czwartek, 6 marca 2014

Jajko / gąbka do makijażu z Real Techniques - TAK czy NIE?

Wiem, że wiele z Was czeka na recenzję jajeczka/gąbki do nakładania makijażu z Real Techniques by Samantha Chapman, gdyż co jakiś czas dostaję od Was pytania, kiedy napiszę o nim coś więcej. Myślę, że już spokojnie nadszedł ten czas, także zainteresowanych zapraszam ;)


Podkład można nakładać palcami i pewnie większość z Was preferuje dokładnie taki sposób, wszak jest on najtańszy i dla wielu najwygodniejszy. Przydatne bywają też pędzle, ale nie każdemu to pasuje (ja np. pędzlem zawsze narobię sobie smug i wciąż zbieram z twarzy resztki włosia, co doprowadza mnie do szału). Popularne od pewnego czasu stały się także jajeczka/gąbki do makijażu. Są wygodne, praktyczne i mają zastosowanie nie tylko do nakładania podkładu, ale również korektora, różu, bronzera, a może nawet do rozświetlacza? Długo opierałam się szałowi na te gąbki (zaczęło się od BeautyBlendera - recenzja TUTAJ). Mówiłam sobie, że to głupota, bo po co na raz wydawać tyle kasy? - do czasu aż sama nie miałam okazji przekonać się, jak jest to dla mnie wygodne, szybkie i nadzwyczaj precyzyjne. Wtedy zmieniłam zdanie. Moja twarz jeszcze nigdy nie wyglądała tak nieskazitelnie, a i sama miałam wrażenie, że każdy podkład (nawet ten, którego wcześniej nie lubiłam) po prostu idealnie stapiał się z moją skórą - w końcu bez żadnych smug, prześwitów, czy nieestetycznej za grubej warstwy, do której dawniej miałam skłonności. Jednak - nie oszukujmy się - 80 czy 90 zł za gąbkę, to wydatek z pewnością nie dla wszystkich i pewnie nie jedna z Was szukała lub wciąż szuka jakiegoś tańszego zamiennika. Jeśli tak, to myślę, że dobrze trafiłyście. :)

Swoje jajeczko z Real Techniques - Miracle Complexion Sponge - kupiłam za ok. 25 zł. Porównując to cenowo ze swoim godnym rywalem - BeautyBlenderem, wychodzi znacznie taniej i myślę, że dzięki temu więcej osób będzie mogło sobie na nie pozwolić, bez jakiegoś większego żalu do siebie. Jajko przychodzi do nas w takim oto twardym, plastikowym opakowaniu. Trochę trzeba się nagimnastykować żeby wydobyć z niego jajko, ale mamy też dzięki temu gwarancję, że w podróży nic się z naszym jajkiem nie stanie. Jest w nim naprawdę solidnie 'upakowane' ;)

Zbliżenie na 'porowatość'. Dziurki są nieco większe niż te, które znajdziemy w BeautyBlenderze.

Jajko w dotyku jest bardzo przyjemne, miękkie i z powodzeniem może konkurować z oryginalnym BeautyBlenderem. Jest od niego jednak trochę mniej elastyczne. BB 'zdusimy' maksymalnie, a w przypadku jajka z RT mniej więcej w połowie napotkamy na lekki opór. Nie ma to jednak zupełnie wpływu na aplikację podkładu, gdyż jest ona niezwykle przyjemna, szybka i równie precyzyjna jak dzięki BB. Jak możecie zauważyć, jajko jest z jednej strony skośnie ścięte.

Po zamoczeniu go we wodzie znacznie zwiększa swój rozmiar, jest wtedy nawet większe, niż mokry BB, ale też zupełnie traci swój urokliwy kształt i robi się z niego taki... "duży, rozciągnięty robal". ;) Na szczęście po wyschnięciu wraca do swojego pierwotnego, ładnego wyglądu :D
Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Do tej pory trafiałam na zupełne buble, jeśli chodziło o takie tańsze zamienniki 'beautyblenderowskie', a ta gąbeczka z powodzeniem obejmuje wśród nich prowadzenie, choć nie jest w moim odczuciu tak idealna, jak BB. Jedyne wady, jakie można jej zarzucić to mniejsza elastyczność i pochłanianie nieco większej ilości podkładu. W przypadku BB ta ilość była wręcz nieodczuwalna, tu z kolei wyraźnie czuję, że więcej podkładu mi 'ucieka', ale nie jest to znowuż ilość nie wiadomo jak ogromna. Nad BB ma tę zaletę, iż bardzo łatwo się domywa i mimo regularnego używania wygląda wciąż prawie jak nowa. Cieszę się, że nie ma absolutnie żadnego zapachu i że doskonale sprawdza się przy aplikacji wybranych kosmetyków na twarz.


podsumowując:
+ gąbka jest niezwykle miękka, miła w dotyku, 
+ podczas aplikacji danego produktu na twarz nie 'gryzie', nie drapie, nie jest  nieprzyjemnie szorstka
+ łatwo się ją domywa - mam wrażenie, że pod tym względem jest lepiej, niż BB - tam często nie mogłam domyć podkładu
+ ładnie wygląda, tak pozytywnie, choć wciąż czekam na miętowe jajka! :D
+ aplikacja podkładu za pomocą tej gąbeczki jest prosta, szybka, wygodna, a przy tym bardzo precyzyjna, nie pozostawia żadnych smug (z czym ja zawsze mam problem aplikując podkład palcami czy pędzlami)
+ przyjemnie się nią 'skacze' po twarzy, zwłaszcza od rana, kiedy jestem zaspana i nie ogarniam, taka mokra gąbka 'budzi mnie do życia' :D
+ możliwość dotarcia gąbką do najtrudniejszych miejsc na twarzy
+ sprawia, że podkład (każdy!) idealnie stapia się ze skórą - choć dodam, że ja używam tych lekko- bądź średnio kryjących
+ bezzapachowa - co dla mnie jest ważne, bo wszystkie tanie podróby BB generalnie zawsze 'pachniały' lateksem
+ jest wielofunkcyjna - nałożymy nią zarówno podkład, korektor, róż, bronzer czy rozświetlacz (zarówno płynne, kremowe, minerały - wniosek: jak się uprzesz to nałożysz wszystko! :D )
+/- przy 'złym traktowaniu' łatwo uszkodzić jej strukturę - wydaje mi się, że będzie na to podatniejsza, niż BB, choć ja zawsze staram się uważać i póki co jeszcze jest cała ;)
- mam wrażenie, że chłonie więcej podkładu, niż BB
- należy ją myć po każdym użyciu (a przynajmniej powinno się)
- dostępność (choć widziałam, że czasami pojawia się już u nas na Allegro)

5-/6



Czy kupię ponownie? Możliwe, gdyż jest bardzo dobrym, tańszym zamiennikiem BB (najlepszym, jakiego używałam), aczkolwiek chyba nadal uważam, że jeśli kogoś stać, to naprawdę warto uzbierać na oryginalny BB, bo mimo upływu lat, kupuję go regularnie i wciąż jakoś nie potrafię się z nim rozstać na dobre, to po prostu mój ideał ;)

W każdym razie myślę, że gąbka Real Techniques - Miracle Complexion to taka młodsza siostra BeautyBlendera, na którą na pewno warto zwrócić uwagę, jeśli macie pewność, że nie zainwestujecie w BB z powodu jego wysokiej ceny, a mimo wszystko wciąż chodzi Wam po głowie myśl, by przetestować jakiekolwiek tańsze jajko. :) To z pewnością Was nie zawiedzie, no chyba, że mimo wszystko uznacie, iż wygodniej Wam nakładać podkład za pomocą własnych dłoni czy pędzli, bowiem to wcale nie jest wykluczone - w końcu każda z nas oczekuje czego innego ;) Mimo to - polecam :)

Dajcie znać, co myślicie o jajku do nakładania podkładu z Real Techniques? Kusi Was, czy niespecjalnie? ;) A może już go macie? :) Jak się u Was spisuje?

76 komentarzy:

  1. ciekawy kształt ma

    zapraszam do mnie http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawy spamowy komentarz, skutecznie zniechęcający do odwiedzin.

      Usuń
  2. Mnie jakoś nigdy nie ciągnęło do tych jajeczek, ale co ja się będę tu wypowiadać jak ja nawet podkładu nie używam XD Powiem tylko tyle że słyszałam o nim wiele dobrych opinii. Kolor ma naprawdę świetny, taki soczysty od samego patrzenia poprawił mi się humor ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, choć chyba różowe jajo do mnie bardziej przemawia jeśli o dobry humor chodzi :D ale jak nie używasz podkładu to zupełnie zbędny gadżet :)

      Usuń
  3. Oryginalne jajko jest dla mnie marzeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem życzę Ci, żeby to marzenie się w końcu spełniło, bo oryginałowi nie dorasta nic do pięt ;)

      Usuń
  4. Nie używałam, nie wiem :) Mam swoje pędzle, lubimy się, więc na razie nie korci mnie nawet by to wystawiać na próbę i zmieniać ;) Jakby kiedyś przyszło mi do głowy to zmienić zacznę od tego jajeczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie rozumiem ;) To raczej taki gadżet, który może (ale nie musi) stać się makijażowym niezbędnikiem :) ja nie lubię nakładać podkładu palcami, a przed pędzlem to mam dosłownie drgawki z tak ogromnej niechęci, więc naprawdę cieszę się, że znalazłam takie jajeczka :D

      Usuń
  5. Ja również takową posiadam, ale jeszcze nie zabrałam się za jej używanie ( dalej nakładam palcami :)), ale po twojej recenzji zmienię zdanie ( i nawyki ) :)
    Świetna recenzja Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie mam nadzieję, że spełni Twoje oczekiwania! ;)

      dziękuję, Kochana :*

      Usuń
  6. Ja muszę w końcu wypróbować ten Beauty Blender, bo wiele osób poleca. Ale nie wiem, czy podpasuje mi bardziej niż pędzelek. Odkąd zaczęłam nakładać tym płaskim pędzelkiem podkłady i kremy koloryzujące, nigdy nie narzekam na nadmiar podkładu na twarzy i zawsze udaje mi się go nałożyć bardzo równomiernie, a przy gąbkach jakoś zawsze miałam z tym problem.
    Pozdrawiam,
    Sol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja Ci gwarantuję, że makijaż wykonany z pomocą BB przejdzie Twoje najśmielsze oczekiwania! ;) ja używam go już trzeci rok i nie wyobrażam sobie niczego innego :D

      Usuń
  7. Powiem szczerze, że kusi mnie to jajko. Obecnie używam jajka Ebelin i bardzo je lubię, jednak chciałabym przetestować coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jeśli pasuje Ci jajko Ebelin to tym będziesz na pewno zachwycona. Również je posiadam (Ebelin) ale niestety jest dla mnie fatalne i strasznie twarde... Przy tym z RT na pewno odczułabyś sporą różnicę, zwłaszcza jeśli chodzi o miękkość! :)

      Usuń
  8. Nie używałam takich gąbeczek, wcześniej mnie nie kusiły, ale w końcu pewnie przetestuję. Raczej wybrałabym tę, którą pokazujesz, bo 90 zł za Beauty Blender, raczej bym nie wydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem to doskonale, tak w ciemno to kolosalna kwota jak za gąbkę ale to jeden z nielicznych przypadków, w których naprawdę warto ją wydać ;) choć jeśli się znajdzie tańszy odpowiednik to zawsze warto zacząć od niego żeby w ogóle móc zobaczyć, czy faktycznie taka forma nam będzie odpowiadała :)

      Usuń
  9. Ta gąbka strasznie mi się podoba ze względu na kształt i kolor ;) Od niedawna zaczęłam używać pędzla do nakładania podkładu, wcześniej praktykowałam jedynie palce i muszę przyznać Ci rację, że to uczucie wilgotnego narzędzia na twarzy (ale to zabrzmiało ;p ) jest bardzo przyjemne i za pierwszym razem aż powiedziałam woooow ;). Niech jeszcze wymyślą coś, czego nie będzie trzeba myć codziennie i od razu to kupię ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahha :P no zabrzmiało dziwnie :D :D :D widzę, że nadajemy na tej samej fali ^^ haha :D
      ooo dokładnie ;D takie coś by się na pewno przydało :D albo z guziczkiem ( ^^ ), po którego wciśnięciu rozpocznie się samoistny proces myjący :D to byłoby extra! :D

      Usuń
  10. Te wszystkei jajka jednak nei sa dla mnie. Ja lubię mocne krycie i porzy takim jajku musialabym 2 godizny sie bawic z podkladem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że nie - nakładałabyś tak samo dużo jak zwykle, w szybszym czasie i perfekcyjnym wykończeniu ;) jedynie później na pewno byłby problem z doczyszczeniem jajka, bo takie ciężko kryjące podkłady trudno z nich usunąć niestety :( ja na szczęście potrzebuję lekkiego do średniego krycia, więc mi to odpowiada ;)

      Usuń
  11. Dostałam to jajko na Mikołajki od Hexx i uwielbiam! Wiem, że już powinnam wymienić na nowe, ale nadal sprawuje się genialnie. Troszkę mi się porwało w jednym miejscu ale to wina mojej kotki ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo proszę! :) to cieszę się bardzo, że jesteś zadowolona! ;)
      kotka też chciała spróbować? :D

      Usuń
  12. No tak czytam i czytam te różne opinie i wszędzie, WSZĘDZIE BB wygrywa. Dlatego nie mogę się doczekać aż w końcu przyjdzie moje zamówienie z makeup geek! Moje pierwsze gąbeczki z BB muszę w końcu sprawdzić bo zwariuję!!
    A czym myjesz? Bo ja jeszcze nie zainwestowałam w ten specjalny płyn...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwię się, że wygrywa, bo jest mistrzowskie i póki nie wymyślą czegoś podobnego przez jakieś nielegalne 'przecieki konstrukcyjne' (^^) to wątpię, by cokolwiek z tego, co już jest na rynku zdołało go pobić ;)
      myję szamponem nivea baby i wszystko schodzi bardzo dobrze, kiedyś próbowałam nawet zwykłym mydłem i też wszystko było w porządku.

      Usuń
  13. Z chęcią wypróbowałabym oryginalne jajko BB, ale tak ja mówisz 90 zł to trochę pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znasz to powiedzonko "grosik do grosza...", może akurat kiedyś odłożysz tyle, że da radę się skusić na oryginał, albo nawet trafić na jakąś fajną promocję :) życzę Ci tego, bo naprawdę warto :)

      Usuń
  14. Zastanawiałam się czy czytać tego posta. Przeczytałam i jestem zła, bo zasiałaś we mnie chcicę na gąbeczkę RT...

    OdpowiedzUsuń
  15. to skośne jajo kusiło mnie już jakiś czas, więc dzięki kolejnej pochlebnej opinii wiem, że mogę je sobie kupić :)
    tylko najpierw uzbieram kasę (bo całą jaką miałam odłożoną - na Naked, ale odłożoną przesłałam dzisiaj z rana na zwierzaczki ^^) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pięknie :*
      p.s. też zbieram na naked i zawsze to co uzbierane wydam w niewyjaśnionych okolicznościach....:D

      Usuń
    2. nie to, że w niewyjaśnionych okolicznościach wydałam kasę - bo wydałam na ważny cel, czyli pomoc zwierzaczkom o których teraz była mowa na Aferkowie ^^ stwierdziłam, że im się bardziej ta kasa przyda nić mnie ^^

      Usuń
    3. chyba jestem jakaś zacofana, że nic nie wiem :O muszę sobie zobaczyć co i jak

      Usuń
    4. tylko w pierwszym poście o zwierzaczkach lepiej nie otwieraj linku ze zdjęciami... ja się tak upłakałam oglądając je, że lepiej żebyś ty ich nie widziała

      Usuń
    5. za późno :( właśnie przed chwilą otworzyłam i beczę jak bóbr :( nie rozumiem co za "człowiekiem" trzeba być żeby tak potraktować jakiekolwiek zwierzę ;((

      Usuń
    6. ja też tego nie rozumiem... dla mnie moje zwierzątko to moja rodzina

      Usuń
  16. Zastanawiałam się ostatnio nad zakupem tej gąbeczki ale stwierdziła,że zbieram na BB teraz wiem,że będę chciała wypróbować obie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to cieszę się, że jakoś mogłam pomóc, choć finansowo chyba zrujnować haha :)

      Usuń
  17. Ja sama osobiście jakoś nie umiem się do nich przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak subiektywnie to się bardzo temu dziwię, ale obiektywnie wiem też, że masz rację i mnie to z drugiej strony nie dziwi :D po prostu to jeden z tych 'wynalazków', które trzeba mieć szansę/okazję samemu wypróbować i dopiero wtedy dochodzi się do wniosku, że to jajo to faktycznie fenomen na rynku kosmetycznym :) W każdym razie mam nadzieję, że mimo wszystko kiedyś trafi Ci się okazja (prezent, wygrana itp.) i będziesz miała szansę wypróbować jego działanie na sobie :)

      Usuń
  18. Kusi mnie jajo, ale do tej pory go nie kupiłam. To Twoje to fajna alternatywa, 25 zł mogłabym jeszcze zapłacić, póki co zostaję przy pędzlach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, jeśli wygodniej Ci z pędzlami i ten efekt Cię zadowala to przymusu nie ma, to raczej taki (nie)zbędny gadżet kosmetyczny ;) Mi po prostu nie po drodze z pędzlami do podkładu (coś nigdy nie znalazłam jeszcze fajnego) i szukałam innej alternatywy :)

      Usuń
  19. Jajeczka nigdy nie miałam, kusi mnie wypróbowanie, dobrze, wiedzieć, że to RT się sprawdza, ale ja pewnie zacznę od taniego Ebelin :) Kiedyś do nakładania podkładu używałam palców, ale od kiedy odkryłam pędzle to inaczej już sobie nie wyobrażam :D Pędzlami nigdy mi się smugi nie robią :)
    A na ile czasu taka gąbka starcza? W sensie po ilu użyciach już się nadaje do wyrzucenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Kochana, obawiam się, że po Ebelin całkowicie się zrazisz do jakichkolwiek jajek :( Kupiłam i jest straszne... Śmierdzi lateksem, jest okropnie twarde... aż mnie boli, jak nakładam nim podkład :( To zupełnie nieporównywalne, zwłaszcza jeśli chodzi o miękkość, ale oczywiście zrobisz co będziesz chciała :) Może akurat Ci się spodoba :)

      Kurcze, mi to zawsze smugi zostają :( I jeszcze potem cały dzień 'gonię' włosie po twarzy, bo zawsze mi jakieś zostanie :D A jakiego pędzla używasz?

      Wiesz co, teoretycznie 3 miesiące (raczej ze względów higienicznych aniżeli takich, że się rozwali czy coś się z nią stanie), chociaż ja swojego BB używałam ponad 1,5 roku, potem wyrzuciłam, bo było mi głupio ale spokojnie mogłabym go używać nadal :D

      Usuń
    2. Ojej to jednak nie wezmę tego Ebelin, lepiej od razu RT w takim razie :)

      Pędzel wcześniej miałam flat top z Annabelle Minerals, a od 3 miesięcy mam Hakuro H54, jest świetny, mięciutki, idealnie rozprowadza podkład (w moim przypadku głównie drogeryjne BB kremy), nie gubi włosia.

      Usuń
    3. dziękuję za odpowiedź, rozejrzę się za nim :)

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Ja się z nim, Kochana, totalnie nie polubiłam :D

      Usuń
  21. Musze w takim razie to jajo kiedyś kupic RT do tej pory miałam z own model i tez było ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo popatrz, nie znam go chyba, zaraz sobie obczaję :D

      Usuń
  22. Też czekałam na jego recenzję bo jednak cena znośna w porównaniu do BB ;) Chociaż i tak pewnie kiedyś kupię BB żeby się przekonać czy rzeczywiście jest taki idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze swojej nie rozpakowałam :D Ciągle sięgam po BB i jakoś szkoda mi używać dwóch jajek naraz.
    Cieszę się, że masz o tej gąbeczce dobre zdanie, bo z tego co widzę też powinnam być zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie tak będzie, Kochana (trzymam kciuki), bo my mamy bardzo podobny gust, uwielbiam do Ciebie zaglądać, bo wiem, że wszystko, co polecasz, sprawdzi się też u mnie, zawsze tak jest :)

      Usuń
  24. Szkoda, że to oryginalne jest aż takie drogie :( Ja w końcu musze kupić jakieś swoje - oczywiście podróbkę bona oryginał to mnie nei stać :D To poza działaniem ma przepiękne Kolorek ! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie miałam BB,może kiedyś się skuszę. To bardziej mi się podoba poprzez kształt :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. ja już Ci napisałam co myśle, on mi pije podkłady potwornie nawet 4 razy więcej niż norma, ale jest tego plus ! zużyje wszystkie zanim się zepsują : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niepoprawna optymistka! ale to dobrze :D

      Usuń
  27. Ja moją KOCHAM! Nie wiem jak żyłam bez niej. Nakładam nią podkład, korektor a potem sypki, bambusowy puder i makijaż idealny! Zaczynam się "świecić" dopiero po 6 godzinach, co w przypadku mojej tłustej cery jest niesamowite.
    Pozdrawiam xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiłam z prezentem :*

      Usuń
  28. Marze o niej :) Musze się nareszcie skusić, bo podróbka BB już mi posłuszeństwa odmawia :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zastanawiam sie od dluzszego czasu nad zakupem BB ale ze pracuje pedzlami to szkoda bylo mi kasy. Ale ta tansza wersje przetestuje z ciekawosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że też będziesz zadowolona :)

      Usuń
  30. Nigdy nie miałam oryginalnego jajka BB, tyle co podrabiana gabka z TK Maxx ale jajko Real Techniques mam już od kilku dobrych miesięcy. Nadal ma taki sam kształt, nic się w niej nie zmieniło i uważam, że Beauty Blender już mi nie jest potrzebny do szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że odczułabyś różnicę, ale na pewno nie jest to w tej sytuacji jakiś must have :)

      Usuń
  31. BB jeszcze nie miałam ale planuję zakup gdyż ciekawa jestem efektu. Moją pierwszą gąbką tego typu była podróbka BB kupiona na jakimś stoisku na IMATS ( nie mam pojęcia co za firma ją zrobiła). Efekt tą gąbką był rewelacyjny, byłam zachwycona. Następnie kupiłam RT i wogóle mi się nie spodobała. Nie mogłam jej domyć, tam gdzie podkład zostawił plamy na gąbce powierzchnia zrobiła się twarda :( i nie do użytku. Nie nakładała tak ładnie produktu jak ta pierwsza. Kolejno sięgnełam po Models Own i tu ciekawa sprawa- po zmoczeniu nic się nie dzieje. tzn gąbka nie rośnie o.O więc po co ją moczyć? tak czy siak ładnie nakłada ale tu znów ciężko mi ją domyć... Spróbuję jeszcze BB ale jak uda mi się w tym roku pojechać na IMATS to na pewno kupię więcej tamtych podróbek- aha dodam jeszcze że ich cena to 5 funtów, czyli całkiem ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie słyszałam o tych gąbeczkach, muszę poczytać :) mam jednak nadzieję, że oryginalny BB sprosta Twoim oczekiwaniom i szczerze mówiąc ciężko byłoby mi uwierzyć, że mogłoby być inaczej :)

      Usuń
  32. Miałam na nie ochotę w UK, ale nie było promocji, więc nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Jakoś nie mogę przekonać się do gąbek typu BB. Wolę pędzle. /P

    OdpowiedzUsuń
  34. Mnie gąbki jakoś zupełnie nie zaczarowały..

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubię jajka;) szczególnie na śniadanie. Jeśli jednak chodzi o te do makijażu to RT była moim pierwszym i pomimo złego pierwszego wrażenia stała się moim ulubieńcem. Mam chrapkę by sprawdzić czy BB jest na tym samym poziomie, ale cena jest zaporowa.

    OdpowiedzUsuń
  36. Właśnie sobie zamówiłam. Nie miałam jeszcze innych gąbeczek więc zobaczymy co to będzie :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...