poniedziałek, 16 lutego 2015

Jak wyglądam po zrzuceniu ponad 16 kilogramów? Zdjęcia PRZED | PO. Uwaga, pokazuję tyłek! ;) Misz-masz

Hmm... chyba dawno mnie tu nie było. :) Skupiłam się chyba na sesji, pracy licencjackiej i po prostu na życiu realnym. Sesja już za mną, zakończona pozytywnymi wynikami (aż sama się sobie dziwię?), udało mi się też odnowić kilka ważnych dla mnie relacji i przez ostatni czas ogarnęło mnie zwyczajne lenistwo. Również to blogowe. Nie chciało mi się nawet śledzić nowinek u Was. Wiecie, takie totalne blogowe odcięcie. A może zwyczajnie szkoda było mi czasu na bloga, bo w tym czasie wolałam z kimś porozmawiać? Najpewniej jedno i drugie, ale absolutnie nie żałuję. ;) Zrozumiałam, że czasem faktycznie warto samemu wyjść do kogoś z inicjatywą, uśmiechem czy zwykłą rozmową. Ludzie rozchodzą się w swoje strony nie dlatego, że "tak już jest" lub "takie jest życie", ale dlatego, że sami na to pozwalają. A przecież nie muszą! :) Wracając jednak do bloga...


Wraz z końcem 2014 roku, na blogach huczało od wpisów dotyczących Waszych ulubieńców kosmetycznych minionego roku. Nie zrobiłam takiego wpisu u siebie. Dałam jedynie na fejsie znak, że moim ulubieńcem było z kolei zrzucenie wielu zbędnych kilogramów. Zapewne większość z Was pamięta moją morderczą walkę w 2013 roku, kiedy to ćwiczyłam codziennie przez 4 miesiące. Straciłam wtedy dużo czasu i... tylko niespełna 5,7 kg, które do końca tamtego roku ze spokojem przybrałam na nowo. Taki chyba mój los. :) Z kolei początek, jak i cały późniejszy 2014 rok przyniósł mi jednak w tym temacie trochę więcej szczęścia, o dziwo o wiele mniejszym kosztem. Straciłam bowiem aż 16 kg. :) (już -17 kg :D) I chociaż wiem, że po zobaczeniu tego wpisu większość z Was pomyśli sobie "Co ja paczę... chyba zagubiłam/em się w internetach!", a innych z kolei taki widok raczej zniesmaczy, niż zmotywuje, to ja jestem z siebie naprawdę bardzo dumna i po prostu chciałam Wam to pokazać. Dla siebie. Dla własnej motywacji. Dla pokazania samej sobie, że MOŻNA. Nadal często dostaję o to pytania, mimo upływu czasu chętnie zaglądacie na tamte wpisy i wiem, że są tacy, którzy chcieliby znów co miesiąc śledzić moje zmagania. :) Może będę miała dla Was niespodziankę. Może tym razem po raz kolejny zbiorę się sama w sobie i spróbuję? Chciałabym zrzucić jeszcze 10 kg. Myślę, że to byłby ten stan, kiedy byłabym już w 100% zadowolona z siebie. Życzcie mi powodzenia. :)


Łatwe to dla mnie nie jest i przyznaję, jestem skrępowana. Ale nie ważne jak było. WAŻNE JAK JEST! :) A jest wg mnie naprawdę dobrze i wiem, że gdy tylko się postaram, będzie jeszcze lepiej. :)

Po lewej mało apetyczny stan z końcówki 2013 roku (kiedy to i tak TEORETYCZNIE wyglądałam już "lepiej", niż przed ćwiczeniami, ale... jak widzicie wciąż kiepsko). Po prawej stronie natomiast zdjęcia z wczoraj. Myślę, że różnica jest zauważalna. Jeśli jednak jej nie dostrzeżecie, to pod koniec będzie jeszcze kilka obecnych zdjęć, choć w tamtych skupiliśmy się raczej na czym innym, niż ukazanie sylwetki... ;)

Mam nadzieję, że różnicę widać, choć nie są to dokładnie te same ujęcia. Wcześniej raczej unikałam zdjęć sylwetkowych, chyba domyślacie się dlaczego.


Generalnie wpis będzie takim trochę misz-maszem, muszę się chyba na nowo oswoić z pisaniem. ;) Pokażę Wam legginsy, jakie udało nam się z mamą ostatnio złowić podczas wizyty w Stradivariusie za 49 zł (a zważywszy na moje uda i krasnali wzrost - 150 cm - ze spodniami mam zawsze problem). Kwiecistą bluzkę z kolei znalazłam w Tk Maxx i też bardzo mi się spodobała. Także... wiosno, możesz nadchodzić! :D Sorry za jakieś zagięcia czy dziwne pozy, no ale sami wiecie... to nie moja fucha. ;)







To chyba tyle... :) Mam nadzieję, że chociaż trochę się stęskniłyście i zarazem ciekawa jestem czy dla Was moja mała wagowa przemiana jest zauważalna? Wiem, że jest jeszcze dużo do poprawy, ale zawsze przyjemniej się zaczyna, kiedy wiesz, że spora część "trasy" jest już za Tobą. :) Powodzenia dla wszystkich, którzy walczą razem ze mną. Trzymam za Was mocno kciuki, a Wy, proszę, trzymajcie je też za mnie!

146 komentarzy:

  1. Gratuluję! Oczywiście że widać efekty, powodzenia w dalszym dążeniu do wymarzonej wagi :) Satysfakcja jest zawsze bezcenna, wtedy czujesz że jednak warto brać sprawy w swoje ręce, wiem po sobie ;)
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina, dziękuję, miło mi bardzo :) Masz rację, kiedy zrobi się coś dla siebie, a nie wciąż dla innych, to ta satysfakcja jest taka... motywująca. I sama motywacja też się pojawia. :) Ja czasem takimi wpisami jak ten sama siebie muszę kopnąć w tyłek, żeby pomyśleć sobie "Kurcze no, udało Ci się jedno, to może uda się kolejne". Będę próbować :)

      Usuń
  2. Brawo, gratuluje determinacji. Ja z kolei idę w drugą stronę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W takim razie życzę Ci duuużo motywacji, siły i chęci żeby też osiągnąć swoją wymarzoną wagę :) Trzymam za Ciebie kciuki!

      Usuń
  3. sama bym chciała schudnąć przynajmniej 10kg, ale moje studiowania mi trochę w tym przeszkadza, całe dnie na uczelni tonic dobrego, a po powrocie do domu albo nic się nie chce, albo trzeba się uczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem doskonale, dla mnie pierwszy rok studiów też taki był, że waga ogromnie szalała i leciała w górę, właśnie przez uczelnię, brak ruchu i złe odżywianie...

      Usuń
  4. Gratulacje :) Dobrze wyglądasz i powodzenia dalej :) Jestem z Tobą, liczę na zrzucenie chociaż 7kg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* w takim razie i ja trzymam kciuki za Ciebie :)

      Usuń
  5. Straaaasznie się za tobą stęskniłam :*
    Asiu - widać ogromną zmianę :3 17 to spore osiągnięcie (centymetry więcej mówią bo w kilogramach to może różnie wychodzić - mięśnie ważą więcej niż tłuszcz więc...) i powiem to po raz kolejny - bluzeczka jest cudna :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muuuuuaaa! :* Dzięki, Kotek :* Ale muszę wrócić do ćwiczeń chyba, bo nad dupą już mi się boczki zaczynają "kulać" :D

      Usuń
    2. ja też się miałam wziąć za ćwiczenia co by brzusia do lata zrzucić, ale stwierdziłam że w pracy się wystarczająco nadźwigam/nalatam/whatever :)
      ja tu u Ciebie żadnych zbędnych boczków nie widzę :P

      Usuń
    3. (starannie ukryte, ale nie mów nikomu!) :D
      mam chyba jakąś sklerozę kurcze, ale zapomniałam - czym się dokładnie zajmujesz w tej pracy? :D

      Usuń
    4. a pracuję sobie na produkcji w firmie, która produkuje worki antykorozyjne do części samochodowych, samolotów itp... i trza niestety rolki z folią do tego czasem sobie na maszynę założyć (taka roleczka waży od 10 do pi razy r=drzwi 250 kg - ale do tych cięższych to już sobie panów wołam co by się nie zarwać) :D - najważniejsze, że dobrze płacą i umowę o pracę dostałam ^^

      Usuń
    5. aaaaaaa, tak, tak! :D ojeja, to ciężkie zajęcie :) ale ważne, że w ogóle jest praca i że dobrze płacą :)

      Usuń
    6. kryterium płacenia było tym najważniejszym tutaj :) ale już 2 razy dostałam podwyżkę, premia na święta była mega i na zajączka też będzie mega premia :D

      Usuń
  6. ja schudłam 13kg... miałam motywacje biegałam, szczerze mówią nawet nie wiem kiedy to zgubiłam. Mam tak ze łatwo mi schudnąć, ale i równie łatwo mi przytyć.... ostatnio troche się zaniedbałam, mniej się ruszam, może troche więcej jem (nie objadam się!) a waga juz mi skoczyła w górę o 4kg... w takich momentach strasznie się załamuję, i zazdroszę dziewczynom które mają stałą wagę, raz zwężam spodnie bo sa za luźne, a zaraz się w nie nie mieszcze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, to trudne ;/ Ja właśnie zawsze miałam tak, że ogromnie ciężko jest mi zrzucić te kilogramy, łatwo przybrać, a jeszcze ciężej utrzymać te już zrzucone. Teraz zmieniłam od roku dietę (głównie pieczywo) i częstotliwość posiłków i to miało naprawdę kolosalne znaczenie. Trzymam za Ciebie kciuki :* Nie poddawaj się!

      Usuń
  7. super zmiana, życzę wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jasne, że widać! Brawo, brawo - stoję i klasczę :) naprawdę szacun :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :D (też mam wstać?) :D <3

      Usuń
  9. No pewnie, że widać!! Jest super! Gratuluję i trzymam kciuki za dalsze postępy :)
    Ja jestem dopiero na początku drogi, mam nadzieję, że się uda :)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :)
      oczywiście, że się uda! trzeba tylko mocno chcieć, nie poddawać się i być konsekwentnym :) ja w Ciebie wierzę ! :* ile planujesz zrzucić?

      Usuń
  10. no jeśli planujesz jeszcze dyszkę zrzucić, będziesz prawdziwym lachonem! :D gratuluję silnej woli i sukcesu, masz prawo być z siebie dumna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do lachona z taką twarzą to jeszcze długa droga (wzrost samooceny też by mi się przydało skądś wytrzasnąć :D), ale chciałabym tyle zrzucić, bo miałabym wtedy taką samą wagę jak w gimnazjum, a wyglądałam wtedy naprawdę dobrze :)

      Usuń
  11. GRATULUJĘ serdecznie i życzę dalszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiesz co? Ja niby mam masę czasu a czasem ciężko mi się zmotywować do pisania, wiec Cię rozumiem. Cieszę się, że.wróciłaś :) czy widać różnicę? Hmmm... No pewnie Gluptasie i nawet nie próbuj myśleć, że nie. Gratuluję i trzymam kciuki za dalsze sukcesy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa tak wolę zapytać, bo w domu np. mi cisną, że niespecjalnie. I to podcina skrzydła naprawdę mocno :) Musiałabym chyba zapaść na jakąś mega wycieńczającą chorobę żeby to zauważyli, a i tak nawet wtedy to nie byłoby pewne. Jedynie mama mówi, że widać i tak wciąż muszę to sobie sama udowadniać. ;) U mnie z czasem to samo, ale paradoksalnie im więcej go mam, tym rzadziej chcę go poświęcać na pisanie. Za to np. w trakcie sesji czy przed jakimiś projektami, nagle mam pełną głowę pomysłów i mogłabym pisaaaaać i pisać. :D
      Dziękuję Ci bardzo :*

      Usuń
  13. Gratuluje i życzę wytrwałośći! Sma zrzuciłam kiedyś 15kg więc znam to wspanałe uczucie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Efekty widać gołym okiem! Gratuluję Ci z całego serca! Sama od stycznia walczę z wagą i wiem ile kosztuje każdy malutki postęp.Chętnie bym poczytała comiesięczne wpisy poświęcone tej tematyce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się :) Może jeszcze od tego tygodnia nie zacznę, bo postanowiło mnie coś rozłożyć po tych wczorajszych zdjęciach (a było nie wychodzić na dwór nago! :D ), ale od przyszłego chciałabym już zacząć. I w końcu też tak systematycznie. Ciekawe czy mi się uda. Ale Wasze słowa bardzo mnie 2 lata temu podnosiły na duchu, więc może teraz też się uda. :)

      Usuń
  15. Wspaniale! Gratuluję i mocno trzymam kciuki za kolejnych 10 kg :) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (nie)dziękuję! :) ale przyda się każdy najmniejszy kciuczek :)

      Usuń
  16. rzeklabym, że lepsza szafiara z Ciebie niż niejedna z tych "profeszional":)

    Gratuluję Słodizaczku Mój Słodizachny tych zgubionych kg :) Różnica jest widoczna i aż Karrambiczek kwiczy z radości na Twój widok :D Wszak to Twój najwierniejszy psychofan :D<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahhahha :D to pojechałaś teraz! :D nie pij w samotności, podziel się! :D <3

      dziękuję Aswertyniaczku Mój Ty Przepiękniaszny gratulacji Twych szczerozłotych :D <3 Me serduszko się raduje i aż w górę podskakuje :D przesyłam wiadro kości dla mojego Karrambusia z walentynkowym balonikiem <3

      Usuń
    2. kruca fuks - sorraski za literóki. Dalej nie poskromiłam laptopa nowego :)

      Usuń
    3. łuuuuhahahaaaaaaaaa! :D szpanerstwo wyczuwam! :D ja ze swoim też pozdrawiamy :D

      Usuń
    4. nowy to określenie na wyrost... dla mnie jest nowy, ale przez ostatnie 3 lata był on Damianowym starym komputerem :D

      Usuń
  17. Efekty dosłownie bombowe! Ja także teraz motywuję się do zrzucenia podobnej wagi, by wrócić do sylwetki z czasów liceum. Niestety nie jest łatwo, zwłaszcza gdy się jest w sytuacji podobnej do Twojej (praca licencjacka, sesja i zamieszanie na uczelni). Na szczęście udało mi się pozałatwiać te sprawy, tak jak i Tobie. Gratuluję i podziwiam za motywację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W takim razie powodzenia, mam nadzieję, że znajdziesz ją także w sobie i że również osiągniesz wymarzoną licealną wagę :)

      Usuń
  18. gratuluje, efekty widoczne :) ja dopiero miesiąc ale mam -4 za sobą :) a mogłabyś sie podzielić co robisz żeby schudnąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, właśnie teraz najlepsze jest to, że... prawie nic. Zmieniłam po prostu trochę w swoim jadłospisie. Porzuciłam całkowicie białe pieczywo (a kiedyś żywiłam się wyłącznie tym) na rzecz ciemnego razowego chleba na zakwasie. Podjadam też sobie między posiłkami takie pieczywo zbożowe (Sonko), czasem obłożę je sobie chudą szynką, czasem gotowanym jajkiem lub dżemem, ale lubię też chrupać je suche. Nauczyłam się jeść mniejsze porcje i staram się podjadać 5 razy dziennie. Dawniej niestety jadłam przykładowo tylko 2 razy dziennie, objadałam się do syta, niezdrowo i wszystko się odkładało w obawie, że kolejne porcje będą tak późno... U mnie to głównie psychika mnie blokowało. Wydawało mi się, że jeśli zjem 2 posiłki dziennie, to będę chudła, jeśli zjem 5 to stanę się o wiele większa. A tymczasem to błąd. Najlepsze (i najbardziej niezrozumiałe zarazem) jest też dla mnie to, że kiedyś unikałam słodyczy i tyłam, a teraz chociaż wcale ich sobie nie odmawiam (ale mówimy tu o takich normalnych zachciankach, a nie objadaniu się nimi), to... waga spada. Nie wiem doprawdy o co chodzi, ale niewątpliwie takie drobne zmiany przyzwyczajeń prowadzą ku lepszemu. Myślę, że jak teraz nadejdzie wiosna/lato i będę piła więcej wody (uczę się ją lubić), dodam do tego ćwiczenia, to powinno być tylko lepiej. Oby. Trzymam kciuki za Ciebie. :)

      Usuń
    2. o to super, bo ja też właśnie zmieniłam pieczywo i właściwie to więcej jem tych wafli ryżowych zamiast chleba a rano musli z owsianki :) wody piję 2 litry dziennie :D dziś kupiłam pokrzywę ponoć pomaga pozbyć się wody z organizmu :) zobaczymy :)

      Usuń
    3. do musli też bym się chciała przekonać, ale ja mam jakąś jedzeniową fobię przy tego typu rzeczach :D nie lubię twardych rzeczy, które ciężko mi się gryzie. ^^ czy to się jakoś leczy? :D

      Usuń
    4. kurcze chyba nie :) ... ale możesz sama zrobić :) ja mieszam płatki owsiane błyskawiczne z bakaliami sama i przecież nie trzeba dawać orzechów czy słonecznika, możesz dodać rodzynki i inne suszone owoce (oczywiście pokrojone na mniejsze kawałki :D ),a przed zjedzeniem zalewam gorącym mlekiem lub wodą -zależy z czym potem jem z mlekiem czy jogurtem, dziś jadłam z serkiem wiejskim- i odstawiam na chwilę aby spuchły bądź wstawiam na minutkę do mikrofali :) spróbuj :)

      Usuń
    5. aaaaaaaaa dziś weszłam na wagę i jest mniej 4.300 od 7 stycznia :D

      Usuń
  19. Dziewczyno,
    Dużo już osiągnęłaś i za to wielkioe brawa dla Ciebie. Doskonałe jest to, że widzisz cel, osiągnęłaś go w zadowalającym dla siebie stopniu i jeszcze ciągnie cię po więcej :) Z niecierpliwością czekam na rozszerzony wpis o metodach zrzucania zbędnych kilogramów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Paulino :) długo to trwało i czasem jeszcze mam momenty zwątpienia, ale chyba taki wpis jak ten powstał po to, by je później odgonić. :) mam nadzieję, że nadal się nie poddam i że kiedyś pochwalę Wam się jeszcze lepszą figurą :) Wpis z ćwiczeniami na pewno też się wtedy pojawi ;)

      Usuń
  20. Gratuluje! Różnica jest naprawdę kolosalna!:) życzę powodzenia dalej! Ja niestety mam odwrotny problem bo jestem za chuda:D także trzymaj kciuki za moje przytycie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojeeeej, jak ja żałuję, że w takich sytuacjach nie może zadziałać symbioza (mutualizm)... :D Ty byś wzięła trochę ode mnie, a ja byłabym chudziutka :D (nie)dziękuję :*

      Usuń
    2. No dokładnie i każdy by był zadowolony!:D

      Usuń
  21. Jasne że widać efekty ! :) Miałaś przed odchudzaniem identyczną figurę jak ja :)

    Ja po zrzuceniu 36,5 kg myślałam że nic więcej nie osiągnę już w tym temacie - a tu zaczęłam 3 miesiące temu regularnie ćwiczyć i już widać mięśnie i te wszystkie wcięcia :)

    Wytrwałości ! - jesteś na dobrej drodze do całkowitego sukcesu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ciężko nawet figurą nazwać, niestety :( ale Tobie bardzo, bardzo gratuluję! jak mi by się przydało schudnąć 40 kg łącznie, ooooo mamusiu <3 ale byłabym w raju gdyby doszło chociaż do tych 30 kg :D

      Usuń
  22. No kurde, pięknie jest, PIĘKNIŚCIE powiedziałabym nawet (ach te oponki, najgorsza z możliwych otyłości, sama jej nie ogarniam, choć się staram :/
    A brzuszek bez oponki, cuuuuuuuuuuuuuuudo

    Poproszę jeszcze posta z tym jak ćwiczysz i co jesz, motywacji nigdy dość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, z tym brzuszkiem to różnie. Jak stoję to jeszcze jest okej, ale jak już się np. zegnę to jeszcze nie jest taki płaski, niestety... ;) Ale i z tym powalczę, nie dam się dziadowi! :)

      Dobrze, zrobię też taki za jakiś czas. Fajnie, że Was to ciekawi :)

      Usuń
  23. Jesteś niesamowita :) Pięknie wyglądasz i baardzo Cię podziwiam że dajesz radę :) Ja zawsze byłam szczupła ważyłam 50 kg ale jaki czas temu zaczęłam brać sterydy(choroba) i niestety ale przytyłam i teraz już mam 65 kg:( Straszne źle się z tym czuję i nawet duużo rzadziej chodzę na zakupy bo nie sprawia mi to przyjemności kiedy tak wyglądam :/ Od jakiś 2 tygodni ćwiczę pomimo że nie powinnam bo mam anemię i mam się nie przemęczać ale nie wiem już co zrobić żeby waga spadła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci bardzo, Kochana. Bardzo mi miło :) natomiast co do Ciebie.. jeśli nie powinnaś się przemęczać, a koniecznie chcesz ćwiczyć, to może rób to 2-3 razy w tygodniu? codzienne wysiłki raczej bym na ten moment wykluczyła.. a jak wygląda Twoja dieta, sposób odżywiania się itd? bo jeśli jest zła, to może warto głównie skupić się na niej. podobno sama dieta to aż 70% sukcesu w walce z odchudzaniem. :) coś w tym jest, ale ja cały czas to jeszcze rozkminiam :)

      Usuń
    2. Moja dieta jest zła bardziej ze względu na to że urządzamy mieszkanie i nie mam kuchni, musimy schodzić na dół do teściów na obiady:/ Do tego ne ukrywam że jestem kiepska w utrzymaniu diety tym bardziej jak widzę jak mój mąż przychodzi z jakimiś pysznościami co wieczór hehe:) Nie umiem odmówić :) No i co najważniejsze mało piję wody i do tego wszystkiego jem nieregularnie :( Wiem że popełniam same błędy ale pomału staram się to zmienić:) Biorę jeszcze leki które zatrzymują wodę więc zobaczę też jak to będzie kiedy mi odstawią :)
      Jeśli chodzi o Ciebie to naprawdę jestem wielka podziwu i tak trzymaj :)

      Usuń
  24. wyglądasz świetnie!! Gratuluję!!! Podziwiam :) tez tak chcę... Co zrobiłaś... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci bardzo, Kasiu :) w 2013 roku sporo ćwiczyłam i udało mi się wtedy co prawda zrzucić niewiele kg (niespełna 6), ale przede wszystkim wyrobiłam sobie "jakieśtam" mięśnie, ogółem moja sylwetka lepiej się prezentowała. przestałam jednak ćwiczyć (lenistwo?), a 2014 zaczęłam właściwie od jelitówki, strasznie dużo wymiotowałam, mało jadłam i spadło mi wtedy z 5 kg w tydzień.
      pomyślałam, że to dobry moment, żeby coś zmienić. i po prostu zmieniłam swoje nawyki żywieniowe i sam sposób odżywiania się. polubiłam więcej rzeczy, powoli uczyłam się pić wodę (nie znoszę wody) i jakoś powoli waga sama z siebie spadała w dół, mimo braku ćwiczeń. pod koniec roku z kolei użerałam się z pewnymi ludźmi, straciłam Babcię i przez stres spadały mi kolejne kg.. mimo wszystko uważam, że to zasługa zmiany nawyków żywieniowych :) będę o tym jeszcze pisała :) teraz chciałabym na powrót zacząć ćwiczyć, bo czuję, że mam wszystko bardzo "miękkie" :D jakkolwiek to brzmi... ;)

      Usuń
  25. Gratuluję i ciągle trzymam za Ciebie kciuki:):*

    OdpowiedzUsuń
  26. O wow! Kochana, jestem pełna podziwu! Bardzo Ci gratuluję! Twoja przemiana jest jak najbardziej zauważalna :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Gratuluję! :) Też muszę się za siebie wziąć i zrzucić ok 20 kg ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) w takim razie trzymam mocno kciukasy! konsekwencja i cierpliwość kluczem do sukcesu :)

      Usuń
  28. Wielkie gratulacje, wyglądasz pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  29. Super efekt!!

    Ja 2 lata temu schudłam 7kg w 1,5 miesiąca (dieta 3D chili + bieganie co 2-3 dni). Bliżej wiosny planuję powrót do diety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i gratuluję także Tobie! :) ja mam w planach wiosną też zacząć biegać. Latem udało mi się przez jakiś czas to robić, ale nie byłam w tym zbyt konsekwentna. ;)

      Usuń
  30. Pewnie że widać, i to dużą różnicę!
    Może zrobisz post o tym jak doszłaś do efekty -16kg? :D
    Chętnie taki post zobaczę, bo potrzebuję motywacji!!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, zrobię :) Na jakich informacjach najbardziej by Ci zależało? :)

      Usuń
  31. Widać efekt! Gratuluję samozaparcia i dyscypliny :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja tak trochę nie w temacie, ale masz super włosy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojejka :D dziękuję :D <3 fajnie, że zauważyłaś :D

      Usuń
  33. Brawo !Wiele osiągnęłaś - jestem pod wrażeniem :) ja kiedyś nie tyłam w ogóle, ale po urodzeniu dziecka zawsze zimą nabieram ciałka. Takie wahania wagi też nie są dobre, ale coś się nie mogę zmotywować do ćwiczeń, leniuch jestem i tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Marto :) wiem, rozumiem Cię doskonale, to zawsze jest najtrudniejsze, by zrobić ku temu pierwszy krok. ale czasem naprawdę warto :)

      Usuń
  34. Gratulacje! Wyglądasz świetnie ;) Najważniejsze jest, byś sama ze sobą dobrze się czuła ;) Też by mi się przydała taka motywacja. Wiem co to znaczy mieć 150cm wzrostu. Ciągle walczę z lekko masywniejszymi udami, ale idzie mi to opornie, tak już mam w genach (u mnie uda są rodzinne...). A ze spodniami też mam zawsze problem, ale mamuśka mi je skraca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Kochana :) jak Ciebie u mnie dawno nie było!!! :(
      mi zawsze ciotka skraca, ale weeeźź... to jest okropne :D najczęściej te, które są piękne (i długie) na samym dole mają coś, co jest najładniejsze i ich skrócenie jest albo niemożliwe, albo odejmie im wszystko to, co powinno zostać xD ja bardzo nie lubię swojego wzrostu. :/

      Usuń
  35. Zmianę widać gołym okiem! Podziwiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Odpowiedzi
    1. oj, było trudno... i tylko ja wiem, ile mnie to kosztowało :)

      Usuń
  37. Gratuluję! Różnica jest bardzo widoczna :) Życzę Ci powodzenia i wytrwałości w dalszej walce ze zbędnymi kilogramami! :)

    Ja też walczę, tzn. chciałabym, bo na razie od ponad tygodnia jestem uziemiona w domu (choroba) i nie mogę się wybrać do siłowni, ale pierwszy sukces na koncie już mam -3kg :) i to tylko dzięki diecie. Chociaż może to za dużo powiedziane, bo żadnej diety nie stosuję i ogólnie nie jem niezdrowo, ale wyeliminowałam z jadłospisu to, co mi najbardziej szkodziło, czyli białe pieczywo! Przestałam jeść kanapki w pracy, a zaczęłam przygotowywać sobie zdrowe posiłki. Zwiększyłam też ilość warzyw, a jeśli mam czasami na ochotę coś przekąsić sięgam po owoce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Edyto :) miło mi bardzo i oczywiście życzenia powodzenia bardzo mi się przydadzą :) :* w takim razie i tak gratuluję utraty tych 3 kg i mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej! :) ja też bardzo dużo zyskałam po całkowitej eliminacji białego pieczywa, a myślałam, że będzie to dla mnie jakieś ogromne wyrzeczenie. :) z tymi owocami to ja jeszcze troszkę na bakier, ale może i to uda mi się zmienić w tym roku... ;)

      Usuń
  38. Gratuluję! Świetnie wyglądasz, różnica jest naprawdę duża!. Podziwiam Cię za upór i silna wolę. Ja należę do tych co figurę mają bez wysiłku ( ja też uważam ze to niesprawiedliwe:)) i zawsze podziwiam osoby które ciężką pracą muszą wywalczyć zgrabny wygląd. Tobie się udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo za miłe słowa, to bardzo motywuje i uskrzydla :) i oczywiście zazdroszczę, że nie masz takich problemów z figurą, to musi być cudowne uczucie. :)

      Usuń
  39. Świetnie Ci poszło! Efekt jest widoczny gołym okiem:) Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, Bogusiu :) postaram się :)

      Usuń
  40. rewelacyjna przemiana, już teraz wyglądasz bardzo ładnie :) też musze schudnąć, ale jakoś nie mogę się zebrać w sobie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :) w takim razie ja także trzymam za Ciebie kciuki i życzę Ci, byś dostała takiego pozytywnego kopa do działania. :) buziaki!

      Usuń
  41. WoW kochana gratuluje!!

    Podaruj troche samozaparcia i sumiennosci! Ja juz tyle podejsc robilam do odchudzania, ze makabra, ale wszystkie konczyly sie tak samo...

    A moze poswiecisz posta cwiczeniom na plaski brzuszek, bo Twoj wyglada idealnie!

    Na prawde gratuluje takich postepow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Kochana ;) podarowuję Ci wszystko, o co prosisz! :D i trzymam mocno kciuki żeby to podejście było już tym ostatnim udanym :)

      napiszę takiego posta też, chociaż mój nie jest jeszcze niestety płaski - to chyba magia tej bluzki :) mam jeszcze swoje fałdki :)

      Usuń
    2. no to czekam na posta ;)

      Usuń
  42. Jejku rewelacyjna zmiana, tak trzymaj, a osiągniesz co chcesz :]

    OdpowiedzUsuń
  43. Gratuluję wytrwałości! :)

    OdpowiedzUsuń
  44. no no jest różnica, wielkie graty! mam nadzieję, że i mi uda się do wakacji co nieco zrzucić ;p niedawno kupiłam orbitrek więc i ćwiczenia na nim dodam do swojego programu, bo tak to ćwiczę albo z Jillian albo z Ewką, czasem też z Mel B :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) ja też mam nadzieję, że już w przyszłym tygodniu albo w tym (jeszcze patrzę czy choroba mnie weźmie czy odpuści) mi się uda na nowo.

      Usuń
  45. gratuluję wytrwałości! Zmiana jest jak najbardziej widoczna! ;)
    Kurcze też muszę się za siebie zabrać, chciałabym do sierpnia zżucić ok. 6 kg - niby nie dużo ale ostatnio pomimo, że jem zdrowo, ćwiczę to moja waga nie chce się ruszyć z miejsca :(

    OdpowiedzUsuń
  46. Ow, gratuluję, osiągnęłaś wielki sukces. Zrzuciłam dokładnie taki sam balast ale nie poprzestaję na laurach i nadal jem lekko aby pozbyć się ostatnich kg. jestem z Ciebie dumna. Rewelacyjnie wyglądasz i pokazałaś, że jeśli się chce to wszystko da się zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Żanetko i Tobie również moooocno gratuluję :* próbujmy dalej :)

      Usuń
  47. Gratuluję! Gołym okiem widać niesamowite efekty! Jednak najważniejsze, że Ty się lepiej czujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) to prawda, czuję się dużo lepiej, choć wciąż mam tysiące kompleksów... :)

      Usuń
  48. Ogromne gratulacje! Oczywiście że widać zmianę! Schudłaś i to bardzo. Mam nadzieję że jesteś z siebie dumna bo jest z czego! Pewnie dla wielu dziewczyn będziesz motywacją! Jeśli tylko się chce i się człowiek zmotywuje to naprawdę się da wszystko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) jestem dumna, choć wiem, że powinnam się jeszcze mocniej dowartościować, bo w tych sprawach wciąż mocno kuleję.... :)) chciałabym, by ten wpis (i nie tylko ten) potrafił przyczynić się do tego, że ktoś znajdzie w sobie motywację, ale nie wiem, czy jestem do tego odpowiednią osobą... :) tak czy siak, byłoby miło :) pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  49. Nie masz co się wstydzić, jesteśmy z Ciebie dumne! Trzymaj się dalej i jestem z Tobą, też chcę zrzucić minimum 10 kg;) i...zrobię to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :) trzymam za Ciebie mocno kciuki! oczywiście, że dasz radę! :)

      Usuń
  50. jestem pod wrażeniem, podziwiam, mimo ogromnej chęci ja mam problem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) z czym masz największy problem? ze zgubieniem kg czy ogółem ze zmotywowaniem się do ćwiczeń/diety?

      Usuń
  51. brawo, podziwiam! zwłaszcza w2ytrwałośc, bo tez bym chciała trochę zrzucić, ale łatwo sie poddaje, co zacznę to tydzień, dwa i koniec. Najdłużej wytrzymałam niecały miesiąc. Ale znowu wczoraj zaczęłam i teraz mam nadzieję, ze sie uda. Szkoda, że tych efektów nie ma od razu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję , bardzo mi miło ;) ojjj tak, wiem doskonale o czym mówisz, bo ja coś też od roku mam z tym problem.... co zacznę, to jakoś odpuszczam i to nie jest dobre. Wierzę, że tym razem nam się uda! spróbujesz ze mną? :)

      Usuń
  52. Naprawdę widać ogromne efekty! Gratuluję i życzę powodzenia w dalszym dążeniu do celu! :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Świetny efekt :) Ja od kilku dni staram się regularnie ćwiczyć żeby zrzuć zbędny tłuszczyk z ud i brzucha :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Jestem zdumiona Twoją przemianą! :) Serdecznie gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Gratulacje ! I powodzenia, aby dalej udało ci się schudnąć i osiągnąć dalszy cel ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. świetnie, coraz lepiej, gratuluję, oby tak dalej:)
    ja ostatnio wrzucałam na insta swoją metamorfozę:)

    OdpowiedzUsuń
  57. Różnica jest bardzo duża i widoczna i z całego serca Ci jej gratuluję. Wiem co to znaczy walka z kilogramami, sama jestem na etapie ich zrzucania, zajadanie problemów i leki steroidowe robią swoje :-/ Ale będzie dobrze! Trzymam kciuki za Nasze powodzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci bardzo, Agaraszko :* ja również trzymam za nas kciuki! będzie dobrze, nie poddawaj się!

      Usuń
  58. Gratuluję konsekwencji. Super przemiana. Myślę, że zaplanowane 10 kg też nie będzie problemem. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj, chciałabym w to wierzyć... :)

      Usuń
  59. Czy mogłabym się spytać co robiłaś że tak ładnie schudłaś? Ja w ostatnim czasie przytyłam 15 kg, ćwiczę i staram się je zgubić ale nic mi z tego nie wychodzi :( Byłabym wdzięczna za jakieś podpowiedzi bo zgubić tyle kilogramów to naprawdę wielki sukces.

    OdpowiedzUsuń
  60. a ja jestem z CIebie tez bardzo dumna ;) Cudowna zmiana, podziwiam i jestem zachwycona ! :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Gratuluję silnej woli, której mi brak :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  62. Brawo, za wytrwałość i cierpliwość! :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...