sobota, 1 lutego 2014

A wiosna pachnie właśnie TAK... :)

Myślę, że już czas na moje małe podsumowanie pięciu najnowszych wiosennych (2014) wosków z Yankee Candle, które dostępne są na www.chocobath.pl (każdy wosk jak zawsze macie podlinkowany). 

Po zapowiedziach przyznam, że poczułam się lekko rozczarowana, bo liczyłam na coś bardziej soczystego (w poprzednim roku pod tym względem było naprawdę świetnie!). Kiedy zobaczyłam, że aż 3 z 5 propozycji mają być kwiatowe, pomyślałam sobie 'oooo nie! to nie dla mnie!' - przecież ja nienawidzę kwiatów! Przecież nie odróżniam jednego od drugiego, nie mówiąc już o tym, żeby wypowiadać się jak one pachną! :D Sądziłam, że wyjątkowo ta edycja mi się nie spodoba. Ale jak widać to kolejny przykład na to, by nie skreślać wosków wyłącznie po wyglądzie czy nutach zapachowych, które naszym zdaniem nie przypadną nam do gustu - najlepiej zwyczajnie zaryzykować i sprawdzić na sobie, bo nawet takiej zagorzałej przeciwniczce kwiatów jak ja, większość z nich zwyczajnie przypadła do gustu! :)


"Wyobraź sobie siebie w hamaku lub na ogromnym ręczniku plażowym. Palmy kołysząc się delikatnie nad Tobą zapewniają relaksujący odpoczynek i chronią przed słońcem. Niebo ma najpiękniejszy odcień błękitu. Ten zapach jest jak chłodny, orzeźwiający cień.  Zielony zapach trawy morskiej, liści palmowych oraz kokosa."
Powyższy opis zdecydowanie jest IDEALNY, żeby powiedzieć jak pachnie ten wosk. I w zasadzie chyba nawet nie miałabym nic więcej do dodania. Wąchając go, nie da się myśleć o czymś innym, jak właśnie o wakacjach, o beztroskim urlopie pod palmami, w cieniu, czując chłodny powiew wiatru na naszych rozgrzanych ciałach. Bardzo urzeka mnie w nim ta trawiasta, palmowo-łąkowa nuta (rok temu pokochałam ją w A child's wish, ale tutaj jest o wiele mocniej wyczuwalna). Gdyby nie kokos, powiedziałabym, że bez wątpienia zapach ten kojarzy mi się z łąką w piękny słoneczny dzień. Jednakże właśnie przez obecność kokosa, wosk ten polecam szczególnie jego wielbicielkom (sama go uwielbiam!). Zdecydowanie mocno go tutaj czuć. Choć pokusiłabym się o stwierdzenie, że przy rozpaleniu ta kokosowa woń pobrzmiewa jedynie w tle. Czuć, że jest, ale jednak bardziej zdominowana zostaje przez trawiaste/palmowe nuty, co mi z kolei też bardzo odpowiada. Uwielbiam zapach 'wakacyjnej' trawy, od razu widzę siebie jak biegam po niej boso, a najlepiej wtedy, kiedy ją podlewam - love it! :D Szukając jednak nieco 'smaczniejszych' skojarzeń, to Under the palms bardzo kojarzy mi się też z tym kremowym nadzieniem, jakie znajdziecie wewnątrz Rafaello - pychota! :) Bardzo polecam! 6/6



"Poczuj zapach nocnej bryzy mieszającej ze sobą zapach owoców cytrusowych i ciepły aromat drzewa sandałowego."
To zapach, do którego ciągnęło mnie najmocniej ;) I jak zwykle moje przeczucie mnie nie myliło, bo zapach jest po prostu WOW! :D Powiecie zaraz, że się za dzieciaka naoglądałam za dużo telenowel (w sumie to tak było, ale nie wygadajcie nikomu! :D ), jednakże zapach tego wosku kojarzy mi się z plażą nocą u boku baaardzo zadbanego mężczyzny - naszego ukochanego lub (nie)zwykłego kochanka :D Jest to dla mnie jeden z najromantyczniejszych i jednocześnie najbardziej intymnych zapachów, jakie kiedykolwiek wąchałam, serio. Palę go i marzy mi się taki romansik, fantazja rusza do przodu i czuję się tak błogo i bezpiecznie, że... odpływam i mam ochotę zostać w tej krainie. Drzewo sandałowe wyczuwam, jak najbardziej - jednak co do obecności cytrusów, kłóciłabym się z tym, ale może to i lepiej - dzięki temu zapach jest po prostu bardzo ciepły i kojący jak ramiona naszego kochanka ;) Podoba mi się też niebo z naklejki tego wosku - jest magiczne, piękne i bardzo tajemnicze - tak samo jak aromat, który czuję odpalając go w kominku. Naprawdę wspaniały zapach, nie spodziewałam się, że AŻ TAK! Dopisuję do listy swoich ulubieńców :) 6/6
 


"Kwiat szczęścia… elegancki, perfumowany zapach chryzantemy z nutą słodkiego kwiatu wiśni i ciepłą wanilią."
Jak już wspomniałam wcześniej - kwiatów nie lubię, nie ogarniam i znam chyba jedynie róże czy tulipany - totalnie nie mam zatem pojęcia jak pachnie obcy, zwany chryzantemą - sorry! :D Być może to właśnie pachnie jak chryzantema? Nie wiem, nie pomogę, jedyne skąd je kojarzę to cmentarz.. :> Wiśni tutaj nie wyczuwam, raczej kojarzy mi się trochę z czymś waniliowym... może z cukrem wanilinowym tyle że w o wiele uboższej w słodycz odsłonie? Co dziwniejsze, wyczuwam tutaj też.. miód o.O Zapach jest przyjemny, jednak nie uwiódł mnie jakoś szczególnie. :) 4/6



"Niespotykane piękno i radosna energia kwiatów Champaca zawarta w urzekającym  kwiatowo owocowym zapachu."
Po wielu pozytywnych recenzjach jakie czytałam o tym zapachu, baaaardzo się na niego nastawiłam. Spodziewałam się, że będzie tak piękny, że długo nie wyjdę z zachwytu. Jest jednak odwrotnie, bo długo nie mam ochoty wejść do pokoju, kiedy on się pali (ani nawet kiedy przestanie)... Jest bardzo perfumowany, męczący, kojarzy mi się ze starszą bogatą i nieprzyjemną panią, wylewającą przy okazji na siebie 3/4 flakonu ciężkich, babcinych i dawno już niemodnych perfum.. Zdecydowanie nie moje towarzystwo, uciekam z daleka od takich klimatów. Zdecydowanie nie dla mnie.. Boli mnie od niego głowa. 1/6



"Jasny i piękny… tryskający życiem, lekko cytrusowy zapach tropikalnych płatków hibiskusa."
Pink Hibiscus z kolei bardzo mnie zaskoczył :) Po zapowiedziach z miejsca go skreśliłam, myśląc, że z pewnością się nie polubimy, a jednak stało się zupełnie inaczej! Już po pierwszym powąchaniu wiedziałam, ze TO JEST TO! Zapach jest po prostu przepiękny! Zaraz po Midnight Oasis to mój ulubiony zapach! Jak zwykle, nie jestem Wam w stanie powiedzieć jak pachnie hibiskus, jednakże zapach jest bardzo słodki. Idealny na wiosenne i letnie dni. Bardzo lubię go palić, jest niezwykle intensywny już przy bardzo małej ilości w kominku. Zapach rozchodzi się po całym domu - jest kobieco, wiosennie i po prostu zachęcająco. W połączeniu z czystym, wysprzątanym mieszkaniem sprawia, że aż chce się przebywać w tych pomieszczeniach, mimo tak brzydkiej pogody, jak teraz. Zapach jest zdecydowanie bardzo słodki - wyczuwam w nim jakby delikatnie zmiksowane truskawki oraz przepiękną nutę czerwonej róży, którą uwielbiam. Nie jest to zapach z gatunku babcinych (jak np. Fresh cut roses), tylko najpiękniejszej róży z możliwych. Bez wątpienia przeważa tutaj też ten hibiskusowy aromat (jakkolwiek to naprawdę pachnie), bowiem mimo wyraźnie wyczuwalnej słodyczy nie da się powiedzieć, że nie czuć w nim kwiatów, bo czuć. I to mocno. Jest bardzo ciepły, domowy, a przy tym niesamowicie wiosenny. Mogłabym go palić bez końca! Również dołącza do listy moich ulubieńców! 6/6

                                                                    ___________________________

Wszystkie woski macie podlinkowane, znajdziecie je na www.chocobath.pl w cenie 6 zł za sztukę. Przy czym warto pamiętać, że każdy wosk dzielimy sobie na kilka małych kawałeczków (ok. 4-7), a każdy z tych kawałeczków spokojnie możemy odpalać jeszcze po kilka razy. 
Przyjemność niesamowicie wydajna i bardzo uzależniająca - właśnie mija rok od mojego woskomaniactwa, a ja z każdą kolejną edycją zakochuję się w nich coraz bardziej, żałując, że tak późno je poznałam i że ominęło mnie tyle fantastycznych kolekcji z poprzednich lat. Proszę zatem nie popełniać moich błędów i zacząć przygodę z nimi już dziś! :D


Co do wiosennej kolekcji - jestem zaskoczona. Nie spodziewałam się, że jakikolwiek zapach, poza Midnight Oasis, przypadnie mi do gustu, a jednak okazuje się, że kwiatowe nuty wcale nie muszą być takie najgorsze ;) Wciąż jednak utrzymam swoją opinię, że kwiaty to niekoniecznie moja bajka (ogółem, nie tylko we woskach), jednakże - jak widać - zdarzają się wyjątki. Uwielbiam trawiaste nuty od YC, bo zawsze kojarzą mi się z dzieciństwem. Zapach mężczyzny w Midnight Oasis to też najlepsze posunięcie, na jakie mogli wpaść.. ;) Poznanie się z wiosenną kolekcją było sympatyczne, jednak nie ukrywam, że najbardziej czekam na kolekcję letnią, gdyż po zapowiedziach po prostu wiem, że każdy przypadnie mi do gustu - owocowe czy też drinkowe zapachy w tych woskach mogę kupować na oślep - każdy jeden jest rewelacyjny! Czekam zatem, niecierpliwie przebierając nóżkami :D


Tymczasem jestem bardzo ciekawa co Wy myślicie o wiosennej kolekcji wosków Yankee Candle na 2014 rok? Który zapach Was zainteresował? Na który się skusicie? :)

41 komentarzy:

  1. Miałam takie same odczucia jak Ty, bo również nie przepadam za zapachami kwiatowymi :D A jednak wcale nie było tak źle! Z tym, że zdecydowanie różnimy się w 2 opiniach :D Midnight Oasis mało mnie nie zabił, a Champaca Blossom z kolei mi bardzo przypasował :D

    Ja też nie mogę się już doczekać serii letniej, tyle soczystych zapachów, ach! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa widzisz :D to dobrze, bo już się bałam, że jestem jedyną babą niekwiatową - zabrzmi to brutalnie ale zawsze się cieszyłam jak mi kwiaty w pokoju usychały - mama mi znosiła tego zielstwa tyle a ja nigdy nie chciałam miec żadnego i z satysfakcją patrzyłam jak zasychają - dzisiaj już nie mam żadnych bzdetnych kwiatów na oknie, chociaż jedyne co mi się podoba to storczyki :D

      Haha trochę mnie to rozbawiło :D no ale dobrze, że Cię jednak nie zabił i że tu jesteś ze mną :* Champaca Blossom to chyba będzie mój prześladowca :D brrrr!

      Noooo! Letnia kolekcja to będzie bomba soczystości! <3 już się nie mogę doczekac :D

      Usuń
  2. zielony kusi mnie, kolor wiosny

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę sobie sprawić ten hibiskusowy i under the palms :D kocham takie zapachy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo widzisz! to koniecznie! a Ewelina jak? :D

      Usuń
    2. a Ewelina uwielbia "Under the palms" :) miałaś rację - on jest niesamowity :)

      Usuń
    3. to teraz już na pewno nikt mi nie wmówi, że nie jesteśmy siostrami! :D <3

      Usuń
  4. Zamierzam sobie zamówić trochę wosków, ale to za kilka dni jak będę mieć kasę;]...i chyba też skuszę się na jakieś wiosenne, bo bo pogoda za oknem jest masakryczna:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tym bardziej polecam wiosenno-woskowy świat, po wszystkich świątecznych zapachach przyjemnie jest zapalic coś tak świeżego i wiedziec, że wiosna już coraz bliżej ;)

      Usuń
  5. muszę je w końcu kupić na wypróbowanie;D a co! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od zawsze to powtarzam! :D uwielbiam je :D

      Usuń
  6. Oj, woski podrożały, teraz kosztują 7 zł ;) Tak samo świece, niestety YC podniosło ceny i teraz musimy płacić więcej. No cóż, Midnight Oasis tak podbił moje serce, że na pewno sobie świeczkę tego zapachu. Midnight Oasis jest tak piękny, że nawet mój narzeczony zwrócił na niego uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak, słyszałam właśnie :( ale te póki co są jeszcze w Mydlarni ChocoBath po 6 zł :)

      to cieszę się, że też Cię oczarował, bo jest moim ideałem!

      Usuń
  7. Mnie, całe szczęście, YC mania nie dopadła... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pink Hibiscus i Midnight Oasis to dwa moje ulubione. Under the palms nie przypadl mi do gustu a Lovely Kiku jeszcze jest nie otwarty, czeka na swoja kolej :)
    Champaca Blossom - tej tarty nie udalo mi sie kupic a szkoda bo chcialam 'zobaczyc' czy jest wart tego szumu wokol niego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja ze swojej strony go nie polecę (champaca blossom) ale wiadomo, że możesz miec inne odczucia i warto przekonac się na własnym nosie :)

      grunt, że chociaż któreś wspólnie nam się spodobały! :D zawsze mnie to cieszy :D

      Usuń
  9. Nie skusiło mnie nic z oferty wiosennej poza Champaca blossom właśnie, który także serca mi nie podbił. A poczytałam trochę w internecie na temat tej kolekcji...Teraz zaczynam żałować :D Powinnaś pisać opisy do YC!!! ;) Under the palms i midnight oasis ciekawią mnie teraz tak bardzo, że w końcu nie wytrwam i je kupię :) I jeszcze Raffaello dla pełnego efektu ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooo, dziękuję Ci, Kochana :D nawet nie wiesz jak mi to miło czytac :) to dla mnie ogromny komplement, bo naprawdę uwielbiam te woski i zawsze szukam tysiąca skojarzeń żeby Wam jak najbardziej przybliżyc ich zapachy :) dziękuję :*


      a te dwa zapachy są super! myślę, że nie pożałujesz ich zakupu jeśli się na nie skusisz :D

      Usuń
  10. hibiskus mnie bardzo kusi:) muszę go mieć

    OdpowiedzUsuń
  11. jejku normalnie zachciało mi się wszystkich! muszę niedługo się przejechać do stacjonarnego sklepu,mam nadzieję ze mają te woski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja je mam od 'przedświąt', czyli od grudnia, mniej więcej od połowy, więc z pewnością na nie trafisz a jak nie to polecam online, z Mydlarni ChocoBath zawsze mają ekspresowe wysyłki, sprawdzone na sobie :)

      Usuń
  12. Nie wąchałam jeszcze żadnego z nich, ale już mnie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie chcę je wszystkie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czuje, że PINK HIBISCUS mógłby podbić moje serce!
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem pewna! pachnie bosko! :)
      również pozdrawiam :*

      Usuń
  15. Midnight Oasis jest obłędny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooojj tak! :) cieszę się, że ma coraz więcej zwolenników! :)

      Usuń
  16. Zaopatrzyłam się ostatnio w wiosenne woski, ale jak na złość właśnie Midnight Oasis jakoś mnie nie zainteresował i został w sklepie...Mam za to pozostałe cztery, zobaczymy, jak się będą sprawować :) "Na zimno" najbardziej zaciekawił mnie Under The Palms właśnie przez tą swoją trawiasto-liściastą nutę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Under the palms jest piękny! :) I naprawdę masz czego żałować, jeśli chodzi o niekupienie Midnight Oasis, bo jest po prostu idealny :) Chociaż nie każdemu pasują męskie perfumy/zapachy itd., ale też wiem, że właśnie mnóstwo kobiet uwielbia takie zapachy i ja też do nich należę właśnie :D jeśli spodobają Ci się te, które mi to naprawdę polecam dokupienie Midnight Oasis, na pewno nie pożałujesz! :)

      Usuń
  17. Wiosenne woski o tej porze roku, to świetna sprawa. Można chociaż na chwilę zapomnieć o aurze za oknem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na początku moje serce podbił Under The Palms - przepiękny, kokosowy, bardzo intensywny. Ale jak kupiłam wosk Midnight Oasis, wiedziałam, że to jest zapach, który zasługuje na zakup świecy - zapach upadłego mężczyzny (określenie mojego M.) będzie długo gościł w moim domu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. oasis też mam i jest cudowny! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz bardzo fajnego i profesjonalnego bloga. Ja swojego prowadzę od niedawna, ale zapraszam http://kosmetyki-to.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...