poniedziałek, 6 stycznia 2014

Nowa przygoda. Piękne rzęsy, szkoda tylko, że sztuczne..

Głupia sprawa, ale muszę się Wam przyznać, że nigdy dotąd nie używałam sztucznych rzęs. Co prawda nie odczuwałam wielkiej potrzeby noszenia ich na co dzień, ale zawsze ciekawiło mnie, co też może w nich takiego być, że kochają je wszystkie kobiety... ;) Sama nie raz przecież spoglądałam z zachwytem na makijaże dziewczyn, w których (nie oszukujmy się) to właśnie sztuczne rzęsy robiły największy efekt WOW. I właśnie z tego względu je kupiłam - póki co planuję używać ich tylko do wykonywania makijaży (wypadałoby się w końcu nauczyć :D ), ale kto wie? Może akurat się polubimy na tyle, żeby częściej gościły na moich oczach :)


Jak wspomniałam wyżej - ze sztucznymi rzęsami nie mam zupełnie doświadczenia. Nigdy nawet nie oglądałam żadnych na żywo, stąd też kiedy przyszło co do czego i w końcu musiałam wybrać te, które wylądują w koszyku, mój wybór był trudny i.. całkowicie przypadkowy. Posiłkowałam się jedynie zdjęciami dziewczyn na blogach, które również kupiły je dla siebie i prezentowały je na swoich oczach - chciałam po prostu upewnić się, że efekt nie będzie zbyt sztuczny. Może kiedyś pokuszę się o jakieś extra-odjechane rzęsy, ale póki co wystarczy mi klasyka. Choć odrobiny szaleństwa również nie zabrakło i może właśnie od nich zaczniemy.. ;)

1) Ardell Just for fun WildLash, Flirty
Od razu wpadły mi w oko, wyglądają chyba też dosyć naturalnie :) Niestety jak widzicie - na jednej sztuce brakuje dwóch kropeczek.. :| Już chciałam się puszyć, ale pomyślałam, że i tak jeśli je przytnę to będzie już w porządku. Zresztą chyba te trzy podobają mi się bardziej, niż pięć :D


2) Ardell, Just for fun WildLash, Sparkles
Ich zakup był kompletnie spontaniczny - strasznie mi się spodobały, choć myślałam, że będą znacznie bardziej przesadzone - efekt na żywo z kolei jest o wiele subtelniejszy, niż się spodziewałam - są piękne! :D Szkoda, że tak późno się ogarnęłam, bo na Sylwka byłyby idealne :)


3) Eylure Girls Alound, Nadine
W opakowaniu wyglądają dość 'drastycznie' (dla mnie, jak na pierwszy raz), ale przykładałam je już do oczu 'na próbę' i efekt jest idealny.. aż żałuję, że sama nigdy takiego nie osiągnęłam. Chyba pójdą na pierwszy ogień :)


4) Eylure Girls Alound, Cheryl
Kartonik dotarł do mnie w 'nieco' poharatanym i opłakanym stanie (przykre, zwłaszcza, że w pierwszych rzęsach też były braki), ale na szczęście z rzęsami wewnątrz wszystko w porządku. Cieszę się niezmiernie z ich wybrania, bo prezentują się naprawdę pięknie. To chyba drugie z moich ulubionych (wizualnie :) ).


5) Eylure Naturalites, 116 Lenghtening
Jak widziałyście wyżej - postawiłam raczej we większości na nieco odważniejsze (dla mnie) modele. Nie wiedziałam, że na żywo nie będą wyglądały aż tak dramatycznie jak w mojej wyobraźni ( :D ), dlatego na wszelki wypadek wybrałam ze sklepu najbardziej naturalny model, jaki mieli. Padło na 116. Może nie ma w nich nic szczególnego, jednak myślę, że jeśli faktycznie się w nich zakocham to te ze spokojem będzie można nosić na co dzień. :)


6) Eylure Katy Perry, Oh Honey!
Ostatnie z zaprezentowanych Wam rzęs podobają mi się zdecydowanie najbardziej. To chyba moja miłość od pierwszego wejrzenia, bo nie mogę oderwać od nich wzroku :) Mam nadzieję, że podobnie będzie z efektem na oczach :) Wyglądają niesamowicie!

Do tego kupiłam polecany przez Was klej DUO :)
No bo kiedy miałabym spróbować, czy to jest właśnie TO co mnie wciągnie, jeśli nie podczas takich promocji? :) Musiałam, choć nie jestem do końca zadowolona z wyglądu przesyłki (pomazanego i pogniecionego kartonika i braku kółeczek w pierwszych rzęsach Ardell..) W każdym razie marzą mi się jeszcze słynne Demi Wispies z Ardell... no i w ogóle chętnie spróbowałabym jeszcze czegoś nowego :)


Które najbardziej wpadły Wam w oko? Może same je macie? :) Jakie w miarę naturalne i kobiece modele mogłybyście mi polecić?

Jeśli macie jakieś rady odnośnie tego jak je przyklejać, jak zdejmować (zwłaszcza to!) i generalnie jak o nie dbać to będę wdzięczna, bo tak jak powiedziałam - zielony ze mnie człowiek w tej kwestii i przyda mi się pomoc.. :)

86 komentarzy:

  1. Ja ani razu nie miałam jeszcze założonych sztucznych rzęs:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze też nie, przyłożyłam sobie tylko jedną tak 'na sucho' i powiem Ci.. będzie problem! podziwiam te dziewczyny, którym tak szybko idzie ich przyklejenie, mi chyba z 6 razy spadły zanim je zdołałam przyłożyc (a co dopiero będzie przy klejeniu... skleję cała siebie i otoczenie, a rzęsy jak zostaną mi w ręce, tak zostaną... :D )

      Usuń
  2. Wybrałaś piękne rzęski, wszystkie mi się podobają naprawdę :) Ja też nigdy w życiu nie miałam na sobie sztucznych rzęs, nawet nie wiem czy potrafiłabym je sobie nakleić ;P
    Koniecznie pokaż efekt na oczach, jestem strasznie ciekawa !!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;) też jestem z nich bardzo zadowolona, każdy jeden model mi się bardzo podoba :D chciałabym żeby to wrażenie utrzymało się też po nałożeniu :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. prawdaaaa? :D jestem zaskoczona, bo w sumie byłam pewna, że na żywo okażą się za mocne a są naprawdę piękne i delikatne (nawet 3 - wbrew pozorom) :)

      Usuń
  4. Także nie miałam, po cichutku liczę na posta po pierwszych użyciu, takie małe "jak to się po raz pierwszy je" :) Jest karnawał, może, może by się w końcu odważyć... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najpierw sama chciałabym się dowiedzieć jak to się je, hehe - ciężka sprawa jak na pierwszy raz ale na pewno dam Wam znać, wrażenia na świeżo najlepsze :D

      Usuń
    2. Efekt na oczach, finalny oczywiście też mnie bardzo ciekawi :)

      Usuń
    3. na pewno się pojawi, bo wiem jak to mi bardzo pomogło w wyborze - a to przecież pierwszy raz, pewnie jak się z nimi oswoję to będę kupowała już w ciemno - to tak samo jak z pędzlami, najpierw trzeba mieć kilkanaście, czasem się sparzyć, czasem nie i później już się 'wie', jaki nam będzie pasował, a jaki nie - mimo tego, że przecież też się ich nie widzi na żywca... :)
      pokażę :*

      Usuń
  5. Ja mam w zapasie pełno sztucznych rzęs ale nigdy nawet nie były założone :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja używam rzęs Neicha, tam jest ogromny wybór modeli o naturalnym wyglądzie a i cena jest super;) polecam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie na nie też mam straszną ochotę! :) widziałam - mają przepiękne modele!

      Usuń
  7. Żebym to ja miała rzęsy jak 3. <3 W sumie to moje eksperymenty z takimi ozdobami zawsze zaliczam do faili :D Pewnie ze względu na słaby klej. Według mnie to on zapewnia sukces aplikacji. Czekam na efekty :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D trójeczkę jako pierwszą wymacałam xD pomyślałam, że wygląda 'najgorzej' (najlepiej! ale wiesz o co chodzi - najmocniejszy efekt) i chciałam tylko zobaczyć czy moje oko będzie wyglądało jak pajęczyna z otyłym pająkiem ale nic takiego! są cudoooowne! :D stąd też ten tytuł, bo żałuję, że sama takich nie mam naturalnie ;D

      Usuń
  8. Nie mam nic przeciwko sztucznym rzęsom. Bardziej śmieszy mnie jak ktoś inwestuje w odżywki w stylu rapid lash a później i tak korzysta z sztucznych rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie mam nic przeciwko, bo fajnie jest mieć długie rzęsy na co dzień i w nocy, a jeszcze lepiej podkreślić to sztucznymi rzęsami na jakieś większe wyjścia - zakładając, że nie używa się ich na co dzień razem z tak drogimi odżywkami - wtedy to faktycznie może nie mieć większego sensu :)

      Usuń
  9. Ja ma hoties czy jakos tak z Ardell sa delikatne w miare, ale nadal cwicze ich zakladanie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak Ci idzie? :) jakieś rady dla mnie masz? :) (błagam!)

      Usuń
  10. nie miałam nigdy sztucznych rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mam nadzieję, że niedługo będę Cię mogła nimi skusić :)

      Usuń
  11. Nie miałam nigdy żadnych i nie zamierzam mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cheryl i Katy Perry podobają mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dają kopa! :D mnie się wszystkie podobają :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. też na niego czekam, póki co jedynie próbuję je ogarnąć... to wcale nie tak łatwo przykleić! :D

      Usuń
  14. a gdzie je kupiłaś? nie znalazłam takiej informacji we wpisie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aa, rzeczywiście, gapa :D w butiqueuk, a to mój ulubiony sklep i zawsze wszystko było w porządku, więc zdziwiłam się bardzo, że tym razem taka kicha.. ten kartonik to może pół biedy jeszcze, ale wybrakowana sztuka rzęs już nie brzmi tak fajnie. zlikwidowali swój sklep, nie uprzedzając - widziałam tylko, że zrobili mega obniżki -40% i 60%, pousuwali 3/4 asortymentu, dodałam dwa do dwóch i tak właśnie sądziłam, że zawieszą zamówienia... zdążyłam w sumie w ostatniej chwili.

      Usuń
  15. ładne :) nigdy nie miałam sztucznych rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja właśnie teraz na sylwestra pierwszy raz przykleiłam sobie rzęsy i również wybrałam takie bardziej naturalne. Przyznam że myślałam że nie dam rady że nie będę potrafiła ich przykleić ale jakoś poszło:) Niestety przez całą noc czułam się nienaturalnie i ciągle czułam że mam ,,coś" na powiece a do tego prawe oko mi ciągle łzawiło i poszłam do toalety odkleić:) Problem był z odklejeniem ponieważ tak ,,na sucho było ciężko więc trochę bolało:/ W domu wcześniej jak robiłam przymiarkę to przy ściąganiu użyłam płynu micelarnego i super zeszły więc szczerze mogę polecić klej Donegala który również kosztuje około 12 zł:)
    Myślę że jeszcze nie raz się skusze na rzęsy ale może na początek użyję same kępki żebym się przyzwyczaiła i żeby znowu nie drażniły mnie całą noc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurcze, to aż tak źle było, że miałaś podrażnienie? może jesteś uczulona na latex? bo słyszałam, że w tych klejach i w niektórych rzęsach jest ;/ ja sama mam skłonności do uczuleń i trochę się przez to boję je zaaplikowac.. i tak zwlekam :D

      Usuń
  17. Pjona! Też nigdy nie miałam rzęs założonych. Jednak tak jak i ty będę niedługo kupować. Czekam na posta z pierwszym wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, super! a masz już jakieś na oku? (tym razem nie dosłownie :D ) - na jakie modele i marki się czaisz? może coś od Ciebie odgapię ;)
      na pewno się pojawi :*

      Usuń
  18. Miałam raz kępki i raz na pasku, do połowy od zewnętrznego kącika. Bardzo ładnie wyglądały. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie też nad połówkami myślałam dośc intensywnie, bo bardzo mi się podobają u kogoś :) a kępki polecasz? mi się zawsze wydawało, że to dużo roboty i że nie umiałabym ich potem odkleic, bo nie wiedziałabym, które rzęsy są moje, a które to kępki hehe ;D taka schiza! :D

      Usuń
  19. Chyba nie odważyłabym się na sztuczne rzęsy :p

    OdpowiedzUsuń
  20. ja ci nie pomogę, nigdy nie miałam i raczej nie zamierzam mieć - u niektórych rzeczywiście wygląda to bardzo dobrze, u innych natomiast karykaturalnie, najważniejszy jest ten złoty środek - umiar ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie.. dlatego starałam się wybrac takie w miarę naturalne i myślę, że i tak mi się udało - pomijając sparkles może, hehe bo te do codziennych chyba nie należą, ale i tak są piękne - na imprezę jak znalazł ;) mam nadzieję, że u mnie będzie to wyglądało fajnie :)

      Usuń
  21. Sparkles wyglądają świetnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? :D a uwierz mi, że na żywca są 100 razy piękniejsze ;D i naprawdę naturalnie wyglądają :D noo może oprócz tych błyskotek ale aż tak się w oczy nie rzucają, więc spoko :D

      Usuń
  22. Ja miałam dwie przygody ze sztucznymi rzęsami w zeszłym roku na sylwestra kupiłam sobie jakieś rzęski w Naturze niestety okazalo sie ze klej byl calkowicie zaschnięty. W tym roku poszłam do kosmetyczki, która przykleiła mi całe rzęsy za 20zł utrzymały się całą noc lekko gryzły w powieki na początku potem było ok. Gdzie kupowałaś te rzęski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupowałam w butiqueuk, bo likwidowali sklep i do końca grudnia wyprzedawali co się dało, przeceny nawet do -70% ;)
      a mocno Cię 'gryzło', szczypało w powieki? może to przez latex? w sumie też się tego obawiam :(

      Usuń
  23. te z brokatem i Cheryl zauroczyły mnie najbardziej z tych, co tu pokazałaś :)
    ja często używam kępek rzęs, takich najtańszych za jakieś 15 zł z Natury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak się sprawują? :D w sumie to ciekawi mnie czy kępki są lepsze, czy jednak całości? :D a może połówki? :D umiesz potem rozróżnić, które są Twoje a które nie? :D bo ja się coś obawiam, że wyrwę sobie wszystkie rzęsy swoje xD

      Usuń
  24. Chyba te ostatnie. Ogólnie kępki miałam tylko zakładane u kosmetyczki poza tym takich nie miałam i nawet nie chcę ;)

    Pozdrawiam, dzeejlo

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja i sztuczne rzęsy to zupełnie dwa inne światy, kiedyś próbowałam założyć i w ogóle mi nie wyszło ;)

    1 i 4 para podoba mi się najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh ;D obawiam się, że powiem to samo xD

      Usuń
  26. parcie na rzęsy widzę jest wielkie :) Piękne są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiedz, że to przez Ciebie, pozazdrościłam Ci Twoich pięknych naturalnych i widzisz co żeś z człowiekiem zrobiła...:D

      Usuń
  27. Podziwiam kobiety, które potrafią zakładać sztuczne rzęsy. Ja, niestety, jestem okropną niezdarą i nawet nie podejmuję się tego wyzwania;) Najpierw muszę opanować kreskę, ponieważ przy doklejaniu włosków ważne jest optyczne zagęszczenie rzęs:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też je podziwiam, bo póki co jestem w gronie takim samym jak Ty :D ja też jestem mega niezdarą, ale ostatnio próbuję walczyc ze swoimi słabymi stronami, ale sporo ich.. ;) i bywa ciężko.

      Usuń
  28. Wszystkie są pięknie, Asiu :-)) ja też jeszcze nigdy nie zakładałam sobie sztucznych rzęs i chyba najwyższa pora ruszyć do przodu :-D chcę Demi Wispies!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie to nasz ponoworoczno-noworoczny cel! :D

      Usuń
  29. Czekam na efekty w praktyce. Wszystkie piękne.

    OdpowiedzUsuń
  30. Śliczne mam nadzieje ze pokażesz sie nam w nich? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście :D jeśli tylko się przy tym sama nie zabiję i jakkolwiek zdołam je przykleic haha ;D

      Usuń
  31. Ja najbardziej lubię i najczęściej kupuję ardellki, bosko się noszą ;) Co do przyklejania pamiętaj jedynie, by dać klejowi chwilę podeschnąć i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dużo dobrego o nich słyszę, ale mogłam wybrać tylko z trzech rodzajów (demi wispies nie mieli) i z braku laku wzięłam te żeby w ogóle przekonać się, czy będzie w nich jakaś różnica :)
      dziękuję, a jak tak całkiem zaschnie (bo za długo się zgapię) to co wtedy? przyklei się mimo wszystko? w ogóle jak potem mam je ściągnąć żeby sobie własnych nie wyrwać? i co gorsza - nie skleić tym klejem? :D

      Usuń
  32. ja też nigdy nie doklejałam rzęs ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno zawsze musi być ten pierwszy raz :D

      Usuń
  33. Najlepsze jest to, że ja sprzedaję sztuczne rzęsy Ardell, a sama ich jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nic mi nie powiedziaaaaałaaaaś?! :D to jakby co to demiski od Ciebie można kupić? :D

      Usuń
  34. Ja zawsze marzyłam o wachlażu takich rzęs jednk boję się, żę nie umiałabym sobie sama przykleić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja jestem tym faktem przerażona, ale... postanowiłam pokonywać swoje 'lęki', ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć żebym sama z siebie była w końcu zadowolona :D

      Usuń
  35. A ja mam swoje długaśne rzęsy więc mi te nie potrzebne ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozazdrościć - ja po odżywkach na co dzień jestem już zadowolona z ich stanu ale jednak do makijaży blogowych czy konkursowych to moje własne nie dają rady.. :D

      Usuń
  36. nigdy nie miałam na sobie sztucznych rzęs. w zasadzie jestem ze swoich zadowolona, chociaż wiadomo że niekiedy i takie by się przydały. :):)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja dwa razy w życiu przyklejałam rzęsy, ale jakoś... średnio mi to wychodzi xD

    OdpowiedzUsuń
  38. Według mnie wszystkie są świetne. Sama mam przykre doświadczenie ze sztucznymi rzęsami, ale może rzeczywiście to wina kleju. Jestem ciekawa Twojej opinii i może znowu wypróbuję?

    OdpowiedzUsuń
  39. Właściwie nie tak bardzo. Nie szczypało lekko gryzło w powieke przez to ze byly dosc sztywne tak mi sie wydaje ale po okolo godzinie juz nie czulam :) do tego mialam maske na oczach wiec troche haczylam nimi o gore maski nad oczami i przez to moze mnie troche draznilo ;)
    ja sie strasznie obawialam bo mnie zawsze wszystko boli ale bardziej bylo to laskoczące niz bolesne ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja niby umiem sobie przykleić sztuczne rzęsy i nosiłam trochę po domu, ale zawsze się boję gdzieś w nich iść, że mi się publicznie odklei i będzie wstyd:D

    OdpowiedzUsuń
  41. Podobają mi się prawie wszystkie. Najbardziej lubię te na silikonowym przeźroczystym pasku, nie robią wtedy grubej twardej linii.

    OdpowiedzUsuń
  42. Tytuł mnie rozwalił! ;-)
    Wszystkie wydają się ładne, ale nigdy nie miałam sztucznych rzęs i trudno mi stwierdzić, jak wyglądają "na oczach".

    OdpowiedzUsuń
  43. Są takie śliczne, a ja w dalszym ciągu nie potrafię ich nakładać... To jedna z tych rzeczy, których chyba nigdy nie ogarnę ;D

    Ps. Zapraszam do siebie - nowe wydanie starej aLoveliness :)
    www.nejviis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. ja jeszcze nigdy nie miałam na oczach sztucznych rzęs, muszę w końcu spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  45. 2 najpiękniejsze<3 jak zwykle sroka ze mnie wychodzi:D
    ja takich nie potrzebuje za to w zamian co jakiś czas kładę się pod stół :D

    OdpowiedzUsuń
  46. ostatnio również myślałam nad zakupem rzęsek ;) bo nie miałam jeszcze rzęs na pasku a strasznie mnie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Widzę, że nie jestem sama :) Ja też nie miałam jeszcze sztucznych rzęs na oczach. Te Cheryl mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  48. Jeśli chodzi o zakładanie, to najlepiej najpierw przymierzyć, dopasować i ewentualnie przyciąć jak są za długie. Ja sobie zawsze kropelkę kleju na grzbiet dłoni nakładam i przejeżdżam paskiem rzęs po nim, trzymając je pęsetą mniej więcej po środku długości. Potem staram się jak najbliżej rzęs własnych je przykleić i lekko dociskam pęsetą. A zdejmowanie jest proste :) Delikatnie łapiąc za koniec w zewnętrznym kąciku (przy zamkniętym oku) i pociągam w kierunku wewnętrznego. Potem je oczyszczam delikatnie z kleju płynem do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...