piątek, 15 sierpnia 2014

Najlepsza woda różana pod słońcem?

Od razu przyznam Wam się do tego, że nigdy nie rozumiałam fenomenu wód różanych. Nie mówię już nawet o tym, że nigdy nie mogłam trafić na nic ciekawego. Aż razu pewnego w 2013 roku w moim domu,  za sprawą Eco Krainy, pojawiła się zupełnie nieznana mi wówczas marka IKAROV. Był to co prawda dwufazowy płyn do demakijażu, którego recenzję znajdziecie tutaj: KLIK, ale już wtedy marka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, co myślę i tak czuć było po tamtej recenzji.


Ofertę mają naprawdę bogatą, nic tylko siedzieć, wybierać i padać na ziemię będąc kompletnie oczarowanym tą świetną jakością. Od tamtego czasu mam u siebie przynajmniej pięć produktów wychodzących bezpośrednio spod "skrzydeł" IKAROV'a i absolutnie każdy z nich wart jest szerszej uwagi. Dzisiaj skupię się jednak na wodzie różanej. Jej pojemność to 125 ml, co wydaje mi się rozwiązaniem idealnym, zwłaszcza, że producent zaleca zużycie jej w przeciągu trzech miesięcy od daty otwarcia. Kosztuje około 19 zł, pewnie w zależności od miejsca czy aktualnych promocji. Moja pochodzi bezpośrednio od producenta, ale tak od siebie dodam, że możecie znaleźć ją też na zaprzyjaźnionej Eco Krainie (swoją drogą naprawdę super sklep, sama robiłam kiedyś zamówienie właśnie z Ikarov'em. :) ). Znajdziecie ją np. TUTAJ. Korzystając z kodu "kosmetasia" dostaniecie też -10% rabatu na swoje zakupy, więc jeśli planujecie się za czymś rozejrzeć to korzystajcie. :)


Jak przystało na produkty tej bułgarskiej marki, woda umieszczona jest w niewielkiej, lekkiej, plastikowej butelce. Dozownik ma niewielki otwór, ale przez to wylewa odpowiednią ilość produktu. Pachnie identycznie jak dwufazowy płyn do demakijażu tej marki, czyli różami. Tutaj nie ma myślę większej filozofii - w końcu to woda różana, gdzie w składzie znajdziemy jedynie wodę destylowaną i olejek różany z wody damasceńskiej. ;) Nie jest to jednak męczący zapach "starszych pań", jakiego zapewne wiele z Was się obawia. Jest słodki, bardzo realistyczny i utrzymuje się na skórze przez pewien czas.



Nie sposób nie wspomnieć też o najważniejszym, czyli o jej wspaniałych właściwościach pielęgnacyjnych. Po sukcesie dwufazy przyznam, że nawet nie byłam tym specjalnie zaskoczona, bo chyba właśnie tego oczekiwałam. ;) Lubię jej używać po demakijażu do oczyszczania cery jak i do zwykłego odświeżenia nią twarzy rano, wieczorem, czy w ciągu dnia, gdy nie mam makijażu. Bardzo dobrze sprawdza się w roli toniku. Warto też dodać, że woda ta idealnie sprawdzi się na każdej cerze, szczególnie na tej wrażliwej. Przetestowałam ją już w różnych warunkach. Ciekawiło mnie zwłaszcza, czy poradzi sobie w sytuacji, kiedy moja cera będzie podrażniona. Oczywiście nie miałam w planach celowo jej podrażnić, byle tylko móc to sprawdzić, ale akurat dopadła mnie taka sytuacja. "Załatwił mnie" ostatnio jeden z peelingów, twarz szczypała mnie niemiłosiernie, była czerwona i piekąca. Z ciekawości (i trochę też paniki) wylałam trochę wody różanej Ikarov'a na płatek kosmetyczny, naniosłam ją we wszystkie bolące, piekące obszary twarzy i... voila! Egzamin zdany na szóstkę z plusem. Fantastycznie koi i "chłodzi" cerę w każdych - nawet tych najbardziej pilnych i wymagających! - warunkach. Co najważniejsze, szybko przynosi ulgę. Cera momentalnie się uspokoiła i powoli wracała do swoich naturalnych kolorów. Jeśli po depilacji czy goleniu odczuwacie jakikolwiek dyskomfort, z pewnością przyniesie Wam ulgę. Olejek różany łagodzi stany zapalne, a przy tym działa antybakteryjnie. Dodatkowo dobrze ją pielęgnuje, pozostawiając skórę gładką, delikatną i przede wszystkim mocno nawilżoną, bez żadnej lepkiej warstwy. Albo wcześniej miałam błędne wyobrażenie o wodach różanych, albo wszystkie poprzednie były błędem, bo wydawało mi się, że poza uczuciem chłodu niczego więcej od nich nie zyskam. A tu proszę jakie miłe zaskoczenie. ;) Zapomniałam dodać, że jest też bardzo wydajna jak na swoją niewielką pojemność.

Producent zapewnia, że dobrze służy też do pielęgnacji skóry niemowląt oraz że pomaga zregenerować się suchym, zniszczonym i łamliwym włosom, ale prawdę mówiąc nie próbowałam używać jej do tych celów. Nawet nie wiedziałabym jak - w formie płukanki? ;) Macie jakieś pomysły? ;)


Jeśli jeszcze nie miałyście okazji używać wody różanej i planujecie się rozejrzeć za czymś wartym uwagi, to myślę, że jest to pozycja wręcz obowiązkowa. ;) Na pewno jeszcze do niej powrócę, a Wam serdecznie polecam zainteresowanie się marką Ikarov. Ostatnio odkrywam tam same perełki. Aż dziw, że tak rzadko widuję je w blogosferze. Trzeba to zmienić. :)



Co myślicie o marce Ikarov i o ich wodzie różanej? Miałyście okazję ich używać? :) A może macie jakieś swoje ulubione, które również są warte uwagi?

27 komentarzy:

  1. Straszną ochotę mam na wodę różaną, ale nigdy mi po drodze zamówienie jej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze używałam toników, ale może zamienię swój tonik na wodę różaną skoro jest taka dobra :)
    zapraszam do mnie, post rozdaniowy! http://mycrazycosmeticsworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie próbowałam wody różanej, kiedyś chciałam, ale do mojej mieszanej cery świetnie się sprawdza woda z kwiatów gorzkiej pomarańczy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w ogole nie rozumiem fenomentu wód różanych do tej pory. Miałam jedną i była dla mnie o kant d... rozbić... tylko podrażniła:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro koi podrażnienia po mocnym peelingu, to pewnie i odparzoną pupę niemowlaczka zaleczy. Ale do włosów też nie wiedziałabym jak jej używać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja narazie mam tyle rzeczy, ze nic mi nie potrzeba:D

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam niestety okazji używać ale chyba się będę musiała skusić na nią :) już płyn dwufazowy podbił moje serce więc tutaj się raczej nie rozczaruję ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Same dobre rzeczy słyszę o wodzie różanej. U mnie niestety nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja wodę różaną używałam jako płukanki do włosów właśnie : ) rozcieńczałam z wodą i polewałam. ewentualnie skrapiałam taką meiszanką przed olejowaniem : )

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałam z tej firmy olejku oliwa z oliwek i jest genialny.
    Właśnie mam teraz kilka produktów i między innymi i ten.
    Ciekawa jestem jak u mnie się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Bułgarii przywiozłam kiedyś wodę różaną w atomizerze, oni mają fioła na punkcie różanych kosmetyków :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez wody różanej, a ta jest genialna :) A trochę ich już przetestowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nigdy nie miałam wody różanej, ale muszę koniecznie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mała ta woda różana. Ja kupuję marki Dabur ale używam jej tylko do rozrabiania maseczek w proszku.

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi świetnie! Uwielbiam zapach róży i wszelkie różane kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie przepadam za tym zapachem , ale chętnie zaopatrzyłabym się w ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie stosowałam nigdy wody różanej, ale coraz bardziej mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z marką nie miałam jeszcze kontaktu, ale wodę różaną używam już od dawna. Lubię ją do porannego odświeżenia twarzy przed makijażem, ale dobrze się też sprawdza jako mgiełka. Moja ulubiona to klasyczny Dabur :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie używam tego typu produktów...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ikarov to skarbiec cudów, kocham olejek makadamia od nich <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy w sumie nie stosowałam produktu Ikarova. czemu by nie spróbować. Naprawdę ostatnio szukałam wiele sposobów do upiększenia siebie. Coraz częściej spotykam tego typu produkty http://kochamkosmetyki.pl/roze-do-twarzy i mam zamiar je testować. Jakie bedą wyniki podam.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...