachu zielonego jabłka... mmm :) Pychota! 6/6



MACINTOSH SPICE - YANKEE CANDLE
"Zapach chrupiących, soczystych, lekko kwaśnych jabłek posypanych świeżo zmielonym cynamonem. Przypomina aromat wyjętej prosto z pieca, jeszcze gorącej szarlotki"
To jeden z tych wosków, który chodził mi po głowie od bardzo dawna. Połączenie kwaśnego jabłka i cynamonu zawsze wydawało mi się być intrygujące, ale kompletnie nie mogłam wyobrazić sobie tego zapachu. Niestety muszę przyznać, że ten zapach mnie mocno zawiódł. Po prostu nuty ze znaczną przewagą cynamonu w tych woskach najwyraźniej nie są dla mnie... Dusił mnie. 2/6


SPICED ORANGE - YANKEE CANDLE
"Mieszanka słonecznych cytrusów przyprawionych imbirem to idealne ocieplenie zimy"
ten zapach poleciła mi Pani Asia z Mydlarni Chocobath.pl - okazuje się, że on też znalazł się w gronie wycofywanych wosków. Przyznam, że byłam dość sceptycznie do niego nastawiona i sama pewnie bym go nie wybrała a okazuje się, że ten zapach jest po prostu OBŁĘDNIE CUDOWNY! Pierwsze skojarzenie - szczerze? Coca-cola, Chupa-Chupsy o smaku coli i cudowne, świąteczne, słodkie pomarańcze :D CUDO!!! Podczas palenia uwalnia z siebie też nieco idealnie wyważonej pikanterii (to chyba te imbirowe nuty) :D To razem z Cranberry Ice moje dwa ukochane zapachy zimowe :D best of the best :D 6/6!


MERRY MARSHMALLOW - YANKEE CANDLE 
"Znajdź szczęście w zachwycająco słodkim i kremowym połączeniu pianek Marsmallow i wanilii."
 Jest słodki, niemdlący, absolutnie piankowy, a przy tym bardzo ciepły :) Od razu skojarzył mi się z różowo-białymi piankami z Haribo i to chyba jego najlepszy odpowiednik :) Pianki lubię, ale w woskach z YC chyba jednak wolę, kiedy miesza się ze sobą kilka nut.. Bywały chwile, kiedy ta słodycz mnie nudziła, ale mimo wszystko uważam, że zapach jest godny uwagi, zwłaszcza dla łasuchów :) Na pewno z kolei spodoba się wielbicielkom jednego zapachu, bez kilkunastu dodatkowych nut w jednym wosku ;) 4/6


 SEASON OF PEACE - YANKEE CANDLE 
"Czas na chwilę refleksji przy ciszy spokojnie opadającego śniegu uchwyconego  w chłodnej, czarującej mieszance białego piżma, mięty pieprzowej i drzewa cedrowego."
Dawno nie widziałam tak trafnie dobranej naklejki do wosku - mamy tu jakieś mamienie miętą, drzewem cedrowym itd., ale tak naprawdę dla mnie jest to zapach... śniegu, zimy i takiego praaawdziwego mrozu, na który zawsze czekało się w dzieciństwie, mając nadzieję, że autobusy nie dojadą, w szkole odwołają lekcje i będzie można cały dzień ganiać po śniegu z koleżankami :) Jest po prostu cudowny! To mój trzeci świąteczny ulubieniec, przy czym każdy z nich jest na pierwszym miejscu :D Wąchając go, za każdym razem czuję powiew mroźnego powietrza, które jednak ma w sobie całe to ciepło i magię dziecięcych Świąt! <3 Tak myślę, że jest to też po prostu zapach choinki oprószonej pierwszym, długo wyczekiwanym śniegiem :) Wyczuwam tu również lekko cytrynowe nuty :) To absolutnie czarujący i delikatny zapach, który powinien być obowiązkową pozycją świąteczną w Waszych kominkach!!!  6/6!


CHRISTMAS MEMORIES  - YANKEE CANDLE
"Niezwykła receptura przypraw i słodkości z samego serca kuchni, przywoła na myśli niezapomniane świąteczne chwile."
To zdecydowanie zapach, który w 100% przywodzi na myśl Święta. Pierniczki, cynamon, kolorowa posypka na pierniczkach, grzane wino - to najbardziej wyraziste nuty tego wosku. (Nie)stety jest raczej z gatunku tych bardzo mocno intensywnych (dla mnie za bardzo), co jednak nie zmienia faktu, że jak prawdziwe Święta to tylko z tym woskiem ;)  4/6


SNOWFLAKE COOKIE - YANKEE CANDLE
"Przepyszne świąteczne ciasteczka ozdobione słodkim, różowym lukrem."
 Ten wosk jest absolutnie uroczy i z nich wszystkich wygląda najcudowniej :D Pachnie pięknie - czuję świąteczne, mocno polukrowane ciasteczna, cukier puder, śmietankowe wafelki.. Mam czasami wrażenie, że ma w sobie coś z kokosowego Rafaello, które uwielbiam! :) Zapach dużo ciekawszy niż Merry Marshmallow i przede wszystkim nieprzytłaczający! :) Robiłam się głodna za każdym razem, kiedy jego aromat unosił się w powietrzu! 5+/6

Jestem szczerze zachwycona świąteczną kolekcją wszystkich tych wosków. Mam wrażenie, że każdy z nich tworzy swoją odrębną historię, opowieść i pominięcie któregokolwiek z nich w tym okresie, byłoby po prostu jak układanka, w której brakuje jakiegoś ważnego elementu, by było to kompletne. Jedno jest pewne - od teraz świąteczne woski od Yankee Candle to będzie w moim domu kolejna tradycja - rodzinna, taka sama jak te woski. :) Polecam z całego serca, a gwarantuję, że się nie zawiedziecie! :) Moje Święta będą pachniały dokładnie tak.. :)

Woski dostępne są na www.chocobath.pl


Na koniec takie moje małe spostrzeżenie - nie wiem, czy trafne, czy nie, ale może akurat komuś pomoże ;)
Jeśli szukacie delikatnych, nieduszących zapachów - wybierajcie jasne tarty - białe, bladoróżowe, żółte... Po swoich 'obserwacjach nosowych' zauważyłam (a właściwie wyczułam), że im wosk jest ciemniejszy, tym intensywniejszy uwalnia aromat ;) Nie znaczy to oczywiście, że jeśli wosk jest ciemny to dusi - nic z tych rzeczy. Jest po prostu bardziej intensywny. Dajcie znać, czy też macie takie wrażenie? ;)



Zaciekawił Was któryś z opisanych przeze mnie świątecznych zapachów? :) Na który macie ochotę? Planujecie ich zakup? :) A może macie je już w swoim domu i także niedawno je paliłyście? Co o nich myślicie? :)

89 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. jest przepiękny :D mój ulubieniec wszystkich ulubieńców, jeśli chodzi o takie zimowe, nieowocowe zapachy :D

      Usuń
  2. Palę teraz Christmas Cookie i... umieram z rozkoszy, taki jest piękny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam to samo! :D mówiłam Ci - słuchaj się mnie a daleko w tym i rozkosznie zajdziesz! (dojdziesz? :D ^^) - najcudowniejsze z najcudowniejszych <3

      Usuń
    2. hahaha nie zaprzeczam tej obeldze xD bo chyba jest prawdziwa :D

      Usuń
  3. Ale piękny zestaw :) Ja mam Christmas Memories (właśnie się pali :)), i fakt jest mocny, ale można go po prostu krócej palić, sam zapach to dla mnie strzał w 10! Season of Peace, pachnie jak las iglasty pod śnieżną pierzyną, Spiced Orange i Sugared Apple też bardzo przypadły mi do gustu. Nie podoba mi się za to Cranberry Ice. Pozostałych zapachów nie mam, ale po przeczytaniu opisów mam ochotę na wszystkie, nawet Macintosh Spice, bo cynamon jednak bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj piękny, piękny :) dokładnie taki, jaki sobie wymarzyłam :) może jedynie poza tym jabłkowo-cynamonowym, zdecydowanie dusi mnie cynamon we woskach, ale jeśli Ty go lubisz to będziesz na pewno zachwycona! polecałabym Ci też zatem Cinnamon Sparkle, bo on to już jest w ogóle iście cynamonowy ;) ale cała reszta jest dla mnie idealna i z tego, co widzę to mamy identyczny gust, chociaż szkoda, że nie przypasowała Ci żurawinka ;)

      a tak w ogóle to oni tam chyba do tej produkcji zatrudniają jakichś psychologów, czy coś, bo to jest wprost nieprawdopodobne, żeby zapachy tak idealnie działały na wspomnienia i roztapiały serca! :D

      Usuń
    2. coś jest na rzeczy z tym zatrudnianiem psychologów :) Co do Season of Peace, to mamy bardzo podobne skojarzenia, ja tam wyczuwam jeszcze jakby ... marcepan, choć nie ma go w opisie :)

      Usuń
    3. aaa widzisz! :D
      marcepan, mówisz? w sumie może racja.. :)

      Usuń
  4. Mam kilka wosków z tej kolekcji :) Zdecydowałam się na Merry Marshmallow i Snowflake Cookie i bardzo przypadły mi do gustu :) Mam też Christmas Memories ale zostawiłam ją specjalnie na Święta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie cieszę się, że je polubiłaś :) może czas zatem powiększyc kolekcje? :D

      Usuń
  5. YC jest juz po prostu wszędzie !:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jako ich meeeega miłośniczka cieszy mnie to coraz bardziej, bo uważam, że każdy powinien je poznać :D a każdy kto poznaje, wpada w zachwyt :) o czymś to świadczy :P

      Usuń
  6. Tych wosków jeszcze nie miałam. :) Może uda mi się je nabyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam gorąąąąco! :) Chocobath robi przesyłki ekspresowe, więc na bank dotarłyby jeszcze przed świętami ;)

      Usuń
  7. Mam kilka z nich już zakupionych, ale jeszcze nie miałam okazji ich palić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już nie mogłam się powstrzymać, zwłaszcza jak w mikołajki miałam pierwszy śnieg !! :D

      Usuń
  8. Ja się muszę wybrać do mojej mydlarni po jakieś zimowe zapachy, bo zwariuję normalnie :D Muszę je mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zupełni Ci się nie dziwię, ale zwariujesz dopiero jak je zapalisz - z rozkoszy! :D

      Usuń
  9. Coraz bardziej kuszą mnie te woski :-) Świąteczna pora to chyba najlepszy czas na rozpoczęcie przygody z nimi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak uważam! zwłaszcza, że jestem przekonana, że Cię zauroczą, bo święta to ogólnie magiczny czas i myślę, że w takim okresie można je (woski) podwójnie docenić :)

      Usuń
  10. A ja jeszcze właśnie nie rozumiem ich fenomenu... Wosków Yankee Candle zazdrościłam każdej blogerce, więc postanowiłam zaszaleć i mojej mamie (fance świec zapachowych) kupiłam średnią Yankee Candle o zapachu świątecznego ciasteczka, skorzystałam z DDD, niestety przyszło Christmas Eve - co prawda, nie zapalałam, ale zapach sam w sobie jeszcze nie zachwycił i postanowiłam złożyć reklamację, żeby dostać ten zapach, który zamawiałam na początku, mam nadzieję, że będzie warty swojej (bardzo wysokiej) ceny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świec nigdy nie miałam, ale każdy powie Ci, że podobno są o wiele delikatniejsze od wosków, więc ja na świece nawet nie spoglądam. Marzyłam, żeby sobie kupić dużą Summer Scoop, bo kocham ten zapach, ale zamiast tego zrobiłam duże zapasy wosków i wychodzi na to samo, a może i nawet wyszłam na tym lepiej.

      Hmm.. może jak zapalisz to zrozumiesz ich fenomen, bo dziwne wyrabiać sobie opinię o całej marce po powąchaniu jednego zapachu i to w dodatku na sucho. Podziwiam, bo ja bym się nigdy nie skusiła w ciemno, pierwszy raz zamówić świecę (no chyba że wcześniej bym ją mogła chociażby u kogoś powąchać). A nie myślałaś o tym, żeby domówić do niej kilka tart?(bo jak na prezent to rozumiem, że świeca wygląda ładniej, ale tak wiesz - sama dla siebie) Są tanie a masz możliwość faktycznie poznać markę. Mam nadzieję, że mimo wszystko się do nich przekonasz, bo jak dla mnie są magiczne ;)

      Usuń
  11. Ach ta Twoja kolekcja :) ja jestem maniaczką podgrzewaczy zapachowych i olejków ;) Jak nie sam zapach to urzekające są ich nazwy i etykiety :) Na chwilę obecną powstrzymuję się przed zakupem yankee candle bo do niedawna paliłam świeczuszkę Midsummer's Night i tego smrodu po prostu nie mogłam znieść, ale wypaliłam bo mi było szkoda marnować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, Kochana, kolekcja jest o wieeele większa, to tylko mała świąteczna część, hehe - chciałam żeby się zrobiło tak bardziej klimatycznie ;)
      ja właśnie olejków nie lubię - o tyle, o ile wąchane na sucho są naprawdę ładne (mam dwa z Aromanti takie cuuudooooowne), to zapalone powodują u mnie taaaki ból głowy, że masakra.. dwa dni mnie trzyma :(

      oj, to szkoda, ale nie zrażaj się po jednym zapachu - ta, o której piszesz jest dosyć męcząca i specyficzna. Spróbuj sięgnąć po coś świątecznego, ciasteczkowego, świeżego lub owocowego (zwłaszcza!), a jestem pewna, że zmienisz zdanie :) Yankee mają w swojej ofercie petardy, które bardzo duszą (zwykle to właśnie te najciemniejsze woski), ale mają też mnóstwo świeżych, delikatnych, cytrusowych czy właśnie soczyście owocowych zapachów, których nie da się nie kochać :)

      Usuń
    2. Do kominka leję dosłownie 2 krople olejku i zapach czuć w całym pokoju a nawet po domu nawet się rozprzestrzenia, pierwszy raz też tak miałam że głowa mnie zaczęła boleć, ale z własnej winy bo za dużo nalałam ;)
      Niestety świeczka nie była moim wyborem - wygrana w rozdaniu niespodziance. Nie mówię nie za jakiś czas na pewno się jeszcze na jakiś wosk skuszę, akurat bardzo podobają mi się te delikatniejsze zapachy i myślę że nie będą tak intensywne jak tamten o zapachu męskich perfum ;)

      Usuń
    3. z pewnością, kochana :*

      Usuń
  12. maślane ciasteczka muszą być moje !

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę nabyć sobie na pewno ten zapach christmas cookie :D

    Pozdrawiam, dzeejlo

    OdpowiedzUsuń
  14. Wybór ogromny. Ciekawe co po Nowym roku wymyślą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. edycja Q1 na rok 2014 już jest dostępna w Mydlarni Chocobath, zerknij ;) tym razem kwiatowo.

      Usuń
  15. ja sobie zamowilam na swieta palone pianki (ni pamietam nazwy, ale inne niz tutaj :)), christmas cookie, macintosh spice i christmas eve, ktory wlasnie pale :) bardzo fajny zapach. z tych czterech najlepiej spodobal mi sie zapach palonych pianek, taaaaaaaki slodki <3 a macinntosh spice nie palilam jeszcze ale mam zamiar ;d za to christmas cookie pachnie dla mnie takim herbatnikiem:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm... może chodzi Ci o fireside treats? taka biała? :) miałam ją latem (czy tam wiosną :D ) i cudowny zapach! :D jeśli lubisz słodkości (a po tym wosku widzę, że tak), to koniecznie spróbuj dorwać jeszcze Summer Scoop! to jest dopiero zapachowo-orgazmowy odlot! :)

      Usuń
  16. Uwielbiam Cranberry Ice, właśnie się topi w kominku:)

    OdpowiedzUsuń
  17. No i! No i! No i!!!!!! I teraz buty, czapka, rękawiczki i generalnie cała reszta listy "podstawowych i niezbędnych zakupów, które trzeba W KOŃCU wykonać" pójdzie się... Na rzecz całej sterty wosków, oczywiście. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, przepraszam! :D ale żeby Cię pocieszyć, to Ci powiem, że nie jesteś sama, bo ja też bez czapki i rękawiczek już któryś rok z kolei! jedynie buty udało mi się rok temu dorwać :D

      Usuń
  18. Snowflake Cookie i Christmas Cookie to moi faworyci, apetyczni, ciasteczkowi :) No co poradzę, że ciasteczkowy ze mnie potwór jest i kocham wszystkie "apetyczne zapachy" :)

    Mam do Ciebie pytanie, w chwili obecnej mam samplery dwóch zapachów, ale zastanawiam się nad woskami, czy woski są mocniejsze czy słabsze od samplerów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie nieco mniej je kochałam (przez Red Velvet, który dla mnie był dramatem!), ale te są niesamowite ! :D

      chętnie bym Ci powiedziała, gdybym tylko wiedziała :( ale niestety sama zawsze miałam tylko woski, także nie mam pojęcia :( ale za to kojarzę, że jak kiedyś pytałam o to dziewczyny na fb, to mi powiedziano, że samplery faktycznie są trochę słabsze, także może coś w tym jest? ja postawiłabym na woski jednak, a zawsze to taniej wyjdzie :)

      Usuń
  19. Mimo, że mnie nienawidzisz to ja bardzo lubię, wręcz kocham opinie odnośnie wosków! :-D Tak ładnie to wszystko opisujesz :-** Chyba zrobię nowe zapasy wosków, bo u mnie same morskie zapachy (które notabene wielbię) ale w końcu muszę poczuć zbliżające się święta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to rób, rób :D jeszcze zdążysz i dostaniesz przed świętami - nie wiem jak inni ale z Chocobathu jak zamawiałam to wysyłka na drugi dzień albo jeszcze w ten sam dzień :D ostatnio namówiłam koleżankę na zakupy u nich i też dostała następnego dnia info o wysyłce, a zamawiała wieczorem ;) haha no pewnie, że Cię nienawidzę! :D och jak strasznie! :D ale też trochę uwielbiam, ale spoko, spoko! wdech, wydech! nie ekscytuj się tym newsem! :D

      P.S. Jakbyś zamawiała, to na Chocobath.pl są też już dostępne nowe woski z Q1 2014.... ale ja nic nie mówiłam.... :D hahaha <3

      Usuń
  20. pełne woskowe szaleństwo na blogach:) a ja jeszcze żadnego nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może teraz jest dobry czas na to, żeby to zmienić? :)

      Usuń
  21. Snow in love kocham na zabój!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam Christmas Cookie,ale kusisz tym Snow in Love! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę szczerze Ci go polecam! :)

      Usuń
  23. Wszystkie za pewne pięknie pachną ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Christmas Eve jest moim zdaniem zbyt lekko wyczuwalnym zapachem, za słaby jest podczas palenia. Uwielbiam za to Snow in love oraz Spiced Orange :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a moim zdaniem pachnie wystarczająco intensywnie ;) pozostałe kocham <3

      Usuń
  25. Chyba lubujemy sie w podobnych zapachach, bo moje oceny by sie pokrywały z Twoimi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :) w takim razie chętnie posłucham jakie oprócz nich polecasz? może akurat się przekonam do jakiegoś, którego jeszcze nie mam :)

      Usuń
  26. zaciekawił mnie Christmas eve, ciekawe czy by mi przypasował ;p Cranberry ice pewnie też by mi się spodobał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cranberry ice jest magiczny! :D christmas eve też :)

      Usuń
  27. Uwielbiam 'świąteczne ciasteczko' :)
    Niestety mam już tego wosku na jedno zapalenie :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Kilka z nich paliłam kilka czeka w kolejce, jestem mocno ciekawa tej pikantnej pomarańczy! :D

    OdpowiedzUsuń
  29. o pacz, a Merry Marsmallow to mój ulubieniec ze świątecznej gromadki :) Christmas Cookie też jest w porządku, choć bywa, że mnie dusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. uwielbiam woski YC ;) christmas eve jest cudowny ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja się zaraziłam od blogerek woskami, ja zaraziłam mojego M., moją przyjaciółkę a ona swoją mamę- woski wciągają:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak :) to najprawdziwsza prawda! :D ja się nie spodziewałam, że aż tak się wkręcę, musiałam po prostu zaspokoic swoją ciekawośc i zamieniło się to we wielką woskową miłośc :)

      Usuń
  32. Ja również jestem wielką fanką wosków YC - uwielbiam je i nie wyobrażam sobie bez ich zapachu - mojego domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dokładnie tak jak ja, Kochana! :)

      Usuń
  33. ja zaraziłam kolegę on swoją żonę :D a mnie inne blogerki :D

    hmm no i zamawiam je na goodies.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tam nie zamawiam, bo nie wysyłają za pobraniem i mnie to denerwuje :)

      Usuń
  34. A mi się strasznie nie podoba Snow in Love. Chyba największy niewypał z wosków, które zamówiłam. Nastawiałam się na zapach zimy, a dostałam męskie perfumy, które mi się nie podobają.

    Za to oczarował mnie wiosenny zapach Kocha Nie Kocha ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie uwielbiam męskośc we woskach, ale ja bez faceta jestem, to chyba to zrozumiałe :D

      eee tamten właśnie mnie rozczarował ;)

      Usuń
  35. Właśnie rozkoszuję się Snowflake cookie :) Masz racje, ma coś z wafelków śmietankowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa widzisz :) zawsze staram się Wam przybliżyc jak najbardziej realne skojarzenia :) czasami wychodzi chaotycznie ale na ogól czujecie to samo, co ja ;)

      Usuń
  36. podziel się! :D ja jutro jadę zaopatrzyć się w jakieś zimowe/świąteczne woski i już wiem, że wybór będzie cholernie ciężki:D

    OdpowiedzUsuń
  37. jakimś cudem nie znam tych zapachów ;) u mnie dziś też post o YC

    OdpowiedzUsuń
  38. Wstyd się przyznać, ale nie miałam ich wosków ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...