czwartek, 27 marca 2014

Planeta Organica, Turecki balsam do włosów, wzmacniający

Pisałam już o marokańskiej wersji (KLIK) jak również o prowansalskiej wersji (KLIK) balsamów do włosów z Planeta Organica. Dziś przyszedł czas na zaprezentowanie Wam kolejnej jego odsłony. Balsam turecki (hammam) przeznaczony jest dla każdego rodzaju włosów i z założenia ma je wzmacniać. Podobnie jak swoje 'kosmetyczne rodzeństwo', zamknięty jest w 280 ml butelce z ciemnego, brązowego i dosyć twardego plastiku z wygodną pompką, a jego koszt waha się od 16 do 19 zł w zależności od sklepu czy też aktualnych promocji. Mój udało mi się kupić za 13 zł na promocji.


" Ma on w swoim składzie organiczny olej z orzecha włoskiego, który zawiera kwasy tłuszczowe i witaminę E, dzięki czemu przyspiesza regenerację komórek. Kolejny cudowny komponent to olej bergamotki, wzmagający produkcję melaniny i przyspieszający wzrost włosów. Z kolei olej mirtu działa przeciwbakteryjnie i odżywczo na słabe, łamliwe włosy. Ekstrakt z rozmarynu pobudza krążenie w skórze głowy, dostarcza jej wartościowych składników, dzięki czemu włosy nie są podatne na wypadanie. " (źródło)

Skład INCI: Aqua with infusions of Organic Juglans Regia (Walnut) Seed Oil, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Myrtus (Myrtle) Communis Oil, Organic Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Santalum Album (Sandalwood) Oil (drzewo sandałowe), Eucalyptus Globulus Leaf Oil (eukaliptus), Eugenia Caryophyllus (Clove) Bud Oil (goździk), Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil (grejpfrut), Cinnamomum Cassia Leaf Oil (cynamon); Cetearyl Alcohol, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Cetrymonium Chloride, Quaternium-87, Hydroxyethylcellulose, Cetrimonium Bromide, Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Citric Acid, Parfum.



Zalety:
Tradycyjnie już w tych balsamach podoba mi się ich opakowanie, design i wygodna pompka. Konsystencja balsamu jest lekka, przyjemna, balsam ma jasno-brązową barwę. Z łatwością aplikuje się go na włosy, nie spływa z nich, nie obciąża ich, jest łatwo zmywalny. Lubię ich duże pojemności, które spokojnie wystarczą na długi czas regularnego używania. Balsam nie przesusza moich włosów, nie plącze ich, nie powoduje, że się po nim puszą, wręcz przeciwnie. Są wygładzone, zdyscyplinowane i podatne na układanie. Nadaje włosom delikatnego blasku, jednak nadal upieram się przy tym, że wersja marokańska pod tym względem bije pozostałe na głowę. Na pewno jednak balsam turecki hammam radzi sobie z tym lepiej, niż robił to balsam prowansalski. Producent zapewnia też, że przy regularnym stosowaniu balsam wzmocni nasze włosy.. Być może dzieje się tak przy aplikacji balsamu nie tylko na całą długość włosów, ale przede wszystkim na skalp. W tej kwestii się nie wypowiem, gdyż sama raczej staram się nie nakładać ich na swój skalp, ale z tego co czytałam na innych blogach, to raczej obietnica wzmocnienia włosów nadal pozostaje jedynie obietnicą - (nie)spełnioną..?


Wady:
Co jest w nim bardzo odpychające? Zapach. Bardzo się pod tym względem rozczarowałam, bo dotychczas wszystkie te balsamy - nawet jeśli brzydko 'brzmiące' w składzie - po otwarciu pachniały pięknie. Tutaj spodziewałam się jakiegoś pięknego, słodkiego i orzechowego zapachu, o jakim czytałam, tymczasem to, co mnie spotkało to jakiś niefajny żart. Balsam śmierdzi i to strasznie... kojarzy mi się z tandetnymi męskimi perfumami (takimi dziadkowymi) sprzed stu lat, którymi zawsze był wypsikany mój wujek w zdecydowanie za dużej ilości, odbierającej otoczeniu tlen... NA SZCZĘŚCIE ten "zapach" nie utrzymuje się na włosach, co z kolei robiły pozostałe dwie wersje, których próbowałam. Szczęście w nieszczęściu, można rzec. :) Mam też wrażenie, że wersja ta jest też bardziej niewydajna, bo o tyle, o ile w poprzednich potrzebowałam maksymalnie 4-5 pompek, tak tutaj spokojnie używam ich 5-8.. Przeszkadzać może też (ale nie musi) to, że przez tak ciemną butelkę nie widzimy, ile produktu dotychczas zużyłyśmy, ale z uwagi na fakt, iż można to bez problemu wyczuć po wadze opakowania, przestaje to być aż tak istotne czy uciążliwe.

4/6

Czy kupię ponownie? Nie wiem, możliwe, że tak, ale póki co z ciekawości poszukam czegoś nowego.

Mimo wszystko muszę przyznać, że nawet jakoś się polubiliśmy i gdyby nie ten zapach i o wiele słabsza wydajność, pewnie bym jeszcze kiedyś do niego wróciła. Na razie tego nie wykluczam, ale też nie będzie na mnie czekał na pierwszym miejscu zakupowych list. Co najwyżej w tych rezerwowych. Nadal uważam, że marokańska wersja była dla moich włosów najlepsza i jeśli nie sprawdzą się pozostałe, które czekają w kolejce, to pewnie właśnie do niej będę wracała.


Dajcie znać, co o nim myślicie? ;) A może same miałyście okazję go już użyć? Jak się u Was sprawdził?

41 komentarzy:

  1. Z tej firmy mam szampon fiński, ale jaszcze nie używany i pachnie ślicznie :) Chciałam w przyszłości kupić właśnie ten balsam, ale już się raczej na niego nie zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że pokuszenie się na inną wersję to nie będzie zła decyzja ;)

      Usuń
    2. Inny na pewno kupię, zastanawiam się nad tybetańskim :)

      Usuń
    3. czeka na mnie w kolejce, ale jakoś miałam co do niego złe przeczucia i tak odwlekałam jego użycie :D najbardziej właśnie liczyłam na turecki i aleppo... Ten nie wypalił, więc już takiego parcia na aleppo też nie mam, ale czeka na otwarcie.

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam kosmetyków z tej firmy, ale coś mi się wydaje, że wkrótce to zmienię...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam marokańską serię na początek :)

      Usuń
  3. Ja uwielbiam kosmetyki z tej serii. Są genialne. Zapach tego balsamu faktycznie średni, ale co tam zapach, ważne działanie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie, zwłaszcza, że zapach to jest bardzo indywidualna sprawa. ja tam jestem w stanie znieść nawet największego śmierdziela jeśli widzę, że produkt faktycznie działa. ;) tutaj było w porządku ale chyba jednak miałam nieco większe oczekiwania ;)

      Usuń
  4. Też lubię tą serię i masz całkowita rację,że marokański jest z nich najlepszy.Ale zapach tureckiego mi też odpowiada,po za tym ja go stosowałam na skalp również i akurat on lepiej działał na skalp niż na długość ( u mnie nie dociążał włosów na długości odpowiednio).Zresztą ja lubię takie egzotyczne,orientalne zapachy.Muszę koniecznie wypróbować tybetański ale na lato wolę marokański bo włosy tak cudnie pachną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marokański to była moja miłość od pierwszego do ostatniego użycia i do tej pory nic mnie tak bardzo nie olśniło jak on ;) może dlatego mam nieco za duże wymagania co do tych? na mnie jeszcze w kolejce czeka tybetański i aleppo, jestem ciekawa jak się spiszą :) ja na skalp to raczej kładę oleje, olejki lub wcierki, wszelkie maski/balsamy czy odżywki mocno mi go przetłuszczają :(

      Usuń
  5. mam z tej serii balsam marokański i jestem z niego mega zadowolona :D zastanawiałam się nad tym, ale najpierw muszę wykończyć te co mam D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się bardzo, bo marokański to też mój ulubieniec :D

      Usuń
  6. Firmę znam ale tej wersji nie miałam. Myślę, że na pewno wypróbuję! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może się sprawdzi u Ciebie lepiej :)

      Usuń
  7. Nie znam tej serii :) a można by spróbować :) To już wiem, w co jak coś się zaopatrzyć :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używałam. Dostałam w prezencie z czymś tam. Fajny właśnie tak o żeby komuś dać, ale sama bym już nie kupiła.
    http://zycienienabogato.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Planeta Ogranica miałam szampony, balsamów jeszcze nie, ale jakby co to kupię sobie ten marokański, który polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem przekonana, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  10. Wszystko kwestią gustu, ja zapach tureckiego pokochałam. Za to np. marokański mi śmierdział okrutnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie, co jak co ale zapachy to kwestia bardzo indywidualna ;)

      Usuń
  11. Mam szampon turecki i totalnie się nie sprawdził,obciążał i przyspieszał przetłuszczanie włosów :/

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Przechodziłam koło tych buteleczek, zastanawiałam się, ale nie byłam pewna, czy są one dla mnie tym, czego chcą moje włosy...
    Ogólnie, im to chyba by nawet święty nie dogodził... :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam na razie spory zapas włosowych kosmetyków więc raczej się nie skuszę. Jak zużyję zapasy to może się zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie stosowałam żadnego produktu z tej firmy. Potrzebuję czegoś do włosów, ale mocnego i konkretnego, bo ostatnio mam je strasznie przesuszone :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie polecam ten marokański i olejowanie ;)

      Usuń
  15. to mnie zmartwiłaś : c bo go mam w zapasach..

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bym coś na wzmocnienie włosów dla córki kupiła, ale chyba nie to jednak.

    OdpowiedzUsuń
  17. szkoda, że te produkty są dostępne najczęściej w necie, ja jakoś wolę kupić osobiście produkt, powochąc go :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy je dałoby radę obwąchać w sklepie ;)

      Usuń
  18. Na balsamy, a dokładniej jeden konkretny, póki co przynajmniej, zdecydować się nie potrafię, ale szampony mnie kupiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakie polecasz? ;) bo ja właśnie zastanawiam się nad zakupem szamponu :)

      Usuń
  19. Ja obecnie lubuję się w kosmetykach z EQUILIBRA :)

    OdpowiedzUsuń
  20. nie spotkałam sie z nimi.....

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...