piątek, 28 marca 2014

Yankee Candle, wakacyjnie?

Czas na kolejny przegląd kilku zapachów od Yankee Candle, które dostępne są w Mydlarni ChocoBath i znajdziecie je na www.chocobath.pl. Tym razem zapachy te kojarzą mi się z wakacjami, jestem ciekawa czy odbieracie je podobnie? :)


YANKEE CANDLE - COASTAL WATERS
"Czysty, orzeźwiający i pokrzepiający... zapach morskiej bryzy i spienionych fal oceanu."
Zawsze obawiam się tych morskich, wodnych zapachów od Yankee Candle, bo po niewypale z Turquoise Sky, w którym to zostałam przygnieciona nadmiarem soli, nadal mam nie mały uraz :D Na szczęście w przypadku Coastal Waters moje obawy nie były uzasadnione. Zapach jest naprawdę piękny! Bardzo delikatny, subtelny, męski (ale nienachalnie)... Wąchając go, ma się wrażenie, że spacerujesz po piaszczystej, rozgrzanej plaży, wiatr delikatnie rozwiewa Ci włosy, a obok spaceruje ON. Jest rześko, bezpiecznie i błogo, ale przede wszystkim - wakacyjnie. W oddali słychać szum fal. Nie wiem jak to jest w przypadku wosku o tym zapachu, jednak w samplerze zapach ten jest naprawdę delikatny i aż chce się nim dalej rozkoszować. Zupełnie mnie uwiódł i chętnie jeszcze bym kiedyś do niego wróciła. 6/6



YANKEE CANDLE - CAMOMILE TEA
"Cudownie kojący aromat rumianku z miodem, liśćmi herbaty i odrobiną cytrusów."
Do zapachu rumianku, a właściwie herbaty rumiankowej połączonej z miodem, pozytywnie nastawiona nie byłam. Mimo wszystko ciekawość zwyciężyła, od dawna bowiem zastanawiałam się, co też może w sobie skrywać ten zapach. Zaskoczył mnie i to naprawdę pozytywnie, ponieważ mimo tego, że zawiera w sobie praktycznie wszystkie te nuty zapachowe, których nie lubię, to jednak zapach ten po rozpaleniu zdaje się być naprawdę przyjemny, delikatny i przede wszystkim nie dusi. Powiedziałabym, że jest bardzo domowy, swojski i bardzo wiosenny. Idealny do rozpalenia w początkowym stadium wiosny, kiedy dni są jeszcze nieco chłodne, a jednak słoneczko coraz śmielej nam przygrzewa. ;) Pierwsze, co wyczuwam to zapach herbaty i jest on bardzo otulający, tuż za nim na drugim planie pobrzmiewa czysty zapach rumianku i miodu. Z czasem daje się w nim wyczuć też jeszcze inne zioła. Aromat jest bardzo "spokojny". Kojarzy mi się z odpoczynkiem, ciepłym kocem, herbatką i książką w ręku lub właśnie z takim czystym, wysprzątanym domem w pierwszych dniach wiosny, prawie jak przed Wielkanocą :D Relaksuje, koi i można przy nim odpocząć, np. po ciężkim dniu. Czystego zapachu rumianku nie znoszę, na szczęście w tym wosku głównie wyczuwam nuty herbaciane i to go ratuje ;) Jest naprawdę przyjemny i niewykluczone, że jeszcze kiedyś do niego powrócę. Pozostawił COŚ po sobie i najpewniej prędzej czy później za nim zatęsknię, czego wcześniej bym się nie spodziewała.. :) Gdyby wykreślić z niego miód, którego nie lubię, pewnie szybko porobiłabym jego zapasy. Na pewno jest godny uwagi, jeśli lubicie rumiankowo-miodowe tony :) 5/6




YANKEE CANDLE - RIVER VALLEY
"W dolinie rzeki… uspokajający, delikatny aromat z nutami wodnistej zieleni, szałwią, bursztynem i dębem."
River Valley jest już zdecydowanie intensywniejszy od swoich poprzedników, jednak moja opinia już trochę odmienna. Spodziewałam się, że naprawdę się polubimy, tymczasem.. bywa różnie. Na pierwszy "rzut nosa" wydaje się być w porządku. Faktycznie kojarzy mi się z rzeką, ale są to już bardziej chłodne, mokre wieczory spędzone nad nią za karę lub przy okazji zabłądzenia. Jest też przy tym trochę leśny. Nie ma w nim już tego 'ciepła', jakie dało się wyczuć w dwóch powyższych samplerach. Zdecydowanie męski zapach, ale nie tak przyjemny, jak bym tego oczekiwała.. Bardzo intensywny zapach wody kolońskiej wylanej w nieco za dużej ilości może powodować po dłuższym czasie zmęczenie tym zapachem. Podobają mi się natomiast te bursztynowe nuty, jakie również w nim wyczuwam, bardzo je lubię i zawsze chętnie ich wypatruję we woskach. :) Na pewno jest to zapach ciekawy i złożony, jednak trochę mnie zmęczył właśnie przez te męskie aromaty. Jest przy tym trochę 'łazienkowy', choć nie pachnie jak kostka do WC, więc spokojnie :) Mimo wszystko jestem raczej na nie, a szkoda, bo zapowiadał się obiecująco. 4/6


Wszystkie woski i samplery dostępne są w Mydlarni ChocoBath, dokładnie TUTAJ.


Co myślicie o tych zapachach? Któryś Was zainteresował, czy jednak wolicie inne nuty zapachowe? :) A może same posiadacie któryś z tych zapachów?

54 komentarze:

  1. nie miałam jeszcze od nich świec ani wosków:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie poleeecam bardzo! :) moja mania trwa już (dopiero?) ponad rok ale wkręciłam się na maksa i uwielbiam je! :)

      Usuń
  2. Najbardziej mi podchodzi Camomile tea uwielbiam zapach rumianku :)
    Mało kto umie pisać o zapachach, a Ty to potrafisz i bardzo mi się podobają Twoje zapachowe recenzje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie to na pewno jest zapach dla Ciebie :) ja się go bałam, bo właśnie rumianku nie lubię, a i tak mnie oczarował :) jest taki spokojny i domowy właśnie, prześliczny :)

      dziękuję, Kochana :* bardzo mi miło, kiedy mi tak piszecie i cieszy mnie każda taka opinia od Was :D :*

      Usuń
  3. ummm uwielbiam :) miałam różne woski ,świeczki jeszcze nie

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Coastal waters, sam rzut oka i pierwsze skojarzenie zapachu spowodowało, że chcę nie tylko sam zapach ale i nad morze chcę :) A jak w ogóle sprawują się te świeczki, samplery? Pachną intensywnie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam dokładnie to samo! haha ;) to takie mini-morze w domu :D samplery są nieco słabsze niż woski ale nadal dobrze wyczuwalne :)

      Usuń
    2. Oj jak dobrze, teraz na pewno się skuszę :) A to, że są nieco słabsze, to też może być zaletą ;)

      Usuń
    3. w niektórych przypadkach na pewno! :)

      Usuń
  5. Z reguły nie lubię takich zapachów, ale tak go opisałaś, że dam szansę Coastal Waters :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :) ja właśnie też za morskimi nie przepadam, bo zawsze obawiam się solnych nut, ale ten jest cudowny ;)

      Usuń
  6. Kocham Turquoise Sky <3 To mój najulubieńszy zapach jak na razie. :) Czyli przy woskach byśmy się nie pobiły. :D Nie cierpię za to River Valley właśnie za te męskie perfumy i to ich najbardziej się obawiam w tego typu zapachach. Paliłam raz i nigdy więcej. Rumianku nie miałam i raczej nie będę miała. Wydaje mi się nudny ten zapach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też się taki wydawał :) no nie jest jakiś wybitny, nie oszukujmy się - jest taki zwyczajny, ciepły i domowy - jeśli ktoś lubi takie zapachy to na pewno mu się spodoba :)

      Usuń
  7. Z tych 3 ja z kolei najbardziej lubię River :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no popatrz :D to chyba w ogóle pierwszy raz mamy inne zdanie :D

      Usuń
  8. A ja bym bardzo chętnie widziała River Valley u siebie ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo Ty to jesteś ostra babka, Natex, to na pewno by Ci się spodobał :D

      Usuń
  9. Nie mam tych wersji zapachowych, ale chyba wszystkie przypadłyby mi do gustu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja bym najbardziej chciała ten środkowy <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę poczynić jakieś zakupy YC, ale osobiście stawiam na woski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wolę woski, bo jakoś łatwiej mi się je przechowuje i są intensywniejsze, ale z drugiej strony samplery na dłużej starczają a różnica w cenie niewielka :) obie formy są naprawdę fajne :)

      Usuń
  12. U mnie właśnie dziś się pali w kominku Coastal Waters i żałuję, że to już ostatni kawałek. Chciałam mieć jakiś świeży zapach w czasie sprzątania domu, ten jest idealny, przy tym wycisza i uspokaja mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo widzisz, to dokładnie tak jak mnie ;) cieszę się, że także Ci się spodobał :)

      Usuń
  13. Z tej zacnej trójki mam jedynie River Valley i przyznam, że baardzo go lubię :))
    Przy robieniu zapasów wosków na pewno skusze się na ten Coastal Waters- bardzo mnie nim zaciekawiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz ;) W końcu co nos to inna opinia ;) On coś w sobie zdecydowanie ma, ale jest dla mnie aż za męski.. tyle, że nie w tym sensie 'macho', jaki uwielbiam, ale bardziej w typie takiego młodego elegancika i to już mnie tutaj (i w ogóle) lekko drażni ;)

      cieszę się :) na pewno Ci się spodoba :)

      Usuń
  14. ja muszę się przyznać, że nie znam tych zapachów, jakoś nie ciągnie mnie do tych świec , choć wiem, że są świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie, kwestia gustu :) choć ja też zawsze tak mówiłam, a dopiero jak sama spróbowałam po raz pierwszy to wiedziałam, że już przepadłam ;)

      Usuń
  15. Z tych wszystkich paliłam tylko River Valley (pozostałe dwa wąchałam w sklepie, ale nie przekonały mnie na tyle, aby je kupić). Dla mnie pachną facetem (tzn. wodą kolońską) i nie mam o nich żadnych głębszych przemyśleń. Niezłe, ale nie ulubione.

    Swoją drogą Twój wpis mi przypomniał że pół godziny temu wstawiłam kominek do zamrażalki, lecę po niego! W planach mam dzisiaj "A Chid's Wish".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo :) a child's wish - wspomnienie zeszłorocznej wiosny :) bardzo lubiłam ten zapach i miałam z nim mnóstwo wspomnień :) choć był delikatny i wiele osób go właśnie przez to skreślało - dla mnie był idealny :) daj mi potem, proszę znać, co o nim myślisz? :)

      no i cieszę się, że prawdopodobnie uratowałam Twój kominek i przedłużyłam rozkosze dalszego rozpalania w nim wosków :D

      Usuń
    2. Gdyby nie Ty, pewnie wyciągnęłabym go po dobrych dwóch dniach ;)

      A Child's Wish zachowało się właśnie z zeszłego roku, aż pół wosku, bo mi nie podpasował, był dla mnie zbyt duszny - tym razem przyjęłam go dużo bardziej pozytywnie. Nie jest faworytem, ale jego "trawiastość" zaczęła mi się podobać.

      Usuń
    3. naprawdę duszny? ja ledwo co go mogłam wyczuć a to co czułam mnie wręcz upajało :) ale fanie, że teraz Ci się zaczyna podobać :)

      Usuń
  16. chyba żaden z nich by mi nie odpowiadał... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że mogłabyś zmienić zdanie po powąchaniu, ale też nie wiem jakie zapachy lubisz, bo może faktycznie te nie są w Twoim stylu ;) ja dawniej też się nimi nie interesowałam za bardzo, bo sądziłam, że ich nie polubię a jednak z woskami od YC jest tak, że nawet jak jakiejś nuty nie lubisz, to prawdopodobnie po rozpaleniu zaczniesz ją lubić i nie raz już miałam taką sytuację :D

      Usuń
  17. w takiej formie jeszcze nie mialam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ze samplerami też dopiero raczkuję :)

      Usuń
  18. Ten Coastal Waters chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem pewna, że by Cię oczarował! :)

      Usuń
  19. Camomile Tea zawsze do mnie nieśmiało zerka w sklepie, ale jeszcze się na nią nie skusiłam, ale po Twoim opisie na pewno to się zmieni :)

    A masz już zapachy Q2 na ten rok? Po wstępnym obwąchaniu samplerów zapowiada się raj :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo widzisz, to na mnie też tak zerkała od czasu do czasu ale mówiłam sobie, że skoro nie lubię rumianku, to na pewno się nie polubimy, ale te woski zaskakują mnie nie od dziś i fajnie, że jednak mogłam go wypróbować, bo jest prześliczny :) Cieszę się! :*

      Nie, niestety nie mam jeszcze Q2 ale jestem pewna, że każdy jeden będzie boski! Waham się troszkę co do tej śliwki ale mimo wszystko i tak mnie bardzo ciekawi :) a Ty co o nich myślisz? Mnie najbardziej kusi jabłko, margarita i pomarańczko! Chociaż cytrusy też ciekawe :D

      Usuń
  20. Camomile tea miałam ale naprawdę dawno i nie wiele pamiętam.River Valley miałam ostatnio trochę za ostry więc zmieszałam go z cytrynowym i uzyskałam zadowalający fajny efekt:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo widzisz :) dzięki za podpowiedź, może wypróbuję :)

      Usuń
  21. jeszcze żadnego z nich nie miałam ale to kwestia czasu bo uwielbiam yankee. osobiście uważam, że mnie do gustu najbardziej przypadłby ostatni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli mamy troszkę odmienny gust, ale w takim razie polecam go spróbować :)

      Usuń
  22. Żadnego z nich nie miałam, ale moja mama chyba przymierza się do większego zamówienia :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo widzisz :) to super! :D jakie zapaszki obstawiacie? :)

      Usuń
  23. Ja nie przepadam za świecami :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam żadnej świeczki YC. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. kuszą mnie YC i postanowiłam że jak skończę remont z pokojem kupuje 4 świeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam uraz do samplerów i wątpię bym się na nie skusiła. Jak dla mnie pachną one zbyt mało intensywnie. Jeden z nich ( Garden Sweet Pea ) w ogóle nie pachniał po rozpaleniu :(

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...