piątek, 6 grudnia 2013

Woski, woseczki, woskunie...

...Aromatella po zapachach sunie :D Po nieprzyjemnym wpisie z wczorajszym olejkiem do włosów, czas na coś przyjemniejszego :) Dzisiejszy wpis, jak wiele ostatnich, będzie typowo pachnący, bowiem od kilku ładnych miesięcy zupełnie straciłam głowę dla wosków zapachowych. Nadal uważam, że dyfuzory zapachowe to mój numer jeden (kocham je!), ale zaraz na drugim miejscu są oczywiście moje ukochane woski. :) Swoją drogą chyba zrobię Wam kiedyś wpis zupełnie pachnący, w którym pokażę Wam wszyyyyyyystko, co zapachowego udało mi się przetestować, a było tego całkiem sporo. :)

Nic na to nie poradzę - uwielbiam, kiedy w domu pięknie pachnie, chociaż na samym początku mojej 'zapachowej drogi' bałam się, że będzie mnie od tego wszystkiego bolała głowa, ale nic z tych rzeczy :) Uwielbiam relaksować się przy tych zapachach, niesamowicie mnie to odpręża i nierzadko poprawia humor po ciężkim dniu :) Słowem- jak już raz się w to wpadnie, to ciężko z tego wyjść, ale jest to bardzo przyjemne :)

Znacie woski Little Hotties z Bomb Cosmetics? Są dostępne na www.aromatella.pl - TUTAJ - opakowanie zawiera 35 sztuk wybranych przez Was zapachów.

Jeśli zamówicie opakowanie pełnowymiarowe, woski przyjdą do Was w takim oto kolorowym kartoniku.

Kiedy już oswoicie się z woskami i uda Wam się stworzyć swoją idealną mieszankę zapachową, z tyłu kartonika macie miejsce na swoje zapachowe 'przepisy', by nie zapomnieć które połączenia zapachowe uwolniły wg Was najpiękniejszy aromat :)

Wosków jest mnóstwo. Są małe, kolorowe, pachnące i mają różne kształty - od serduszek, przez kółeczka, babeczkowe foremki, dzwoneczki po gwiazdki i wieeele, wiele innych. Raj dla oczu - można przez chwilę poczuć się jak mała dziewczynka a i podejrzewam, że dzieciaki miałyby przy nich dużo frajdy :)

Ich największym fenomenem (oczywiście zaraz po wyglądzie) jest to, że woski te możemy ze sobą dowolnie mieszać. Możemy wrzucić do kominka jeden zapach i rozkoszować się nim do woli, ale zabawa tak naprawdę zaczyna się, kiedy same spróbujemy pomieszać ze sobą kilka zapachów - mogą to być dwa zapachy, ale równie dobrze możemy roztopić aż 4-6 wosków razem! :) Dostępne są już gotowe wersje zapachów, które można ze sobą połączyć (tzw. menu) i podejrzewam, że będzie to pomocne dla tych z Was, które bałyby się same pokombinować :) Podoba mi się w nich to, że tak naprawdę mając zaledwie kilka wosków, możemy same stworzyć sobie zapachy, jakich nie będzie miał nikt inny! (nooo chyba, że udostępnicie im swój 'przepis' :D ) Co więcej, liczba tych kombinacji zapachowych jest wręcz nieograniczona! :) WOW!

Już raz miałam styczność z tymi woskami, ale moja opinia o nich była.. średnia. Z pięciu mieszanek tak naprawdę podobały mi się trzy, ale też zostawiły po sobie pewien niedosyt. Tak naprawdę nie wiedziałam, czy je lubić, czy nie. Nie dawało mi to spokoju, bo wolę coś lubić lub jawnie tego nie znosić. Nie lubię być pośrodku. Teraz już wiem, że wtedy po prostu nie trafiłam na swoje zapachy i że akurat w tych woskach bardziej odpowiadają mi zapachy słodkie i 'jadalne', aniżeli świeże, czy typowo owocowe (jak to ma np. miejsce w przypadku wosków z YC). Tym razem jednak miałam okazję poznać większą ilość tych zapachów i już od samego powąchania nowych wersji zapachowych czułam, że tym razem to jest TO :) Jest bowiem słodko, jadalnie i po prostu pysznie :) Intensywnością biją YC na głowę, możecie mi wierzyć ;)

Dodam, że ja nigdy nie palę całych wosków. Mimo tego, że są dosyć małe i tak łamię je jeszcze na pół, a czasem na jeszcze mniejsze kawałeczki (zwłaszcza, jeśli mieszam razem kilka zapachów). Woski są bardzo intensywne, roznoszą się po całym mieszkaniu i czuć je jeszcze długo po zgaszeniu kominka. Niekiedy nawet następnego dnia wchodząc do pokoju, dlatego myślę, że wrzucanie całości (zwłaszcza kilku całych sztuk) mogłoby po prostu okazać się zdecydowanie zbyt duszące. Jeśli połamiecie je natomiast na małe kawałeczki na pewno się nie zawiedziecie ;)


Zapachy, które były w moim kartoniku:

Trawa Cytrynowa (Lemongrass)


Alpejski las (Alpine)


Malina z lukrecją (Raspberry and Liquorice)


Czarna porzeczka (Blackcurrant)


Słodki sos angielski (Custard)



Makaroniki - ciasteczka (Macaroon)


Żelki (Jelly Baby)



Słodko-korzenne (Sugar and spice)


Mango


Szampan (Bottle of bubbly)



Banan (Banana)



Herbatniczki (Biscuit)


Świeżość bawełny (Cotton fresh)


Słodkie Naranji (Sweet Naranji) / Cytrusowa zamieć (Citrus blizzard) - tutaj właśnie nie jestem pewna, który to zapach... ale chyba skłaniałabym się ku temu drugiemu, bo wydaje mi się, że go już miałam na samym początku.



Marakuja (Passion Fruit)


Na samym końcu z kolei będą moje woski best of the best - uwielbiam je i z całego serca polecam ich wypróbowanie! Są FANTASTYCZNE! :D

Ogień w kominku (Log Fire) - jest niesamowicie ciepły, otulający... jeszcze zanim przeczytałam jaki to zapach, moja pierwsza myśl to był właśnie ciepły, palący się kominek w zimowy wieczór. Jakże miło się zdziwiłam, kiedy zobaczyłam, że on faktycznie tak pachnie! To zapach wprost wymarzony na Święta. Mały, niepozorny dzwoneczek, a ma w sobie tyle uroku... wspaniały! Całkowicie mnie uzależnił :) Zresztą podobnie jak wszystkie poniższe.


Kokos (Coconut) - kokos uwielbiam ale naprawdę rzadko kiedy trafiam na taki prawdziwy zapach kokosa. Przeważnie spotykam się z jego chemicznymi odpowiednikami, jednak na szczęście nie tym razem. Kojarzy mi się z mleczkiem kokosowym, jest idealny! Ciepły, słodki i w 100% kokosowy - uwielbiam go! :)


Czekolada (Chocolate) - solo nie powaliła mnie na kolana, ale w połączeniu z kokosem, mleczkiem migdałowym czy orzechem laskowym pachnie po prostu nieziemsko!


Orzech laskowy (Hazelnut) - uwielbiam ten zapach! :D


Mleczko migdałowe (Almond milk) - jednak takim największych 'debeściakiem' jest bez wątpienia mleczko migdałowe :D ooomaaajgaaaad! mogłabym to zjeść, naprawdę. Razem z czekoladą, orzechem laskowym czy kokosem tworzą tak zgrane pary, jakich jeszcze nigdy nigdzie nie wąchałam :D Polecam zrobić sobie jego zapas, bo jest po prostu wyborny! :)



Na koniec zaprezentuję Wam moje ulubione kompozycje zapachowe tych wosków:
- Ogień w kominku (solo)
- Kokos (solo)
- Orzech laskowy (solo)
- Mleczko migdałowe (solo)
- malina z lukrecją
- Czekolada + orzech laskowy + mleczko migdałowe
- orzech laskowy + mleczko migdałowe
- czekolada + mleczko migdałowe
- mleczko migdałowe + kokos
- czekolada + kokos
- banan + kokos
- ogień w kominku + orzech laskowy
- makaroniki-ciasteczka + herbatniczki
- orzech laskowy + herbatniczki
- szampan + żelki :D

To zdecydowanie moje ulubione zapachy. Zarówno pojedyncze jak i w podanych przeze mnie powyżej kompozycjach :) Te, których nie wymieniłam spodobały mi się w nieco mniejszym stopniu, ale wciąż szukam dla nich fajnych mieszanek (nie lubię z kolei Cytrusowej zamieci i Świeżej bawełny, w ogóle nie są w moim guście) - cała reszta jest bardzo przyjemna i cieszę się, że dałam im drugą szansę, bo zdecydowanie się opłaciło :) Swoją drogą to zabawne, bo z tego co widzę, mam z nimi zupełnie przeciwnie, niż z woskami YC. W tamtych nienawidzę ciasteczek i duszących czekolad (chociaż na co dzień przecież kocham takie zapachy!), natomiast Little Hotties idealnie odwzorowują te zapachy i co tu dużo gadać, zachwyciły mnie. Szczególnie ogień w kominku, mleczko migdałowe, szampan i kokos. O mamuńciu! Nie mogę przestać ich wąchać :D



Co myślicie o woskach Little Hotties z Bomb Cosmetics? Miałyście już okazję ich spróbować? :) Macie jakieś swoje ulubione kompozycje zapachowe? :)

75 komentarzy:

  1. Ale bym miała radochę :D
    Mikołaju Asiu, proszę je pod choinkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra, zbieram się i wrzucam mu je we worki.. :D (bez skojarzeń!)

      Usuń
  2. Nie lubię cię... teraz będę musiała je kupić (Grumpy face)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eeeeej, nie grumpaj się! :D i tak wiem, że mnie kochasz i teraz z emocji nie zaśniesz :D

      Usuń
  3. Ależ kusisz- teraz ciągle będą mi chodzić po glowie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, bo te są naprawdę fajne :)

      Usuń
  4. Kuszą mnie zdecydowanie bardziej nic YC :) Tylko ja strasznie nie lubię zamawiać zapachów przez Internet :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doskonale Cię rozumiem, bo mam to samo.. Ale wiesz, myślę, że najgorzej jest zamówić po raz pierwszy, bo potem, kiedy już 'wyczaisz' o co biega w danej marce to już po prostu wiesz jakie zapachy od nich Ci pasują, a jakie nie. ;)

      Usuń
    2. Racja, czasem trzeba się przełamać ;) Szczególnie że te małe słodziaki strasznie mi się podobają :)

      Usuń
    3. no to chyba nie masz wyjścia :)

      Usuń
  5. Mogę śmiało stwierdzić, że jestem uzależniona od wszelkich wosków :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojjj,uwielbiam te WOSKI :) Są fantastyczne! W ubiegłym miesiącu dokupiłam 20 szt. do obecnej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jakie zapachy najbardziej polecasz? :)

      Usuń
  7. Muszę je mieć!! Uwielbiam kokos i jak to pachnie prawdziwym kokosem to ja kupuję wosk o tym zapachu w tysiącach sztuk :):):) I żelki! Ciekawa jestem zapachu :D
    czemu jesteś taka wredna i pokazujesz takie cudowne rzeczy?! Zła kobieta!! :):):) Muszę, muszę, muszę je kupić! Mój portfel przez Ciebie zbiednieje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to w takim razie koniecznie! :D ja kocham kokosa, ale ostatnio mi właśnie bardzo zbrzydł, bo wszystko co kokosowe kupuję to śmierdzi samą chemią a tu jest pięknie :) żelki też są fajne :D

      haha. ojj tak, chyba jestem zła, przepraaaaaaszam! :* :D kupuj śmiało :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. to jest w nich najlepsze, można się pobawić :D

      Usuń
  9. bardzo ciekawy post, takie komponowanie zapachów musi dawać dużo frajdy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. szukałam tego sklepu bo miałam ochote nate maluszki/ jaka było moje zaskoczenie jak zerknęłam na ich stronę, a tam również kuleczki do palenia, o których gdzieś kiedyś czytałam i bardzo mi się spodobały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie mówisz o granulkach zapachowych? :) Aromatella ma ogólnie bardzo fajną, ciekawą, kolorową i meeega pachnącą ofertę :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. no wow, wow! na sylwka w sam raz! :D

      Usuń
  12. od dawna myślę nad ich zakupem i chyba w końcu się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie, bo Ci nie dadzą spokoju i będziesz potem się leczyła na nerwicę, jak ja, kiedy nie mogę kupic czegoś, co mnie od dawna kusi! :D

      Usuń
  13. Własnie cały czas chodza mi one po głowie na prezent dla mamy pod choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie, na prezent będą idealne!! :)

      Usuń
  14. Zapachy mają świetne i z wyglądu są bardzo oryginalne :) Niestety jeszcze ich nie miałam, ale kiedyś na pewno się skuszę - Ty zawsze umiesz mnie przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. no to pędź, pędź! naprawdę są super :)

      Usuń
  16. te pomarańczowe to cytrusowa zamieć :D ja miałam miętę ale odradzam, bo pachnie bardziej chemią niż miętą :/ a woń czekolady unosi się własnie w moim pokoju :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie tak mi się coś kojarzy, że to cytrusowa zamieć, bo ją właśnie miałam już kiedyś i w połączeniu z jakimśtam sztormem pachniała jak kostka do WC, więc miałam z nią mega złe skojarzenia.. nie lubię jej, ale na szczęście cała reszta mi rekompensuje to jedno nieprzyjemne skojarzenie :D i co powiesz o czekoladce? :D

      Usuń
    2. sama w sobie zamieć jest dobra :) a czekolada to moje uzależnienie i ubolewam, bo ostatni czekoladowy wosk mi został :( pora dokupić! :D

      Usuń
    3. na to wychodzi! :D mi solo jakoś nie podpasowała ale w mieszankach, które wymieniłam jest super :D

      Usuń
  17. Mam i też sobie chwalę. :-) Uwielbiam takie zapachy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszy mnie to baaaardzo :)
      a jakie polecasz? :)

      Usuń
  18. ile dobroci, zazdroszczę niesamowicie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, nie ma co zazdrościć, tylko koniecznie samemu się o nich przekonać! :)

      Usuń
  19. Świetnie się prezentują te woski, a połączenia (lub woski solo) które proponujesz na pewno dają cudny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pachną lepiej niż Yankee Candle? Nie są duszące?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę niedługo robiła porównanie wszystkich sześciu marek woskowych, jakie mam, to wpadnij :) ciężko powiedzieć, czy lepiej, bo Little Hotties to tak naprawdę zupełnie inna 'historia'. Są bardzo intensywne, a czy duszące? To chyba zależy od zapachu, mnie duszą te typowo świeże (paradoksalnie), a reszta jest cudowna :)

      Usuń
  21. Moja droga, powiedz mi jak rozpoznać który wosk ma jaki zapach?
    Szukałaś tego gdzieś w internecie, czy mają wytłoczone nazwy lub naklejone etykietki jak YC?
    Jestem ciekawa, bo z Little Hotties jeszcze nie miałam do czynienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie to jest ich minus, bo nigdzie nie ma na nich napisane co to za zapach.. ja rozpoznawałam patrząc na spis w aromatelli, a niektóre po prostu wąchając, bo ich zapach był taki oczywisty :) kupując np. stacjonarnie to jest pewnie łatwiej ;)

      Usuń
  22. bajer z tym tworzeniem własnych zapachów :) ja na razie mam zapasy YC, ale jak wykończę to może się skuszę na te maluszki :) Myślę, że mleczko migdałowe też by mi się spodobało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj, ja to mam zapasy YC i jeszcze 4 innych marek, a jutro spodziewam się kolejnej! więc to żadna przeszkoda! kupuj :D :D

      Usuń
  23. Ach kocham te woski :) Moje ulubione kompozycje to czekolada z kokosem i mlekiem migdałowym oraz świeżość bawełny i surf's up :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świeżości ogólnie nie lubię ale kompozycja z czekoladką marzenie :D

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. aaaa dziękuję Ci bardzo :* cieszę się, że ktoś to docenia :D

      Usuń
  25. mleczko migdałowe kusi samą nazwą wraz z orzeszkami :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy wcześniej ich nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pora przyjrzeć się im się bliżej :)

      Usuń
  27. ciągle zwlekam żeby swoje wrzucić do kominka:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coś Ty? ;) nie zwlekaj, wrzucaj! ;)

      Usuń
  28. Gdy YC będą na wykończeniu to zamówię te polecane zapachy przez Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  29. wszystkie nazwy brzmia cudownie - ciekawi mnie polaczenie z lukrecja :)
    u mnie teraz jest Mikołajkowy konkurs ze świetną nagrodą - może się skusisz :)

    http://mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2013/12/10000-rozdaniekonkurs-nr2.html

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj, chyba jednak się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  31. Uroczo wyglądają i kuszą ... oj kuszą :)
    Pewnie kiedyś ulegnę, .... z woskami YC tak samo było .... zytałam, chciałam, ale dalej czytałam .... po czym skusiłam się i kupiłam, no i przepadłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahha jakbym o sobie czytała ! ;) miałam dokładnie to samo :)

      Usuń
  32. bajeczne są te kształty , nie znam tej firmy,kupuję tylko YC

    OdpowiedzUsuń
  33. niech mi je ktoś sprawi w prezencie, halo halo, chętni są? :D
    bo ja jakoś nie mogę się przekonać aby je zamówić a Ty je tak lubisz i mam dylemat:D

    OdpowiedzUsuń
  34. kokos, migdały, orzech.. moja miłość

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...