piątek, 1 sierpnia 2014

LILLA MAÏ, podejście pierwsze

O marce LILLA MAÏ słyszałam sporo. W ostatnim czasie poczułam się mocno skuszona ich kosmetykami, ale przede wszystkim składami. Są fantastyczne, proste i jakże przyjemne. Cenowo uważam, że równie przystępne, nieco gorzej pewnie wygląda kwestia dostępności, ale od czego jest internet? Obecnie znajdziemy na nim większość słabo dostępnych stacjonarnie rzeczy, więc to nie problem. Jednym z takich miejsc jest sklep www.paletazdrowia.pl, na którym to znalazłam odżywczy krem do twarzy z masła karite od LILLA MAÏ - marki polskiej, zupełnie naturalnej. Większość ich kosmetyków produkowanych jest ze surowców ekologicznych. Nie są testowane na zwierzętach, nie zawierają olejów mineralnych wytwarzanych z ropy naftowej. Wykorzystują nierafinowane oleje i masła, a ich hydrolaty nie posiadają konserwantów. Produkowane są ręcznie, w krótkich seriach, co pozwala na to, by klient zawsze miał pewność co do ich świeżości. Zresztą na słoiczkach mamy zawsze napisaną datę produkcji.


Przesyłka już na samym wstępie prezentowała się uroczo i nie mogłam sobie odmówić sfotografowania jej. Nie wiem, jak Wy, ale ja bardzo lubię rozpakowywać takie paczki. Mają w sobie pewien 'stary' urok, który z miejsca mnie 'kupuje'. ;)


Do paczki dołączona była też wizytówka sklepu, równie urocza, z wyciętym listkiem po obu stronach :D


Krem znajdziemy w szklanym, dosyć ciężkim słoiczku z ciemnego szkła. Pojemność wynosi 50 ml, a cena nie przekracza 26 złotych. Możecie znaleźć go pod tym linkiem (KLIK). Zważywszy na pojemność, estetykę, skład i samo działanie, uważam, że jest ona niska, co akurat mocno mnie cieszy. W drogeriach znajdziemy mnóstwo droższych kremów, składowo w ogóle nieporównywalnych do tego.. ;)


Chyba znalazłam swój nowy, malutki ideał. Od zawsze mam problem ze suchością mojej cery, z irytującymi, wiecznie pojawiającymi się i łuszczącymi miejscami. Nigdy niczym nie jestem w stanie tego długotrwale złagodzić, a co dopiero 'zaleczyć'. I owszem, znalazłam już kilka produktów, które znacznie ułatwiają mi walkę z tym problemem, ale czasem wydaje mi się, że to trochę taka walka z wiatrakami. Chyba zwyczajnie nie lubię pielęgnacji. Jak nie urok to s..., widocznie trafiło mi się to pierwsze. ;) Pozostaje mi chyba jedynie cieszyć się, że ktoś wpadł na pomysł stworzenia czegoś TAKIEGO.


Bez wątpienia jesteśmy w sobie zakochani, a nasza miłość kwitnie. Ja z czułością go wykańczam, a on wdzięcznie, ze spokojem pielęgnuje moją cerę, intensywnie ją nawilżając i uspokajając. Jest bardzo wydajny. Nie wiem czemu, ale te 'lekkie' kremy - mówię o konsystencji, nie o składzie - zawsze idą u mnie jak woda. Znikają i nawet nie wiem kiedy. Zawsze nakładam ich za dużo. Tutaj wystarczy niewielka ilość, a po rozsmarowaniu ona nagle jakby się 'powiększa' - jakieś czary, czy co? Krem mnie nie podrażnił ani nie zapchał.

Pozostawia skórę miękką, niesamowicie nawilżoną, aksamitną. Najbardziej podoba mi się to, że mimo tak odżywczych właściwości i składu nie daje lepkiej, tłustej warstwy na skórze. Owszem, nasza cera na początku widocznie się świeci, ale kiedy jej dotykamy nie czuć żadnej lepkości. Prawie jak pupa niemowlaka, tyle że na twarzy :P Wrażenie to odczuwalne było dla mnie jeszcze przez wiele godzin po aplikacji, a w miarę upływu czasu, utrzymywało się nawet do następnego dnia. 


Przyznam jednak, że o tej porze roku nie stosowałam go codziennie, bo latem moja cera TROSZECZKĘ mi odpuszcza z tą suchością, ale tylko troszeczkę. Zimą zmuszona byłabym stosować go codziennie, a tak mogłam sobie robić czasami drobne przerwy. Mam jednak ochotę powrócić do niego na jesieni i pewnie tak właśnie uczynię. ;)



Producent, opisując ten krem, zapewnia, iż jest on doskonały dla posiadaczek cery wrażliwej, suchej, dojrzałej, problematycznej oraz dla alergików. Zabezpiecza nas przed szkodliwym działaniem wiatru i mrozu.

W 70% zawiera masło karite (wit. A, E, F) - wykazuje silne działanie przeciwzmarszczkowe i poprawia wygląd skóry.

Olejek z pestek moreli nawilża i wygładza.

Olejek z drzewa różanego poprawia nastrój, pobudza regenerację tkanek.

Olejek cedrowy uspokaja i tonizuje. Działa ściągająco i przeciwbakteryjnie.


Co ciekawe, krem ma też zastosowanie do dłoni, stóp, masażu a nawet jako odżywka do włosów zniszczonych! Próbowałam jedynie z dłońmi i rzeczywiście jest różnica. Długo nawilżone, miękkie, pachnące. Jestem ciekawa, czy zimą również by podołał, bo jednak latem moje dłonie nie mają zbyt wielkich wymagań. Nie to co zimą, oooj nie. ;)


Skład: Butyrospermum Parkii (masło karite) , Prunus Armeniaca Kernel Oil, Aniba Rosaeodora Oil, Juniperus Ashei Oil, Linalool, Limonene, Geraniol.


Jak możecie zauważyć, producent dużą rolę przykłada zarówno do składów jak i efektów wizualnych. Słoiczek nie dosyć, że prezentuje się elegancko, to jeszcze obdarzony jest ciekawą grafiką, od której długo nie mogłam oderwać oczu. :)



Konsystencja kremu jest dość zbita, co szczególnie widoczne jest, kiedy produkt jest jeszcze w słoiczku. Natomiast po nałożeniu produktu na palce - w kontakcie z ciepłą skórą - krem szybko staje się miękki i bez problemu można go zaaplikować na twarz. Jest to łatwe, przyjemne i przynosi odczuwalną ulgę dla cery. Po regularnym czasie używania kremu zaobserwowałam, że znacznie zmniejszyła się ilość suchych skórek w okolicy moich policzków czy nosa (czyli miejsc najbardziej dla mnie kłopotliwych). Zapach kremu jest mocno naturalny, ale z pewnością nie neutralny, a czytywałam też takie opinie. Nic szczególnego nie przychodziło mi do głowy, aż w końcu wymyśliłam ;) Dla mnie pachnie on identycznie jak cukierki anyżowe czy migdałowe, choć to drugie już nieco mniej. W każdym razie zapach jest przyjemny, uspokajający i na pewno nie męczy. Po kilkunastu minutach z kolei przypomina mi zapach olejku z pestek śliwki, którego zapach kocham do granic (nie)przyzwoitości! ;)



Podsumowując, posiadaczkom cery wrażliwej, suchej czy mieszanej (ze skłonnością do suchej) jak najbardziej polecam. Myślę, że sprawdzi się u Was równie dobrze jak u mnie, a może i lepiej w zależności od Waszego obecnego stanu skóry i jej zapotrzebowań. ;) Może pora letnia, kiedy pot leje się strumieniami nie do końca zachęca do dodatkowego smarowania się odżywczymi kremami, ale na jesień czy zimę jest to pozycja praktycznie obowiązkowa! Długopisy w dłoń, notatniki kosmetyczne na biurko i zapisujemy go na listach must have 2014. Nie ma innej opcji! ;)



Jestem ciekawa czy znacie LILLA-MAÏ? Słyszałyście już o tym kremie? Co o nim myślicie? :)

43 komentarze:

  1. Nie słyszałam o tej marce...czas nadrobić :)
    A opakowanie,takie..urzekające w swej prostocie,uwielbiam takie ::D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teeż, ja też :D zresztą ja w ogóle mam jakąś obsesję na punkcie takich ładnych opakowań :D (tak samo mam z okładkami książek) - mogłabym się więcej wpatrywac w opakowanie (okładkę), niż używac (czytac) :D

      Usuń
  2. Ciekawe czy znalazłoby się w ich ofercie też coś dla mnie czyli tłuścioszka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm... może nawilżający krem arganowy z olejkiem lawendowym? ;) spośród wszystkich jest chyba najlżejszy, a tłuścioszki raczej powinny unikac mocno odżywczych i tłustych kremów ;)

      Usuń
  3. Nie słyszałam o marce, ale cichaczem kliknęłam w link i już znalazłam krem dla siebie, z aloesem *-* I to nie takie drogie są te kremy, bo ciężko coś znaleźć w takich cenach z naturalnej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, więc właśnie o tym mówię. Ja jestem zaskoczona cenami, bo składy powalają. W ogóle mają dużo fajnych kosmetyków w swojej ofercie.

      Usuń
  4. Jak pięknie zapakowane wszystko :)
    Ja pierwszy raz słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewijają się raczej na takich typowo 'naturalnych' blogach, ja ostatnio mam na takie fazę ;)

      Usuń
  5. Pierwszy raz widzę na oczy. Podoba mi się słoiczek :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie to opakowali, a i Ty piękne foty zrobiłaś. Mam ochote na bliższe spotkanie z ta marką i kiedyś skuszę się na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, Kochana :) Z Twoich ust to komplement nie do podważenia, bo zawsze sama wzdycham na widok Twoich fot :D Polecam :)

      Usuń
  7. Niue znam tej marki,ale już skradli moje serce opakowaniem.Ja też lubię wszystko co ma taką duszą :) Krem bardzo mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :) z pewnością warto się za nim rozejrzec, a mają też dwie czy trzy inne wersje :)

      Usuń
  8. Jakie to piękne!!!!
    Krem nie do mojej cery, ale chętnie zerknę co marka jeszcze proponuje :) I wiem kto by był z niego zadowolony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerkaj, zerkaj, bo mają dużo fajnych rzeczy w ofercie ;)

      Usuń
  9. Po przeczytaniu całego tekstu to produkt dla mnie <3 jak tylko zużyję moją "mase" kremów które już czekają na testy na 100% kupię i nie bede juz wtedy nic innego szukała obiecuję :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam o tej marce, ale z tego co piszesz jest niezła - muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam nigdy o tej marce ale faktycznie zapowiada się obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie słyszałam o tej marce, ale ten krem wydaje się być odkryciem :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne opakowanie paczki, ale i kosmetyki w pięknych opakowaniach. Nie słyszałam o tych kosmetykach ale myślę, że warto się nimi zainteresować, z tego co piszesz mają wiele zalet. Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  14. nie znam, ale już przeglądam asortyment na stronie i kuszą mnie, oj kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczerze to nie znam tej marki wcale

    OdpowiedzUsuń
  16. krem nie dla mnie
    ale zapakowali Ci go cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam go kilka razy na blogach, ale sama nie miałam i teraz żałuje i musze to naprawić!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładnie zapakowane :) Nigdy nie słyszałam wcześniej o tej firmie.

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem ci ogromnie wdzięczna za informację o tym sklepie, sa tam moje ulubione olejki do włosów, glinki, nawet zioła po prostu SUPER, zakupy na pewno tam zrobią, tym bardziej, że mają fajne akcje promocyjne. Twój kremik wygląda przepięknie, a sama paczka robi wrażenie, Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ładnie opakowane :) Jestem sucharkiem, więc może spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. słyszałam o tej firmie i nawet posiadam ich pastę do zębów - też jest w takim uroczym słoiczku *w*

    OdpowiedzUsuń
  22. kupowalem z tej firmy krem dla mojej dziewczyny, byla bardzo zadowolona. Jezeli chodzi o sklep Paleta Zdrowia, to serdecznie polecam! duzo promocji,szybka wysylka, a paczki? Pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam tej firmy ale uwielbiam masło shea :) Jednak z kremami do twarzy mam zawsze tak, że boję się wypróbowywać nowości :/ A opakowanie paczuszki... no co tu dużo mówić - jest genialnie piękne, mnie też tym kupili :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Raju, najpiękniejsze opakowania ! I składy :) Coś mi bardzo wyraźnie mówi, wręcz krzyczy, że się z tą marką polubię, bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. brzmi kusząco ;) i bez wątpienia świetne opakowania !

    OdpowiedzUsuń
  26. kosmetyk ten wydaje się być idealny dla mnie! Jej... zapragnęłam go. Właśnie przeszukuję stronę i może znajdę jeszcze coś ciekawego :)

    Robisz cudowne zdjęcia! :) Chcę Cię śledzić - obserwuję!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...