sobota, 5 sierpnia 2017

#9 Nowinki kosmetyczne w Drogerii Natura: KOBO, My Secret

Z tym postem jestem co prawda już "nieco" spóźniona, bo na ten moment ciężko będzie nazwać zaprezentowane tutaj produkty nowościami, z racji tego, że w Naturze pojawiły się bodajże 2 miesiące temu. Tak myślę. Mimo wszystko jednak muszę o nich wspomnieć, bo inaczej chyba nie mogłabym zasnąć :D A nuż trafi się ktoś, kto ich jeszcze nie widział? ;-) Także zapraszam do dalszej części wpisu.







Zacznijmy może od najnowszych kolorów matowych pomadek KOBO. Bardzo mocno napigmentowane. Choć wchodziły one raczej w kolekcje wiosenną, ja powiedziałabym, że kolory znacznie lepiej sprawdzą się na niestety coraz szybciej nadchodzącą jesień. ;-) Podobają mi się również ich magnetyczne opakowania. / 16,99 zł / 4,5 g /



Od lewej:
421 mandarine - na żywo jest nieco bardziej "brudny", nie wpada tak bardzo w pomarańczowe barwy, jak na swatchu.
422 raspberry kiss - chłodny, bardzo brudny odcień różu, na żywo rzeczywiście lekko malinowy, chyba mój ulubiony!
423 lychee tree - chłodny, choć jaśniejszy odcień różu bez żadnych innych domieszek, również bardzo go lubię!
424 night butterfly - na żywo ciemny, brązowy nudziak o pięknej nazwie. Do mojego typu urody zupełnie nie pasuje, zresztą nie znoszę nudziakowych ust, ale jestem pewna, że przy innych typach urody wyglądałby dobrze
425 glass of wine - przecudowny, mocno wiśniowy odcień o idealnej nazwie. Jak dla mnie petarda!



Baza Kobo anti-redness. Nadaje się pod makijaż, neutralizuje popękane naczynka, cienie pod oczami oraz wszelkie inne zaczerwienienia. Do stosowania miejscowego. / 19,99 zł / 20 ml /




Dalej mamy paletkę trzech harmonijnie dobranych odcieni róży do policzków Pearly Blush od KOBO. Uważam, że jest przepiękna! Podczas malowania innych najczęściej sięgam właśnie po różne róże z paletek Kobo. Te są przepiękne, bardzo ciepłe, w sam raz na okres wiosenno - letni. / 24,99 zł / 10 g / Zresztą zobaczcie sami:




Kobo Pearly Cream eyeshadow, to nic innego jak wodoodporne perłowe cienie w woskowym kremie. Dostępne w 4 odcieniach. Po zapowiedziach byłam ich najbardziej ciekawa, bo pigmenty Kobo w podobnych słoiczkach, które pokazywałam w tym wpisie naprawdę uwielbiam. Okazało się jednak, że stosowane solo jako cienie u mnie raczej nie zdają egzaminu przy tak tłustych powiekach, jak moje. Spróbuję je jeszcze stosować jako bazę pod inne cienie. Może wtedy będzie lepiej? ;-) / 17,99 zł / 6 g /



Od lewej:
01 soft peach 02 aqua blue 
03 copper
04 champagne 





My Secret i ich kremowe woski do stylizacji brwi Design your eyebrow. Pokazywałam je już w tym wpisie, ale te najnowsze zostały udoskonalone. Poprzednie były zbyt tępe w konsystencji. / 15, 99 zł / 3,9 g /


Od lewej:
01 warm taupe 
02 dark brown


Na koniec coś, co tygrrrryski lubią najbardziej, czyli trzy przepiękne paletki cieni do powiek z My Secret. Wielokrotnie już powtarzałam na blogu, że dla mnie są to jedne z najlepszych drogeryjnych cieni do powiek! W dodatku ich niewielka cena w porównaniu do genialnej jakości przyprawia mnie o zawrót głowy. Tym razem będzie to totalnie kolorowy zawrót głowy, bo paletki są naprawdę obłędne! Moja miłość do ich cieni zaczęła się tak naprawdę ze 3 lata temu i do tej pory używam ich namiętnie. / 16,99 zł / 5,4 g / Najnowsze wersje z kolei prezentują się tak:



Zacznijmy zatem od pierwszej z nich, całkowicie matowej. My Secret Natural beauty eyeshadow palette o nazwie Naked beauty. Nie muszę chyba dodawać, że cienie NIE są tutaj podbite żadną bazą? ;-)



Kolejna całkowicie matowa paletka My Secret Natural beauty eyeshadow palette nosi nazwę Tropical romance. Przyznacie sami, że jest bombowa? ;-) Tu również cienie nie są podbite nawet ociupinką bazy ;-) Dosłownie kosmos! Oszalałam już pierwszym kontakcie z tą paletką!




Ostatnia, chyba moja ulubiona paletka cieni o satynowym wykończeniu to My Secret Natural beauty eyeshadow palette o nazwie Magical girl. Cienie są piękne! Na ręce także bez żadnej bazy.




Jestem oczarowana, a Wy?


Dajcie koniecznie znać, czy coś wpadło Wam w oko? ;-)

46 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. która najbardziej Ci się podoba? ;-)

      Usuń
  2. W Naturze nie byłam chyba ze sto lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może czas to nadrobić? :D sama bym się chętnie wybrała :D

      Usuń
  3. Podoba mi się ta pomadka w odcieniu brudnego różu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Glass of wine to rzeczywiscie petarda :D Ale te kremowe cienie też mnie bardzo zainteresowały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kobo zawsze kusi mnie ze sklepowych półek ale jeszcze nigdy nic nie miałam od nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to żałuj, Kochana! ;-) wg mnie Kobo to jedna z lepszych, o ile nie najlepszych, drogeryjnych marek! jeśli o kolorówce mówimy ;-)

      Usuń
  6. Fajne, mocne kolory w paletach :) widzą mi się! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pigmentacja cieni piękna :D

    OdpowiedzUsuń
  8. aż zazdroszczę, szminki i podwójne palety podobają mi się najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  9. Night Butterfly ma idealny kolor! Chyba muszę się nią zainteresować ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. uuuu nie pogardziłabym takimi nowościami

    OdpowiedzUsuń
  11. Kremowe cienie są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam jeden kremowy cień z Kobo i mi sprawdza się całkiem fajnie. Cienie z My Secret wszystkie mają piękny kolor :) Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurczę. Kompletnie się nie znam na makijażu oczu :'(. Jednakże szminki mają przepiękny kolor :3

    http://yollowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie piękne, soczyste kolory! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie miałam nic z tych kosmetyków ale bardo bym chciała pomadki :3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/khaki-velvet-dress.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Marki co rusz wprowadzają jakieś ciekawe nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę przyznać, że KOBO idzie fantastycznie w zgodzie z aktualnymi trendami. Co za kolory co za pigentacja. Chyba najbardziej podobają mi się pomadki lychee tree i midnight butterfly <3

    OdpowiedzUsuń
  18. I po co do Ciebie zaglądałam? Obiecałam sobie nie kupować już żadnych szminek, ale Glass of wine jest bossska!

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne nowości! ;)
    Zakochałam się w cieniach!

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam przeglądy z nowościami (nawet jeżeli spóźnionymi :D) marek własnych Natury, bo są to kosmetyki o niskich cenach i wspaniałej jakości, chętnie kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. My Secret robi tak ekstra napigmentowane maty, że wow, brawo dla nich! Ten pomarańczowy z trójki cieni jest piękny, piękny!

    OdpowiedzUsuń
  22. śliczna jest ta paletka róży :)

    OdpowiedzUsuń
  23. też lubię magnetyczne zamknięcie w pomadkach Kobo :) i w ogóle lubię ich formułę :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Szminki mi się podobają :) Jaką świetną pigmentację mają cienie- wow!

    OdpowiedzUsuń
  25. Paletki z MySecret mają ładne kolory!

    OdpowiedzUsuń
  26. Cienie z My secret uwielbiam i mam potrójną paletkę jeszcze w innej wersji (brudne róże?). Pomadki z Kobo też są całkiem spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pomadki i te satynowe cienie z chęcią bym zakupiła :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Patelki są super, choć zdecydowanie wolę te stonowane kolory.

    OdpowiedzUsuń
  29. Cienie My Secret z potrójnych paletek uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Paletki mają ładne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem pod wrażeniem przepięknych zdjęć <3

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...