środa, 16 lipca 2014

Prezentacja kilku szminek z KOBO

W jednym z ostatnich wpisów pokazywałam Wam moje nowe szminki z KOBO. Czas jednak na dokładniejszą prezentację 'naustną' :D Mam nadzieję, że wpis okaże się dla Was przydatny. Starałam się jak najdokładniej oddać rzeczywisty kolor wszystkich pomadek, choć wiadomo, że nie zawsze jest to tak idealne oddanie, jakiego uświadczycie po prostu oglądając je na żywo chociażby w Naturze. Mimo wszystko - zapraszam ;)


Jak pewnie już widziałyście, posiadam cztery odcienie. No to zaczynamy :)



KOBO 104 ENGLISH ROSE

Spośród tej czwórki odcień 104 jest w mojej opinii jedną z gorszych sztuk, wprowadzonych przez markę. Po pierwsze - zupełnie nie pasuje do mnie ten odcień. Wyglądam w nim jak stara malutka. Aplikacja na usta jest problematyczna, więc jeśli nie macie naprawdę mocno nawilżonych ust - omijajcie ją z daleka, na pewno się u Was nie sprawdzi. Mam nawet wrażenie, że wysusza moje usta, a już na pewno podkreśla wszelkie nierówności czy zadarte skórki. Zbiera się nieestetycznie w kącikach, nierównomiernie znika z ust, przypadkowe oblizanie ust lub nawet delikatne dotknięcie sprawia, że szminka zwyczajnie znika, pozostawiając pustą dziurę, plamę, spod której widoczny staje się Wasz naturalny kolor ust... Nie oszukujmy się, wygląda to po prostu brzydko. O tyle, o ile naprawdę pięknie prezentuje się w opakowaniu, o tyle efekt na ustach niestety zupełnie mnie nie zadowala. Choć nie da się zaprzeczyć, że niektórym dziewczynom, np. blondynkom z pewnością będzie pasował do urody. My musimy sobie niestety powiedzieć "żegnaj".



KOBO 311 ROSE PETAL

Odcień 311 zaskoczył mnie już na wstępie naszej wspólnej przygody. Przyznacie same, że szminka jeszcze przed nałożeniem na usta (jak również na swatchach) wygląda na bardzo intensywną. Obawiałam się, czy na pewno będzie mi pasowała, czy może jednak okaże się za mocna? Tymczasem na ustach efekt nie jest już tak mocno rzucający się w oczy, co oceniam jak najbardziej na plus. Wydaje się być nawet zupełnie inny. Mimo to niezwykle spodobał mi się jej odcień, jest taki... kobiecy i zupełnie inny od tych wszystkich, jakie do tej pory posiadałam. Trzyma się naprawdę dobrze i nie wysusza ust tak mocno jak poprzednik, jednak mimo wszystko konsystencja jest dość... suchawa. Polecam nawilżenie ust przed użyciem, aczkolwiek nie jest to aż tak mocno konieczne ;) Kolor bombowy!



KOBO 109 TANGERINE ROSE

Myślę, że 109 jest odcieniem bardzo uniwersalnym - pasującym każdemu i do wszystkiego. Sprawia wrażenie nawilżającej pomadki ochronnej, która nadaje jednocześnie delikatny odcień naszym ustom. Bardzo ją polubiłam. Nie wymaga jakiegokolwiek wysiłku przy aplikacji, można to robić nawet po ciemku czy mając zamknięte oczy. Opcja 'na szybciaka' w ekstremalnych sytuacjach też jak najbardziej się sprawdzi :D Długo się trzyma, nie zbiera się w kącikach, schodzi równomiernie. Czego chcieć więcej? Baaaardzo lubię! :)



KOBO 111 CORAL CHIC
 
111 to kolejna opcja z tytułem 'must have'. Razem ze 109 to moje dwie ulubione dziewczynki ;) Mogłabym się powtórzyć słowo w słowo co do poprzedniczki, ale nie będę tego robić. Dodam jedynie, że różni je jedynie to, iż 111 nadaje już jakiś konkretny odcień naszym ustom. Jest mocniejsza, intensywniejsza i po prostu czarująca. Zakochałam się w niej!



Nabrałam ochoty na kolejne odcienie. To naprawdę bardzo przyjemne pomadki, zwłaszcza w tej granicy cenowej. Jeśli macie gdzieś u siebie szafę z kosmetykami KOBO, to polecam się przejść :) Jeśli chodzi o kolor to zdecydowanie 311 jest po prostu przepiękna! Jeśli szukacie pomadek, które przede wszystkim nie wysuszą Wam ust i przy okazji nadadzą jedynie delikatny odcień, wybierałabym pomiędzy 109 a 111. Choć oferta KOBO jest tak bogata, że z pewnością znajdziecie jeszcze wiele równie delikatnych (jak i mocniejszych) odcieni.





Ciekawi mnie, czy któraś z nich wpadła Wam w oko? Macie jakieś swoje ulubione? ;)

69 komentarzy:

  1. Wyglądają bardzo hmm.. masełkowo? W sensie są jakby lekko transparentne i soczyście się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo nawilżyłam przed użyciem usta, może dlatego. 104 jest niestety bez tego strasznie sucha i tępa ;/

      Usuń
  2. wszystkie takie piękne, ach

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. oj tak, czepię się jedynie tej 104 ale kolor ma piękny, tyle że po prostu do mnie nie pasuje :)

      Usuń
  4. Już od jakiegoś czasu mam ochotę na coś do ust o takim odcieniu jak 311. Najlepsza, tak jak napisałaś, taka kobieca :D Ostatnia też ładna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta English Rose jest przepiękna! Szkoda tylko, że się tak niefajnie zachowuje na ustach...

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam pomadki Kobo ! ta pierwsza bardzo mi się podoba ... muszę spisać numerek i chyba sobie kupię

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudna jest ta o numerze 104!

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem ci, że wszystkie mi wpadły w oko a najbardziej chyba ostatnia.

    OdpowiedzUsuń
  9. 109 jest śliczna :) Na pewno będzie moja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dwie ostatnie rzeczywiście cudne, poszukam w drogerii ;)

    ps. Twoje usta nieodmiennie przywołują mi skojarzenia z Moniką Bellucci - zazdroszczę, cudne są ;))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Zakochałam się w Rose Petal, uwielbiam takie odcienie! :) Z KOBO nie mam jeszcze żadnej szmineczki, chyba najwyższy czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie świetnie wyglądają na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odcien 311 podoba mi sie najbardziej- uwielbiam takie kolory!

    OdpowiedzUsuń
  14. Naustnie każda jedna jest piękna :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Rose petal jest przepiękny! rzeczywiście wygląda dośc mocno w sztyfcie, ale na ustach jest idealny. Szkoda, że nieco wysusza usta ale i tak ją kupię bo zakochałam sie w tym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W opakowaniu tylko najjaśniejsza wpadła mi w oko, ale na ustach wszystkie prezentują się bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam te pomadki kobo. Mam hollywood red, orange (to moj hit), nude. Mam tez baze. Dla mnie sa super.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam z tej serii Hollywood Red i jest to niesamowicie nasycona czerwień :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kobo ma jedne z lepszych pomadek na rynku! Są rewelacyjne! Z zaprezentowanych przez Ciebie naj naj podoba mi się pierwsza:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Z Kobo posiadam 2 pomadki, 108 Fuchsia oraz 111 Coral Chic i są to jedne z moich ulubionych pomadek :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam jedna fuksjowo fioletowa pomadke tej marki i jestem z niej nawet zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ładnie wyglądają na ustach!

    OdpowiedzUsuń
  23. wszystkie cudne, ale 311 chyba najladniejsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Najbardziej podoba mi się pierwsza pomadka ;) masz świetnie zadbane usta ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Najbardziej podoba mi się ta ostatnia. No bo tak - pierwsza za jasna, druga zbyt różowa dla mnie, trzecia to jak moje usta pociągnięte błyszczykiem. 311 z kolei to subtelny, ale już odpowiednio wyraźny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kolorek 104 jak i 311 jest taki mój ♥

    OdpowiedzUsuń
  27. Szkoda, że 104 jest najgorsza jakościowo, akurat najbardziej podoba mi się jej odcień ;/

    OdpowiedzUsuń
  28. pierwsza i druga są obłędne :) mam już drog of wine, ale myślę, że za tą ceną skusze się jeszcze na te dwie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękne kolorki,uwielbiam szminki.Mam ich całą masę i wciąż kupuję nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  30. 111 wygląda ciekawie, ale szczerze mówiąc jakoś nie przypadają mi te pomadki do gustu, mam dość wąski krąg upodobań jeśli chodzi o pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. kolorek 311 i 109 na ustach wyglądają cudnie :) chyba się przejdę w piątek do Natury z drugą wypłatą :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Pierwsza skradła moje serce, na pewno ją kupię.
    Masz piękne usta!

    OdpowiedzUsuń
  33. Poza pierwszą wszystkie mi się podobają :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wszystkie kolory bardzo mi się podobają - przy zakupie miałabym nie lada problem z wyborem tego jedynego :p

    OdpowiedzUsuń
  35. co za piękne kolorki, sama bym się skusiła na 104 i 311

    OdpowiedzUsuń
  36. Po 109 i 111 pędzę, biegnę :D Bardziej serio, naprawdę muszę się porozglądać za tą marką :)

    OdpowiedzUsuń
  37. super, na tą 111 chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  38. 311 jest ładna <3 i bardzo mi się podoba. ja mam jeszcze kolor fuschia i lubię ją <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Śliczne są. Ale 104 najładniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  40. 1 i 2 odcien najbardziej wpadly mi w oko, ale chetnie wszystkie bym przygarnela :)

    OdpowiedzUsuń
  41. 109 i 111 bardzo neutralnie wyglądają i można je nosić na co dzień, ale na balsam nawilżający bo mogą wysuszać niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. 109 jest śliczna :), wszystkie są fajne ale ta najfajniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  43. wszystkie odcienie sa idealne dla mnie :)!

    OdpowiedzUsuń
  44. pierwsza to moj faworyt <3
    uwielbiam takie róże na ustach

    OdpowiedzUsuń
  45. Wszystkie pomadki pięknie prezentują się na ustach ale ta 311 po prostu oczarowała mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. 109 czarujący kolor! Pięknie prezentuje się na ustach:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Na Twoich ustach wszystkie mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Fajne kolorki ;) nie przepadam za szminkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. mam problem ze swatchami pomadek, bo na tak pięknych i równo pomalowanych ustach podobają mi się wszystkie odcienie <3

    OdpowiedzUsuń
  50. Mi najbardziej podoba się druga, takie soczyste kolory są dobre na lato. Teraz natomaist moim faworytem jest Bell Tint różowa, bardzo długa się trzyma i pięknie wygląda więc polecam wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Kolorki cudne ale żaden z nich mnie nie przekonał.. Na zdjęciach wyglądają na bardzo podobne do siebie :-P

    OdpowiedzUsuń
  52. ta 1 przecudna! Masz bardzo ładne usta :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...