wtorek, 20 grudnia 2016

Jak skompletować swój własny (początkowy i profesjonalny) zestaw hybrydowy? Co na pewno się przyda, a co na początku będzie zbędne? Jaką lampę wybrać? Jaką frezarkę? || Kilka przemyśleń i prezentacja mojego zestawu ||

Cześć, Misiaki! Już od dawna przymierzałam się do tego wpisu i w ogóle do zaczęcia dzielenia się z Wami moimi przemyśleniami na temat lakierów hybrydowych, które w ostatnich miesiącach (a może mogę już powiedzieć, że latach?) totalnie zawładnęły rynkiem kosmetycznym. Czas wreszcie się do tego zabrać. Dziś momentami bardzo ogólnie, bo domyślam się, że większość z Was doskonale wie, co jest Wam potrzebne do skompletowania swojego pierwszego zestawu hybrydowego. Mimo to mam nadzieję, że wpis się komuś przyda, bo na pewno prędzej czy później trafi tu osoba, której takie info zwyczajnie pomoże rozwiać pewne wątpliwości. Mam zatem nadzieję, że pomogę. I nie, wpis nie jest w żaden sposób sponsorowany, a wszystkie zaprezentowane tu produkty kupiłam sama. ;-)


Jeśli zastanawiasz się jak skompletować swój pierwszy zestaw hybrydowy, lub o jakie profesjonalne sprzęty go poszerzyć, a także nad tym jaką lampę najlepiej wybrać, ten wpis jest właśnie dla Ciebie. Pewnie nie raz zdarzyło Ci się, że podczas zakupów, które miały być nastawione na określoną tematykę o czymś zapomniałaś. Osobiście nie znoszę tego uczucia, gdy chcę się do czegoś zabrać, a nagle okazuje się, że o czymś zapomniałam... Nie potrafię zabrać się do pracy, jeśli wiem, że czegoś mi brakuje. Moje myśli wciąż krążą wokół tej jednej rzeczy, która - w moim odczuciu - na pewno jest mi aktualnie niezbędna do życia, a jej brak spowoduje, że będzie mi ciężej i mniej precyzyjnie zrobić to, co zamierzam.  Zaczynam się wtedy denerwować i nie jestem nigdy zadowolona z tego, co wykonałam. Bywa i tak.


Wspomnę może, że wszystko to, co zobaczycie poniżej kupiłam od razu. Wyjątkiem będą jedynie sprzęty, które dokupiłam sporo później. Mój pierwszy zestaw hybrydowy był raczej przemyślany pod wieloma względami. Nigdy wcześniej nie robiłam hybryd i nie bardzo wiedziałam nawet jak zabrać się do tematu, nie byłam nawet pewna, czy dam sobie radę i czy zwyczajnie to polubię, ale mimo to chciałam od razu mieć wszystko. Wiedziałam też, że musi to być dobrej jakości i generalnie z góry założyłam, że nie chcę żadnego badziewia. Niezależnie od ceny całego skompletowanego zestawu. Dzisiaj z perspektywy czasu z pewnymi akcesoriami postąpiłabym inaczej, szukając dla nich tańszych i wcale nie gorszych alternatyw, ale na tamten moment jeszcze tego nie wiedziałam. Pamiętajcie więc, że ten wpis ma być dla Was jedynie ułatwieniem, a nie zmuszaniem do skompletowania identycznego zestawu, bo nie oszukujmy się - jeśli kupujemy wszystko za jednym razem, wydatek jest naprawdę spory i z pewnością nie każdy może sobie na niego pozwolić. Jeśli jesteście cierpliwe i potraficie kompletować sobie wszystko partiami, w pewnych dogodnych dla siebie odstępach czasu, polecam tak właśnie robić. Ja niestety musiałam mieć wszystko NA JUŻ. Ech, ta moja niecierpliwa dusza.. ;-)


No to zaczynamy! Co jest nam potrzebne, a o co w późniejszym czasie możemy wzbogacić* swoją kolekcję? (te produkty oznaczę gwiazdką - *)


FOLIE DO ŚCIĄGANIA HYBRYDY

O tyle, o ile podoba mi się sam proces nakładania lakieru hybrydowego na paznokcie, o tyle strasznie, ale to strasznie nienawidzę go później usuwać. Niestety, jest to konieczne. Warto zatem już wcześniej przygotować sobie folie do ściągania hybryd. Ja z czystego lenistwa preferuję te, które są już pocięte przez producenta, jednakże jeśli nie chcesz na początku wydawać za dużo kasy, to ze spokojem sama możesz z folii aluminiowej wyciąć kilka kwadracików, przeciąć na pół waciki do zmywania makijażu, nasączyć je acetonem i owinąć je tą folią wokół paznokci. Efekt będzie taki sam, a Tobie uda się zaoszczędzić, zwłaszcza, że nie zaliczyłabym tego do najtańszej inwestycji. Ledwie 100 sztuk kosztowało mnie 18 zł. Całkiem sporo.

PILNICZKI I BLOCZEK POLERSKI

Obecność pilniczka lub kilku, raczej nikogo w tym zestawieniu nie zdziwi. Trudno bowiem byłoby nam inaczej nadać kształt paznokciom. ;-) To czy kupisz od razu kilka sztuk, czy wybierzesz jeden, zależy wyłącznie od Ciebie. Ja przedtem niespecjalnie orientowałam się w ich gradacjach, dlatego na początek zamówiłam kilka różnych. Dziś najlepiej pracuje mi się na tych o gradacji 180/240 (np. Semilac), ale uwielbiam też indigowy 100/180. Dla LEKKIEGO zmatowienia płytki paznokcia przyda się też najzwyklejszy bloczek polerski i tu nie ma co szaleć, wystarczy pierwszy lepszy, jaki Wam się trafi.

WACIKI BEZPYŁOWE

Dopóki nie zaczęłam robić hybryd, długo zastanawiałam się, po co mi waciki bezpyłowe, skoro mogłabym użyć tych najzwyklejszych, którymi zmywam makijaż. Niestety, okazało się, że do manicure hybrydowego naprawdę niezbędne będą te bezpyłowe. Dzięki nim mamy pewność, że na paznokciach nie zostaną nam żadne paprochy, czy niechciane niteczki, a wierzcie mi, że to naprawdę słabo wygląda po utwardzeniu w lampie. ;-) Tu także nie ma co szaleć, możecie zamówić na Allegro czy Aliexpress, jeśli szukacie tańszej opcji.

KOPYTKO METALOWE

Dzięki niemu z łatwością odsuniemy skórki. Moje jest niestety dosyć ostre, więc trzeba się z nim obchodzić delikatnie, ale jest pomocne.

PATYCZKI DREWNIANE

Przydatne podczas odsuwania skórek, delikatnego zeskrobywania odmoczonej w acetonie hybrydy, a ostrzejsza końcówka służy mi także do wszelkich drobnych poprawek, jak np. wyjechanie kolorem na skórę czy nierówna linia lakieru przy skórkach. Mam jeszcze striper z Semilaca, którego w ogóle nie używam, myślę, że jest on całkowicie zbędny. Drewniany patyczek w zupełności wystarczy i też nie ma co przepłacać. ;-)

MISECZKA DO MANICURE*

Przydatna, np. jeśli robicie manicure hybrydowy komuś (wygodne ułożenie rąk dla klientki), ale na swoje własne potrzeby wystarczy pierwsza lepsza miseczka, którą masz w domu. Ja za moją dałam coś około 6 zł.

SZABLONY DO PRZEDŁUŻANIA PAZNOKCI*

To już kwestia tego, czy w ogóle planujesz przedłużać paznokcie. Nawet nie pamiętam, skąd są moje, a są naprawdę zwyczajne, tanie, bez żadnych bajerów, więc wydaje mi się, że Aliexpress, czy Allegro może przyjść Ci z pomocą. Choć tak z czystej ciekawości, jeśli możecie mi polecić jakieś Waszym zdaniem dobre formy, to będę wdzięczna.



ZMYWACZ DO LAKIERU HYBRYDOWEGO

Zmywacze mam trzy: dwa z Chiodo Pro, kolejny z Semilaca. I jeśli mam być szczera, to w ogóle nie przepadam za zmywaczami. Z tego grona zdecydowanie polecam te z Chiodo Pro, zwłaszcza we fioletowej buteleczce. Bardzo go lubię, ma wygodne opakowanie z cudownym dozownikiem. Ten z Semilaca (500 ml) pod względem samego wydobywania go z butelki jest dla mnie koszmarem. Zawsze 3/4 tego, co zamierzam wylać na wacik rozpryskuje mi się gdzieś po bokach, otwór jest zdecydowanie zbyt szeroki i moim zdaniem mało przemyślany. Zawsze jednak można przelać go do mniejszego opakowania i problem zniknie. Co do działania nie będę narzekać, bo robi to, co powinien.

ODTŁUSZCZACZ (CLEANER) DO LAKIERU HYBRYDOWEGO

Tym, czego na pewno nie powinnaś pominąć przy kompletowaniu swojego zestawu jest odtłuszczacz, który ma za zadanie odtłuścić płytkę paznokcia, dzięki czemu hybryda lepiej się trzyma. Służy on także do przemywania warstwy dyspersyjnej lakieru. Posiadam jedynie ten z Semilaca. Przez długi czas byłam z niego bardzo zadowolona, także polecam na początek. Butelka 500 ml starczy na długo, a kosztuje około 16 zł. Natomiast przeczytałam kiedyś, że dziewczyny do odtłuszczania płytki i przemywania dyspersji stosują też najzwyklejszy spirytus salicylowy, który za grosze dostaniecie w każdej aptece. Z ciekawości kupiłam, z myślą, by używać go chociaż do przemywania dyspersji lakierów z wzorników (po prostu szkoda mi było zużywać cleanera na wzorniki, których z dnia na dzień przybywało). Z czasem spróbowałam go też zastosować na paznokciach i jestem chyba bardziej zadowolona, niż z kilkukrotnie droższego profesjonalnego odtłuszczacza. Czytałam też, że pomocny okazuje się też Skinsept i też zamierzam to wypróbować.

PREPARAT DO DEZYNFEKCJI*

Mam "lekką" obsesję na punkcie dezynfekcji, więc nie mogłam odpuścić sobie także tej pozycji, ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy o to dbają (a szkoda). Ecolab Skinsept Pur ma 350 ml i kosztował około 35 zł.



PODKŁADKA POD DŁOŃ*

Jeśli robisz paznokcie tylko sobie, mamie lub siostrze to spokojnie wystarczy Ci zwykły ręcznik i możesz pominąć tę pozycję. Jeśli natomiast masz klientki i/lub zwyczajnie chcesz wypaść nieco "profesjonalniej", podkładka pod dłoń na pewno będzie dobrym rozwiązaniem. I co najważniejsze - duuuużo wygodniejszym! Moja jest z Semilaca, z tego co pamiętam kosztowała 15 zł.


 

WZORNIKI

Może na początku uznasz je za zbędne, ale uwierz mi, że kiedy z czasem Twoja kolekcja stopniowo zacznie się powiększać (a nastąpi to szybciej, niż myślisz) wzorniki na pewno Ci się przydadzą. Na rynku dostępnych jest ich naprawdę sporo. Od typowych kółeczek/słoneczek, poprzez te widoczne na zdjęciu. Powiem tak - te w kształcie kwiatków są przepiękne, ale używam ich głównie do ćwiczenia wzorków/zdobień. Do prezentacji kolorów z całej mojej kolekcji zdecydowanie bardziej preferuję te pojedyncze (50 sztuk). Jest to dla mnie po prostu wygodniejsze, bo wszystkie kolory w podobnej tonacji mogę poukładać obok siebie, zmieniając ich kolejność kiedy tylko zapragnę. Przy słoneczkach czy takich kwiatkach jest to już nieco utrudnione, bo kiedy zapełnisz już cały, a po kilku miesiącach dojdzie Ci 15-sty niebieski odcień z kolei, będziesz musiała wepchnąć go do innego, równie samotnego i "miszmaszowego" wzornika.


JAKĄ LAMPĘ WYBRAĆ?

 


Temat wyboru lampy był dla mnie najkoszmarniejszą kwestią ze wszystkich. Miałam ochotę krzyczeć i rwać sobie włosy z głowy. Zupełnie nie wiedziałam czym różni się lampa UV od tej LEDowej, nie wiedziałam nawet specjalnie, która do czego lepiej się nadaje. Tak się złożyło, że Semilac wypuścił wtedy swoje najnowsze dziecko, czyli lampę o mocy 35 W, więc jeśli szukasz do swojego salonu naprawdę dobrej, profesjonalnej lampy, szczerze polecam! Posiada 3 tryby utwardzania: 5, 20 oraz 30 sekund, ma osiemnaście 2 - watowych diod LED, które mają utwardzać zarówno hybrydy jak i żele LED, ma także wentylator i czujnik, który uruchamia się automatycznie po włożeniu ręki do lampy i sam także się wyłącza. Dodatkowo możemy odczepić spód i z łatwością wykonać pedicure. Największy, najbardziej masakryczny z minusów? Cena. 499 zł! Bolało bardzo! Nie żałuję jednak ani złotówki, bo od wielu miesięcy sprawdza mi się idealnie i jest po prostu świetna. Dopóki nie zamówiłam drugiej lampy SunOne, tym razem już z Aliexpress za 150 zł, myślałam, że ta Semilacowa jest w miarę zgrabna. Ehhe... ;-) Spójrzcie same, jak duża jest między nimi różnica! SunOne jest maciupeńka, jej minusem jest jednak to, że po włożeniu ręki do środka, łatwo dotknąć niechcący do jej końca, a tym samym uszkodzić i utwardzić ten niechcąco uszkodzony manicure. Oops... ;-) Nie znaczy to jednak, że lampa jest zła i że nie da się wykonać manicure. Bo da się, dużo szybciej. Z tą różnicą, że trzeba nieco bardziej uważać. Ma za to mocniejszą moc i dwa tryby mocy do samodzielnego ustawienia: 24 W lub 48 W. Czasy utwardzania to: 5, 30 i 60 sekund. Do użytku domowego polecam SunOne, ale na Allegro ze spokojem znajdziesz też inne lampy do 100 zł i podejrzewam, że też będziesz zadowolona. Jeśli z kolei szukasz lampy typowo z wyższej półki, to uważam, że absolutnie nie rozczarujesz się też tą Semilacową. Wiadomo, wszystko kwestia potrzeb i aktualnych możliwości finansowych.





FREZARKA*

Ulubione zostawiłam na koniec. FREZARKA! Dopóki nie wiedziałam o jej istnieniu (tzn. o tym, że można użyć jej do ściągania manicure hybrydowego bez pomocy acetonu), wszystko było okej. Ściągałam hybrydy w sposób tradycyjny, czyli aceton + folia aluminiowa + drewniany patyczek iiii jechane! Męczyłam się pół godziny, przeklinając to za każdym razem i szczerze nienawidziłam tej czynności. Aż któregoś razu trafiłam na YT na dziewczynę, która w ten sposób ściągała swoje hybrydy i pomyślałam: "o kurde, ale czad!". Od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. Problem pojawił się natomiast przy wyborze konkretnego modelu. Zastanawiałam się nad polecaną przez wszystkich taniutką frezarką z Aliexpress na początek (bo przecież nie miałam w tym wprawy i nie byłam pewna, czy będę umiała w ogóle się nią posługiwać), a czymś lepszym. Niestety trudno było mi odgadnąć, która z miliona dostępnych na rynku może być właśnie tą "lepszą", która nie zepsuje się po trzecim użyciu. Pytałam, szukałam, zastanawiałam się... Pomocy generalnie od nikogo nie uzyskałam, więc zaryzykowałam i kupiłam w ciemno. Mój wybór padł na model JD200 o mocy 35 W. Kosztowała 199 zł, choć widziałam, że we większości sklepów schodzi też za 250 zł, więc niezależnie od tego, czy szukasz identycznej, czy innej, staraj się wyszukać najtańszej opcji. Co do samej frezarki, bardzo ją lubię, zakupu nie żałuję. Teraz zdejmowanie hybrydy zajmuje mi 10-15 minut, bez niepotrzebnych nerwów. Nigdy w życiu nie wróciłabym już do odmaczania paznokci w acetonie... Na samą myśl o tym, że męczyłam się z tym tak długo, robi mi się słabo. Przy frezarce trzeba jednak uważać, by stabilnie trzymać rączkę i nie przypalić płytki. To bardzo ważne, by często odrywać frez od płytki. Przypalenie boli potwornie. Pamiętam, jak na studiach niechcący "przypalałyśmy" sobie kapturkami pięty. Oops! :D Frezy dołączone do zestawu są ostre i łatwo zrobić sobie nimi krzywdę. Końcówki kupuję na Aliexpress i jak na razie dobrze mi służą, bo przede wszystkim są delikatniejsze. Na samym początku warto też ściągać hybrydy ustawiając najsłabsze obroty, dopóki nie wyczujesz jak poprawnie nią operować.



 

POCHŁANIACZ DO PYŁU*

Skoro mowa o frezarce, która naprawdę sporo pyli, przydałby się też do niej pochłaniacz pyłu, który jest po prostu w s z ę d z i e ! Ale dopóki nie opanujesz dobrze bezpiecznej techniki zdejmowania hybrydy przy jej pomocy, myślę, że możesz pominąć ten krok. Swój kupiłam za 89 zł, w zestawie były trzy worki gratis. Przyznam jednak, że jakoś tak wyszło, że jeszcze ani razu go nie użyłam.

LAKIERY HYBRYDOWE + BAZA + TOP

Ta pozycja jest chyba tak oczywista, że generalnie w ogóle nie powinna się znaleźć w tym zestawieniu, no ale niech już będzie. ;-) Dodałabym tu też obecność primera bezkwasowego dla bardziej problematycznych płytek. Wracając do bazy i topu - producenci często posiadają w swojej ofercie ten produkt w opcji 2w1. Kompletnie nie polecam! Lepiej kupić oba osobno. Co do samych kolorów, to jeśli chcecie, bym zrobiła wpis porównawczy na temat wszystkich hybrydowych marek, które mam (a jest ich chyba z 8-9 ;-) ), dajcie znać w komentarzach. Myślę, że w tym wpisie byłoby już jednak nieco za dużo wszystkiego.



Generalnie jeśli chodzi o swój pierwszy zestaw hybrydowy, najłatwiej byłoby zamówić zestawy startowe, które są już skompletowane bezpośrednio u producenta. Na ten moment najciekawszą propozycją gotowego zestawu hybrydowego wydaje mi się być ten z Indigo. Niewielka cena, a fantastyczna zawartość! Sama kiedy tylko go zobaczyłam, przepadłam i żałuję, że jeszcze go nie mam. Reszta jakoś zupełnie do mnie nie trafiła, wielu rzeczy mi w nich brakuje i wydają mi się mało ciekawe. Dlatego głównie zdecydowałam się, by samej kompletować całość i wydaje mi się, że była to słuszna decyzja.

To chyba na tyle. Mam nadzieję, że spodoba Wam się moje zestawienie i przede wszystkim, że okaże się ono dla Was pomocne. Dajcie znać, czy macie może te same lampy, frezarkę, czy korzystacie z myjki ultradźwiękowej lub innego sprzętu... Jestem ciekawa, jak Wy rozbudowałyście swój pierwszy podstawowy zestaw hybrydowy i o co dokładnie. Pamiętajcie, że to mój zestaw, moje propozycje i porady. Nikogo nie zmuszam i nie namawiam do zakupu wszystkich dodatkowo ukazanych tutaj produktów (tych z gwiazdką - *), ponieważ z podstawowym zestawem także da się tworzyć piękne stylizacje. Pozdrawiam Was ciepło i komu mogę - już teraz życzę Wesołych Świąt, choć mam nadzieję, że uda mi się jeszcze coś naskrobać w tygodniu.


Dajcie znać, czy dołączyłybyście coś jeszcze do tej listy? ;-) Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam!

20 komentarzy:

  1. Ciekawy wpis. Jeśli hybryda nie chce zejść po dobroci pod wpływem acetonu tzn, że się nie polubimy i taka hybryda leci dalej w świat albo do kosza. Hybryda musi zejść razem z topem po acetonie dla mnie nie ma innej opcji

    Uwielbiam te wzorniku na śrubie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! ;* cieszę się, że Ci się podoba ;-) oj, ja już miałam takie historie z hybrydami, które totalnie nie chciały zejść mimo tego, że bardzo długo siedziały w acetonie, że naprawdę miałam ochotę krzyczeć na samą myśl o ich ściąganiu :D mam jedną fantastyczną markę, której usuwanie DWÓCH PAZNOKCI zajęło mi godzinę, o ile nie więcej. MASAKRA! Dwa biedne paznokcie... A trwałość i kolory są takie piękne, że szkoda było mi z nich rezygnować. Teraz przynajmniej w ogóle nie zastanawiam się nad tym, czy ciężko się daną markę usuwa, bo wiem, że z frezarką zawsze dam radę ;-) ogromna wygoda!

      Usuń
    2. Podpowiem jak ułatwić sobie zdejmowanie lakieru hybrydowego,tak aby nie uszkodzić płytki paznokci:
      1) Należy zmatowić delikatnie wierzchnią warstwę paznokcia pokrytego manicure hybrydowym
      2) Nasącz folie do ściągania lakieru hybrydowego (polecamy używanie Semilac Remover Wraps) korzystając z płynu Semilac Remover. Owiń starannie folie wokół każdego palca, pozostaw na 10 minut (możesz dodatkowo nałożyć na dłonie rękawiczki foliowe, co utrzyma ciepło dłoni i przyspiesza rozpuszczanie hybryd
      3) Zmiękczoną hybrydę usuń przy pomocy Semilac Stiper'a, drewnianego patyczka lub Pusher'a. Na zakończenie delikatnie wyrównaj powierzchnię drobnoziarnistym bloczkiem.

      W razie pytań chętnie pomogę
      Online Ekspert marki Semilac

      Usuń
  2. Bardzo fajne zestawienie i z pewnością sporo osób z niego skorzysta :). Zastanawiam się nad frezarką, jednak z drugiej strony obawiam się, czy dam radę z niej korzystać bez uszczerbku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się tego obawiałam, ale spokojnie, wszystkiego można się nauczyć ;-) najwolniejsze obroty, stabilne trzymanie rączki i powolutku opanujesz ściąganie hybrydy za jej pomocą ;-) sama zobaczysz, że nie wrócisz już do zabaw z acetonem! ;D

      Usuń
  3. Frezarka to zbawienie nie niszczy paznokci tak jak aceton :) bardzo fajny i przydatny wpis ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie ;) ja strasznie nie lubię ściągać hybrydy z acetonem, mimo że wszyscy pisali, że drewnianym patyczkiem da się wyczuć gdzie kończy się baza, a gdzie płytka, ja nigdy nie umiałam wyczuć tego momentu i zawsze się bałam, że oderwę hybrydę z jakimś kawałkiem płytki paznokcia. Szczerze przyznaję, że patyczkami bardziej niszczyłam płytkę, niż teraz, kiedy robię to frezarką.

      Usuń
  4. Wszystko mam po za miseczka. Robię paznokcie tylko sobie

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam prawie wszystko, nie mam jedynie frezarki z prostej przyczyny - (tak jak Ty miałaś) nie mam pojęcia co kupić. Zaraz wpisze sobie ten Twój model w google i chyba na tym się skończy, ze kupie to, co polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze takie pytanko: skąd mam wiedzieć jakie końcówki do niej kupować, gdzie je najlepiej kupić - pisałaś o Aliexpress, ale tam jest tego multum, podasz jakieś przydatne linki?

      Usuń
    2. polecam tę frezarkę, bo jest naprawdę super ;-)
      a co do frezów - podobnie jak w przypadku frezarki, nie wiem jakie frezy wybrać :D polecam Ci zaglądać na grupę ali. Tam jest dużo wpisów na temat frezów :) ja mam ceramiczne, mają kilka stopni ostrości i każdy z nich ma odpowiedni kolor, Mam chyba z niebieskim paskiem, czyli ten pośrodku, trzeci czy czwarty w "kolejności ostrości". Uważam, że gdybym ściągała na największej mocy frezarki, byłby ostry. Wpisuj 'ceramic bit' w ali i kupuj najtańszą jaka jest ;-)

      Usuń
  6. Mam :) a dodatkowo w ramach pielęgnacji skóry dłoni zamontowałam w łazience filtr prysznicowy z systemem kdf. Mam z niego miękką wodę, która nie przesusza skóry dłoni, dzięki temu nie muszę używać kremu do rąk a kiedyś miałam bardzo suche dłonie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również zakupiłam sobie już dość dawno preparaty do dezynfekcji - mam zarówno do dłoni jak i do narzędzi :D

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo przydatny post
    Może kiedyś sama sobie kupię lampę i będę robić w domu pazurki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie irytuje ściąganie hybryd i taka frezarka mogłaby mi pomóc! Nie pomyślałam o niej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz! ;-) jest wg mnie super rozwiązaniem!

      Usuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...