poniedziałek, 17 lutego 2014

..bo co osiem głów, to nie jedna ;)

To chyba jedyny masowy temat świata, który nigdy mi się nie znudzi i mimo, że dzisiaj będzie o tym praktycznie wszędzie, dołożę w tym dniu również swojego 'tasiemca' - tak, tak, na kosmetycznym blogu :P Dziś bowiem.. Światowy Dzień Kota! <3 A jeśli śledzicie mnie od dawna, to na pewno doskonale wiecie, że ze mnie ogromna kociara, zresztą koty doskonale to wyczuwają, bo każdy jeden, nawet obcy do mnie ciągnie. ;) Jako że nie miałam dzisiaj pomysłu na wpis, wpis znalazł się sam :D KOTY! :D Możecie zatem podziwiać moje wspaniałe, kochane okazy, składać im gorące kocie życzenia i wysyłać podarunki :D Nie obrazimy się :D Zastanawiałam się, czy nie pokazać Wam absolutnie wszystkich zdjęć kotów, jakie kiedykolwiek miałam, ale.. chyba byłoby za smutno. Przynajmniej mi zbiera się na płacz, kiedy oglądam te zdjęcia, a nie o to dzisiaj chodzi. Zatem pokazuję Wam moją aktualną żywą gromadkę :)


Zdzisia - latem miną trzy lata od kiedy do nas przyszła nie wiadomo skąd i od kogo. Zamiast po schodach uwielbia iść po poręczy równo z człowiekiem, za pieszczoty dałaby się zabić, wskakuje obcym na ramiona i do samochodów (czego akurat w niej nie znoszę!), jest mega sprytna ale też kochana, bo zawsze opiekuje się każdym małym kotem... dwa lata z rzędu kiedy miałam małe kocięta opiekowała się nimi jak matka (mimo, że nigdy nią nie była i jest wysterylizowana), znosiła im myszy, bawiła się, myła je itd.. niczym kocia niania ;) Ten kot jest taki... ludzki i zabawny, serio :D I nie rozumie słowa NIE, dla niej wszystko jest dozwolone, na pieszczoty zawsze jest czas (nawet wtedy, kiedy idziesz obładowana ciężkimi rzeczami po uszy, nie widzisz co masz pod nogami i nagle okazuje się, że o mało co się nie zabiłaś, bo weszła Ci pod nogi, bo zachciało jej się głaskania :D ). Głaskana okazuje swoje zadowolenie bardzo mocno i bardzo głośno, dosłownie mruczy i charczy, można pomyśleć, że przy tym chrapie :P


Zyta - można powiedzieć mój 'koci emeryt'. :) Niestety od małego nie widzi na jedno oko ale jest naprawdę urocza, jak zacznie się ją głaskać to kaplica... nie pozwoli Ci odejść, żądając więcej i więcej ;)



Frania - również moja kocia emerytka, ale kocham ją nad życie. Razem z nią miałam jeszcze do zeszłego roku pięknego Franka. To bez wątpienia były moje dwa ukochane koty. Pozostała jedynie ona. Zresztą to jej cudowne spojrzenie mówi samo za siebie :) Również ogromna pieszczoszka, uwielbia wskakiwać mi na kolana, przebierać łapkami, wbijając mi je krwiście w skórę, ale uwielbiam to! ♡ W ogóle ona ma taaaakie piękne oczy. Wszystkie mają 'okrągłe' a ona ma takie skośne... typowo kocie. Zawsze mnie nimi czaruje. Jest przeeekochana!


Marcysia - latem skończy 2 lata, strasznie nerwusiasta i bardzo nie lubi towarzystwa innych kotów - do tego stopnia, że używa wobec nich przemocy :D Ale pieszczoch ogromny. Paradoksalnie. Zazdrośnica :P
Marcysia do góry, Zdzisia "rozkwakana" na dole :D



Chester ♡ - mój półroczny dzikus, którego jeszcze Wam na blogu nie pokazywałam - swoją 'premierę' miał jedynie na fejsie :P Jako jedyny 'przybył' do mnie najpóźniej, był bardzo dziko chowany, więc nasze początki były bardzo trudne. Ciężko się oswaja, nadal ma swoje schizy kiedy chce się go złapać i wziąć na ręce, zawsze ucieka, jest nieufny, ale jak już się go złapie (po morderczej gonitwie, po której można wypluć płuca), to tuli się do szyi i wychodzi na to, że lubi pieszczoty ale jeszcze nie do końca ogarnął w swojej główce, że nikt mu tu nie chce zrobić krzywdy ;) No nic... uczymy się siebie nadal. Jest śmiesznie krótki i taki misiowy, ma zupełnie inną sierść i uwielbiam go po niej miziać! :D


Tych Państwa chyba nie muszę Wam przedstawiać, bo kto śledzi mnie chociażby od niespełna roku już z pewnością zna ich doskonale.. :D ale w końcu jak gromadka to gromadka! :D


Antoś ♡ - gdy był malutki i teraz... ;) Zmężniał, prawda? To najpiękniejszy i najinteligentniejszy kocurek ever :D Najśmieszniej i najsłodziej zarazem wygląda, kiedy jest na drugim końcu ogrodu i usłyszy mój głos chociażby z okna... biegnie do mnie jak szalony, doskonale wie, kiedy mówię do niego, o nim i kiedy go wołam ;) Łasi się bardzo mocno, zwłaszcza jeśli chodzi o kocura. Dotychczas moje kocury raczej wolały chodzić własnymi ścieżkami i 'obciachem' było, kiedy dały się pogłaskać. Ten widzi we mnie chyba bóstwo, ale już od małego do mnie lgnął. Kocham go tak, że oooo mamo! ;)


Rosa - również jak była malutka i teraz :D Straszny rojber z niej ale jest taaaaaka kochana i urocza! :D Ma najbardziej niewinne spojrzenie, a psoci najwięcej i jak coś się stanie to od razu wiadomo, że to jej sprawka :D Śmieszą mnie też nasze 'rozmowy', jest przy tym wyjątkowo skrzecząca i zawsze odezwie się po moich najdziwniejszych pytaniach, w najmniej odpowiedniej i pogrążającej dla siebie chwili :D


Na koniec zostawiłam Waszą ulubienicę :D
Antosia - malutka i teraz. Bardzo się zmieniła - jak się urodziła była CAŁA biała, później pojawiły jej się szare pręgi, a obecnie wygląda na bardzo umorusaną - niby jest biała, niby trochę szara... ogon ma iście srebrzysty, przepiękny - uszy brązowe, a pyszczek szarzeje. Jestem ciekawa czy jeszcze się zmieni, czy już nie? :D W każdym razie te jej przepięknie niebieskie ślepka pozostały! :) Zachwyca się nią każdy, kto nas odwiedzi i wcale się temu nie dziwię :) Uwielbiam w niej to, że nienawidzi obcych. Dosłownie jak widzi, że wejdzie do nas ktokolwiek, kogo nie zna, ucieka tak bardzo, że nikomu nie daje się złapać. Przez pół dnia później się czai i dokładnie sprawdza, czy intruz już sobie poszedł i dopiero, kiedy upewni się, że 'teren czysty', wraca i daje się głaskać :P Ale to akurat dobrze, bo Zdzicha jest zbyt ufna i jestem pewna, że w końcu źle skończy. Głupich sąsiadów w mojej okolicy nie brakuje, o czym moje koty już nie raz się przekonały, dlatego Antośka pod tym względem jest najmądrzejszym z moich kotów :P Ma swoje fochy, jest bardzo zazdrosna o inne koty, najchętniej chciałaby wszystkimi rządzić, wydaje jej się, że jest księżniczką (choć nie mogę temu zaprzeczyć :D ), że jej jedynej wszystko wolno (nie wypowiem się :D ) i że jest najwspanialsza na świecie (też mi nie wypada zabierać głosu :D )

Oczywiście wszystkie kocham tak samo i za każdego dałabym się pokroić, ale przyznać trzeba, że charakterki mają takie, że czasami dają popalić! ;) Jednak uwielbiam je tak poznawać i obserwować ich reakcje. Poza tym potrafią poprawić mój każdy najgorszy humor i są po prostu najwspanialsze :) I niech mi ktoś jeszcze powie, że kot to tylko kot, nic nie czuje i jest głupi czy fałszywy - cyjanek mam już dla was przyszykowany :P Te koty tak łakną miłości, że aż się cieplej robi na sercu :) Wszystkiego najlepszego kocurki! :D Prezentu Wam nie dam, bo ja jestem Waszym najwspanialszym darem, a cóż lepszego mogłybyście dostać? :D Haha :D Dzisiaj będzie tylko obfite mizianie za uszkiem, po stópce i pod brodą, w zależności od upodobań! :D


Że każdy jeden jest najpiękniejszy na świecie to wiem i nawet Was o to nie pytam.. :D ciekawi mnie z kolei którego z nich chętnie byście mi podebrały? :D

130 komentarzy:

  1. Antosia ma chyba rasowe korzenie. :3 Albo jest rasowa, wygląda podobnie do tego kota: http://kicia.waw.pl/foto/dofin.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, ja mam tylko dachowce ale faktycznie wygląda identycznie jak ten kot :D a co to za kocur?

      Usuń
    2. Kot tajski, dla niektórych będący kotem syjamskim, a dla innych osobną rasą. Te koty właśnie rodzą się białe, a potem nabierają koloru. :3 A zdjęcie dokładnie wziełam stąd: http://kicia.waw.pl/kot-tajski/

      Usuń
    3. pewnie to jakiś przypadek ale umaszczenie ma naprawdę ciekawe, ostatnio nawet zaciekawiło moją weterynarkę jak byliśmy z Antośką na wizycie :)

      Usuń
  2. Antosia jest najsłodsza <3 Sama mam 3 kocice z czego 2 wzięłam na studiach- jedną ze schroniska, drugą z fundacji :) Ale co to za student weterynarii bez kotów na mieszkaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to kochana! :D ja to zawsze wszystkie koty przygarniam i dokarmian wszystkie okoliczne ;)

      Usuń
  3. slodziaki!!! super blog!!!!! Zapraszam też do siebie! Pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham koty, niestety nie mogę sobie na nie pozwolić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda strasznie, ja już bym chyba bez moich nie dała rady :( ale mówiłam - wprowadzaj się do nas! :D

      Usuń
    2. niestety, zarówno mama jak i ja mamy alergię na koty, choć chętnie bym jakiegoś przygarnęła :D

      Usuń
    3. ojojoj, to podwójna szkoda :(

      Usuń
    4. jedyny kot jaki mi zostaje to ten na tapecie komputera =^.^=

      Usuń
    5. też prawda :D do pluszowego przynajmniej da się przytulić

      Usuń
  5. Koty śliczne! Antośka zwłaszcza (będzie ciemniała pewnie do ok. 3 roku życia - z tego co widzę jeszcze trochę pociemnieje na grzbiecie :P). Wszystkiego najlepszego Kosmetasiowe kotełki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MIAUUUUcząco dziękujemy i mruczymy Ci do uszka :D (ja też, wiem, że to lubisz :D )
      zobaczymy, będziemy 'gnidę' obserwować haha :D ale śmieszna jest :D


      nie wiem co mam z nią zrobić kurde... czy sterylizować, czy nie? :/ taki śliczny kotełek, może dzieci też by takie były? :D

      Usuń
    2. Jak się nie możesz zdecydować to tymczasowo możesz dać jej półroczny zastrzyk hormonalny (taka kocia antykoncepcja) - całkiem proste i niedrogie ;) Co do małych to trudno ci będzie uzyskać takie umaszczenie u jej dzieci - najlepiej byłoby próbować z białym kotem krzyżować bo gen odpowiedzialny za umaszczenie Antośki (typu color-point plus tabby ) jest jeśli dobrze pamiętam genem recesywnym. Dlatego większość pomyśli że Antośka ma w sobie coś z rasowca - bo wśród roofcatów to umaszczenie rzadko występuje ;) Kwestia jeszcze czy łatwo ci będzie znaleźć im domki albo czy wszystkie sobie zostawisz :P

      Usuń
    3. zawsze wszystkie zostawiam :D choć kiedyś wydawałam znajomym i koleżankom ale to było straszne, w dniu oddawania (i jeszcze miesiąc przed i po) ryczałam jak szalona. Nie, nie, to nie dla mnie, za 'miętka' jestem ;)

      bo będę teraz właśnie na dniach zawoziła wszystkich do weta (poza Franią) i właśnie się nad Antosią zastanawiam... ciężko byłoby mi znaleźć białego, tu nikt takiego nie ma właśnie :/

      Usuń
    4. Można też zaryzykować z kotem który jest prawie cały biały tylko ma kilka czarnych plam (w sensie więcej białego niż czarnego) ale to wszystko jest kwestia przypadku (bo prawdopodobieństwo trafienia takich młodych jest raczej małe) no i przy kotach wychodzących to ciężko upilnować gdzie się (i z kim :P) szlaja ;) Lepiej przygarniać nowe - na pewno się napatoczą :P

      Usuń
    5. no to chyba ją wysterylizuję ale nie bez ooooogromnego żalu :(

      Usuń
  6. Pięknie się prezentują na zdjęciach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda tylko, że robione w różnych okresach :D ale nigdy nie mogę ich wszystkich razem zebrać do wspólnej sesji i tak to wychodzi w takich strzępkach :D dziękujemy :*

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. a pomyśl sobie, że miałam jeszcze trzy razy tyle ;) aż mi smutno jak oglądam je wszystkie na zdjęciach i wiem, że tylko one mi pozostały :(

      Usuń
  8. oj nie pytaj, którego bym podebrała - bo wszystkie z chęcią :D
    taka ilość kotów mnie zasłodziła po prostu. sama bym bardzo chciała mieć takiego, ale niestety mama ma alergię T.T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc wprowadzaj się do nas! wesoło tu mamy! :D a teraz jeszcze psinka dojdzie to już w ogóle! :D ooo mamo, od tej słodyczy można oszalec ale w tym pozytywnym sensie :D ja jak je dopadnę i ściskam to czasami mam wrażenie, że myślą o mnie 'ooo nieeee, znowu ta desperatka, faceta nie ma to nas tarmosi' hahaha :D

      Usuń
    2. po co facet jak są koty? :)
      ja swoją psinę też zawsze wytulę i wyściskam - jak tylko mam okazję, albo przez dłuższy czas jej nie widzę ^^

      Usuń
  9. Ja bym podebrała Antosia. Bardzo mi przypomina swoim zachowaniem kocurka, którego miałam w czasach licealnych. :) Super post. Zazdroszczę gromadki.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy :* Antoś jest bardzo kochany, pewnie dlatego, że mi przypomina Franka 'bliźniaka' Frani (miałam wtedy dwa i szukałam takich bliźniaczych imion, ale wyglądał inaczej, był typowym tygryskiem), tak samo na mnie reagował i był równie kochany. Nie wiem czemu ale właśnie z nim najlepiej się dogadujemy, a on się po prostu aż 'uśmiecha' jak mnie widzi - nie wiem jak to wytłumaczyc ale to naprawdę widac :) jak tylko pojawię się w zasięgu jego wzroku to rzuca wszystko i biegnie do mnie jak szalony i nie odstępuje mnie na krok, gdzie ja tam i on :)

      Usuń
  10. Wszystkie cudne kochane absolutnie piekne skladam unizone poklony zyczac najlepszych mizianek na swiecie:-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mizianki zawsze spoko i nigdy im nie dosc :D

      Usuń
  11. Słodziaki cudaki, wszystkie! :) Ja mam kotkę, rudzielca, i na pewno w kocim języku pozdrawia serdecznie całą gromadkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie moje też ją kocio i uroczo pozdrawiają :D

      Usuń
  12. Jaka przesłodka gromadka kotków :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Antosia to zaiste kocia ksiezniczka. Nie umiala bym wybrac jednego. Wszystkie sa cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, też bym nie umiała wybrać jednego :D dziękujemy :*

      Usuń
  14. Wreszcie pokazałaś wszystkie kocurki :D Każdy jest śliczny i inny z charakteru jak to koty ;) Widzę że dominują szaro-białe, latem taka kotka się do mnie przybłąkała, chuda i bardzo zabiedzona rzucała się na suchy chleb, ale jej nie przygarnęłam chociaż bardzo chciałam - mama nie pozwala i mam alergię :( trochę odkarmiliśmy ją i sąsiadka ją wzięła, także i tak do mnie przychodzi ;) U dziadków też był taki kot, podrzutek, ale taka menda z niego była, łapał kurczaczki jeszcze z pod kury, to dziadek go gdzieś przehandlował i pojechał s powrotem do miasta ;) obecnie przychodzi do nich kotka sąsiadów też podobna z wyglądu to dalej mam radochę ;) Przy takim święcie bardzo mi brak mojej kotki :( dlatego wyściskaj je wszystkie ode mnie, a w szczególności Rosę, nadal bardzo podobną do mojej Dzidzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja miałam ochotę pokazać Wam wszystkie jakie kiedykolwiek były ale ten post byłby taki długi, że... ooo mamo :D a było ich naprawdę mnóstwo i wszystkie były kochane :) (no dobra, dwa to były nicponie działające mi na nerwy :D ale teraz to i za nimi tęsknię, chyba taki mój urok)

      Do mnie się poza moimi zlatują też wszystkie okoliczne, m.in. biologiczny tata Chestera, a do niedawna przychodziły jeszcze 2 rude sąsiadów, także to też jest fajna sprawa :D

      Wyściskam wszyyyystkie <3 Rosę najmocniej :D

      Usuń
    2. Możesz podzielić na kilka postów ;) z chęcią bym wszystkie zobaczyła :D
      Jak nawet spotkam kota na ulicy to zawsze wołam i próbuję pogłaskać ;) a niektóre to do domu mnie odprowadzały ;)
      Widzę że my jesteśmy takie same kociary ;D

      Usuń
    3. oj ja też :D wiele razy robiliśmy takie eksperymenty jak np. byłam na wakacjach z rodzicami kilka lat wstecz i spotkaliśmy po drodze jakiegoś kota to rodzicom nigdy nie dał się pogłaskać, a mi każdy jeden :D w tym roku to wręcz musiałam mu zostawić moją szynkę, którą kupiłam i szybko uciekać, bo bez przerwy za mną szedł a że wchodziłam na szosę niedaleko to nie chciałam żeby aż tam szedł, bo kotek piękny i zadbany więc na pewno miał dom ;)

      ooooj, na to wygląda! :D swój swojego zawsze zrozumie :D strasznie lubię takie osoby! :D

      Usuń
  15. śliczności! Proszę wszystkie wygłaskać od cioci Natalii :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojejciu ile kociaków! Oszalałam ;-) Ja mam tylko jedną kocicę, ale za to rozpieszczoną do granic możliwości ;) Z chęcią podkradłabym Ci Antosię, chociaż pozostałe też są słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje też są rozpuszczone totalnie, a Antosia to właśnie chyba najbardziej haha :D te, które stroją największe fochy (czyli Antosia i Marcysia - jej mama) właśnie od małego były moimi pupilkami no i widać na zbyt wiele im pozwalałam haha :D pozdrawiamy Twoją! :D

      Usuń
  17. Jak dobrze wiedzieć że nie jestem sama na tym świecie co kocha swoje koty.Już od dawna widziałam że skończę jak Villas tylko że z kotami.Wszystkie piękne są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba też tak skończę :D ale co zrobić, kiedy kocham je nad życie i po prostu one dają mi energię? ;)

      Usuń
  18. Smakowitości i dużo gilania życzy moja piątka kocia :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooch jak wspaniale! :D chcę zobaczyć Twoje, prooooszę, prooooszę! :D

      wzajemnie! :D

      Usuń
  19. Miaucząco posyłamy pozdrowienia dla twoich kociaków. mój pierworodny dziś złapał sobie gołąbka by uczcić swój dzień, a Szarka gardzi saszetką z łososiem liczy na coś lepszego w swój dzień, haha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah :D moja Zdzicha ostatnio też pożarła gołębia sąsiada ale udajemy, że jesteśmy niewinne :D :D :D ciekawe co dzisiaj sobie upoluje :P

      Usuń
  20. ale śliczne koteczki:) ja mam pieska:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też przesyłamy dla niego mizianko za uszkiem! :D

      Usuń
  21. wszystkie są prześliczne i każdego bym wyprzytulała (jeśli miałby ochotę ;)), ale nie podebrałabym żadnego, bo moje najukochańsze futro strzeliłoby focha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz być pewna, że każdy miałby na to wielką ochotę :D one choć zupełnie inne, czasem fosiaste itd. to wbrew pozorom każdy jeden kocha pieszczoty :) Zdzicha, Zyta i Frania to by Ci z kolan nie zeszły nigdy :D

      Usuń
    2. moje kocisko to owszem, czasami jest bardzo przytulaśne, sam włazi na kolana, ale 5 minut miziania mu wystarcza. lubi też być wzięty na ręce jak dzidzia - brzuchem do góry i wtedy włącza swój motor :D ale za długo nie daję rady go tak trzymać, bo jest dość wyrośnięty i waży ponad 8kg :D a z zachowania to taki typowy leniwy, dorosły kocur :D miałam też za to podwórkową przybłędę, cudowna koteczka z niej była. zupełnie dzika, ale zaczęłam ją dokarmiać i powoli, powoli się oswajała. po jakimś czasie biegała przy nodze, jak piesek albo siadała pod oknem kuchni i wydzierała się w niebogłosy, by ktoś wyszedł na podwórko, by... głaskać ją przez godzinę :D teraz pod domem kręcą nam się tylko jej dzieci, wnuki i prawnuki, ale one to już tylko czekają, by im michę napełnić :)

      Usuń
    3. hahaha ooo kurcze! :D to niezły ten 'maluch' jak 8 kg waży! :D u mnie do góry brzuchem na rękach to jedynie Zdzisia lubi :) inne za chiny ludowe nie pozwolą :D same muszą mi wejść na kolana lub położyć się przy mnie i wtedy to mogę je głaskać non stop ;)

      Usuń
  22. cóż za charakterne koty ;)) są przeurocze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooj tak, świat bez kotów to nie świat! :D

      Usuń
  23. hahaha, jesteś prawdziwą kotomaniaczką! Też miałam kiedyś kociaki... ale niestety moja mama nie jest fanką kotków, więc obecnie mam psa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooj tak, wychodzi z tego, że ja jak już mam bzika na jakimś punkcie to do oporu hahhaa :D i chyba faktycznie tak jest :D

      moi rodzice też nigdy nie chcieli kotów, w dodatku jeszcze w podstawówce miałam jakiś dziwny epizod, że przy kotach kaszlałam i ciężko mi się oddychało - już myśleliśmy, że to kocia alergia i chcieli mi wydać wszystkie trzy koty jakie wtedy miałam - wpadłam w taką rozpacz, że na siłę z nimi przebywałam, dusząc się i kaszląc ale... przeszło - i do dziś nie wiem co to było ale cieszę się, że się uparłam i pokazałam rodzicom, że co jak co ale koty muszą zostać ;) nie kochają ich aż tak jak ja ale ja kocham je tak mocno, że żadnej więcej miłości im nie brakuje ;)

      A sama też za około 2 tygodnie będę miała szczeniaczka, więc też Was zaspamuję fociami ! :D

      Usuń
  24. KOTY <3

    wszystkie piękne!!!! Ukradłabym wszystkie ale najpierw wytuliłabym chyba Zdzisię <3 mam słabość do takich szaraków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooojj to na pewno byś oszalała na punkcie Franka, ten to był dopiero pięknie umaszczony! ;)

      Usuń
  25. Ale cudowna gromadka! Ja kocham koty, ale niestety obecnie żadnego nie mam. Musiałam się pozbierać trochę po utracie ostatniej kotki, ale wiosną z pewnością przygarnę jakieś kocie maleństwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie życzę Ci tego bardzo, bo kociaki są kochane - wszystkie :) i rozumiem też doskonale pozbieranie się po utracie, ja też zawsze bardzo mocno to przeżywam :(

      Usuń
  26. Niezła kociara z Ciebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. ile kotów w jednym domu <3 kiedyś też będę mieć kota, ba! ustalone to już jest z chłopakiem..:D ale ja pragnę rudego :)

    pozdrawiam i zapraszam do siebie http://patulkarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raz tylko miałam rudo-czarno-białą kotkę - piękna była i też mi się właśnie marzy taki rudzielec :) miałam też takiego bardzo jasnego biało-rudego kota ale niestety zmarł - nosówka :(

      Usuń
  28. Odpowiedzi
    1. prawda? :D ooojjj, ten to z powodzeniem mógłby łamać serca :D ja to jestem w nim bezgranicznie zakochana :)

      Usuń
  29. Antosia <3 przypomina mi troszkę koty syjamskie ale zależy które hehe ;) świetne kociaczki :) 100 latek dla nich ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę tak jest właśnie :D dziękujemy :D

      Usuń
  30. Antonina jak zwykle przyćmiła swym blaskiem resztę :D
    Nawet nie wiedziałam, że dziś święto kota - As Ignorantka, muszę się ubiczować w ramach kary :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pfff! nie faworyzuj moja droga, nie faworyzuj! :D zauważasz tylko najpiękniejszą a reszta to co?! :D już ja Cię 'spejczuję' ooojjj poczekaj ino chwilę ! :P

      Usuń
    2. no dobra - ANtosia to paszczur - reszta jest taka piękna :D hy hy ^^

      Usuń
    3. pfff :P sama jesteś paszczur :D

      Usuń
  31. Ojej ile pieknych kociaków :) Uwielbiam koty, to są takie slodkie pieszczochy, które mają swoje zdanie i pozwalają nam robić z nimi to, co one chcą i kiedy chcą :) Kocham koty :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha dokładnie tak jest :D ale ja myślę, że charakter kota tak naprawdę w dużej mierze zależy od właściciela - Antośkę i Marcysię straaaasznie rozpuszczałam i są efekty haha :) aż zbyt negatywne :D reszcie dałam pełną swobodę i pieściłam wtedy kiedy one chciały i dzisiaj z kolei one chcą wtedy kiedy i ja :D

      Usuń
    2. Koty to jednak ogromni indywidualiści - naprawdę chodzą swoimi ścieżkami :D

      Usuń
    3. żebyś wiedziała! ;) jeśli ktoś oczekuje od kota, że będzie taki sam jak pies, że go wytresuje i wszędzie będzie za nim chodził to pewnie mocno się rozczaruje, chociaż wiem z doświadczenia, że są takie koty, które potrafią być wpatrzone w Ciebie jak w obrazek. Miałam kiedyś takiego Wojtusia, baaaardzo go kochałam i dosłownie wszystko dla mnie robił. Rozmawiał ze mną bez przerwy. Ja słowo to on 10. Łasił się, chodził za mną wszędzie, był wniebowzięty kiedy go głaskałam. Zawsze na mnie czekał... po prostu ideał. Strasznie mi go brakuje, bo to był taki 100%-owy kocio-psi-przyjaciel :)

      Usuń
    4. A ja mam Kotkę, wabi się Filipka i nie lubi głaskania, pieszczot... Robi to, na co ma 2 danej chwili ochotę. Tak samo daje sie głaskac tylko wtedy kiedy ona chce... Podobnie jest z jedzeniem - wybredna przeokrutnie :) Ale i tak ją kocham, bo to kotek przygarnięty... Ktoś ją wyrzucił w pudełku :( Była tak mała ze nie umiała pić i jeść, a to drugie ma do tej pory, bo jak jej nie pokroję jedzenia to żarcie wraca :D szkoda, ze na dywan :D

      Usuń
    5. ojjj Kochana i takie koty - fosiarze u mnie były hehe, ale na szczęście bardzo mało, większość jednak kocha pieszczoty ;) także nie przejmuj się ;)

      dobrze, że są tacy ludzie jak Ty :*

      Usuń
  32. Swojej dwójki mam czasami dosyć,a tu taka gromada ;) Urocze kociaki i widać, że u Ciebie mają najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha nooo czasami potrafią popalić i to nieźle ;) dziękuję :* mam nadzieję, że im tu dobrze :)

      Usuń
  33. Jestem rozczarowana! Napisałam komentarz i go nie dodało :(

    Sporą tą gromadkę masz :) W domu mieszkają? Ja uwielbiam większość zwierząt i szczególnie na mnie psiara i kociara mówią, ale jakoś koty mnie już nie lubią. Może wyczuwają, że kiedyś przez nie byłam w szpitalu i nie mogłam ich dotykać, a do dzisiaj jak dotykam kota to muszę iść umyć ręce, żeby czasami twarzy nimi nie dotknąć, a tym bardziej, żeby do ust nie dotknąć. Jednakże uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj, no to może bloger świruje? Czasem też tak właśnie mam, więc jak piszę np. coś długiego to zawsze przed dodaniem kopiuję :D A co do kotów to i tak i nie, częściej na dworze siedzą choć zimą w domu obowiązkowo :D to samo Pikuś ;) Oj, no to faktycznie masz przerąbane :(

      Usuń
    2. Osobiście chciałabym i koty i psy i wszystko w domu! Ale wiadomo wszystko z rozsądkiem. Moja kuzynka dostała zeszłego roku na święta Wielkanocne kota brytyjskiego i zakochałam się w nim! Tylko w kotach wkurza, a może intryguje, ciekawi, zadziwia, fascynuje i przez to wkurza, że chodzą one swoimi ścieżkami, są indywidualistami i mają swoje wizje, a psy to raczej takie większe głupole są :)

      Usuń
    3. eee tam, koty są cudowne ;)

      Usuń
  34. Pozdrowienia dla kociaków od Pipi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozdrawiamy również :D macha Wam 8 kocich ogonków :D

      Usuń
  35. Ja oczywiście podbieram Zdzisławę, mam słabość do pręgów - i nosi imię jak moja Babcia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę bardzo! :D Zdzicha to taka przylepa... w ogóle tak jak Twój chyba nie ma kręgosłupa, bo jak się ją 'wygnie' i położy to tak leży i jest przy tym tak wniebowzięta jakby to były dla niej nie wiadomo jak wielkie cesarskie masaże, hahaha :P

      Usuń
  36. Odpowiedzi
    1. mają to po właścicielce hahahahaha :D

      Usuń
  37. Ja zdecydowanie bardziej wolę PSY :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż.. ja psy też kocham ale jednak natura kociary wygrywa ;)

      Usuń
  38. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kota!! :D
    Spora ta Twoja gromadka :) I oczywiście Antosia najcudowniejsza!! <3 Mnie się zawsze marzył biały kot, chociaż bardziej perski, taki jak Śnieżek ze Stuarta Malutkiego ;p Ale Antosię bym Ci podebrała :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Dotarłam do końća !! Chester mnie zauroczył :) Wszystkie są kochane ja mam tylko ttaj 2 u rodzicow 1

    OdpowiedzUsuń
  40. Wiedziałam, że gdzie jak gdzie, ale u Ciebie na pewno będzie dzisiaj koci post :)

    Ja jestem stale i wciąż zakochana w Tośce, to prawdziwa kocia dama, jest przepiękna, a z Antka wyrósł taki przystojniak, że pewnie złamał już nie jedno kocie (i nie tylko) serducho :) Aż miło popatrzeć na Twoją kocią gromadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo dobrze mi się czytało ten wpis. Fantastyczne masz / miałaś koty... :-)

    "Osobowość" Zyty przypomina mi kotkę mojej koleżanki - też ma już swoje lata i bzika na punkcie głaskania. Pogłaskać ją, choćby tak od niechcenia - to "wyrok". ;-) Kot pakuje się na kolana i żąda więcej. Kiedy się ja przestaje głaskać, to... włazi pod rękę i "głaszcze się o nią". Zawsze mnie tym rozbraja. ;-D

    OdpowiedzUsuń
  42. Ale masz tych kociaków. Ale to dobrze:) Ja też jestem wielką kociarą. Mam dwa najwspanialsze koty pod słońcem. Tusię (13lat) i Mruczosława (3lata). Kocham je bardzo, bardzo mocno!:-D

    OdpowiedzUsuń
  43. Jakie kochane :) Tez uwielbiam koty :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Piękne zdjęcia cudownych istotek :)

    OdpowiedzUsuń
  45. No popatrz, a myślałam że moich 6 kocich futerek to dużo :D

    OdpowiedzUsuń
  46. świetną masz rodzinkę!! :) uwielbiam kociaki!

    OdpowiedzUsuń
  47. ale słodziaki :) mój kocur zawsze przychodzi do mnie spać jak mam złe dni :) za dobrze ma ze mną aż mój men zazdrosny jest że wole kota niż jego he he

    OdpowiedzUsuń
  48. No nie powiem, toż to cała rodzinka i to wielodzietna :D Wszystkie są przeurocze, ale oczywiście Antosia kradnie serce swoimi niebieskimi oczami. Wymiziaj je wszystkie ode mnie i od Lunki :)))

    OdpowiedzUsuń
  49. Frania, Chester i Antosia przypominają mi mojego kotka - mają to takie "coś" ;3

    OdpowiedzUsuń
  50. Zazdroszczę takiej kociej ekipy! Wszystkie są piękne, ale takiego kotka jak Antosia nigdy nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  51. pięknie je opisałaś! aż się łezka w oku kręci! bije od Ciebie uwielbienie i miłości do Kocich serduszek! jestem pewna, że wszystkie są z Tobą bardzo szczęśliwe!

    OdpowiedzUsuń
  52. zazdroszczę takiej gromadki, mi póki co musi wystarczyć jeden:)

    OdpowiedzUsuń
  53. masz naprawdę zabawnie. Tyle cudnych kochanych futrzaków mieć koło siebie to i moje skryte marzenie, które raczej się nie spełni, ale tak chociaż jeden koniecznie musi być!

    OdpowiedzUsuń
  54. rozczulił mnie i wzruszył Twój wpis! kocham zwierzęta i jestem bardzo wrażliwa (chyba aż za bardzo) na ich krzywdę, dlatego dziękuję Bogu, że są na świecie tacy ludzie jak Ty! :))) cała gromadka jest przecudna i na pewno bardzo z Tobą szczęśliwa!

    OdpowiedzUsuń
  55. kocham kotki! sama mam i jest moim oczkiem w głowie;p

    OdpowiedzUsuń
  56. Antosia to moja faworytka <3 Cudowna jest :)
    Ja niestety kotów na własność nie posiadam, a szkoda, bo to fajne stworzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Twoje koty są śliczne! :) Nie potrafiłabym wybrać jednego ;) Piękne zdjęcia!

    Ile lat mają Twoje emerytki? :>
    Moja kota ma już prawie 13 lat, a dalej randkuje z kocurami, poluje, czasem bawi się jak muluch papierkami, innym razem prześpi dzień i noc ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Antoś, Antosia, Zyta & Chester, moja czwórka faworytów<3 ojeniu mam ochotę wszystkie te kociaki wyściskać! ja nie wiem jak Ty możesz tyle słodyczy przeżyć w domu, bo ja bym nie robiła nic innego poza mizianiem całej gromadki<3 kici kici i w me objęcia rach ciach! :D

    OdpowiedzUsuń
  59. Cudowna rodzinka, aż obudziła się moja Gryzeldka i z zaciekawieniem spogląda. :) Koty to bardzo mądre istoty. :)

    OdpowiedzUsuń
  60. ale cudowneee, koty są słodkie!!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...