poniedziałek, 23 października 2017

#1 ZACZYTANA - 5 powodów, aby przeczytać Consolation Corrine Michaels (recenzja)

Hej! Zgodnie z obietnicą wprowadzam kilka zmian na blogu ;-) Ruszam z nową serią wpisów, które będą poświęcone tematyce książek. Raz na jakiś czas (mam nadzieję, że często! ;-) ) będę pokazywała Wam, co obecnie czytam, recenzowała to, co przeczytałam i może będę tworzyła tu swoje książkowe wishlisty. To zawsze pomaga mi skupić się na tym, co faktycznie chcę mieć, bo wiele rzeczy mi później ucieka, jeśli ich sobie gdzieś nie zapiszę. Zatem, jeśli lubicie czytać książki, to mam nadzieję, że ta seria Wam się spodoba. :-)

Zaczniemy od najnowszej powieści - Consolation autorstwa Corinne Michaels.

Książka ta swoją premierę miała 11 października 2017 roku, także jak widzicie totalna świeżynka ;-) Została wydana przez Wydawnictwo Szósty Zmysł. Jest to jedno z najmłodszych wydawnictw, będące częścią grupy wydawniczej Papierowy Księżyc. Zostało ono stworzone specjalnie z myślą o czytających kobietach, w związku z czym w tym wydawnictwie znajdziemy głównie literaturę kobiecą. Romantyczki powinny zatem odnaleźć tu swój mały raj na ziemi. ;-) Nie ukrywam, że przez bardzo długi czas i ja należałam do tego grona. Teraz jestem nieco bardziej wybredna, jeżeli o chodzi o powieści tego typu, ale wciąż bardzo je lubię. Szczególnie, jeśli nie mają szczęśliwego zakończenia. To chyba moje ulubione! W końcu kto z nas nie lubi myśleć o miłości? Czy choćby czytać, że idealny facet naprawdę istnieje? ;-) Przyznajcie się same, ilu fikcyjnych bohaterów już skradło Wasze serca? :D Ja bym się chyba już nie doliczyła 😂 Ale dosyć o mnie! Zaczynajmy! Powiem Wam, dlaczego warto przeczytać tę książkę i w skrócie opowiem, o czym jest.


Znakomita powiesc dla fanek Colleen Hoover.


Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek!

Uzależniająca. Intensywna. Emocjonująca.

To opowieść o złamanych sercach, tęsknocie, słodko-gorzkim smaku zakazanego owocu.

Porywająca. Wzruszająca. Chwytająca za serce.


"Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem.
Nawet nie byłam nim zainteresowana.
Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem.
Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna.
Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama.
Jedna wspólna noc zmienia wszystko.
Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia."


➥ "Consolation" z początku wydaje się być niesamowicie smutną powieścią. Poznajemy Natalie i jej męża Aarona, będącego żołnierzem z oddziału SEAL. Para wiedzie szczęśliwe życie, w dodatku wkrótce spodziewa się przyjścia na świat córeczki Aarabelle. Los niestety nie okazuje się być dla nich zbyt łaskawy. Natalie któregoś dnia otrzymuje informację najgorszą z możliwych - jej mąż zginął podczas misji. Świat Natalie w jednej chwili rozpada się na kawałki. Jak ma teraz się pozbierać? Jak ruszyć dalej, kiedy los w tak ważnym momencie ich wspólnego życia zabrał jej ukochaną osobę i najlepszego przyjaciela w jednym, pozbawiając tym jej córeczki możliwości poznania swojego ojca..? Natalie jest w całkowitej rozsypce.

Na szczęście autorka zadbała o nasze skołatane nerwy i postanowiła udowodnić, że jeszcze warto uwierzyć w ludzi i swój los nawet w obliczu tak tragicznej sytuacji. Po pogrzebie, w życie Natalie wkracza Liam, ich wieloletni przyjaciel, który był dla Aarona jak brat i obiecał mu, że "w razie czego" zaopiekuje się jego rodziną. Panowie gotowi byli oddać za siebie swoje życie bez chwili wahania. Liam jest czuły, troskliwy, opiekuńczy, gotów zaoferować swoją pomoc o każdej porze dnia i nocy, a przy tym diabelsko przystojny, inteligentny i niesamowicie zabawny. W tym tragicznym okresie życia głównej bohaterki okazuje się być ogromnym wsparciem, pomaga jej ogarnąć codzienne sprawy, o których Natalie z oczywistych względów nie jest w stanie jeszcze myśleć. Z czasem pomiędzy tą dwójką coś zaczyna iskrzyć, choć żadne z nich nie miało tego w planach.

Myślę, że każdy z nas chciałby mieć przy sobie taką osobę, choćby jedynie w perspektywie pozostania tylko przyjaciółmi. Pytanie tylko: dokąd zaprowadzi ich ta droga? Czy los da im szansę na wspólne życie, a może pozostaną przyjaciółmi, mimo uczuć, które im towarzyszą? Na te pytania sami musicie poznać odpowiedź, ja nie będę niczego więcej zdradzała.

Powiem tylko, że jest w tej historii coś wyjątkowego. Ciężko opisać książkę romantyczną tak, aby nie wydała się ona odbiorcy "śmieszna" i taka sama jak wszystkie inne pozostające w tej tematyce. Bardzo podobało mi się tempo tego rosnącego uczucia (choć byłabym szczęśliwsza, gdyby było jeszcze wolniejsze), sposób opisywania wszystkich emocji, które towarzyszyły bohaterom, zabawne dialogi, śmieszne riposty, odpowiednio wyważone wątki. Jednak tym, co zupełnie wbiło mnie w krzesło było oczywiście zakończenie...


W związku z tym, poniżej podaję Wam...


➥ 5 powodów, aby przeczytać Consolation:


1. Wzruszająca historia o miłości

To chyba coś, co my kobiety kochamy najbardziej. Lubimy czytać o miłości, lubimy o niej słuchać, lubimy filmy z jej motywem przewodnim. Nie ma się co dziwić, codzienność niesie ze sobą tyle problemów, że zwyczajnie dobrze jest czasem uciec w świat fantazji, odpocząć, wyciszyć się, czy zrelaksować swój umysł. Nie zawsze potrzeba do tego wymyślnych historii, czasem wystarczą takie, jak ta. Niby podobna do reszty, a jednak niesie ze sobą mnóstwo emocji, wyciska łzy, przyspiesza tętno i jest po prostu wyjątkowa. Ma w sobie coś, co wyróżnia ją na tle pozostałych książek o tej tematyce. Co? Przekonajcie się same.


2. Książka, która daje nadzieję

Myślę, że to świetna pozycja dla osób, które zmagają się ze stratą bliskiej osoby. I chociaż przeczytanie jej nie rozwiąże wszystkich Waszych problemów i nie sprawi, że utracone osoby w magiczny sposób powrócą, to jest to pozycja, która być może pozwoli Wam uwierzyć w lepsze jutro. Pokazuje bowiem, że człowiek po każdej tragedii jest w stanie podnieść się i zacząć swoje życie od nowa. Ono nigdy nie będzie takie, jak przedtem, ale to nie znaczy, że nie będzie dobre i że nie może takie być. Na przykładzie chociażby tej książki widzimy, jak ważne jest, by w tych trudnych momentach naszego życia nie zamykać się w sobie, nie chować się ze swoim bólem, tylko mieć osobę/osoby, na których można polegać, z którymi można porozmawiać, pośmiać się, a przede wszystkim wspólnie popłakać. Widzimy też, w jaki sposób główna bohaterka przechodzi przez różne etapy swojej żałoby.


3. Lekkie pióro

Nie lubię książek, które są napisane w "skomplikowany" sposób, językiem, który jest dla mnie nużący i trudny, czyli na tyle niezrozumiały, że aby w pełni zrozumieć co autor miał na myśli, powinnam jednocześnie mieć odpalonego wujka Google i wielokrotnie sprawdzać znaczenia naprawdę trudnych słów. Przy Consolation tego nie ma. Autorka pisze w sposób bardzo przyjemny, język jest lekki, słowa piękne - jest typowo delikatnie i kobieco. Żadna z nas nie powinna czuć się zmęczona, ani historią, ani językiem. Wręcz przeciwnie, czytając, ma się wrażenie, że płyniemy razem z nią. I chociaż historia jest z założenia smutna, to nie brakuje tutaj zabawnych dialogów i celnych, ciętych ripost, które uwielbiam. Kilkukrotnie pojawiał mi się uśmiech na twarzy, kiedy czytałam słowne potyczki naszych bohaterów.


4. Prawdziwa historia

Proszę Was, abyście tak w 100% nie sugerowali się wyłącznie opisem tej książki. Sama, kiedy przeczytałam o wspólnej nocy, zakazanym owocu i byciu dla drugiej osoby nagrodą pocieszenia nie czułam się w ogóle zaciekawiona tą historią. Sądziłam, że będzie taka, jak wszystkie, nijaka, bez żadnej głębi. Ot, zwykły romans. Bardzo się pomyliłam! Książka jest naprawdę tak autentyczna, że ma się wręcz wrażenie, jakbyśmy same były przyjaciółkami Natalie i próbowały jej pomóc, coś doradzić, czy wypić wspólnie jakieś winko. Ma się poczucie, że ta historia mogłaby spotkać każdą z nas, a co gorsze, że pewnie wiele kobiet spotkała. Nie sposób przyrównać jej do zwykłego, taniego romansu, bo bije je na głowę.


5. Fascynujące zakończenie

Powiem krótko - koniec wgniata w fotel, więc usiądźcie na czymś miękkim i pod żadnym pozorem nie zaglądajcie na ostatnie strony, bo same odbierzecie sobie tę wisienkę na torcie. ;-) Spodziewałam się naprawdę wszystkiego, zakładałam mnóstwo scenariuszy, ale na pewno nie tego, który ostatecznie się pojawił. Chyba nie potrafię sobie przypomnieć, czy którakolwiek książka pozostawiła mnie na końcu tak bardzo bez tchu, jak ta... W obliczu TAKIEGO zakończenia nie wyobrażam sobie nie sięgnąć po kolejny tom! A ten wychodzi już (dopiero?) w grudniu!




Myślę, że dosyć ciężko jest zaskoczyć czytelnika powieścią tego typu, bo schemat zwykle jest jeden. Wielka miłość od pierwszego wejrzenia, wyznawanie sobie miłości przez 75479 stron książki, zdrada/choroba i na końcu wspaniały happy end. Bardzo bałam się tego, że tutaj spotkam się z czymś podobnym, że będzie zbyt słodko czy wręcz zbyt mdło. Tymczasem po jej przeczytaniu mogę śmiało stwierdzić, że z tandetnym romansem nie ma ona nic wspólnego. To piękna, magiczna i bardzo autentyczna historia opowiadająca o życiu po stracie najbliższej osoby, o radzeniu sobie ze światem, samą sobą i swoimi słabościami. Dodaje siły, przywraca wiarę w ludzi, a przy tym naprawdę bardzo zaskakuje na tle innych powieści o tej samej tematyce.

Z niecierpliwością będę wyczekiwała ➥ drugiego tomu, który ma ukazać się w grudniu. Już i dopiero! Naprawdę gorąco ją polecam, jeśli lubicie książki mocno naładowane emocjami. A jeśli planujecie zakup na święta, to bierzcie od razu dwa tomy, bo gwarantuję, że tym jednym się wtedy nie nasycicie... Autorka wiedziała, co robić, żeby zwalić swoje czytelniczki z nóg ;-)


Tytuł: Consolation
Autor: Corinne Michaels
Kategoria: Literatura kobieca i romans 
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Data wydania: 11.10.2017
Liczba stron: 344


Mój ulubiony cytat z tej książki?
"Wojna zmienia człowieka. Sprawia, że dawniej ufne serce staje się czarne i cyniczne".


Dajcie znać, czy lubicie powieści tego typu? Nawet jeżeli nie, to zostawcie w komentarzach tytuły książek, które koniecznie poleciłybyście mi przeczytać? ;-) Kto czytał już Consolation?

28 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. ja też! nie wiem, jak można było zrobić coś takiego swoim czytelniczkom! :D

      Usuń
  2. Pierwszy raz o niej słyszę ;p ale chętnie sięgnę po tą lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie będziesz żałować ;-)

      Usuń
  3. śliczna filiżanka, może sięgnę po tą książkę jeśli znajdę ją w bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam, ale zachęcasz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna zmiana, zawsze coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za takimi książkami :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no każdy lubi co innego, wiadomo ;-) a co byś mi poleciła?

      Usuń
  7. Już o niej słyszałąm :) Ale kusicie kusicie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowna historia a zmiany sa potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Generalnie nie przepadam za takimi książkami, ale ta mnie zainteresowała! :) Chyba przeczytam <3

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam, skomentuj. :) Chętnie poznam Twoje zdanie.
(komentarze tylko o formie reklamy swojego bloga zostaną skasowane). Jeśli masz pytanie - pytaj, odpowiadam na wszystkie, niezależnie od tego kiedy i pod którym wpisem je zadasz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...