środa, 11 maja 2016

Nowości z ostatnich kilku miesięcy

Cześć i czołem! Czy ktoś mnie tu jeszcze pamięta? :) Ostatnie blogowe miesiące to był naprawdę niezły hardcore, więcej mnie tu nie było, niż byłam, ale czas w końcu ogarnąć tyłek i ruszyć z kopyta, by nadrobić wszelkie zaległości. Co najważniejsze, mam w planach ruszyć nie tylko z blogiem, więc trzymajcie kciuki, bym za kilka tygodni mogła się Wam pochwalić! <3

W związku z brakiem poprzedniego aparatu wolałam nie dodawać żadnych lub prawie żadnych wpisów, niż dodawać je "byle jakie", ale idąc tym tropem nie napisałabym na blogu już pewnie nic. Na szczęście znalazłam rozwiązanie, z którego chyba wreszcie jestem zadowolona. Różnica pewnie nadal będzie odczuwalna, ale myślę, że nadrobię ją treściami i to jest chyba najważniejsze. :*

Przez te kilka miesięcy nazbierało mi się naprawdę sporo nowości, niektóre pokazywałam Wam na Facebooku (KLIK), inne na Instagramie (kosmetasia), ale są też takie, których zwyczajnie nie miałam jak pokazać, bo żadne ze zrobionych zdjęć mi się nie podobało. Dlatego przepraszam firmy, które musiały poczekać "nieco" dłużej. Początkowo będzie mały misz-masz, ale jestem pewna, że jest na co popatrzeć! Dlatego, jeśli jesteście ciekawi, co nowego pojawiło się u mnie przez te 7-8 miesięcy, zostańcie ze mną! Jak na jeden wpis jest tego dużo, ale jak na 8 miesięcy chyba nie aż tak wiele. :)


Zacznę może od jednej z nowszych przesyłek, czyli od dwóch wiosennych kolekcji lakierów do paznokci ESSIE - SPRING COLLECTION 2016 oraz RESORT COLLECTION 2016. Obie piękne, choć moje serce zabiło mocniej właśnie na widok tej drugiej. Bardzo lubię ich konsystencję, jestem pewna, że się polubimy. Nie zapomnę też, by pokazać je "w akcji"! ;)




L'Oreal Paris zaskoczyli mnie kolejną już, pięknie zapakowaną i spersonalizowaną przesyłką z ich ostatnią nowością, czyli paletką do konturowania Infallible Sculpt w odcieniu 01 Light/Medium. Całość jak zawsze, robi wrażenie! Mam nadzieję, że szybko pojawi się jej recenzja.



Mam przyjemność testować też dwie linie do włosów MATRIX. Zanim pokażę tę drugą, spójrzcie tylko jak niesamowicie pomysłowo zapakowano jedną z nich - SUGAR SHINE. Byłam tak oczarowana, że zachwycam się tym do dzisiaj! Przepiękny, OGROMNY słoik, a w nim oprócz szamponu i odżywki, miliony cukierków i "diamencików", które bardzo pozytywnie mi się kojarzą, ale nie będę mówiła, dlaczego :D Bonusowo macie też kotkę, no bo jakże mogłoby jej zabraknąć? ^^


Przyznajcie same, robi wrażenie! Uwielbiam takie pomysłowe rozwiązania, zwłaszcza, że taki piękny słoik można wykorzystać później choćby w kuchni, czy nawet do kwiatów, bo zauważyłam, że i tak się teraz "praktykuje". O szamponie i odżywce jeszcze niewiele mogę powiedzieć, prócz tego, że uzależniłam się od ich cukierkowego zapachu. MATRIX BIOLAGE SUGAR SHINE to nowe podejście w pielęgnacji włosów zainspirowane praktykami na rynku pielęgnacji skóry. Stosowany w całości, tj. peeling, szampon, odżywka oraz ampułka, SUGAR SHINE ma nadawać blasku włosom matowym. To właśnie do włosów pozbawionych blasku linia polecana jest szczególnie, choć stosowana może być do każdego rodzaju włosów. Co ciekawe, w skład produktów wchodzi cukier, a jego kryształki można podobno zaobserwować i wyczuć w peelingu.



Kolejną linią jest MATRIX TOTAL RESULTS MOISTURE ME RICH. Patrząc od lewej, znajdziemy tutaj dwufazową odżywkę do włosów suchych, nawilżający duet odżywki i szamponu do włosów suchych oraz MATRIX STYLE LINK HEAT BUFFER, czyli termoochronny spray do włosów. Póki co mogę powiedzieć, że moje włosy bardzo polubiły szampon i odżywkę. Tej dwufazowej jeszcze nie próbowałam, a i spray termoochronny na razie czekał na swoją kolej.



Na Instagramie (kosmetasia) pokazywałam też nowy, rozświetlający podkład CANDLEGLOW SOFT LUMINOUS FOUNDATION od LAURA MERCIER. Jego długotrwała, nawilżająca formuła zapewniać ma naturalne i świetliste wykończenie makijażu, "przypominającego romantyczny efekt światła świec o każdej porze dnia i nocy." Ma także łatwo się rozprowadzać, nie podkreślać zmarszczek i pięknie wygładzać skórę. Stopień krycia określany jest jako średni, a sam podkład polecany do każdego rodzaju cery, zwłaszcza dla normalnej i suchej. Jako posiadaczka cery suchej, jestem ciekawa jak wypadnie. :)



Rzeczą (mogę tak powiedzieć?), której jestem najbardziej ciekawa i o której myślałam już kilkanaście miesięcy wstecz, jest nic innego jak... turban termalny. Jeśli jesteście miłośniczkami olejowania włosów czy nakładania na nie masek i odżywek, zapewne będzie to coś, przy czym przystaniecie na dłużej. I słusznie. Od tradycyjnego turbanu czy czepka różni się tym, że zestaw wzbogacony jest o sześć wkładów, które podgrzewa się, wrzucając je do gorącej wody, a następnie "chowa" w kieszonkach turbanu. Poprzez ciepło, jakie oddają wkłady, wszelkie oleje, maski czy odżywki mogą lepiej wniknąć do włosa. O wszystkim Wam jeszcze dokładnie opowiem w oddzielnym wpisie. Dostępny na www.hairspa.com.pl, dokładnie TUTAJ w jednym regulowanym rozmiarze.



Na www.perfumesco.pl, TUTAJ, wyhaczyłam prostownicę do włosów SLIM 230 marki REMINGTON. Z natury mam włosy falowane, raz je lubię, trzy razy nie, za to naprawdę świetnie czuję się w prostych włosach. Moja stara prostownica do niczego się już nie nadaje, czas zatem, by ją wymienić na nowy - mam nadzieję lepszy - model.



Od połowy listopada w perfumeriach Douglas dostępna była także limitowana paleta do makijażu IN THE BALM OF YOUR HAND, zawierająca miniatury bestsellerowych kosmetyków marki theBalm, która dzięki swojej poręczności idealnie sprawdzi się podczas wyjazdów czy wakacji. Wszystkie kultowe hity w jednym miejscu. Bo kto powiedział, że nie można mieć wszystkiego? W palecie znajdują się: 4 cienie do powiek, 3 róże do policzków, matowy bronzer, rozświetlacz, róż w kremie, a także klasyczna czerwona pomadka. Widzę, że nadal jest dostępna, także gdyby ktoś był zainteresowany, znajdziecie ją TUTAJ.



Jeśli jesteśmy już przy kolorówce, to pociągnijmy temat dalej, bo tutaj także pojawiło się sporo nowości. Mam spory sentyment do maskar MAYBELLINE NEW YORK, dlatego nie mogłam odmówić sobie wypróbowania jednej z najnowszych wersji, czyli LASH SENSATIONAL. Na blogach widywałam go prawie non stop, co swoją reklamę zrobiło. Non stop chodził mi po głowie, aż w końcu jesteśmy razem. No i co? No i średnio. Póki co nie mam pojęcia skąd wzięło się tyle pochwał na jego temat. Na razie bardzo skleja moje rzęsy, odbija się i na górnej i dolnej powiece, jeśli mrugnę nieco mocniej (a co gorsza psiknę!), chwilę po aplikacji mam pod oczami mokrą czarną pandę. A przyznam, że nie do końca o taki efekt mi chodziło. :) Dam mu jednak szansę, poczekam, aż trochę przeschnie, bo do tej pory lubiłam ich maskary. Skądś się przecież te zachwyty musiały wziąć, prawda?

Dalej mamy nowość marki RIMMEL, tusz WONDER'FULL VOLUME COLOURIST, mający za zadanie pogrubić i wydłużyć rzęsy, a także w miarę używania je przyciemnić. Zobaczymy. Wiosna przyniosła też nowości w ARTDECO, maskarę VOLUME SUPREME, która przede wszystkim ma rzęsy pogrubiać. Na koniec dwie maskary L'OREAL PARIS: VOLUME MILLION LASHES EXTRA BLACK (dodaje rzęsom spektakularnej objętości) oraz VOLUME MILLION LASHES NOIR FELINE (podkręca i pogrubia rzęsy). Póki co używałam tylko tej czarnej i mimo tylu sprzecznych opinii, ja jestem z niej bardzo zadowolona. Nie mogę się więc doczekać, aż otworzę jej zieloną siostrę. A Wy, lubicie którąś z nich? :)



W ostatnich tygodniach mogłam też bliżej przyjrzeć się połyskującym pomadkom GOLDEN ROSE, SHEER SHINE z SPF 25. Nie rozpisuję się, zrobię osobny wpis ze swatchami.


Od lewej: nr 10, 14, 20, 22, 29.



W końcu wypróbowałam też słynne chyba w całej już blogosferze matowe pomadki do ust w kredce - GOLDEN ROSE MATTE CRAYON LIPSTICK. Póki co tylko trzy odcienie, ale jest chrapka na kolejne. Obstawiałam po cichu, że te zachwyty będą nieco przesadzone, bo ciężko znaleźć matową pomadkę, którą dobrze będzie się nosiło i która przy okazji nie uwydatni suchych skórek, ale nie... Naprawdę są genialne! To zdecydowany faworyt ostatnich tygodni! Posiadam nr 8, 10 i 12.



Bardzo polubiłam też matowe pomadki do ust w płynie - KOBO MATTE LIQUID LIPSTICK. W ofercie kolorów jest sześć, ja posiadam pięć, bo najjaśniejszego nudziaka dałam cioci. ;) Od góry: 402 watermelon juice, 403 cherry drink, 404 litchi yoghurt, 405 passiflora tea i 406 raspberry shake. Swoją drogą, cóż za piękne nazwy i kolory!



W kolejce czeka też nabłyszczająca pomadka DR IRENA ERIS PROVOKE, BRIGHT LIPSTICK o lekkiej, kremowej konsystencji z zawartością subtelnych drobinek rozświetlających. Ma zapewniać krystaliczny kolor (?) i efekt błyszczących, mokrych ust. Mój odcień to 504 ROCK STAR PINK. Klasa sama w sobie.



Spokojnie, to już ostatni przystanek pt. "usta". :D Włoska marka DEBBY do tej pory była dla mnie całkowicie niedostępna. Ba, nawet przyznam, że o niej nie słyszałam. A szkoda, bo produkty do ust są naprawdę ciekawe. Pokażę Wam przy okazji jednego z najbliższych wpisów. Zacznijmy znów od góry, czyli od absolutnej bomby! DEBBY LIP CHUBBY MAT, czyli matowa pomadka w kredce w odcieniu 03 STRONG RED. Po prostu petarda! To, co robi z ustami, to jak bardzo jest intensywna i genialnie napigmentowana... super! Zakochałam się w niej od razu, a to nie lada wyczyn w przypadku czerwonych pomadek, bo wyglądam źle w 98% odcieni czerwieni. Ciekawa jestem pozostałych kolorów. Rozczarowałam się natomiast nieco błyszczykiem do ust DEBBY KISS MY LIPS LIPGLOSS w odcieniu 04. Kolor całkowicie nie mój, pozostawia na ustach lekki połysk i... mnóstwo drobinek. Niestety. Na koniec, DEBBY LIP PENCIL MEGA GLOSS, czyli nabłyszczająca wersja pomadki w kredce. Mój odcień to 04 VIETATA LA VENDITA.



Skończył się mój ulubiony żelowy eyeliner z RIMMELA, SCANDALEYES 24H, więc podczas promocji w Rossmannie nie mogłam o nim zapomnieć. Wcześniej używałam tego z Bobbi Brown, ale z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie widzę między nimi absolutnie ŻADNEJ różnicy, poza kilkukrotnie niższą ceną, więc po co przepłacać? Idealny, wymarzony, mega trwały, intensywnie czarny... niedrogi. Czego chcieć więcej? Naprawdę polecam! W zestawie dołączony jest też pędzelek. Jest dość sztywny i ciut za gruby, początkowo ciężko było mi się do niego przekonać, ale z czasem ta twardość pędzelka zaczęła być dla mnie mocnym atutem i obecnie bardzo wygodnie maluje mi się nim kreski na powiece. Ale uwaga, trochę drapie. :D



Nie może zabraknąć też nowości z DROGERII NATURA, o których pisałam Wam w TYM wpisie. Po pierwsze, paletki do konturowania twarzy SENSIQUE CONTOUR TRIO PALETTE w odcieniach 111 DESERT DREAM oraz 112 DESERT ROSE. Prócz tego osiem nowych, pięknych, wiosennych kolorów lakierów do paznokci SENSIQUE ART NAILS. Góra od lewej: 322 toffee cream, 323 tamarillo, 324 guava, 325 magnolia. Dół od lewej: 326 rambutan, 327 morning sky, 328 salmonberry, 329 pink vertigo.



Czas na markę PUPA, która gości u mnie na blogu chyba pierwszy raz, choć z ich produktami spotkałam się już wcześniej. Pasjonatki podkreślania brwi być może znajdą tu coś dla siebie. Ten mały, uroczy słoiczek kryje w sobie wodoodporny krem podkreślający brwi - PUPA EYEBROW DEFINITION CREAM. Jak zapewnia producent, produkt nadaje kolor, utrwala kształt brwi, pięknie podkreśla łuk brwiowy. Innowacyjna kremowa formuła stworzona na bazie mieszanki wosków, z łatwością rozprowadza się na brwiach i pokrywa każdy włosek. Dzięki wysokiej zawartości pigmentów, nadaje wyjątkowo nasycony kolor. Zawiera substancje lotne, które utrzymują włoski na swoim miejscu przez cały dzień. Mój odcień to 003 COCOA, więc podejrzewam, że będzie nieco za ciemny, ale zobaczymy. Do zestawu dołączony jest maleńki pędzelek, który wygląda przeuroczo! Drugim pomocnikiem w walce o piękne brwi ma zostać żel pogrubiający brwi - PUPA EYEBROW PLUMPING GEL w odcieniu 001. Wg producenta, ten lekki, koloryzujący żel tworzyć ma na powierzchni brwi utrwalający film, idealnie przylegający do włosków, bez ich zbędnego obciążania. W efekcie, nasze brwi mają być naturalnie podkreślone i pogrubione. Formuła żelu wzbogacona jest o mikrowłókna, które dodają brwiom pożądanej objętości. Specjalne pigmenty gwarantują równomierny i delikatny kolor. Dzięki składnikom nawilżającym żel ma komfortową, nieklejącą się konsystencję. Bez parabenów.



Wiosenna kolekcja ARTDECO została zainspirowana najnowszą kolekcją duetu projektantów - Johnny'ego Talbota i Adriana Runhofa zaprezentowaną podczas Paris Fashion Week. W skład kolekcji wchodzą między innymi: rozświetlający róż do policzków ARTDECO BLUSH COUTURE z przepięknymi tłoczeniami, mineralna kredka do powiek ARTDECO MINERAL EYE STYLER w odcieniu 090 navy blue, pogrubiający tusz do rzęs ARTDECO VOLUME SUPREME MASCARA, a także błyszczyk optycznie powiększający usta ARTDECO HYDRA LIP BOOSTER w odcieniu 06 papaya sorbet. Jeśli wiosna, to nie zabrakło też nowej kolekcji PUPA DOT SHOCK, a w niej między innymi: paletka cieni do powiek PUPA DOT SHOCK EYESHADOW PALETTE w odcieniu 001 SWEET ROMANCE oraz błyszczyku o właściwościach balsamu, PUPA DOT SHOCK BALMY GLOSS w odcieniu 001 PETAL CORAL. Piękne!



A teraz świeżutka, bo jeszcze ciepła kolekcja brązująca ARTDECO HELLO SUNSHINE, którą odebrałam dzisiaj, a w niej: puder brązujący ARTDECO BRONZING POWDER COMPACT w odcieniu 80 NATURAL z kolejnym cudownym tłoczeniem, dalej wydłużający tusz do rzęs ARTDECO LONG LASHES MASCARA, a także błyszcząca pomadka do ust w odcieniu 06 SHINY BRONZE. Nie wiem, jak Wy, ale ja zachwycam się niemal każdą nową kolekcją, zwłaszcza jeśli chodzi o ich design.



Z www.biobeauty.pl całkowicie niespodziewanie dotarły do mnie: odżywczy szampon do włosów z olejem arganowym marki BORN TO BIO (KLIK) oraz odżywczy krem na noc z minerałami Morza Martwego (KLIK) marki ABSOLUTE ORGANIC.



Jeśli Rossmann, to wspomnę też krótko o swoich nowych ulubieńcach: roślinnym mydle do rąk ALTERRA z ekstraktami z werbeny i imbiru, którego zapach, działanie i naprawdę sporą wydajność uwielbiałam w ostatnich tygodniach. Podobało mi się też, że jako jedno z niewielu mydeł, nie przesuszyło mi rąk. Zaprzyjaźniłam się też z dwoma żelami do golenia - ISANA SENSITIV oraz GILLETTE SATIN CARE. Oba wspominam bardzo pozytywnie, ani razu mnie nie podrażniły, nie przesuszyły skóry na nogach i miały przyjemne konsystencje. Będziemy do siebie na pewno powracać.



Całkowicie nową przygodą dla mnie, na której chciałabym się teraz skupić są obecnie lakiery hybrydowe. Coraz bardziej mnie to wkręca i ciekawi. Skompletowałam swój średni początkowy zestaw i chętnie z niego korzystam. Na razie jestem bardzo zadowolona i mam ochotę na więcej! Jest tyle cudownych kolorów, że naprawdę nie wiadomo na co się zdecydować. Planuję na blogu serie dotyczące lakierów hybrydowych, marek, które posiadam, pierwszego zestawu, swatchy i wszystkieeeeego, co mogłoby być dla kogoś przydatne, więc nie będę się tutaj za dużo rozpisywać. Tak jak nie pokażę dziś lampy, czy wszystkich niezbędnych dodatków, bo to temat na zupełnie osobny wpis. I tak post jest już "lekko" za długi :D Na początek lakiery hybrydowe SEMILAC, od których zaczyna się moja ciekawość i fascynacja. Mam nadzieję, że rodzina nam się wkrótce powiększy, bo są genialne.



Po Semilacu przyszedł czas na lakiery hybrydowe CHIODO PRO. Całkowicie mi dotąd nieznane. W blogosferze też ciężko było mi cokolwiek znaleźć, kiedy zastanawiałam się nad wyborem poszczególnych kolorów. Dziś jest to chyba ciut łatwiejsze. Kolorów jest mnóstwo i są po prostu przepiękne. Zapraszam Was też na ich stronę www.chiodopro.pl Mam ich na razie niewiele, ale liczę, że kolekcja ta będzie się systematycznie powiększać, bo świetnie się nimi maluje. Nie mogę się doczekać, aż napiszę Wam o nich coś więcej!



Skoro hybrydy, to nie mogłabym chyba zapomnieć o niezwykłym, całkowicie niepozornym pyłku INDIGO, skrytym w małym pojemniczku, w blogosferze znanym jako tzw. "efekt syrenki INDIGO". Co ja się go naszukałam, zanim go zdobyłam... Dotarłam chyba na sam koniec Internetu, nim znalazłam wszystko w jednym miejscu. I tak oczywiście brakuje mi jeszcze Syrenki II, ale nie miałam już cierpliwości, by szukać dalej. Bo dalej już chyba i tak bym nic nie znalazła. Poniżej widzicie Efekt Syrenki I i Efekt Szmaragdowy. Niesamowite jest to, jak bardzo mogą zmienić nawet najzwyklejszy i najbrzydszy manicure w coś pięknego!



Ufff, dotrwałam do końca, choć po tak długiej przerwie było ciężko. Mam jednak nadzieję, że czujecie się usatysfakcjonowane i że dacie mi znać, że żyjecie? :* Ciekawi mnie też ogromnie, co wpadło Wam w oko? :)

104 komentarze:

  1. Szczerze mówiąc to nie wiem co najbardziej mi się podoba. Chyba wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie to ja chyba też nie wiem :D czeeeeść :*

      Usuń
  2. Jej ile wspaniałości ;) jeszcze nie miałam paletki z The Balm ale strasznie mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ogólnie kuszą ich kosmetyki i większość z tych miniaturek chciałam kupić :D to dobry pomysł, żeby nie wydawać tak dużej sumy na jeden czy dwa produkty, a mieć ich więcej w jednej paletce :)

      Usuń
  3. Fanką różowego koloru nie jestem, ale te rozwiązanie ze słoikiem bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ileż cudowności :) Ciekawa jestem cukierkowej serii z Biolage.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie używałam tylko dwa razy, więc ciut za mało żeby się wypowiadać, ale pachnie świetnie :D przypomina mi jakieś cukierasy z dzieciństwa <3

      Usuń
  5. Jestem pod wrażeniem, ile tego masz! Dużo cudownych kosmetyków, a linia Biolage do włosów - ta różowa jest bardzo kusząca. Kolorówka też fajna, zwłaszcza puderek ArtDeco:) Miłego testowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj, nazbierało się troszkę, ale jakby tak spojrzeć miesięcznie to albo nie było nic, albo wszystko mi się jakoś naraz "zrzuciło" ;) i tak jestem pewna, że o czymś zapomniałam, albo pokazywałam to już wcześniej w pojedynczych postach, więc tutaj już nie chciałam się powtarzać :) Dziękuję pięknie i pozdrawiam serdecznie :) :*

      Usuń
  6. Miłych testów kochana i niech wszystko się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. na bogato! najbardziej zazdraszczam paletki the balm, tuszy, podkładu i słoika;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ;) oby te tusze były fajne, bo ten z MNY na razie wypada słabo xD

      Usuń
  8. wszystko wygląda zachęcająco, miłych testów :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. woooow ile nowości, nowa prostownica też by mi się przydała ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, czy stan moich włosów się z tego tak bardzo ucieszy jak ja, ale... raz kiedyś można :D wszystko z umiarem :)

      Usuń
  10. Dużo wspaniałych produktów.
    Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  11. W koncu wrocilas!
    Widze, ze zarazilas sie miloscia do lakierow hybrydowych. A ja nadal poluje na pylki indigo a mam po drodze do ich hurtowni jak z uczelni wracam. Moze w sobote w koncu wstapie tam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wreszcie podobają mi się zdjęcia, więc teraz mogę ruszyć z kopyta :D potrzeba mi tylko motywacji, a czasem takie przerwy dobrze robią :D też chciałam odwiedzić hurtownię, ale pewnie bym stamtąd nie wyszła w ogóle, więc szukałam po necie :D koniecznie na nie zapoluj, są świetne! czyli też robisz hybrydy? :) może polecisz jakąś markę?

      Usuń
  12. Wiesz co zacznę od tego że ile można czekać za Tobą :D A tak serio to się cieszę że wróciłaś na blog :*
    Sporo nowości masz do testowania :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahha, Misiaaakuuu <3 no niestety, długo zeszło, ale ważne, że jesteeem :D i ja też się cieszę, że o mnie jeszcze pamiętasz :* buziaki i dziękuję <3

      Usuń
  13. Wow ile nowości :) uwielbiam te kredki golden rosę,szczególnie 10,8 troszkę za ciemna dla mnie :) i jaki komplet lakierów,super.obserwuje:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :* dla mnie 10 i 12 z Golden Rose są idealne! :D 8 faktycznie ciut ciemna, ale zależy od urody :)

      Usuń
  14. WOW tyle cudowności ! Nie wiem co podoba mi się najbardziej bo wszystkie produkty są super! Chyba kosmetyki ArtDeco najbardziej przypadły mi do gustu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, pięknie się prezentują :)

      Usuń
  15. Wow, miłego używania ;) Ciekawi mnie paleta do konturowania L'Oreal ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) mnie także, ostatnio nieco porzuciłam róże na korzyść brązerów właśnie :)

      Usuń
  16. Oczywiście że Cię pamiętamy a szczególnie Twoje wyjątkowe zdjęcia, Sporo Ci się uzbierało przez te miesiące, ale gdybym zebrała wszystkie swoje nowości do kupy to pewnie też byłaby to podobna ilość.
    fantastyczne produkty do ust i lakiery semilac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heeej, Żanetko <3 ale powiem Ci, że po takiej długiej przerwie miło nadal widzieć znajome twarze :* cieszę się, że nie zapomniałaś, hihi :D No z tamtymi zdjęciami już się musimy pożegnać, ale pewnie cały czas będę jeszcze kombinować. Latem jest więcej możliwości, niż zimą :) Mimo to mam nadzieję, że będziesz zaglądać :) Ściskam!

      Usuń
  17. Ależ ogrom wspaniałości :) Ciężko wyróżnić które produkty są najciekawsze :) Udanego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję pięknie i pozdrawiam :*

      Usuń
  18. A już myślałam, że to ja dodaje takie długie posty z nowościami, ale przebiłaś mnie haha! (to komplement). Moje nowości kompletnie nie umywają się do Twoich - zdjęcia piękne, już nie mówiąc o produktach.. Podkład od Laury Mercier musi być naprawdę świetny, paletka z The Balm już dawno skradła moje serce, a pomadki z Kobo-cud..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah :D zazwyczaj dodaję po jednym, ale teraz stwierdziłam, że choć byłby to szał ciał dla moich statystyk, to jednak zbiorę to do kupy i dam jako jeden :D komentarz do zdjęć to chyba największy komplement ever, nie masz pojęcia ile się namęczyłam, zanim sama znalazłam to, co się nada i jeśli tylko Wam się spodoba to będzie dla mnie chyba największa nagroda :) Na razie też jestem zadowolona, zobaczymy jak to dalej wypadnie :) pozdrawiam <3

      Usuń
  19. Super, że wróciłaś ;) Dużo wspaniałych rzeczy tu dojrzałam :) Moja fascynacja hybrydami również nie słabnie, ale Chiodo niestety się u mnie nie sprawdziły. Ściągają się okropnie, zniszczyłam sobie płytkę paznokcia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do ich ściągania jeszcze nie doszłam, na razie jestem na etapie zachwytów nakładaniem, ale czytałam u Ciebie właśnie, że jest "ciężko" :D zobaczymy ;) znajoma ma jakiś swój dziwny preparat i jak poradzi sobie ze ściągnięciem to znajdziemy rozwiązanie i na to! :D dam znać :*

      Usuń
  20. Ojej, ile pięknych kolorów do ust i do paznokci!! <3 czekam z niecierpliwością na osobną notkę o tych pomadkach z GR. Jeśli chodzi o te kredki, to posiadam 08 i bardzo lubię. Uważam, że naprawdę im się ta seria udała :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Seria lakierów jest mi kompletnie nieznana, ale kolory śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow! Niezła kolekcja, same perełki a The Balm tez uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Daj lash sensational tak 2-3 tyg, potem będzie super ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czyste szaleństwo :) Dobrze, że już jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ogromna ilość nowości! To teraz nic tylko życzyć miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Te kolory lakierów? Genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. które? Sensique czy hybrydki? :D jeśli te drugie, to poczekaj na notkę z wzornikami! super extra bomba czad! :D

      Usuń
  27. mnostwo fajnych produktow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, aż nie wiem, co fajniejsze :D

      Usuń
  28. Ile fajnych rzeczy Ci się zgromadziło!

    Ten zestaw "spring collection" ma świetne kolory, a ja nadal nie mogę malować paznokci. ;-(

    A co z Twoim aparatem? Współczuję takich problemów, bo dla blogerów jednak bez aparatu to jak bez ręki". Sama ostatnio przeżyłam chwile grozy, bo mój coś mnie zaniepokoił. A ja nie tylko na blogas zdjęcia robię, więc miałam "stresa", a szczęście okazało się, że to nic groźnego i żyje on nadal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego nie możesz malować paznokci? Czyżby jakieś uczulenie?

      Usuń
  29. Ile nowości! Paleta The Balm przewija się na blogach mega często i coraz bardziej mnie kusi. Jest cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale ilość :D
    Może się nie obrazisz jeśli capnę Ci ArtDeco ? :)

    OdpowiedzUsuń
  31. dużo tych nowości:) mnie też przydałaby się nowa prostownica

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnóstwo tego dobrego, a co jedno to ciekawsze:) Miłego testowania.Mnie zaciekawiły lakiery Chiodo pro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na jeszcze jedne i mam nadzieję zrobię pierwszy hybrydowy wpis :D

      Usuń
  33. Piękna kolekcja naszych lakierów :), jesteśmy pod wrażeniem. Dziękujemy za zaufania i czekamy na jakąś stylizację z ich wykorzystaniem :)
    Pozdrawiam
    Online Ekspert marki Semilac

    OdpowiedzUsuń
  34. Śliczne kolory - sama nie maluję paznokci,ale te są niezwykle urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Twoje zdjęcia po prostu zachwycają. Patrząc na nie, nie wiem, który z produktów podoba mi się najbardziej! Na pewno do faworytów należy słoiczek od Matrix - urzeka całkowicie! Gdzie takie cudo można upolować? :)
    Ciekawa też jestem działania turbanu termalnego. Powoli przymierzam się do zakupu takiego luksusu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo, dziękuję Kochana! <3 :* Matrix jest w większości typowo fryzjerskich sklepów :)

      Usuń
  36. Zestaw lakierów Sensique też mam ;) Kolekcja Resort Essie świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda <3 i jak się spisują te z Sensique? :)

      Usuń
  37. z chęcią przygarnęłabym wszystkie lakiery i te z essie i hybrydki :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Kochana! Nikt Cię już tutaj nie pamięta! :> Pisałam u siebie jakiś czas temu o produktach do usta marki Debby. Zaciekawiło mnie to trio z Sensique - to bez różu - bo przecież konturowania nigdy za wiele :D Muszę przyznać, że niezła gromadka tych nowości :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahha :D no tak właśnie myślałam! :D no i pamiętam o Tobie! :D jak się ogarnę to się odezwę, bo teraz podoba mi się tyleeee, że nie umiem się zdecydować! :D

      Usuń
  39. szalona:) szczerze zazdroszcze laury:)

    OdpowiedzUsuń
  40. ojeju zawsze jak oglądam nowości dociera do mnie ile to jeszcze rzeczy potrzebuję :))))

    OdpowiedzUsuń
  41. Słoiczek jest świetny. Uwielbiam takie. Cały dom najchętniej bym nimi obstawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ach,niektóre nowości sama bym Ci podkradła:)

    OdpowiedzUsuń
  43. świetne nowości. niektóre bardzo mnie zainteresowały :)

    OdpowiedzUsuń
  44. cudowności ... kuszą niesamowicie
    zapraszam do obserwowania http://fantastic-brand.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...