czwartek, 10 grudnia 2015

#1 KU PRZESTRODZE: MUA LUXE VELVET, MATOWA SZMINKA W PŁYNIE - DLACZEGO SIĘ NIE POLUBIŁYŚMY?

Przeważnie nie lubię skupiać się na blogu na nieprzyjemnych i negatywnych recenzjach. Zwyczajnie szkoda mi czasu na pisanie o produktach, które zupełnie się u mnie nie sprawdziły, bo tylko psuje mi to humor. Pomyślałam jednak, że może czas to zmienić. Mam to szczęście, że we większości przypadków trafiam na produkty warte uwagi, z których zawsze jestem zadowolona. Skłamałabym jednak, gdybym powiedziała, że w ogóle nie trafiam na produkty słabsze jakościowo, bo trafiam. Dajcie mi znać w komentarzach, czy chcecie, by tego typu serie się pojawiały, czy wolicie raczej skupiać się na pozytywach? Tak naprawdę przekonamy się dzisiaj. ;)


Pod koniec wakacji dostałam cudowną paczuszkę od sklepu www.cocolita.pl - teoretycznie wszystko, co w niej znalazłam okazało się strzałem w dziesiątkę, a co najważniejsze - nie było warte fortunę. Kiedy dostałam propozycję wybrania sobie czegoś z MUA, pomyślałam "okej, spróbuję". Mój wybór padł na kilka produktów, w tym na matową szminkę w płynie MUA Luxe Velvet w genialnym (powtarzam: GENIALNYM!) odcieniu Criminal. Co wyszło z tego jednego wyboru? Katastrofa. ;) Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do dalszej części wpisu. Uprzedzę Was jednak, że zdjęcie będzie nieestetyczne. :)



OPAKOWANIE

Formuła szminki jest płynna, zamknięta w pół-matowym opakowaniu z czarną nakrętką. Wygląda to całkiem estetycznie i jest trwale.


DOSTĘPNOŚĆ / CENA

Moja sztuka pochodzi ze sklepu www.cocolita.pl - szminkę znajdziecie dokładnie TUTAJ w cenie 15,90 zł.



ZAPACH / SMAK

Pachnie mało przyjemnie, kojarzy mi się to z zapachem starszej maskary, która przeleżała otwarta przez kilka dobrych miesięcy. Zapewniam jednak, że szminka jest nowa i od samego początku pachnie tak samo. Nie jest to zatem wynik jej niewłaściwego przechowywania itp. Na szczęście nie ma żadnego smaku.



APLIKATOR

Jest bardzo wygodny, choć mało precyzyjny. Do obrysowania konturów ust użyłabym mniejszego pędzelka, bo sam sobie nie poradzi. Gąbeczka jest delikatna, nie drapie, ale nabiera się na nią zdecydowanie za dużo produktu. A im więcej go będzie na ustach, tym łatwiej o przesadę.



KONSYSTENCJA

Na początku delikatna i kremowa. Moment aplikacji na usta jest bardzo przyjemny, bo mamy wrażenie, jakbyśmy nakładały na usta zwykły kremowy błyszczyk. Trzeba się jednak śpieszyć, bo błyskawicznie zastyga i matowieje na ustach, przez co ciężko jest później dokonać jakichkolwiek poprawek. Po niedługiej chwili zaczyna się kruszyć, pękać i zbierać w nieestetyczne grudki.



TRWAŁOŚĆ

I tu jest pies pogrzebany... Szminka, choć miała zadatki na zostanie jedną z moich ulubionych, zdecydowanie nie będzie do nich należała. Czytałam, że potrafi na ustach wytrzymać "nawet" do 2 godzin. Chciałabym móc napisać, że wytrzymuje u mnie "chociaż" godzinę. Ale nie mogę. Wystarczy 5 minut, by szminka zaczęła nieestetycznie wchodzić w załamania, podkreślać każdą suchą skórkę. Mam wrażenie, że podkreśla nawet to, czego nie ma, bo niezależnie od tego w jak dobrym stanie były moje usta, efekt wciąż był taki sam. Do tego na ustach tworzą się grudki, a sama szminka szybko i nierówno zaczyna schodzić z ust. O tyle, o ile nie ruszamy ustami - choćby do głębszego uśmiechu - może i jest w stanie wytrzymać kilka minut. Wystarczy jednak, że zacznę mówić, uśmiechać się - zwyczajnie poruszać ustami - i natychmiast pojawia się ten nieestetyczny widok. Może gdyby zmieniono coś w konsystencji, by po wyschnięciu nie była tak "lakierowo tępa" i nie urywała się (dosłownie) w kilku miejscach po zaaplikowaniu, byłaby lepsza.



EFEKT NA USTACH

Mój komentarz jest tu chyba zbędny, co widzicie po tytule, a zwłaszcza po zdjęciu poniżej.... Dodam tylko, że efekt ten uzyskałam już w ciągu 5-10 minut od aplikacji cienkiej warstwy szminki. Bez jedzenia i bez picia. Tak po prostu po zwykłym poruszaniu ustami podczas mowy. Zdecydowanie nie takiego efektu oczekuję...



MOJE WRAŻENIA

Zapowiadało się taaaak fajnie... Mam 3 szminki do ust od MUA (z czego dwie tradycyjne, nie w płynie), zaczęłam właśnie od tamtych i byłam z nich naprawdę zadowolona, o czym przekonacie się w kolejnych wpisach. Są piękne i naprawdę je lubię. Miałam ogromną nadzieję, że Criminal do nich dołączy. Tym bardziej, że ma tak przepiękny, neonowy kolor (pozytywnie "razi" zwłaszcza na żywo) - po swatchu na ręce zakochałam się w nim bez pamięci. Po nałożeniu na usta moja pierwsza myśl to "WOOOW!", tak bardzo mi się podobała. Niestety jak widzicie, mój zachwyt nie trwał długo. Sama pomadka po nałożeniu na usta błyskawicznie zastyga, więc trzeba się śpieszyć z poprawkami. Jej dużą zaletą jest to, że nie barwi ust, zastyga też na tyle mocno, że nie odbija się (na skórze, kubku, chusteczce itp). Cóż jednak z tego, skoro bezpośrednio na ustach zachowuje się bardzo nietrwale, podkreślając przy tym wszystkie suche skórki (mimo, że nie mam suchych ust i malując je czymkolwiek innym, nie widać żadnych niedoskonałości, o czym nie raz się już przekonaliście). Naprawdę żałuję. Być może trafił mi się jakiś słabszy egzemplarz i/albo przy innych odcieniach ten problem już nie występuje? Przykro mi, bo kolor ma obłędny.


Z przyzwyczajenia zapytam, co sądzicie o efekcie, ale właściwie nie wiem, czy muszę o to pytać?

88 komentarzy:

  1. Ale szkoda :( Ostatnio czaiłam się na te pomadki, bo była na nie promocja, jakie szczęście, że nie kupiłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że za wiele nie straciłaś :)

      Usuń
  2. to nieładne zachowanie szminki. ja mam odcienie Kooky i Reckless i zachowują się powiedziałabym dobrze. gdy się nie je to nawet koło 4-5 godzin dają radę, ale trzeba pomalować usta cieniuteńką warstwą - truchę więcej produktu i katastrofa gotowa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te pomadki ogólnie wszystkie prawie mają cudowne, oryginalne kolory i jak tak się przypatrywałam wcześniej to byłam zachwycona. A tu takie coś :( U mnie to jest właśnie cienka warstwa, jak za pierwszym razem poszalałam i dokładałam co chwilę więcej - to uwierz mi, że nie chciałabyś widzieć jaka wtedy byłam "popękana" :D

      Usuń
    2. Asiu wierzę Ci. Sama za pierwszym razem sobie walnęłam taką ilość tej szminki na usta że padłam z wrażenia co to mi się na ustach porobiło po chwili :D

      Usuń
  3. ojej, wygląda kiepsko. :<

    OdpowiedzUsuń
  4. kiepsko wygląda, sama się nad nią zastanawiałam, dobrze, ze zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwugodzinna trwałość to nic... Chociaż takiego obrzydlistwa nie chciałabym nosić na ustach nawet przez pięć minut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeca nie miałam tego 2 godziny :D

      Usuń
    2. No tak, ale odnoszę się do tej rzekomej trwałości, o której czytałaś :)

      Usuń
    3. aaa :D dobra, dobra :D gdzieś czytałam nawet o 4 godzinach :O :O :O

      Usuń
  6. Też nie lubię pisać o niewypałach. O dobrych produktach przyjemniej się pisze. Na szczęście mam dobrą intuicję i rzadko trafiam na totalne dno.

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie niezbyt ładnie to wygląda :/ Ale miałam to samo z kilkoma matowymi szminkami/pomadkami np z osławioną przez wszystkich szminką z Golden Rose lub z pomadką Eveline pomimo tego, że peelinguję usta i dbam o nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :/ ja długo myślałam nad tą z Golden Rose, ale teraz chyba już po nią nie sięgnę ;)

      Usuń
  8. Jak dobrze, że nie kupuję matowych pomadek. Osttnio zrobiłam wyjątek, ale ten wyjątek nazywa się Eveline i nie był drogi, na szczęście. W razie czego nie będzie mi smutno. Szkoda, że efekt jest tak beznadziejny, bo kolor piękny. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w zasadzie też matów nie noszę ;)

      Usuń
  9. zdecydowanie nie wygląda za dobrze :(, a szkoda, bo w opakowaniu wydaje się całkiem fajnym kolorem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a na żywo wygląda jeszcze lepiej :)

      Usuń
  10. Całe szczęście, że to 16 zł a nie 60 :) A szkoda, bo kolor i opakowanie śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  11. kolorek ma ładny szkoda że taki bubel ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolor jest przepiękny, ale widok na ustach mało estetyczny :/ wygląda jak odpadająca farba.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, szkoda bardzo, że tak się z nią dzieje, bo kolor piękny...

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktycznie można tylko krzywdę sobie zrobić takim produktem !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej, że w ogóle się na to nie zanosi, bo tuż po aplikacji usta wyglądają obłędnie. Wystarczy jednak, że odpowiednio podeschną i ... klapa.

      Usuń
  15. Kolor rzeczywiscie piekny, ale efekt na ustach okropny. Nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi sie z jakimis "latami mlodosci". Czyzby mama miala jakis taki podobny produkt co dawal taki efekt? Nie pamietam.

    Co do tego typu wpisu to uwielbiam je, poniewaz wiem co unikac na polkach sklepowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba będę go kontynuować, choć nie mam zbyt wielu bubli :)

      Usuń
  16. Wielka szkoda, bo kolorem śliczne ;( jakie rozczarowanie

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne opakowanie piękny kolor no ale po 5 minutach takie rzeczy? szkoda ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to ogromna! może jakby coś zmieniono we formule to byłoby inaczej? :(

      Usuń
  18. Okropnie to wygląda, chociaż kolor piękny:) Szkoda:)

    OdpowiedzUsuń
  19. I pomyśleć, że kilka dni temu chciałam kupić od razu trzy kolory... Tylko to, że zapomniałam portfela mnie uratowało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to w sumie trochę szczęście w nieszczęściu :D

      Usuń
  20. Kurde, a w opakowaniu wygląda tak ładnie... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'nie wszystko złoto, co się świeci' ;D choć tu jest matowe, heheh :D

      Usuń
  21. Jakiś czas temu stanęłam przed wyborem matowej szminki w płynie, zastanawiałam się nad czerwienią z MUA W kolorze Atomic lub Reckless, jednak koleżanka mi odradziła, bo mówiła, że zamówiła słabo wyglądała na ustach bo szybko się właśnie kruszyła. Chciałam spróbować, ale stwierdziłam, że skoro ma takie doświadczenie z ową pomadką to ja dziękuję i dorzucę kilka złotych i kupię coś porządniejszego. Skuszona swachami w internecie postawiłam na Sleek Matte Me w odcieniu Rioja Red i to był strzał w 10! Piękna czerwień i idealny mat <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, to koniecznie się muszę rozejrzeć! :) dzięki!

      Usuń
  22. A ja mam intensywną czerwień z tej serii i nic takiego się z nią nie dzieje, więc może to akurat problem konkretnego koloru?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, ale nawet jeśli to raczej nie tylko tego, bo widziałam taki problem też przy "marchewkowej" czerwieni ;)

      Usuń
  23. oj, będę pamiętać, że lepiej wybrać tradycyjną szminkę mua a nie w płynie, szkoda, bo kolor jest cudowny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, oby był lepszy od poprzedniego.

      Usuń
  24. Kolorek piękny to fakt i do tego matowe wykończenie to na prawdę dużo i bardzo zachęca. Niestety sam efekt na ustach poraża ale negatywnie :(
    Wielka szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  25. Faktycznie kolor piękny, ale jakość... szkoda gadać :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Zobaczyłam zdjęcie ust i się przeraziłam... :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Hmmm, mam Reckless i co prawda użyłam jej raz dopiero, ale nie zrobiło mi się nic takiego...

    OdpowiedzUsuń
  28. Ojej, szkoda bo wygląda bardzo kusząco w opakowaniu :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślałam o niej bo kolor cudowny ale z tego co widzę u ciebie to jednak z niej zrezygnuje:(

    OdpowiedzUsuń
  30. Myślałam o niej bo kolor cudowny ale z tego co widzę u ciebie to jednak z niej zrezygnuje:(

    OdpowiedzUsuń
  31. Faktycznie wygląda bardzo nieciekawie :( Nie lubię tego typu kolorów, ale każdej kobiecie przyda się neon w kosmetyczce ;) Może spróbuj połączyć go z jakimś błyszczykiem?

    OdpowiedzUsuń
  32. O losie!

    Ja bym się pewnie i tak nie skusiła, bo wydaje mi się, że matowe pomadki mi nie pasują, ale i tak dobrze wiedzieć...

    OdpowiedzUsuń
  33. taki piękny kolor! jaka szkoda, że tak spaprali ją, wygląda na prawdę brzydko na ustach, ciekawe, czy dzieje się tak ze wszystkimi ich pomadkami matowymi...

    OdpowiedzUsuń
  34. Jestem w szoku, mam też kosmetyki z MUA u mnie nie nic nie zawiodło a tu prosze..

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem w szoku, mam też kosmetyki z MUA u mnie nie nic nie zawiodło a tu prosze..

    OdpowiedzUsuń
  36. matko aż mi smutno... kolor jest tak cudowny że szok a jakosc tak chu... ze inaczej nie da sie teg nazwac:<

    OdpowiedzUsuń
  37. Efekt na ustach jest przeokropny. Taki ładny kolor a taka kiepska jakość. I ten smrodek, bardzo go nie lubię. Może była źle przechowywana u producenta/w sklepie?

    OdpowiedzUsuń
  38. o matko jaki tragiczny efekt na ustach :-/

    OdpowiedzUsuń
  39. porażka jakaś , szkoda bo kolor bardzo ładny

    OdpowiedzUsuń
  40. Zdecydowanie bardzo nie 'kissable' :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Szkoda, że się nie spisała bo kolor - zabójczy! :) Pozdrawiam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Ma śliczny kolor ale po tym co zrobiła z Twoimi ustami na pewno się na nią nie zdecyduję. A szkoda..

    OdpowiedzUsuń
  43. No to widocznie Twoje usta po prostu nie akceptują tego produktu, ponieważ sama mam tą pomadkę w kilku kolorach i sprawdza się u mnie świetnie. Nie schodzi mi po paru minutach, ba! Nawet po dwóch godzinach kolor nadal był intensywny i równy. Nie "pęka". Jedynym minusem były dla mnie mocno wysuszone usta, ale raz w tygodniu można sobie pozwolić.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...