piątek, 7 lutego 2014

MagneticLash - domowe przedłużanie rzęs w dwóch krokach

Przedstawiam Wam Magnetic Lash marki Santhilea London. To nic innego jak... przedłużane rzęsy w nieco "innej" wersji. Pomyślicie sobie pewnie teraz - chwila, ale o co chodzi? ;) Już wyjaśniam.


Magnetic Lash to tzw. system do przedłużania rzęs, 'metodą' 1-2-1. Ma on być alternatywą dla sztucznych rzęs lub dla przedłużania rzęs w salonie kosmetycznym.

W skład tego zestawu wchodzi tusz i włókna Lash Builder. Maskara (12g) na opakowaniu, w serduszku, oznaczona jest nr 1, z kolei włókna Lash Builder (1g) z drugiej, mniejszej tubki mają nr 2. Aplikacja jest prosta, bowiem najpierw tuszujemy rzęsy mascarą (nr 1), następnie na końcach rzęs aplikujemy włókna - nr 2 (tak jak byśmy nadal tuszowały rzęsy), po czym ponownie wracamy do przeciągnięcia po nich maskarą (nr 1)

Efekt można stopniować, w zależności od tego jak bardzo 'dramatyczny' i intensywny efekt końcowy chcemy otrzymać, ale nie radziłabym przesadzać z dodatkowymi warstwami, gdyż najzwyczajniej w świecie posklejacie sobie rzęsy, a przecież zupełnie nie o to nam chodzi. Produkt ten budził we mnie nieopisaną ciekawość - uwielbiam takie rzęsiste bajery. :) Jesteście ciekawe, czy podołał i - jeśli tak - z jakim efektem? Zapraszam dalej.

Moja pierwsza reakcja? WOW! Nie wierzyłam, że to naprawdę mogą być moje rzęsy, serio. ;) Musiałam co prawda nieco oswoić się z tymi włóknami, ale spokojnie daliśmy radę. :) Maskara ma to do siebie, że przy zbytnim pośpiechu i dokładaniu za dużej ilości warstw potrafi lekko posklejać rzęsy (czyli jak każda). Wówczas wystarczy jedynie przeczesać rzęsy grzebykiem i śmiało możecie aplikować włókna, po czym ponownie zabrać się za tuszowanie :)

Jeśli obawiacie się, że efekt będzie zbyt teatralny, sztuczny czy po prostu martwi Was to, że ktoś zobaczy, że macie zamiast rzęs tzw. 'pajęcze nóżki' - spokojnie! Wyrzućcie te obawy do kosza ;) Włókna są widocznie tylko wtedy, kiedy ktoś wpatruje się w Was długo, namiętnie i z baaaardzo bliskiej odległości, niemalże wkładając Wam przy tym lupę do oczu. Z odległości, w jakiej stoją przy sobie 'normalni' ludzie, nikt nie domyśli się, że z Waszej jednej, drugiej czy dziesiątej rzęsy cokolwiek wystaje - będą Wam natomiast zazdrościć tego, że Wasze rzęsy wyglądają na grubsze, dłuższe i wyraźnie zagęszczone - bo tak rzeczywiście jest! ;)


Maskara (nr 1) i jej szczoteczka.


Włókna Lash Builder (nr 2) i ich szczoteczka.
INCI maskara: Aqua, Stearic Acid, Cyclopentasiloxane, Lauroyl Lysine, Synthetic Carnuba Wax, PVP, Triethanolamine, Sodium Hyaluronate, Methylparaben, Iron Oxide CI 77499.
INCI lash builder: Cellulose fibre, PVP, Iron Oxide CI 77499.


Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania i w połączeniu z całym kompletnym makijażem wygląda po prostu świetnie. Nie spodziewałam się tego i zostałam bardzo mile zaskoczona. Zestaw ten (maskara+włókna) kosztuje 95 zł. Obecnie można dostać go dokładnie tutaj (KLIK). To sporo, jednak weźmy pod uwagę, że to tak jakby 'dwupak', a wiem też, że jest sporo osób, które już za samą maskarę potrafią wydać o wiele, o wiele więcej (w tym ja :D ). Zatem dwie korzyści w jednej cenie? Czemu nie? ;) Polecam!

Co jest ważne? Nie nakładajcie włókien od nasady rzęs aż po same końce, bo wtedy najzwyczajniej w świecie powpadają Wam do gałki ocznej a tego nie chcemy. Polecam włókna nakładać dopiero od połowy rzęs lub na same ich końce! Wówczas nie ma w ogóle obawy o to, że coś spadnie Wam do oka. Dobrze jest też nałożyć włókna, kiedy tusz jeszcze nie wyschnie na naszych rzęsach. Chodzi tu po prostu o to, że dzięki temu łatwiej przykleją się do naszych rzęs i będą dłużej w 'jednej pozycji'. Przy demakijażu również polecam tak jakby 'wyczesywać' włókna wacikiem nasączonym preparatem do demakijażu od nasady ku górze i dopiero, kiedy będziecie miały pewność, że ich już nie ma, dalszy demakijaż robić "po swojemu", ale to oczywiście kwestie indywidualne, choć będzie mi miło kiedy komuś pomogą moje małe rady. ;)



Jeśli chodzi o efekt - możecie go podejrzeć poniżej. Może wyda Wam się, że nie prezentuje się on aż tak olśniewająco, ale weźcie pod uwagę, że na zdjęciach mam JEDYNIE tusz i włókna - bez mojego kochanego eyelinera czy cieni - zwyczajnie nie chciałam Was tym rozpraszać. Możecie mi jednak wierzyć, że kiedy do całości dochodzi kompletny makijaż, efekt jest jeszcze bardziej korzystny, choć mnie podoba się już taki, gdyż ewidentnie widzę różnicę.
Na górze od lewej: rzęsy bez tuszu i rzęsy pomalowane jedną warstwą maskary (nr 1)
Na dole od lewej: wytuszowane rzęsy pokryte włóknami (nr 2) - w kółeczkach zaznaczyłam te włókna, które akurat tu dało się dojrzeć, po prawej stronie z kolei macie rzęsy wytuszowane ponownie po nałożeniu włókien - łącznie dwukrotnie (nr 1)


MagneticLash na fb: KLIK
www.magneticlash.pl


Jestem bardzo ciekawa co myślicie o MagneticLash? Widzicie różnicę przed i po zaaplikowaniu włókien na rzęsy? Starałam się pokazać to możliwie jak najdokładniej i mam nadzieję, że jest to dla Was zauważalne. :)
Mam też niespodziankę - jeśli spodobał Wam się efekt jaki daje MagneticLash - będziecie mogły go u mnie wygrać :) Koniecznie dajcie znać! :)

75 komentarzy:

  1. ależ masz rzęsidła do nieba *w*
    zdecydowanie widać różnicę po nałożeniu włókien na rzęsy - wydają się dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są, są :D jak patrzyłam z daleka na wprost to wyglądało jakbym miała sztuczne :D

      Usuń
  2. Mi się podoba :) widać, że są dłuższe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że to widzicie, bo jednak na żywo to łatwiej pokazać/zobaczyć niż na zdjęciach i trochę się naprodukowałam żeby było to i dla Was widoczne :D

      Usuń
  3. efekt jest świetny i to wcale za niezbyt wysoką cenę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwłaszcza, że tak naprawdę aż za dwa produkty ;)

      Usuń
  4. różnica widoczna gołym okiem :D dzięki tobie właśnie dopisałam kolejny must have do mojej listy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszać czy cieszyć się razem z Tobą? :D bo w sumie to się cieszę :D

      Usuń
    2. ja też, w końcu znalazłam coś dzięki moje rzęsy będą dłuższe bez superdrogiej wizyty u kosmetyczki

      Usuń
  5. Stanieje to kupię :P Stanieje, prawda? Bo zwykła maskara daje na moich rzęsach bardziej spektakularny efekt, ale takie już mam rzęsy od urodzenia- bezproblemowe :D Ciekawa jestem co uzyskałabym na moich rzęsach po użyciu tego cuda, ale z drugiej strony nie lubię mieć za długich rzęs, bo mi haczą w szkła okularów i źle mi się mruga :D

    Pamiętam jak byłam po soczewki i miałam oczy pomalowane mascarą maybelline chyba czerwoną. Laska do mnie, że jak zdejmę sztuczne rzęsy to będzie mi się lepiej zakładać soczewki. Mówię, że nie mam sztucznych, a ona, że nie mam jej oszukiwać. Jak ją przekonałam, że to moje rzęsy to jeszcze z 7 razy wracała do tego tematu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tak patrzę jeszcze raz i sobie myślę, że na Twoich rzęsach kawał dobrej roboty to cudo zrobiło. Rzęsy wyglądają bardzo naturalnie. Mają podkreślony kolor i są dłuższe. Ja preferuje efekt naturalności, czyli, żeby rzęsy nie były posklejane.

      Usuń
    2. no Twoje rzęsy to są genialne, ale to przecież obie wiemy :D zawsze chciałam takie mieć i miałam tylko raz w życiu po Revitalashu :D

      Usuń
    3. A powiedz mi jak przestałaś stosować revitalash, to rzęsy wróciły do pierwotnej formy?
      Osobiście zastanawiam się do używania tej pomadki altery (nie wiem czy dobrze piszę) bodajże, jako odżywki do rzęs na noc.

      Usuń
    4. no niestety wróciły po około 4-5 miesiącach ale tak to już jest, że coś działa tylko wtedy, kiedy się tego używa :( a żałuję bardzo, bo też miałam takie długie rzęsiory, że haczyły mi o szkiełka w okularach :D wtedy mnie to wkurzało ale wystarczył mi zwykły tusz z eveline za 10 zł i rzęsy wyglądały bosko, jak sztuczne - co u mnie jest raczej niewykonalne na co dzień i brakuje mi już tego efektu. Teraz używałam odżywki MagicLash i jak widziałaś zapewne też bardzo fajnie działa ale jednak Revitek był lepszy, choć miał gorszy, chemiczny skład ;)

      słyszałam o tej pomadce z Alterry i sama chciałam to wypróbować - albo olejku rycynowego - próbowałaś?

      Usuń
    5. Właśnie wiem, że dzięki zawartości tego olejku rycynowego i innych olejów jest taka skuteczna. Widziałam i na blogspocie i na pingerze pełno pozytywnych opinii i za tą cenę chciałabym wypróbować :) Zależy mi, żeby kondycja moich rzęs była taka jak zanim zaczęłam się malować, a było to bardzo wcześnie :D Choć teraz jak siedzę w domu daje skórze odpocząć.

      Widziałam, widziałam. Ta revitalash dała bardzo efektowne efekty :P Nawet mamie pokazywałam, bo ona miała kiedyś sztuczne rzęsy. Ja czekam, aż takie produkty stanieją, ponieważ za drogie są dla mnie, gdy aż nie mam takich tragicznych rzęs. Teraz szukam jakiegoś dobrego produkty na problemy skórne, bo coraz częściej coś tu mi wychodzi, coś tam i nie wiem czy uczulona jestem, czy brudne ręce, czy co...

      Usuń
    6. oj, myślę, że takie odżywki nie stanieją.. :( wyczuli kasę (a że produkt działa to tym bardziej), więc będą taką cenę trzymali, bo widzą że mimo wszystko świetnie się sprzedaje.
      hmmm.. może hormony?

      Usuń
  6. OMG, jakie rzęsy!
    Też chcę takie !

    OdpowiedzUsuń
  7. Ledwo widzę efekty między maskarą a maskarą z włókienkami, ale w porównaniu do gołych rzęs niezaprzeczalnie są :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, ale superr . widze różniece jak byk ! =D Ja też chce takie cudooo , ale cena mnie mniej cieszy hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to biegiem potem do mnie na konkurs, może akurat Ci się poszczęści :D

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. jest świetny, ale najbardziej mi się podoba jak całe oko mam pomalowane :D

      Usuń
  10. Bardzo ciekawy produkt.Widać ile pracy w niego włożyłaś :) Ja póki co testuję pomadkę Alterry na rzęsy i brwi już pierwsze efekty są widoczne :)

    Zapraszam do mnie:

    http://biszkopcik86.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;) też się zastanawiałam nad tą pomadką ale zawsze kiedy jej szukałam to nigdy jej nie było ;)

      Usuń
  11. Efekt super, ale dużo taniej wychodzi kupić takie włókna, na przykład z essence i używać z jakimś swoim ulubionym tuszem, byle był wystarczająco mokry. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o mamo, gdzie ja żyję? nawet nie wiedziałam, że essence ma coś takiego :D obawiałabym się jedynie tego, że te włókna mogą być jakieś ostre, sztywne i nachalne, bo jednak cena też o czymś czasami świadczy :( miałam kiedyś taki badziew z Maybelline - tusz Illegal Length właśnie z włóknami, tyle że to wszystko było w jednej tubce - koooszmar! nitki na pół twarzy i 3/4 wbite w oku. Bałam się, że tutaj też będzie to samo ale to zupełnie inna liga, włókna są bardzo delikatne i minimalne.

      Usuń
    2. Żartujesz :D Ten tusz o którym piszesz, to jeden z lepszych, jakie miałam. :D Dostałam go od siostry, bo jej też nie pasował, a sądząc z opinii na wizażu, większości nie pasuje. Jednak dla mnie rewelacja. Gdyby jeszcze pogrubiał, to byłby z pewnością mój KWC, bo jako jeden z niewielu w ogóle nie odbija mi się nad górną powieką. :D Samych włókien nie używałam, ale są i droższe włókna marki Divaderme. Innych nie znam.

      Usuń
    3. no poważnie :D tak jak lubię maskary z MNY tak tej po prostu nienawidzę! chociaż wydłużała nieprawdopodobnie :D

      Usuń
  12. Wow, rzęsy do nieba! :) Efekt końcowy, jak dla mnie robi wrażenie :) I to już drugie zdjęcie, tylko z maskarą, tusz naprawdę wydłuża, a po dodaniu włókienek to już wow :D Szkoda, że nie ma zdjęcia z normalnym ułożeniem powieki :) Zostałam zaciekawiona, ot co ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Efekt jest, ciekawe jak wygląda z dalszej perspektywy oko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy efekt i ciekawe te włókna, nie słyszałam wcześniej o czymś takim. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawe:) a powiedz moja droga te włókna nie włażą do oczu przy aplikacji albo pozniej?:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na początku jak sobie 'nawaliłam' tego mnóstwo od samej nasady aż po końce to mi weszły :D dlatego właśnie napisałam, żeby aplikować je od połowy rzęs albo na same ich końce - wtedy wszystko jest w porządku :) więcej włókien wcale nie oznacza, że będzie lepiej - wystarczą 2-3 ruchy i wtedy jest w porządku:)

      Usuń
  16. miałam kiedyś takie włókna solo chyba z essence były. sposób aplikacji taki sam tylko tusz trzeba było mieć swój, dla mnie gra nie warta świeczki :P pózniej te włókna dodałam w ramach eksperymentu do jednego z tuszy, trochę poprawił jego właściwości pogrubiające ale też szału nie było.

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama maskara ładnie wydłuża :) A z włóknami fajny bajer, ja lubię różne takie gadżety, ciekawe jak by się sprawdziły u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również lubię, zwłaszcza jeśli dotyczą rzęs ;)

      Usuń
  18. Już z samym tuszę rzęsy wyglądają bardzo ładnie, a z włóknami- mega:) Miałam kiedyś takie włókienka z firmy Tweezerman, tylko że moje były jasne i jak niedokładnie pokryłam je tuszem to były troszkę widoczne. Z czarnymi na pewno nie ma takiego problemu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście nie ma problemu, z białymi na pewno byłoby ciężej :)

      Usuń
  19. Wow. Ja rzęs prawie nie ma,wiec by mi sie takie cudo przydało.

    OdpowiedzUsuń
  20. fajny gadżecik :)
    zdecydowanie jest różnica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jest, jest :) zwłaszcza widoczna na żywo :)

      Usuń
  21. podtwierdzam revitalash super odzywka. a ten efekt z wloknami i tuszem podoba mi sie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revitalash uwielbiam :) fajnie, że u Ciebie też się sprawdza ;)

      Usuń
  22. rewelacja, ale troche za drogo jak na moją kieszeń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem ;) w takim razie zapraszam na konkurs :)

      Usuń
  23. Ale bajer :D i najlepsze, że działa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. działa, działa! i to jak fajnie! ;)

      Usuń
  24. ja go chcę!! kurde muszę wypróbować, bo efekt bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie tym bardziej polecam :)

      Usuń
  25. Efekt świetny i do tego o wiele prostszy (i szybszy) niż doklejanie sztucznych rzęs! Fajna sprawa! :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to :)
      pozdrawiam również :*

      Usuń
  26. Ale boskie rzęsidła! Oddaj mi je :D CHociaż ja ze swoich też już jestem zadowolona w miarę, bo z bezrzęsia zrobiło się COŚ co widać, a to po revitalashu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz :P a mówiłam, że Revitalash działa to wszyscy, że reklama :P a ja nie musiałabym w sumie nic o niej pisać, jedynie dać foty i finito ;) one mówią same za siebie :P

      Usuń
  27. Całkiem całkiem zachęcająco ten produkt wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przyznam, iż sam tusz daje niesamowity efekt na rzęsach. A co dopiero dodatek włókien i drugiej warstwy tuszu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że jest to dla Was widoczne :*

      Usuń
  29. Ja rzadko maluj rzęsy, mam krótkie, rzadkie, słabe i szkoda gadac ;(

    OdpowiedzUsuń
  30. Efekt jest prześwietny! Rzęsy do nieba! :]

    OdpowiedzUsuń
  31. marzą mi sie takieee dłuuuuuuuuuugie rzęski :)

    OdpowiedzUsuń
  32. u mnie ten efekt jakby się nie sprawdził oczekiwałam czegoś więcej ;/

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...