czwartek, 14 września 2017

BIONIGREE, OCZYSZCZAJĄCE SERUM DO SKÓRY GŁOWY - warte uwagi, czy niekoniecznie?

Hej, Dziewczyny! Tym razem czas na recenzję! Jeżeli interesują Was produkty trychologiczne, to myślę, że trafiłyście w dobre miejsce. Mniej więcej od drugiej połowy kwietnia miałam okazję, aby przetestować oczyszczające serum do skóry głowy z Bionigree. Nie robiłam sobie względem niego zbyt wielkich nadziei, ale szczerze mówiąc bardzo mnie ono ciekawiło, bo opinie, które masowo pojawiały się na blogach były naprawdę zachęcające. W pewnym momencie to serum nawet "wyskakiwało mi z lodówki", bo widziałam je dosłownie wszędzie, gdzie tylko nie weszłam. No a same doskonale wiecie, jak to tutaj działa... im częściej trafiałam na jego recenzje, tym większą ochotę miałam żeby je wypróbować. Jeżeli zatem jesteście ciekawe mojej opinii na jego temat, to zapraszam Was do dalszej części wpisu. ;-)


O MARCE

Kosmetyki Bionigree są polskimi produktami trychologicznymi o naturalnych składach, specjalnie opracowanych recepturach, przeznaczonymi do pielęgnacji włosów oraz skóry głowy. W ofercie oprócz serum, o którym wspomnę za chwilę, znajdziemy również szampon i nawilżającą odżywkę do włosów, a także najnowsze serum pobudzające wzrost włosów. Warto też dodać, że oczyszczające serum do skóry głowy, któremu poświęcę ten właśnie wpis było pierwszym produktem tej marki!


WYGLĄD / OPAKOWANIE

Serum zamknięte jest w szklanej buteleczce zakończonej pipetą. Butelka jest przeźroczysta, dzięki czemu mamy pełną kontrolę nad ilością zużywanego serum. To, co cieszy mnie najbardziej to oczywiście pipeta. Wielokrotnie powtarzałam, że kosmetyki tego typu w opakowaniu z pipetą bardzo do mnie przemawiają. Za to ode mnie leci ogromny plus! Samo opakowanie również prezentuje się bardzo estetycznie i jest bardzo przyjemne dla oka.



DOSTĘPNOŚĆ/ POJEMNOŚĆ / CENA

Oczyszczające serum do skóry głowy Bionigree znajdziecie w sklepie www.bionigree.pl, dokładnie pod tym linkiem. Koszt uzależniony jest od pojemności, a takowe występują dwie (za 50 ml zapłacimy 59 zł, z kolei za 100 ml - 96 zł). Zatem jeżeli obawiacie się zakupu większej pojemności, to warto sięgnąć po tę mniejszą choćby na próbę. Choć osobiście uważam, że bardziej opłaca się setka, ale to już oczywiście Wasza decyzja ;-)


SKŁAD

INCI: aqua (woda), potassium oleate (oleinian potasu), potassium cocoate (sól potasowa kwasów tłuszczowych pozyskiwanych z orzecha kokosowego), glycerin (gliceryna), potassium citrate (cytrynian potasu), citric acid (kwas cytrynowy), ethyl linolenate (kwas linolenowy), ethyl linoleate (kwas linolowy), ethyl oleate (kwas oleinowy), ethyl palmitate (kwas palmitynowy), ethyl stearate (kwas stearynowy), ethyl alcohol (alkohol etylowy), menthol (mentol), bilberry fruit extract (ekstrakt z owoców czarnej porzeczki), sugar cane extract (ekstrakt z trzciny cukrowej), orange fruit extract (ekstrakt z owocu pomarańczy), lemon fruit extract (ekstrakt z owocu cytryny), sugar maple extract (ekstrakt z klonu cukrowego), rosmarinus officinalis oil (olejek z rozmarynu lekarskiego), parfum (kompozycja zapachowa)

Mam nadzieję, że widzicie to samo, co ja ;-) To kosmetyk o cudownym, naturalnym składzie! Fanki naturalnej pielęgnacji powinny być zatem zachwycone co najmniej tak mocno jak ja ;-) Najważniejsze składniki serum to mydło kastylijskie, kwasy AHA, czy chociażby estry oleju z czarnej porzeczki, wiesiołka, ogórecznika i lnu.

Ponadto, producent podkreśla też, że serum nie zawiera SLS/SLES, parabenów, silikonów, PEG, sztucznych barwników i innych niepożądanych substancji w kosmetykach pielęgnacji skóry głowy i włosów. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego i nie był testowany na zwierzętach..



KONSYSTENCJA

Kiedy zobaczyłam je po raz pierwszy, wyobrażałam sobie, że serum to będzie miało mocno oleistą formułę, tymczasem nic bardziej mylnego. To zabarwiony na żółto płyn, który jest całkowicie wodnisty i pozbawiony jakiegokolwiek uczucia tłustości, czy lepkości. Butelka wciąż pozostaje czysta i żaden "nieprzyjaciel kurz" się do niej nie przykleja.


ZAPACH
Serum ze względu na obecność mentolu w składzie pachnie - całkowicie mentolowo, miętowo. No i powiem wprost - swoją intensywnością po prostu "daje kopa". ;-) Z pewnością nie jest to zatem subtelny "mentolek", który pachnie przez chwilę, a później zapominamy, że cokolwiek jest na naszych włosach. Ojj, niee.. ;-) Ja należę do zwolenniczek tego typu zapachów, wręcz je uwielbiam - zwłaszcza wiosną/latem, dlatego nie jestem w stanie powiedzieć o nim ani jednego złego słowa, ale uprzedzić zawsze warto. Zapach tego serum jest bardzo intensywny, ale też pobudzający i zarazem niesamowicie odświeżający. Uwielbiałam go wąchać podczas nakładania, jak i później, kiedy włosy nadal nim pachniały.



JAK APLIKOWAĆ?

Producent zaleca, żeby przed każdym użyciem produktu porządnie wstrząsnąć buteleczką, a następnie za pomocą pipety nałożyć na skórę głowy około 5-10 ml produktu, co odpowiadałoby mniej więcej nabieraniu produktu pipetą 1-2 razy. Jednakże ja dawałam go znacznie więcej. Po pierwsze dlatego, że moja pipeta jakby "zacinała się w połowie" i produkt nabierał się jedynie do połowy pipety. Serum nabierałam więc minimum czterokrotne. 
Uważam jednak, że jak na pierwszą aplikację ilość podana przez producenta w zupełności Wam wystarczy. Dlaczego? Ano dlatego, że serum posiada w swoim składzie mentol, który mocno chłodzi skórę głowy. Przez pierwsze kilkanaście minut jest to mocno odczuwalne. Choć z tego co widziałam, to dziewczyny różnie opisywały to wrażenie, począwszy od uczucia chłodu, przez mrowienie, a nawet przeraźliwe pieczenie. To ostatnie bawiło mnie szczególnie ;-) Sama nie wiem, jak opisać odczucia towarzyszące mi na skórze głowy bezpośrednio po aplikacji serum, ale na pewno nie brzmiałyby one tak przerażająco. Na początku odczuwałam przyjemne (choć faktycznie nieco dziwne) mrowiące ciepełko, a później w miarę upływu kolejnych minut już tylko chłód. Dla mnie te odczucia były jak najbardziej przyjemne, do tego stopnia, że zwiększałam ilość aplikowanego serum, ale tak jak mówię - nie wszyscy mogą to lubić, dlatego warto na pierwszy raz mieć to na uwadze i zacząć od mniejszej dawki.

Po aplikacji serum należy minimum (podkreślam!) 30 minut trzymać je na głowie tak jak olejki, a następnie zmyć szamponem. Nie wiem dlaczego, ale na sporej ilości blogów wyczytałam, jak dziewczyny w panice przed upływem tego czasu zmywały je z głowy :D Poważnie? Ja siedziałam z moim co najmniej godzinę, a jak się zagapiłam i zajęłam magisterką to potrafiłam wysiedzieć i dwie godziny, choć to już jest uzależnione od tego, jak długo wytrzymacie wrażenie chłodu na skórze głowy. Tak czy siak, im dłużej serum "przebywa" na naszej skórze, tym mniej odczuwalne staje się to wrażenie mrowienia. W przypadku mocnych problemów ze skórą głowy serum można trzymać na głowie nawet całą noc. Naprawdę nie przegryzie Wam ono skóry, także spokojnie! :D


WYDAJNOŚĆ / TERMIN PRZYDATNOŚCI DO ŻUŻYCIA

Producent zaleca, aby serum zużyć maksymalnie w przeciągu 4 miesięcy od daty jego otwarcia i rzeczywiście doradzałabym pilnowania tego terminu. Na początku wydawało mi się to nierealne do zużycia i szczerze wątpiłam w to, że w tak krótkim okresie uda mi się wykorzystać produkt do samego dna (nie zawsze jestem tak systematyczna jakbym chciała). Okazało się jednak, że tak bardzo się z nim polubiłam, że sięgałam po niego przed każdym myciem włosów i nie zauważyłam nawet, jak szybko mi zeszło ;-) Mówiąc szybko, mam na myśli okres niespełna 3-ech miesięcy. Stopień wydajności określiłabym jako średni w kierunku dobrego. Zależy to oczywiście od tego, jak dużo produktu zaaplikujecie na skórę głowy. Ja sobie go naprawdę nie szczędziłam.



DZIAŁANIE / DLA KOGO SERUM?

Serum przeznaczone jest dla wszystkich rodzajów skóry. Może być stosowane profilaktycznie oraz podczas wspomagania leczenia m. in.: łupieżu, łuszczycy skóry głowy, świądu skóry głowy, grzybicy skóry głowy, atopowego zapalenia skóry (AZS), łojotokowego zapalenia skóry (ŁZS) czy egzemy. Producent zapewnia też, że serum może być stosowane przez wegan, a także przez kobiety w czasie ciąży.



MOJE WRAŻENIA

Cóż mogę powiedzieć ;-) Główne działanie serum to oczywiście ochrona oraz oczyszczenie włosów i skóry głowy. Serum ma również działanie złuszczające, przeciwłupieżowe oraz antybakteryjne. Przyznaję, że z tymi zapewnieniami zgadzam się w stu procentach. Po użyciu serum za każdym razem miałam wrażenie niesamowitego oczyszczenia skóry głowy.

Producent obiecywał również, że po jego użyciu nastąpi złagodzenie podrażnień skóry głowy, oczyszczenie jej z nadmiaru zrogowaciałego naskórka, rozpuszczenie łoju zalegającego w mieszkach włosowych, regulacja pracy gruczołów łojowych, jak również ułatwienie wchłaniania substancji odżywczych.  Z tym również muszę się zgodzić. Przez spory czas miałam spory problem z łupieżem mokrym (tłustym) i już naprawdę nie wiedziałam, czego spróbować, by się z nim uporać. Ręce mi opadały... W momencie stosowania tego serum 2 razy w tygodniu udało mi się w znacznym stopniu pozbyć tego problemu. Choć mam wrażenie, że kiedy przestałam go stosować (pewnie minęło już z 1,5 m-ca), to powoli mi to powraca. Oby nie! :(

To, co podobało mi się najbardziej podczas jego stosowania to wygoda aplikacji serum za pomocą pipety (i naprawdę wcale nie przeszkadzało mi to, że napełniała się jedynie do połowy), możliwość dotarcia do wszystkich miejsc i zakamarków (okolice karku to zawsze moja zmora), piękny (dla mnie) miętowo-mentolowy zapach, uczucie dogłębnego oczyszczenia i maksymalnego odświeżenia skóry głowy, a także to, że serum naprawdę unosiło włosy u nasady, zwiększając jednocześnie ich objętość. Dodatkowo, poprzez tak dokładne oczyszczenie, włosy o wiele dłużej pozostawały świeże (choć ja generalnie i tak myję włosy co 4-5 dni, więc nie mam aż takiego problemu z ich przetłuszczaniem się). Myślę, że jeżeli Wasze włosy często się przetłuszczają, to naprawdę mogłybyście się z nim polubić. Serum w żadnym wypadku nie podrażniło, ani nie wysuszyło skóry mojej głowy. Uczucie lekkiego/mocniejszego mrowienia, czy też chwilowego "pieczenia" było dla mnie przyjemne, ale jeżeli nie lubicie takich "mroźnych wrażeń" to musicie mieć na uwadze, że z tym produktem ich doświadczycie. Wybór należy do Was.


Cieszę się, że Polska może poszczycić się naprawdę tak świetnymi kosmetykami i jeżeli tylko macie okazję, to naprawdę polecam wypróbowanie tego serum! To moje włosowe odkrycie tego roku, zdecydowanie! Chętnie bym do niego powróciła. Strasznie też ciekawią mnie pozostałe produkty z oferty, bo o nich również czytałam świetne opinie. Jeśli jakiś miałyście, to koniecznie dajcie znać!


Używacie tego typu produktów w pielęgnacji swojej skóry głowy? Co myślicie o tym produkcie? Zainteresował Was, czy wprost przeciwnie? A może również miałyście okazję już go przetestować? ;-)

22 komentarze:

  1. nigdy nie mialam tego serum ale po Twoim opisie chetnie sie skusze

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam marki, ani samego produktu :-)Nie stosuję produktów oczyszczających dla moich włosów, a szczególnie skóry. Rzadko mi się zdarza sięgnąć po szampon oczyszczający. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a po jakie sięgasz najczęściej? ;-)

      Usuń
  3. Dla mnie jeden z lepszych produktów jaki ostatnio trafił mi się do włosów a dokładniej do skóry głowy :) dobra nasza Polska marka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to super! ;) bardzo się cieszę, że i u Ciebie się sprawdziło :* buziaki!

      Usuń
  4. Naczytałam się już o nim tyle, że muszę się zebrać i kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam gorąco! jestem pewna, że nie pożałujesz ;-)

      Usuń
  5. Pierwsze słyszę o tej firmie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj, to cieszę się, że dowiadujesz się o niej właśnie ode mnie :D nie trzeba dziękować :D :D :D

      Usuń
  6. u mnie wszystkie produkty bionigree sprawdziły się genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to super! :) miałaś okazję całą ofertę przetestować? :)

      Usuń
  7. Uwielbiam to serum. Po kilku aplikacjach pozwoliło mi całkowicie zażegnać problem ze świądem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie! :) ja akurat najwięcej męczyłam się z tym potwornym łupieżem, ale po użyciu tego serum zawsze czułam się "czysta" :D hah, buziaki! ;*

      Usuń
  8. Nigdy nie miałam, ale widzę że będę musiała go kupic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli tylko będziesz miała okazję to serdecznie polecam ;-)

      Usuń
  9. Najbardziej liczyłam na ograniczenie przetłuszczania i odbicie u nasady, ale u mnie to niestety nie nastąpiło. Pomogło mi natomiast z innym problemem, a nie spodziewałam się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG, właśnie czegoś takiego ostatnio szukałam! A z takim składem myślę, że nie ma się co zastanawiać tylko kupować i testować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie mąż stosował bo ma problemy ze swędzeniem skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem bardzo ciekawa tego serum żeby zrobic oczyszczanie głowy mój blog >

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...